„Kolęda na ten czas” - o pośpiechu, bliskich, dodatkowym nakryciu i oszczędzaniu.
Adobe Stock
Newsy

„Kolęda na ten czas” - o pośpiechu, bliskich, dodatkowym nakryciu i oszczędzaniu

Nie ma drugiego takiego czasu w roku, gdy równie bardzo chcemy być z bliskimi, zwolnić tempo życia i jesteśmy gotowi pomagać innym. To właśnie ten czas, gdy pragniemy być uważniejsi i lepsi.

„Kolęda na ten czas”, to cykl koncertów, które już na początku przyszłego roku będzie można obejrzeć w salach koncertowych, czterech największych polskich miast. Jak pisze organizator Prestige MJM, to refleksyjne, zmuszające do zastanowienia i rozmyślań utwory do tekstów Jacka Cygana w wykonaniu znanych polskich artystów.

Widzowie, którzy trafią na te koncerty, z pewnością przeżyją niezapomniany wieczór. Inni, mogą rozmyślać w domach, korzystając z ducha świąt Bożego Narodzenia, który sprzyja zadumie wszędzie. A jest nad czym dumać.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Gdy wszystko pędzi wy też przyspieszacie?

Zauważyliście, że co kilka lat zwiększa się tempo życia? Jesteście atakowani przez coraz większą ilość bodźców. Na drogach — sznur samochodów, na chodnikach — tłum pieszych, a w centrach handlowych — klientów.

Sklepy są pełne jaskrawych reklam, gazety krzykliwych nagłówków. Pod wpływem tak wielu intensywnych bodźców przyspieszacie kroku i wy. Wydaje wam się, że musicie być szybsi, sprawniejsi, bardziej aktywni....

To nie są warunki do życia dla ludzi. Czas to zmienić. I właśnie teraz jest na to najlepszy czas.

Pośpiech zamiast uważności

Żyjąc w pośpiechu, mając dni zapełnione zadaniami, skupiacie się na nich, co zaczyna wam przesłaniać to, co dla każdego jest najważniejsze. Rodzinę, bliskich, przyjaciół, którym chcielibyście poświęcać każdego dnia najwięcej czasu.

Zamiast tego pracujecie, gotujecie, sprzątacie i wykonujecie bardzo wiele czasochłonnych obowiązków, które wypełniają dzień. Co prawda zapewniają rodzinie bezpieczeństwo, komfort, wygodę i... domowe posiłki, ale nie pozwalają poświęcić wystarczającej uwagi każdemu z domowników. W rezultacie, domowy mielony na jutro staje się ważniejszy niż bliskość i chwila rozmowy.

Adobe Stock

Też spędzacie czas w kuchni zamiast z bliskimi?

Szczególnie ci z was, którzy na co dzień tęsknią za bliskimi, bo córka wyjechała na studia do miasta, a siostra z rodziną na drugi koniec Polski, mogą uważać spędzenie czasu z bliskimi za ważniejsze od nakarmienia ich.

Tak pewnie myślicie, ale czy tak działacie? Przyjazd bliskich na święta do domu to radość, ale i stres. Każdy gospodarz chce, żeby wizyta wypadła idealnie. Efekt jest taki, że zamiast przebywać z gośćmi, wykorzystać każdą chwilę na rozmowę z nimi, spędzacie czas w kuchni dopracowując do perfekcji świąteczne dania.

Chcecie znać prawdę? Nie jest ważna ilość sałatek na stole. Ważne jest to, ile czasu poświęcicie podczas świąt bliskim, którzy postanowili spędzić je z wami.

Stawiacie dodatkowy talerz na stole? Otworzylibyście drzwi obcemu?

Zostawienie dodatkowego nakrycia na wigilijnym stole to stara, chrześcijańska tradycja. Symbolizuje oczekiwanie na wędrowca, otwartość i gościnność. Czy jest autentyczna? Pomyślcie sami, co zrobilibyście, gdyby jednak w tym roku ktoś obcy zapukał do waszych drzwi.

Czy otworzylibyście mu bez lęku i posadzili przy stole? To jak traktujemy puste nakrycie uświadamia historia opowiedziana Krystynie Romanowskiej dla Newsweeka przez aktywistkę Bogusławę Matulaniec. To historia prawdziwa:

- Mój ojciec pracował na zmiany w gdańskiej stoczni remontowej. Była wigilia, ojciec nie przychodził. Siedzimy, czekamy, czwórka dzieci, mama.

Ojciec przyprowadził swojego kolegę, który był na rencie, nie miał nogi, był samotny. Pachniał na pewno nie fiołkami. -To jest nasz gość wigilijny- powiedział .

