Komary nie dają wam spać w nocy? Lećcie do ogrodu, zerwijcie to zioło i śpijcie spokojnie
Adobe Stock
Newsy

Komary nie dają wam spać w nocy? Lećcie do ogrodu, zerwijcie to zioło i śpijcie spokojnie

Męczące owady atakują was w środku nocy i wyrywają z błogiego snu? Mamy na to sprytny sposób!

Komary to istna zgroza dla wszystkich tych, których mieszkania nie są wyposażone w moskitiery i inne mechaniczne pułapki blokujące dostęp tych owadów do ludzi. Polujące na ludzką krew komarzyce nie  dają za wygraną i nękają ludzi nawet nocami.

My, Polacy, i tak musimy być wdzięczni opatrzności za to, że „nasze” rodzime komary nie roznoszą groźnych chorób, w przeciwieństwie do tego, jak to jest choćby w Afryce. Malaria, wirus zika – długo nie trzeba wymieniać.

Tak czy siak, mamy też swoje problemy z komarami. Nieprzyjemne ukąszenie to jedno. Gorzej z tym, że charakterystyczne bzyczenie komara jest w stanie wybudzić nawet najtwardziej lulającego śpiocha.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak poradzić sobie z komarami atakującymi w nocy?

Co począć z tym fantem, gdy okna muszą być otwarte, bo temperatury nawet nocą nie chcą drgnąć? Trzeba szukać alternatywnych rozwiązań. Nawet nie myślcie o ultradźwiękowych odstraszaczach na baterie czy o chemicznych środkach zwalczających te owady. Postawcie na naturalne środki.

Pisaliśmy już o tym, że komary nie znoszą olejków eterycznych mięty, kocimiętki, czy też bazylii, które warto stawiać w oknach czy w innych „czułych punktach”. Dzisiaj przedstawiamy wam jeszcze jedną roślinę, której komary wręcz nie znoszą.

Chodzi o koper. Zioło, które wszyscy chętnie dodajemy do młodych ziemniaczków, to istna broń atomowa na komary, zwłaszcza nocą. Co więcej, koper rosnący w doniczce w domu najlepsze efekty przyniesie wraz z towarzyszami w postaci mięty i bazylii.

Jak poradzić sobie z innymi domowymi owadami?

Koper, mylony nieraz tragicznie z barszczem Sosnowskiego, można także zerwać z ogrodu i jednorazowo umieścić w jakimś naczyniu lub we flakonie na nocnym stoliku. Gwarantujemy wam, że komary nie będą z tego powodu… skakały z radości.

Macie problemy z innymi domowymi szkodnikami i owadami? Wykorzystajcie proponowane przez nas sprytne triki z wykorzystaniem środków, które macie w swojej kuchni:

  • Muszki owocówki zwalczycie za pomocą octu
  • Mszyce w ogrodzie wytępicie „opryskiem” w postaci coli
  • Rybiki w łazience zlikwidujecie dzięki pułapce cukrowej
  • Mrówki ulegną mieszance złożonej z olejku miętowego i wody
wigilia
AdobeStock
Newsy
Genialne produkty na przejedzenie. Na pewno macie je w swojej kuchni 
Dokucza wam świąteczne przejedzenie? Możecie łatwo zmniejszyć nieprzyjemne dolegliwości wykorzystując kilka produktów.

