Jest rekord zakażeń. Restauracje i galerie zamknięte, a biskupi zamiast zamknąć kościoły zapraszają na msze
Adobe Stock
Newsy

Jest rekord zakażeń. Restauracje i galerie zamknięte, a biskupi zamiast zamknąć kościoły zapraszają na msze

Koronawirus dalej w natarciu. Odpowiedź rządu była do przewidzenia – zamknięto niemal wszystko, co można było zamknąć. Miejsca kultu religijnego pozostały jednak otwarte dla wiernych.

Eksperci grzmią: siedzimy na beczce prochu. Chodzi oczywiście o rosnące lawinowo zakażenia koronawirusem.

29 marca 2021 potwierdzono 16 965 zakażeń SARS-Cov-2. Z powodu  choroby COVID-19 zmarło w Polsce ostatniej doby  11 osób, a z powodu współistnienia koronawirusa i innych chorób kolejne 37 osób.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czy czeka nas załamanie służby zdrowia?

Być może te liczby przestały już robić na większości Polaków większe wrażenie. W wielu restauracjach trwa otwarty bunt, a rządowe groźby i prośby nie robią na większości dużego wrażenia.

Tymczasem mniejsza śmiertelność w wyniku zakażenia koronawirusem wcale nie oznacza końca walki z pandemią.

W tym momencie większym zagrożeniem jest majaczące przed polską służbą zdrowia widmo zupełnego krachu.

Łóżka szpitalne są w większości już zajęte, nie inaczej z respiratorami. Lekarze i pielęgniarki dwoją się i troją, ale wkrótce może zabraknąć rąk do pracy.

Już teraz Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca przesuwanie operacji i zabiegów niedotyczących walki z koronawirusem. Musimy ze smutkiem przyznać, że grozi to znów nadwyżkową liczbą zgonów. Niekoniecznie osób zakażonych SARS-Cov-2.

Zobacz także
Mimo zamknięcia restauracji i sklepów, nie radzimy sobie z pandemią. Gorzej jest tylko w 3 krajach

Mimo zamknięcia restauracji i sklepów, nie radzimy sobie z pandemią. Gorzej jest tylko w 3 krajach

Kaucja na szklane i plastikowe butelki to tylko kwestia czasu. Znamy szczegóły nowych przepisów.

Kaucja na szklane i plastikowe butelki to tylko kwestia czasu. Znamy szczegóły nowych przepisów.

Jak będą wyglądać nowe obostrzenia dotyczące kościołów?

Niezbyt optymistycznie nastrajają również scenariusze na przyszłość jeśli chodzi o liczne zgromadzenia wiernych w kościołach.

Do 9 kwietnia, czyli przez cały okres wielkanocny, w kościołach będzie obowiązywał limit 1 osoby na 20 mkw.  przy zachowaniu bezpiecznego odstępu 1,5 m między osobami.

Jak informuje rząd, w kościele również konieczne jest zakrywanie ust i nosa nie tylko przez wiernych, ale i przez osoby sprawujące kult.

Co na temat obostrzeń sądzą hierarchowie kościelni?

Obostrzenia rządowe przyjęte zostały przez hierarchów kościelnych z rezerwą. Nie było zdecydowanego sprzeciwu wobec postanowień rządu, ale biskupi nie nakazali wiernym bezwzględnego pozostania w domach.

Prymas Polski, bp Wojciech Polak wyraził swoją opinię w jednym z wywiadów. Biskup powiedział, że kościołów nie należy zamykać, trzeba za to w jego opinii bezwzględnie przestrzegać obostrzeń.

– Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, obawia się o swoje zdrowie czy też z powodu obowiązujących limitów dotyczących liczby wiernych na liturgii nie będzie mógł w niej uczestniczyć, może przeżywać święta w swoim domu – powiedział prymas Polak w wywiadzie dla jednego z serwisów internetowych.

Również przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, bp Stanisław Gądecki zaapelował do wiernych i proboszczów poszczególnych parafii o ostrożność, ale jednocześnie w swoim apelu napisał następujące słowa:

– Wprawdzie biskupi udzielili dyspensy od obowiązku udziału we Mszy św., jednakże trzeba pamiętać, że transmisje nigdy nie zastąpią pełnego uczestnictwa w Eucharystii i przyjmowania sakramentów – czytamy w apelu o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa sanitarnego podczas uroczystości religijnych bp Gądeckiego.