Prychnęłam, wydało mi się, że popsuł mi święta. Nikogo nie pytał o zdanie, tylko przyprowadził obcego faceta, który będzie z nami przy kolacji wigilijnej.

Musiało minąć bardzo dużo lat od śmierci mojego taty, żebym zrozumiała, że właśnie wtedy pokazał mi istotę człowieczeństwa.

Adobe Stock

Dziś, w czasie kryzysu uchodźczego, symbolika pustego talerza nabiera całkiem innego znaczenia.

Po świętach zostaje dużo jedzenia, nie wyrzucajcie go

Goszczenie wędrowca na wigilii w domu to nie jest łatwy gest. I pomimo tych tysięcy pustych nakryć na stołach, większość z nas traktuje je jedynie jako symbol. Nikt nie bierze poważnie tego, że na tym miejscu może usiąść kiedyś żywy człowiek.

Są jednak dużo prostsze sposoby na pomaganie. Zostanie wam jedzenie po świętach? Przekażcie je potrzebującym. Od kilku lat w wielu regionach ruszają spontaniczne akcje przekazywania nadwyżek jedzenia tym, którzy chętnie je zjedzą.

Wystarczy określić swoją rolę w tym masowym dziele pomagania i przystąpić do działania: możecie oddać jedzenie, albo włączyć się w wyszukiwanie i zgłaszanie w swojej okolicy potrzebujących rodzin. Czy wreszcie możecie zostać kurierem i przewozić żywność. W które aktywności się włączycie, to zależy tylko od was.

Jak raz na zawsze skończyć z marnowaniem czasu i żywności?

Święta to też czas, gdy chcemy poprawić swoje dotychczasowe życie. A może by tak lepiej wykorzystać czas i przestać wreszcie wyrzucać tyle jedzenie?

Z marnowaniem czasu sprawa jest prosta. Każda chwila mija bezpowrotnie, nie ma więc powodu, żeby marnować go na robienie rzeczy nieważnych lub mało ważnych. Jeśli już coś trzeba robić, podejdźcie do tego inaczej niż zwykle. Zamiast spędzać samotnie wieczory w kuchni i przygotować obiad na kolejny dzień, zróbcie to samo we dwójkę, czy całą rodziną. Wspólne gotowanie to świetna okazja, żeby dowiedzieć się, jak innym minął dzień. To też wyjątkowy sposób na budowanie bliskości.

Jeśli z kolei myślicie o tym, żeby skończyć z marnowaniem żywności, mamy radę. Zawsze róbcie listę zakupów, bo z nią kupicie tylko to, co jest potrzebne. Robiąc listę, sprawdzajcie w szafkach i lodówce czego brakuje, a planując ilości liczcie ile potrzebujecie bułek na śniadanie czy zupy na obiad. Nie kupujcie z nadwyżką, bo to ona z reguły ląduje w koszu.

Gdy przestaniecie robić zakupy pod wpływem impulsu, a zaczniecie na podstawie planu, policzcie ile miesięcznie zaoszczędziliście. Gwarantujemy, że będziecie zadowoleni. 

Nie bez znaczenia jest to, że po świętach przychodzi nowy rok

Dlaczego ten świąteczny czas jest tak dobry na zmiany? Bo widzicie jak w soczewce, co dobrze działa w waszym otoczeniu, a co wymaga poprawy. Zajmujecie się mnóstwem nieważnych spraw, które wypełniają wam życie? Dopóki życie trwa, możecie to zmienić.

Relacje w rodzinie nie są takie jak byście sobie wymarzyli? Pracujcie nad nimi, wszystko przed wami. Widzicie wokół duży krzywdy i biedy? Nie przechodźcie obojętnie, włączcie się i pomóżcie. Za dużo kupujecie, za dużo wyrzucacie? Jeśli to zauważyliście, to znaczy, że zrobiliście pierwszy krok, żeby to ograniczyć.

Podobne rozważania w tym czasie mają jeszcze jedną wartość. Ledwie skończycie wymieniać to co warto zmienić, a już pojawia się najlepsza w roku okazja do wprowadzenia tej listy w życie. To nowy rok i noworoczne postanowienia.

Źródło: Prestigemjm.com, Newsweek

Czy naprawdę potrzebujemy na Wigilię aż 12 potraw?  Oto jak je zrobić bez wysiłku (tyt. na końcu)
Adobe Stock
Newsy
Czy naprawdę potrzebujemy na Wigilię aż 12 potraw? Jeśli uważacie, że tak, zróbcie je prościej
Podpowiadamy jak zmienić tradycję przejadania się i tycia podczas świąt. Te sprawdzone porady zaoszczędzą też pieniądze i czas.