Święta się skończyły, a wam nadal dokucza poświąteczne przejedzenie? Nie jesteście jedyni! Kilka dni obfitego jedzenia może jeszcze jakiś czas dawać wam się we znaki. Uczucie pełności, ból brzucha, ospałość i brak energii to typowe objawy przejedzenia. Nie wspominając o dodatkowych kilogramach! Z niestrawnością można na szczęście sobie poradzić używając produktów, które każdy z was ma w kuchni. Świąteczne obżarstwo Trudno znaleźć kogoś, kto oparłby się świątecznym przysmakom. Mimo najszczerszych chęci i składanych sobie obietnic na pewno wielu z was i tak w święta je dużo więcej, niż wcześniej zakładało. Nie ma w tym kompletnie nic dziwnego – na Boże Narodzenie przygotowuje się bardzo dużo smacznego jedzenia i zbrodnią byłoby go sobie odmawiać. Do tego świąteczne ciasta i ogrom słodyczy… Dlatego wielu ludzi godzi się z faktem, że w święta po prostu jest się przejedzonym, a później trzeba o siebie zadbać. Najlepiej za pomocą poniższych produktów! Herbatki ziołowe – rumianek, mięta, szałwia czy koper włoski doskonale działają na przeciążony po świętach układ trawienny. Przyśpieszają proces trawienia i mają łagodzący wpływ na żołądek. Najlepiej przygotowywać sobie ziołowy napar po każdym posiłku. Czerwona herbata – udowodniono, że picie herbaty pu-erh zmniejsza wchłanianie tłuszczów, dlatego warto pić ją około 2-3 godziny po jedzeniu. Alkohol – kieliszek mocnego alkoholu świetnie poprawia trawienie. Najlepiej, gdy jest to napój z dodatkiem ziół – doskonale sprawdzają się wódki ziołowe, popularne np. w Chorwacji. Może to być też zwykła wódka gorzka żołądkowa, ale pamiętajcie – co za dużo to niezdrowo! Na trawienie wystarczy wypić tylko jeden mały kieliszek! Ocet jabłkowy – ocet to kwas. Taki sam, jak...

Kofeina
Flickr/Toshiyuki IMAI
Newsy
Jak sprawdzić czy spożywasz za dużo kofeiny? Jest na to prosty sposób
Najbardziej rozpowszechnionymi źródłami kofeiny są kawa, herbata i w mniejszym stopniu kakao. Kofeina w nadmiarze - szkodzi. Może przyszedł czas, by z niej częściowo zrezygnować?

Kofeina to środek psychoaktywny z grupy stymulantów. Jest stosowana jako dodatek do niektórych produktów, w tym napojów energetyzujących, a także do innych napojów, głównie gazowanych. Kofeinowy paraliż Kofeina występuje w różnych częściach wielu gatunków roślin, które wykorzystują ją jako naturalny pestycyd. Kofeina działa paraliżująco, a nawet zabójczo na owady, które żerują na tego typu roślinach. Podwyższony poziom kofeiny zanotowano również w glebie otaczającej sadzonki kawowca. Co za dużo, to niezdrowo Nie ma rzeczy, która miałaby na nas zbawienny wpływ, jeśli występuje w nadmiarze. Kawa jest tylko przykładem, a jej przedawkowanie powoduje wyraźne zmiany w funkcjonowaniu organizmu. Nie każdy może poradzić sobie z codziennymi, często absurdalnymi dawkami kofeiny. Co prawda, kawa pomoże nam się obudzić lub dopisać nocą zakończenie pracy magisterskiej, ale nic tak, jak ona nie wypłucze z nas kilku cennych składników mineralnych, np. magnezu. Pochłanianie ogromnej ilości kofeiny nie daje organizmowi odpowiednio dużo czasu na konieczną regenerację. Skutki przedawkowania kofeiny Zanim poczujesz pierwsze niepokojące objawy może minąć nawet kilka godzin. Początkowe znaki szczególne przedawkowania przypominają tremę.   Jest to twój sygnał numer jeden, że powinieneś przestać spożywać kofeinę do końca dnia. Trema to uczucie drżenia lub potrząsania, chwilowego niepokoju. Nie mniej popularne oznaki przeciążenia organizmu kofeiną to biegunka, bóle głowy, bezsenność, gorączka czy drażliwość . Jeśli właśnie doświadczasz tych złych skutków, nie idź po kolejną filiżankę kawy. Ciało daje ci wyraźne znaki, że kofeiny na dziś po prostu wystarczy. Poważne objawy Dolegliwości, o...

olaf lubaszenko schudł
ONS
Newsy
Ekstremalna przemiana Olafa Lubaszenki. Aktor schudł 80 kg i pokonał otyłość dzięki...
Pomimo trudności wygrał walkę z otyłością! Olaf Lubaszenko udowadnia, że można wygrać z chorobą.

