Karp ma podrożeć aż o 50%. Kupcie go wcześniej i zamroźcie
AdobeStock
Newsy

Karp ma podrożeć aż o 50%. Kupcie go wcześniej i zamroźcie na wigilię

Już za nieco ponad miesiąc święta, tymczasem producenci mówią o możliwym gigantycznym wzroście cen karpia. Może warto kupić go już teraz?

Szalejące ceny wprawiają w osłupienie Polaków. Niedługo święta. Czy to oznacza, że dla wielu z nas będą one skromniejsze niż zazwyczaj? Jak pokazują ostatnie prognozy, podrożeć ma dosłownie wszystko - nawet karp. Może warto kupić go o wiele wcześniej i zamrozić w oczekiwaniu na Wigilię?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Inflacja odbije się na cenach karpia

Karp jest jednym z nieodłącznych elementów każdej Wigilii. Zwykle przygotowujemy go w formie smażonej, ale ryba ta świetnie też smakuje w galarecie oraz w postaci zupy z karpia. Rozpędzona do szaleństwa inflacja nie oszczędziła nawet słynnej świątecznej ryby. Już teraz mówi się, że w okolicach świąt ceny karpia mogą wzrosnąć nawet o 50%.

Ile będzie kosztować w tym roku karp?

Jeden ze sklepów rybnych w Opolu negocjuje już cenę żywego karpia. Niestety, dziś wiadomo, że być może zapłacimy za niego nawet 50% więcej niż przed rokiem. Ile może kosztować w tegoroczne święta kilogram żywego karpia?

- Dokładnej ceny jeszcze nie znamy, ale to może być powyżej 22 złotych za kilogram żywego karpia – spekuluje Grzegorz Zapotoczny, współwłaściciel Rybexu w Opolu.

W sklepie możemy kupić zarówno świeżego, jak i wypatroszonego już karpia. Cena wypatroszonego karpia kosztuje obecnie aż 29 złotych za kilogram i niestety, może jeszcze wzrosnąć.

Zobacz także
Nie kupicie już żywego karpia? Politycy pracują nad zakazem sprzedaży żywych ryb

Nie kupicie już żywego karpia? Politycy pracują nad zakazem sprzedaży żywych ryb

karp

Alergia na karpia. Jakie są jej objawy? Tych symptomów lepiej nie lekceważyć

Jak wyglądały ceny przed rokiem?

W 2020 roku na Opolszczyźnie ceny za kilogram żywego karpia wynosiły o wiele mniej - od 12 do 15 zł.

- Ceny są o wiele wyższe niż w poprzednich latach – mówi Zbigniew Mirowski, kierownik komórki organizacyjnej w Gospodarstwie Rybackim Niemodlin.

- Ale koszty hodowli wzrosły, no i paliwo jest drogie, to wpływa na cenę. Nasz karp karmiony jest tylko zbożem od rolników, od ikry po ubój u nas wszystko odbywa się ekologicznie – dodaje.

Problemem jest również to, że karpia jest niestety w tym roku mniej:

- Materiału zarybieniowego brakowało nie tylko w Polsce, ale także na Węgrzech i Litwie – tłumaczy ichtiolog, Krzysztof Żmuda.

- Proces od wyhodowania karpia do trafienia na stół trwa trzy lata. Ponadto pogoda nie sprzyjała, bo 800 hektarów naszej hodowli opiera się na wodzie opadowej, z tym nie jest dobrze – dodaje.

Mimo wysokiej ceny karpia, istnieje duże zainteresowanie tą rybą wśród klientów. Niektórzy z obawy przed tym, że cena tej ryby jeszcze bardziej wzrośnie, rozważają nawet wcześniejsze kupienie karpia i przetrzymanie go do Wigilii. Czy to dobry pomysł?

Czy warto zamrozić karpia?

Jeżeli obawiacie się szalejących cen karpia, a koniecznie chcecie, żeby znalazł się na waszym wigilijnym stole, kupcie go już teraz i zamroźcie. Pamiętajcie jednak o kilku ważnych krokach.