Kiedyś na wigilijną kolację przygotowywało się 7 potraw, które symbolizowały 7 dni tygodnia. Później liczbę dań zwiększono do 9 – to tyle, ile w wierze katolickiej jest chórów anielskich. Znacznie później powstał zwyczaj 12 potraw. Tę liczbę kojarzono z bogactwem, a 12 potraw na stole to prawdziwie bogata i wystawna uczta. Tłumaczenie 12 dań, dwunastoma apostołami było wtórne, do pojawienia się suto zastawionego stołu. I tak na długie lata zostaliśmy ze zwyczajem przygotowywania 12 dań. Jak zmienić tradycję przejadania się i tycia? Tradycja to bardzo silnie działające zwyczaje, od których nie chcemy lub nie możemy się uwolnić. Ale skoro tradycja wigilijnej wieczerzy tak często się zmieniała w przeszłości, może warto kontynuować ten zwyczaj i znowu coś w tym zakresie zmienić? Dawniej święta były takim czasem w roku, gdy rodzina przygotowywała dużo żywności, a domownicy mogli się wreszcie najeść do syta. Dziś, gdy najadamy się do syta na co dzień, powinniśmy raczej myśleć, jak jeść mniej i nie dodawać sobie przez ten czas dodatkowych kilogramów, które będzie nam później ciężko zrzucić.   Oto świąteczny stół dla każdego: 12 dań – dla zwolenników tradycji Drobne kęski zamiast dużych dań – dla tych, którzy dbają o linię Mniej pracy – dla gospodyń, które zaczynają gotowanie tydzień wcześniej Świąteczne menu degustacyjne — mniejsze porcje, mniej przygotowań, mniej jedzenia Przede wszystkim zaplanujcie dania wigilijne i świąteczne jednocześnie. Dzięki temu ten sam barszcz, który podacie na wieczerzę z uszkami, na świąteczny obiad wypijecie z kokilki do kulebiaka. Także farsz z kapustą i grzybami, który wykorzystacie w kulebiaku, możecie użyć do przyrządzenia...

małgorzata socha dieta
ONS
Newsy
Małgorzata Socha zdradziła, że zawsze je na śniadanie jajecznicę z tym dodatkiem. To dzięki temu ma taką figurę?
Uśmiechnięta Małgosia Socha może się pochwalić świetną figurą. Czy jej śniadania to sekret zgrabnej sylwetki?

Znana aktorka Małgorzata Socha zachwyca zgrabną figurą. Wymagało ją to sporo czasu i poświęcenia – w końcu urodziła aż trójkę dzieci! Jak ona to robi? Aktorka nie zdradziła całej swojej diety, dzięki której ma tak smukłą sylwetkę, ale przyznała się, że codziennie na śniadanie przygotowuje sobie jajecznicę z jednym, specjalnym dodatkiem. Czyżby to był sekret idealnej figury? Presja społeczna Choć dziś Małgosia ma ogromny dystans do samej siebie i tego, co mówią o niej inni, to nie zawsze tak było. Gwiazda zdradziła, że po pierwszej ciąży bardzo martwiła się swoją sylwetką i chciała jak najszybciej wrócić do formy. Czuła pewną presję społeczną, tak jakby ludzie czekali kiedy Małgorzata Socha wróci na salony szczuplejsza o kilogramy, które przybyły jej w ciąży. Część gwiazd rzeczywiście chwali się bardzo szybkim „odzyskaniem” sylwetki, a to sprawia, że reszta kobiet bardzo przejmuje się wyglądem własnego ciała. Jednak Socha postanowiła odchudzać się z rozsądkiem. W wywiadach dla gazet aktorka powiedziała: Przy pierwszym dziecku poczułam się niezdrowo zmotywowana przez presję społeczną. Później za każdym razem robiłam to tak naprawdę dla siebie i dawałam sobie na wszystko czas. Źródło: Women's Health Dieta Małgorzaty Sochy Początkowo Socha stosowała dietę pudełkową, czyli dietetyczny catering. Polega to na tym, że w wybranej firmie zamawia się zestaw posiłków na cały dzień, które dostarczane są codziennie rano pod drzwi. Dzięki temu można zaoszczędzić mnóstwo czasu, ponieważ posiłki są gotowe i wystarczy je odgrzać. To pozwoliło Małgosi nieco wdrożyć się w dietę i zmienić sposób odżywiania się. Później aktorka zrezygnowała z pudełek i zaczęła sama sobie gotować. Przyznała się, że teraz nie wychodzi z domu,...

Obostrzenia na Święta Wielkanocne 2021
Adobe Stock
Newsy
Ponad 10 tys. zakażeń koronawirusem. Czy zjemy śniadanie wielkanocne z rodziną? Minister zdrowia odpowiada
Zeszłoroczne Święta Wielkanocne Polacy spędzili we własnych domach. Kolejny wzrost liczby zakażeń rodzi pytanie, czy sytuacja się powtórzy? Odpowiedź ministra zdrowia nie napawa optymizmem.