Znany aktor Olaf Lubaszenko przeszedł nieprawdopodobną metamorfozę! Zawalczył o swoje zdrowie i schudł aż 80 kilogramów. Jak on to zrobił? Wszystkiego dowiecie się z tego artykułu!   Lubaszenko to znany i lubiany polski aktor. Widzowie znają go z takich hitów jak „Psy”, „E=mc²”, „Kroll” czy „Krótki film o miłości”. Występuje także na deskach teatru, a ponadto poza graniem na scenie i przed kamerą, często zasiada z drugiej strony jako reżyser! Lubaszenko wyreżyserował między innymi znane przez wszystkich filmy „Chłopaki nie płaczą” i „Poranek kojota”. Wyzwania losu Wszystkie te hity zostały nagrane wiele lat temu, a od jakiegoś czasu niewiele wiadomo o działalności aktora. Winne temu były jego problemy zdrowotne. Kilka lat temu Lubaszenko wyznał, że zmaga się z depresją, która doprowadziła u niego do otyłości i innych schorzeń związanych z tą chorobą, takich jak cukrzyca i nadciśnienie. Trzeba docenić to wyznanie, bowiem niewielu ludzi ma odwagę by przyznać się do depresji – zwłaszcza osoby będące na świeczniku. Walka z otyłością Aktor postanowił w końcu zawalczyć o swoje zdrowie, gdy zorientował się jak negatywny wpływ depresja ma na jego organizm. Cukrzyca typu II, którą u niego zdiagnozowano jest poważną chorobą i być może to zmotywowało Lubaszenkę do zmian. Aktor wyznał, że wziął sprawy w swoje ręce i wybrał się do dietetyka specjalizującego się w cukrzycy. Ten dobrał Olafowi specjalną dietę, dzięki której miał nie tylko schudnąć, ale która przede wszystkim miała złagodzić objawy cukrzycy i zahamować jej rozwój. Wielka przemiana Dziś Olaf Lubaszenko jest nie do poznania! Na początku ważył 165 kilogramów, a teraz jego waga od dawna nie przekracza setki. Do tego zmiana fryzury...

Koronawirus w pracy
Adobe Stock
Newsy
Poważne zmiany dotyczące koronawirusa. Nawet w firmowej kuchni trzeba będzie…
Liczba zakażeń koronawirusem w Polsce powoli spada. Rząd pozwolił już na niemal pełne otwarcie galerii. Nie zabrakło jednak także kolejnych dolegliwych obostrzeń.

Między innymi pracownicy biurowi nie będą zachwyceni postanowieniami rozporządzenia rządowego z 26 listopada, które weszło w życie 2 dni później. Odtąd praca w towarzystwie innej osoby będzie wymagała noszenia maseczki. Nawet przez cały dzień pracy. Nie tylko z klientami Do tej pory maseczki w miejscu pracy musieli nosić wyłącznie ci pracownicy, którzy zajmowali się bezpośrednią obsługą klientów w sklepie czy interesantów w urzędzie. Kontakt z przypadkowymi osobami wymagał noszenia na twarzy specjalnej przyłbicy albo właśnie wspomnianej maseczki. Gwałtowny skok liczby zakażeń na przełomie października i listopada wywołał olbrzymie problemy polskiej służby zdrowia. Rząd musiał więc podjąć kolejne trudne decyzje. Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski wraz ze swoimi doradcami, zdecydowali się na kolejne obostrzenia. Teraz także w miejscu pracy. Na czym dokładnie będą polegać nowe zasady bezpieczeństwa? Od 28 listopada aż do końca grudnia obowiązek noszenia maseczki w pracy będzie miał każdy pracownik, który przebywa w pomieszczeniu z inną osobą. Szczęściarzami będą więc ci, którzy dysponują luksusem w postaci własnego biura lub pokoju w swojej firmie. Co z drugim śniadaniem? Ograniczenia dosięgną także zakładowych kuchni. Odtąd zrobienie sobie herbaty, czy zaparzenie kubka kawy, będzie wiązało się z obowiązkiem nałożenia maseczki na twarz. Wszystko po to, by pracownicy nie mogli zarazić się koronawirusem od siebie nawzajem. Obowiązek noszenia maseczki obowiązywać będzie przez cały czas także w firmowych kantynach i zakładowych stołówkach. Pojawia się więc szereg pytań i wątpliwości. Jak zjedzą swój codzienny posiłek pracownicy tzw. open space, którzy są skazani na towarzystwo innych osób przez cały czas pracy? Tego nie rząd nie...