  1. Zanim zamrozicie rybę, dobrze ją oczyśćcie i podzielcie na porcje.
  2. Przed włożeniem karpia do zamrażarki warto go natrzeć solą i innymi przyprawami.
  3. Następnie owińcie rybę folią aluminiową lub specjalną folią do mrożenia, dzięki czemu zapach ryby nie przejdzie do zamrażarki, a wasz karp będzie soczysty.

Źródło: haps.pl, opowiecie.info

cena karpia
Adobe Stock
Newsy
Ile zapłacimy w tym roku za karpia? Będziecie zaskoczeni
Choć do Bożego Narodzenia jeszcze ponad 2 tygodnie, mnóstwo sklepów już rozpoczęło sprzedaż świątecznych produktów z karpiem na czele. W tym roku w większości z nich nie kupimy jednak żywych ryb, co sprawia, że o niższą cenę będzie o wiele trudniej.

Karp to typowo świąteczna ryba, której nie powinno zabraknąć na żadnym wigilijnym stole. Mimo że do produktu mamy dostęp przez cały rok, to jednak najchętniej kupujemy go właśnie pod koniec grudnia. Wtedy też przedsiębiorcy podnoszą jego cenę. Czy tak będzie również i tym razem? Jak zmieniały się ceny karpia? W 2019 roku za kilogram żywego karpia w sklepie rybnym trzeba było zapłacić 18–24 złote, z kolei w markecie lub dyskoncie nieco mniej, 15–16 złotych. W tym roku przed świętami żywe karpie sprzedawano zazwyczaj po 18 złotych za kilogram. Można więc powiedzieć, że cena trzymała się raczej dolnej granicy, czego powodem z pewnością była pandemia. Gospodarstwa rybackie podały już świąteczne ceny Na święta ceny karpia zawsze nieznacznie rosły o około 1 złotówkę. W tym roku okazuje się jednak, że sytuacja jest zupełnie odwrotna. Choć póki co trudno oszacować średnią cenę świątecznej ryby w marketach, gospodarstwa rybackie podały już swoje kwoty. Te wahają się od 12 do 16 złotych za kilogram żywego karpia.  W większości marketów nie będzie żywego karpia Choć w marketach zawsze jest taniej, w tym roku wiele z nich wycofało się ze sprzedaży żywego karpia. Do tej grupy zalicza się między innymi Auchan, Lildl, Aldi, Biedronka oraz Selgros. W ich ofercie znajdziemy tylko świeżego karpia, po obróbce. Jednak takie mięso potrafi kosztować niemało. Ile za kilogram świeżego karpia? W Auchan, za kilogram tuszy karpia zapłacimy bowiem 24 złote , z kolei za filety ze skórą już 35 złotych . Najtańszą opcją okazuje się karp patroszony. Jego cena wynosi 19 złotych za kilogram. W Kauflandzie kwoty również są wywindowane. Bowiem za 100 gramów świeżego karpia w tuszach zapłacimy tam aż 2,69 zł  co w przeliczeniu daje 26,90 zł/kg....

Karp
Adobe Stock
Newsy
Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!  

Karp zwyczajny
Pixabay/Alexas_Fotos
Newsy
Tych ciekawostek o karpiu na pewno nie znaliście. Niektóre mogą was zaskoczyć
Karp to prawdziwie wigilijna ryba. Właściwie trudno sobie wyobrazić święta bez karpia w roli głównej. Ryba ta ma też nieprzypadkową symbolikę. To świąteczny znak nowego życia i harmonii w nadchodzącym roku.

