Wigilia
MNstudio/Adobe Stock
Newsy

Kary do 30 tys. złotych za złamanie limitu osób na Wigilii? Rzecznik rządu wyjaśnia

Te święta będą inne niż wszystkie do tej pory. Ze względu na pandemię, przy świątecznym stole powinno zasiąść mniej osób niż zwykle. Czy będą kary za złamanie obostrzeń?

Treść ostatniego rozporządzenia rządu nie pozostawia złudzeń. Przy świątecznym stole będzie mogło zasiąść jedynie 5 osób. Limit nie będzie dotyczył osób wspólnie zamieszkujących jedno mieszkanie. Więcej pisaliśmy o tym w tym artykule.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Z dziadkami, czy bez dziadków?

Kiedy tylko Rada Ministrów ogłosiła swoje nowe postanowienia w kwestii zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19, ruszyła lawina domysłów. Wszyscy zaczęli zastanawiać się, w jaki sposób państwo będzie mogło weryfikować to, ile osób zasiadło w danym domu do wigilijnej kolacji.

Ponadto, bardziej dociekliwi Polacy zaczęli zastanawiać się, jak to możliwe, że sześcioosobowa rodzina może bezpiecznie przyjąć dziadków u siebie, ale z wyjazdem do babci może być już kłopot. Tego typu kombinacji powstała już cała masa.

Kolędnicy w mundurach

Zostawmy te dywagacje na razie na boku. Ważniejszą kwestią w tej chwili jest to, czy grozi nam wizyta nieproszonych gości w mundurach, gdy 24 grudnia za oknem zaświeci się już pierwsza gwiazdka. I czy grożą nam jakieś kary pieniężne z tytułu przekroczenia limitu osobowego, a jeżeli tak, to w jakiej wysokości.

Podczas konferencji prasowej, na której przedstawiciele rządu podali do wiadomości nowe rozporządzenia, nie dowiedzieliśmy się o tym wszystkim niczego. Sytuację rozjaśnił dopiero rzecznik rządu Piotr Muller w wypowiedzi dla jednej ze stron internetowych.

Jak informuje Muller, z limitem biesiadników przy wigilijnym stole jest trochę tak jak z czerwonym światłem. Czyli: nie można przejeżdżać skrzyżowania, gdy zapali się czerwona lampka, ale policja nie jest w stanie i nie kontroluje każdej sygnalizacji świetlnej na drogach.

Szczególna ostrożność

W skrócie – rozporządzenie o limicie jest głównie zaleceniem dla Polaków. Przestrogą przed zbyt intensywnym przemieszczaniem się po kraju w czasie świąt. Podobnie jest z karami pieniężnymi . W tzw. ustawie antycovidowej istnieje zapis o karze od 5 do 30 tys.
Wymierza ją inspektor sanitarny za łamanie zakazów i nakazów zawartych w ustawie. Jednak nie oznacza, to że tyle zapłacimy za „ponadprogramowe” osoby na świętach.

Jak wynika ze słów rzecznika rządu – stosowanie się do zakazu ma być pozostawione do odpowiedzialności Polaków. A więc – bądźmy uważni i zachowajmy szczególną ostrożność w czasie świąt. Z myślą o sobie i o najbliższych.

choinka
unsplash.com/@frostroomhead
Newsy
Polacy chcą spędzić święta z rodziną. Wpadli na zaskakujący pomysł
To było do przewidzenia. Polacy mają dość samoizolacji, kwarantanny i koronawirusa w ogóle. Nie zabraknie takich, którzy chcą spędzić święta z rodzinami.