Tak źle nie było od blisko dwóch miesięcy. W ostatnim tygodniu lutego dzienne liczby zakażeń sięgały ponad 12 tysięcy. W niedzielę ministerstwo zdrowia poinformowało o kolejnych dziesięciu tysiącach pacjentów. Taki rozwój sytuacji nie napawa optymizmem. Polacy samotnie spędzili minione Święta Wielkanocne Pandemia koronawirusa pojawiła się w Polsce już niemal rok temu. Dokładnie 4 marca 2020 roku ówczesny minister zdrowia, Łukasz Szumowski, poinformował o pierwszym potwierdzonym przypadku zakażenia SARS-CoV-2. Od tej pory życie każdego z nas zmieniło się o 180 stopni. Zaraz obok zamknięcia ośrodków kultury i edukacji, rząd zdecydował wówczas, że Polacy spędzą przypadające na wiosnę Święta Wielkanocne samotnie, we własnych domach. Dla zdecydowanej większości to było bardzo przykre doświadczenie. Grudniowe święta również były obwarowane licznymi obostrzeniami. To właśnie wtedy żniwa zbierała druga fala pandemii. Na szczęście, od tego czasu liczba zakażeń znacząco spadła. Jednak w ostatnich dniach rząd zaobserwował kolejną tendencję wzrostową. Ta poddała w wątpliwość nadchodzące Święta Wielkanocne. Czy w tym roku zjemy śniadanie wielkanocne z rodziną? Wielkanoc to nie tylko czas, w którym chrześcijanie świętują zmartwychwstanie pańskie, ale również idealny moment na spotkanie z bliskimi. Śniadanie w rodzinnym gronie napawa radością, pozwala się zatrzymać i odetchnąć.  Wspólny posiłek przypomina, że mamy wokół siebie cudownych ludzi, dla których na co dzień nie znajdujemy zbyt wiele czasu. Te święta są więc ważne pod wieloma względami i nikt nie lubi spędzać ich samotnie.  Nie będę ukrywał, że jeżeli będziemy mieli kontynuację trendu wzrostowego, to będziemy musieli rozważać scenariusz, by Wielkanoc spędzić w domu –...

Co się dzieje z organizmem, gdy za dużo słodzicie? Od tego może zależeć sukces lub porażka w życiu
Adobe Stock
Newsy
Co się dzieje z organizmem, gdy za dużo słodzicie? Od tego może zależeć sukces lub porażka w życiu
Jeśli myśleliście, że wystarczy zastąpić cukier słodzikiem, to jesteście w błędzie. I jeden i drugi wpływają na spadek waszej motywacji do działania. Oto co ustalili naukowcy.

W medycznym czasopiśmie „Cerebral Cortex” naukowcy z Francji, Stanów Zjednoczonych oraz Polski zaprezentowali wyniki badań potwierdzających, że długotrwałe spożywanie cukru i innych substancji słodzących, może trwale upośledzać część mózgu znaną jako tzw. układ nagrody, który odpowiada za motywację. Jakie skutki może mieć jedzenie słodyczy? Wyjaśniamy, dlaczego słodka kawa może mieć zły wpływ na całe wasze życie. Czym jest i po co nam w mózgu układ nagrody? Współautor publikacji, dr Miron Kursa z Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego, bardzo obrazowo opisał, po co nam w mózgu układ nagrody: - Bez niego zapewne odbijalibyśmy się w nieskończoność po zamkniętym pokoju niczym zombie, nie będąc w stanie ani zniechęcić się naszą sytuacją, ani zainteresować się klamką u drzwi. Dr Kursa wyjaśnia dalej, że układ nagrody w mózgu ssaków zmusza je do działania. Powoduje zwiększenie motywacji do poszukiwania, aktywności, akcji, ruchu i....pracy. Ale jest motywatorem czynu, tylko do czasu, aż jakaś substancja pokaże, że znaleźliśmy cel (np. pożywienie) i powstrzyma dalszą jego pracę: - Jednym z bodźców silnie oddziałujących na ten układ jest słodki smak, co może mieć związek z tym że dla większości ssaków znalezienie czegoś słodkiego to sygnał, że znalazły się u nadzwyczaj obfitego źródła energii, które warto w pierwszej kolejności wyeksploatować. Cukier i słodziki obniżają motywację do działania Pod wpływem substancji słodzących mózg dostaje sygnał, że jest zaspokojony i przestaje motywować do dalszej pracy. Znacie to uczucie, gdy po zjedzeniu słodkiego posiłku, kiedy stajecie się ospali? Nie macie ochoty na wysiłek, najchętniej poszlibyście spać? Znanym powodem jest zwiększenie...