Wigilia
Adobe Stock
Newsy
W Wigilię ten zakaz nie będzie obowiązywał - Kościół pozwolił na...
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi coroczne dylematy. Co można, a czego nie można i tak dalej.

Pod koniec listopada jak grom z jasnego nieba spłynęła na Polaków wiadomość o ograniczeniach dotyczących liczby osób świętujących razem przy wigilijnym stole. Decyzja premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego jest następująca – przy świątecznej wieczerzy spotkać się będzie mogło maksymalnie 5 osób, nie licząc domowników. Święta inne niż kiedykolwiek wcześniej Te święta będą także inne w wymiarze religijnym. W czasie Bożego Narodzenia nadal obowiązywać będą obostrzenia dotyczące liczby wiernych w kościele. Obecnie jest to maksymalnie 1 osoba na 15 mkw. Rozczarowanie katolików może być zrozumiałe. Biskupi poszczególnych diecezji wprowadzili dyspensę od udziału w mszy świętej na okres trwania wspomnianego obostrzenia. Będzie ona obowiązywała także podczas tegorocznej pasterki. W sprawie obostrzeń interweniować próbuje przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki. Hierarcha zaapelował w liście do władz Rzeczpospolitej Polski o złagodzenie restrykcji i umożliwienie wzięcia udziału w świątecznych mszach dla większej liczby wiernych. Na razie nie wiadomo jednak, apele abp Gądeckiego przyniosą jakiś skutek. Dlatego też musimy być gotowi na pierwotny wariant. Oznacza to jedno. W noc między 24 a 25 grudnia w większości zostaniemy w domach i ograniczymy się do obejrzenia albo wysłuchania mszy z telewizorów albo z radioodbiorników. Pościć czy nie pościć? Nie zmieni się natomiast menu Polaków podczas wigilijnej kolacji. Znowu będzie 12 dań, sianko pod obrusem, a także nakrycie dla niespodziewanego gościa. Jak co roku Polacy zadają sobie jednak pytanie – czy 24 grudnia obowiązuje post? Odpowiedź być może zaskoczy niejednego z was. Otóż wstrzemięźliwość od...

Kwarantanna zamiast świąt
Pixabay/Anastasia Gepp
Newsy
Kolejny rekord liczby zakażeń. Nie spotkamy się z rodziną w czasie świąt Bożego Narodzenia?
Kolejne wystąpienia premiera zamiast cieszyć - zasmucają. W liczbach koronawirusa pada rekord za rekordem. Co ze świętami Bożego Narodzenia?

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Bez wątpienia, dla Polaków, to święta najważniejsze. Właśnie wtedy możemy się spotkać przy świątecznym stole i wspólnie biesiadować. Zakaz spotkań w czasie Bożego Narodzenia? Jeśli tegoroczne Boże Narodzenie powtórzy historię Wielkanocy, na koniec grudnia zostaniemy w domach. Wszystko na to wskazuje. Kolejne obostrzenia, jak na razie, nie przyniosły pożądanego skutku w postaci zmniejszenia liczby chorujących na COVID-19. Obecnie w kraju obowiązuje zakaz spotkań powyżej 5 osób. Niewykluczone, że zakaz ten będzie obowiązywał łącznie ze świętami Bożego Narodzenia. Podobne głosy wybrzmiewają w polskich mediach od blisko tygodnia. Zamiast świąt - narodowa kwarantanna Mamy 27 143 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarło 69 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 298 osób - jak donosi statystyka zakażonych z 5 listopada.  Biorąc pod uwagę ostatnie słowa premiera Mateusza Morawieckiego, jeśli sytuacja w najbliższych dniach nie ulegnie poprawie, obostrzenia przybiorą jeszcze surowszą postać, a terminy poluzowania sytuacji, zarówno społecznej, jak i zawodowej, mogą zostać przedłużone o kolejne tygodnie. Ostatnią rzeczą, jaką chcielibyśmy robić to zabieranie świąt. Ale proszę popatrzeć na to z takiej perspektywy: Covid zabiera życie ludziom, starszym głównie, rodzicom, dziadkom. Trzeba o nich zadbać - podsumował na środowej konferencji Mateusz Morawiecki.    Źródło: Styl.fm  

koronawirus węch
AdobeStock
Zdrowie
Jednym charakterystycznym znakiem możesz odróżnić COVID-19 od grypy. Naukowcy przeprowadzili badania
Jeden z możliwych skutków zakażenia koronawirusem SARS-Cov2 to m. in. utrata węchu. Zaburzenia w tym obszarze w przypadku zachorowania na COVID-19 są jednak inne. Jak rozpoznać tę różnicę?