Święta jak dawniej. O tym właśnie marzy w tym momencie zdecydowana większość Polaków. Po wiosennym „odwołaniu” świąt wielkanocnych, po zamknięciu cmentarzy 1 listopada, teraz rządowe obostrzenia uderzyły w tradycję bożonarodzeniową. Nakaz czy zalecenie? Przypomnijmy. Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosili, że święta Bożego Narodzenia będziemy mogli spędzić w towarzystwie jedynie 5 osób spoza domu. Oznacza to, że wszelkie duże zjazdy rodzinne są po prostu niezgodne z prawem. O tej sprawie pisaliśmy już w artykule, który znajdziecie pod tym linkiem: KLIK!  Oburzenie Polaków na decyzję rządu było zrozumiałe. Postanowienia rozporządzenia skomentował szybko rzecznik rządu, Piotr Muller, który uspokoił, że to tylko rodzaj zalecenia. Do domów Polaków nie zapukają podczas Wigilii kolędnicy w mundurach. I całe szczęście. Jednak poruszenie w narodzie nie minęło. Wielu z nas szuka sposobów, by przy wigilijnym stole myśleć tylko o rzeczach związanych ze świętowaniem, a nie z koronawirusowymi restrykcjami. Pomysł Polaków Wielu Polaków nie chce narażać na zarażenie starszych członków swoich rodzin. Szczególnie tych, którzy cierpią już na inne choroby i ewentualne zakażenie mogłoby skończyć się tragedią. Dlatego, dla pewności, niektórzy zdecydują się na wykonanie prewencyjnych testów na obecność COVID-19 w organizmie. Czy w takiej sytuacji ograniczenia do 5 gości spoza domu będą dalej obowiązywały? Niestety tak. Posiadanie negatywnego wyniku testu na koronawirusa nie zwalnia z obowiązku zachowania zasad ostrożności wprowadzonych przez rząd. Jak mówią eksperci, to nie tylko kwestia nieścisłej treści samego rozporządzenia. To także sprawa niepewności samych testów,...

Święta koronawirus
Adobe Stock
Newsy
5 gości na Wigilię? To jakaś kpina. Co 3 Polak nie ma zamiaru stosować się do zaleceń rządu
Zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego spadły na Polaków jak grom z jasnego nieba.

Po „odwołaniu” świąt wielkanocnych w czasie trwania pierwszej fali koronawirusa, w listopadzie spotkała nas kolejna niemiła niespodzianka – rząd zdecydował o zamknięciu cmentarzy. Polacy z trudem przełknęli tę gorzką pigułkę. Po miesiącu spotkał nas kolejny cios. Rząd ogłosił, że święta Bożego Narodzenia będziemy musieli spędzić z maksymalnie 5 gośćmi spoza domu. Morawiecki i Niedzielski chcieli w ten sposób ograniczyć przemieszczanie się Polaków po kraju i zmniejszyć ilość zakażeń COVID-19. Jak obejść zakaz? Z góry było wiadomo, jakich reakcji można było się spodziewać. Wiedzieli to także rządzący, dlatego ustami rzecznika rządu Piotra Mullera ogłosili, że to obostrzenie nie będzie piętnowane karami pieniężnymi.   W swoim założeniu miało być jedynie odwołaniem się do poczucia zbiorowej odpowiedzialności Polaków. Tak czy siak, Polacy od razu zaczęli zastanawiać się jak obejść ten nieprzyjemny zapis w strategii walki rządu ze skutkami epidemii COVID-19. Jedni myślą o odbyciu 10-dniowej samoizolacji przed udaniem się na święta do swoich bliskich, inni starają się o zrobienie zawczasu testów. Obywatelskie (nie)posłuszeństwo Jeden z portali postanowił sprawdzić nastroje panujące w narodzie. Okazało się, że 64% Polaków postara się spędzić święta Bożego Narodzenia w wąskim gronie (2-5 osób przy stole). Z kolei aż 31% z nas uznało, że ograniczenia ograniczeniami, ale ukochane święta trzeba spędzić w tradycyjny sposób, z najbliższymi. Huczne Boże Narodzenie wraz z dalszymi krewnymi (więcej niż 20 osób) zapowiedział w sondażu jedynie 1% z nas. 26% ankietowanych zapowiada spędzenie świąt z 6-10 osobami, a 3% zgromadzi się przy stole w gronie 11-15 osób. Jak wynika z tego badania, nasze społeczeństwo zaczyna mieć...

Wigilia
Adobe Stock
Newsy
Oni mają prawo i mogą sprawdzić, ilu gości zaprosiliście na Wigilię. Za przekroczenie limitu grozi 1000 zł kary
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wśród nas nie kończą się dyskusje o tym, ilu gościu może zasiąść przy wigilijnym stole. Kto może przyjść do nas z kontrolą 24 grudnia?