Karp to przysmak, który z pewnością zagości na waszych talerzach podczas Wigilii. Boże Narodzenie bez tej popularnej ryby nie może się zwyczajnie odbyć. Karp to jednak nie tylko święta. Ta ryba potrafi zaskoczyć! Krótka historia karpia Dzika forma karpia występowała pierwotnie w Europie południowo-wschodniej i Azji zachodniej w zlewiskach mórz Egejskiego, Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego. Jako pierwsze udomowiły go Chiny, a najwcześniejsze o nim wzmianki znajdziemy już u Arystotelesa, około IV wieku przez naszą erą. Karp pojawił się w Polsce około XII i XIII wieku.  Współcześnie odławia się około 200 tysięcy ton karpia na przestrzeni roku. Karp stanowi aż połowę polskich ryb słodkowodnych. Wędkarze mają na temat karpia określone zdanie. Według nich to niezwykle waleczna i przebiegła ryba. Dopiero po wojnie został w Polsce uznany jako idealny kandydat na rybę wigilijną. Ówczesne władze państwowe doprowadziły do jego masowej hodowli na potrzeby świąteczne. Kilka lat temu w Polsce zapadł wyrok dotyczący karpia. Od 2016 roku nie można sprzedawać ich żywych w torebkach bez wody. Czego nie wiecie o karpiu zwyczajnym? Karp jest rybą popularną i rozpowszechnioną. To gatunek ryby słodkowodnej, po który sięgamy nie tylko z okazji świąt. Obecnie karpie są spotykane na całym świecie, z wyjątkiem biegunów i północnej Azji. Karpie wybierają zbiorniki wodne z miękkimi osadami, chociaż potrafią rozwijać się na różnorodnych siedliskach wodnych. Ich wcześniej wspomniana historia jest długa i kręta, sięga czasów rzymskich. Ryba może żyć nawet do 20 lat! Pewne internetowe źródła podają, że rekordzistą był karp żyjący w niewoli. Doczekał się sędziwego, rybiego wieku 47 lat. Jego średni rozmiar wynosi od 40 do 80 cm. Największym karpiem złowionym przez...

Karp wigilijny
Gotujmy.pl/Igraszki Losu
Newsy
Karp na Wigilię to klasyk. Ale dlaczego tak naprawdę podaje się go na święta?
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, czemu akurat karp gości na świątecznym stole? Wyjaśniamy skąd wzięła się ta pyszna, rybna tradycja.

Karp jakiego wszyscy znamy to gatunek słodkowodnej ryby z rodziny karpiowatych. W dużej mierze hoduje się go jako rybę konsumpcyjną. Większość z nas nie wyobraża sobie bez karpia corocznej Wigilii. Popularność zyskał w PRL-u Ta świąteczna ryba uchodzi za prawdziwy przysmak. Niezależnie od sposobu podania: smażenie, pieczenie, galareta, Polacy się nim zajadają. Kilka dekad temu był jeszcze większym rarytasem, na który mało kto mógł sobie pozwolić. Przed czasami PRL-u zajadano się rybami takimi jak leszcze, sandacze i liny. Kiedy sklepy zaczęły świecić pustkami, pojawił się oryginalny i ekonomiczny pomysł na hodowanie karpi w stawach. Ryba okazała się genialnym ratunkiem w dobie nieurodzaju.  Także II Wojna Światowa doprowadziła do znaczących strat w naszej flocie rybackiej. W związku z tym trzeba było coś na to zaradzić. Skuteczne rozwiązanie było tylko jedno. Szybko okazały się nim stawy rybne, które znane były w Polsce już w XII wieku. Kultowa potrwa  Współcześnie znamy karpia z wigilijnego stołu, w towarzystwie barszczu z uszkami i pierogów z kapustą i grzybami. Grudzień to też idealny czas żeby odświeżyć sobie kilka przepisów na tę słodkowodną rybę. Możliwości kulinarne względem karpia są właściwie nieskończone!  Każdy kto lubi smażonego karpia, powinien wiedzieć dlaczego zyskał status kultowej potrawy. Czas zachwytu karpiem przypada na PRL. Właśnie wtedy ministrem przemysłu i handlu został Hilary Minc. Polityk postanowił o masowej produkcji stawów rybnych. Sprawiło to, że w latach 60. rybołówstwo zaczęło się prężnie rozwijać. Karp stał się wówczas powszechną rybą, którą Polacy zaczęli zajadać podczas jednego szczególnego dnia - Wigilii. Właśnie wtedy zdecydowaliśmy, że karp będzie gościł na naszym stole na dłużej....