W momencie, gdy Polacy dowiedzieli się o pomysłach na ograniczenie wigilijnych spotkań, w kraju niemalże zawrzało. Zaczęliśmy zastanawiać się, kto może, a kto nie powinien przyjeżdżać na rodzinny zjazd. Wszystko w imię minimalizowania zagrożenia związanego z pandemią i transmisją wirusa COVID-19. Bez sankcji Część z nas uznała, że warto zawczasu zdecydować się na samoizolację, by nie ryzykować zakażeniem szczególnie osób starszych. Inni postarają się tuż przed wyjazdem do rodzinnego domu o wykonanie testu na obecność koronawirusa. Jeszcze inni postanowili, że spędzą kolejne święta w odosobnieniu. Jest jeszcze jedna sprawa, która mocno nurtowała Polaków od ogłoszenia ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego świątecznych ograniczeń. Chodzi tutaj mianowicie o ewentualny mandat za przekroczenie liczby 5 gości przy świątecznym stole. Jego wysokość mogłaby wynieść 1000 zł, ewentualnie moglibyśmy zostać ukarani wyłącznie naganą. Rzecznik rządu Piotr Muller szybko po ogłoszeniu restrykcji wyjaśnił jednak, że rozporządzenie Rady Ministrów ma jedynie charakter ostrzegawczy i zakaz nie będzie restrykcyjnie sankcjonowany. Tylko policja Co to oznacza? Nie powinniśmy się spodziewać nagłej wizyty jakichkolwiek służb w czasie świętowania Bożego Narodzenia. Rząd poprzez swoją decyzje chciał jedynie odnieść się do wewnętrznego rozsądku wszystkich Polaków i skłonić ich do nieprzemieszczania się po kraju. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Wg prawników jedyną służbą, która mogłaby dopuścić się przeprowadzenia takiej kontroli, byłaby policja, gdyż nie pozostaje to w uprawnieniach straży miejskiej czy też urzędników sanepidu.

Koronawirus i opłatek, świeta
Pixabay, Adobe Stock
Newsy
WHO wypuściła zalecenia dotyczące Bożego Narodzenia. Nie uwierzysz, kiedy to przeczytasz...
Od jakiegoś już czasu wiadomo, że te święta będą inne niż wszystkie do tej pory. Tymczasem światowa Organizacja Zdrowia szokuje w swoich zaleceniach bardziej niż polski minister zdrowia.

Ta informacja spadła na Polaków jak grom z jasnego nieba. Kiedy premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłaszali ograniczenia trwające podczas świąt, łapaliśmy się za głowy. Zalecenia dotyczące ograniczenia przemieszczenia się po kraju, limit 5 gości na kolacji wigilijnej. Wszyscy wiemy już o tym doskonale. I to wszystko właśnie wstrząsnęło nami w ostatnim czasie. WHO zaskakuje jeszcze bardziej Od samego początku pandemii koronawirusa, cierpliwość zwykłych ludzi została wystawiona na ciężką próbę. Zdaliśmy egzamin z odpowiedzialności podczas ostatnich świąt wielkanocnych. Polacy musieli znieść także zakaz odwiedzania cmentarzy podczas Święta Zmarłych. Kolejny cios spadł na nas przed Bożym Narodzeniem. Rzecznik rządu zapowiedział, że mandaty z tytułu przekroczenia limitu gości przy stole wigilijnym to ostateczność. Tak czy owak, sytuacja nie należy do najprzyjemniejszych. Tymczasem  swoje trzy grosze z instrukcjami i zaleceniami dorzuca wciąż Światowa Organizacja Zdrowia. WHO przestrzega przed „bliskim kontaktem” zwłaszcza w krajach, w którym pandemia COVID-19 wciąż daje się we znaki. Koronakryzys w USA Dr Mike Ryan, ekspert tej międzynarodowej organizacji doprecyzował te zalecenia. Jak powiedział dr Ryan, w czasie tych świąt powinniśmy unikać… przytulania się. Szok! Oto słowa specjalisty WHO: – To okropna rzecz, mówić ludziom jako Światowa Organizacja Zdrowia: ''nie przytulajcie się''. To okropne. Ale to brutalna rzeczywistość w miejscach takich jak Stany Zjednoczone w tej chwili  – powiedział dr Mike Ryan. USA to państwo, które najmocniej odczuwa skutki pandemii. Dość powiedzieć w grudniu odnotowano tam już ponad milion zakażeń koronawirusem. Dla porównania w Polsce tę liczbę odnotowaliśmy od...