COVID-19 i grypa - mylące objawy Nadal można spotkać osoby, które twierdzą, że COVID-19 to "trochę groźniejsza grypa". Nie brakuje również tych, które twierdzą, że COVID-19 to wymyślony twór polityczny, na którym zyskają wszyscy oprócz nas. W gąszczu domysłów, ale już i mnogości faktów, zgodzić można się co do jednego. Obie choroby są zakaźne i atakują układ oddechowy. Zakażenie jest przenoszone drogą kropelkową, ale możliwe jest także zakażenie poprzez kontakt osobisty jak i również ze skażonymi przedmiotami. Wszędzie apeluje się o mycie rąk i unikanie dotykania twarzy. Czy słusznie? Mając na uwagę dbałość o siebie i innych, a także znane "lepiej zapobiegać niż leczyć", zasadne wydaje się każdy z proponowanych środków ostrożności. Szczególnie, że podobne mogą być pierwsze objawy zakażenia: kaszel, gorączka, bóle gardła, biegunka. Do tego z czasem dochodzą duszności płytki oddech, przy COVID-19. Przy przeziębieniu zauważamy coś innego - katar i zatkany nos. Obydwa zakażenia mogą jednak przebiegać także  bezobjawowo. Nie znaczy to jednak, że nie mając objawów, nie zarazimy innych. Utrata węchu przy COVID-19 różni się od tej charakterystycznej dla grypy  Światowa Organizacja Zdrowia wymienia utratę węchu (anosmię) jako mniej powszechny objaw zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Zaburzenia powonienia wystąpić mogą również w przypadku grypy i przeziębienia. Jak zaznacza BBC, utrata węchu towarzysząca koronawirusowi różni się od tej, która występuje przy znanej bardziej powszechnie grypie. Rodzaj utraty węchu niejako decyduje o rodzaju zakażenia, którą może być COVID-19 (nagła utrata węchu, swobodne oddychanie) lub sezonowe przeziębienie (stopniowa utrata węchu,...

pilne
Newsy
Wigilijna uczta tuż tuż, tymczasem w Europie szaleje nowa, groźna mutacja koronawirusa. Co o niej wiemy?
Mimo iż wszyscy chcieliby już zapomnieć o pandemii i odetchnąć z ulgą na wieść o jej końcu, informacje napływające ze świata wciąż niepokoją. Zamiast cieszyć się nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, cała Europa drży ze strachu przed nową mutacją koronawirusa. Co o niej wiadomo?

Świat obiegła kolejna, niepokojąca informacja. Bowiem władze Wielkiej Brytanii poinformowały, że w kraju pojawiła się nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2. Okazuje się, że zakażone nim osoby stanowią już niemałą grupę. Brytyjski minister Matt Hancock, poinformował o ponad 6000 chorych. Czy nowa mutacja jest groźna? Eksperci twierdzą, że nowy szczep rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż ten, który obserwujemy od marca. Badania wykazały, że wirus przenosi się o nawet 70 proc. sprawniej. Może się więc okazać, że zanim się obejrzymy, opanuje Europę i świat.  W gwoli przypomnienia – COVID pojawił się w Polsce po zaledwie 4 miesiącach od momentu, w którym informacje o zagrożeniu przekazały Chiny. Teraz wszystko może potoczyć się jeszcze sprawniej. Rząd zlecił darmowe badania W związku z istniejącym ryzykiem, kraje członkowskie Unii Europejskiej zorganizowały spotkanie, na którym debatowano nad rozwiązaniami obecnej sytuacji. Polski rząd postanowił podjąć zdecydowane kroki. Zgłoszona przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, dyspozycja o darmowych testach dla osób wracających z Wielkiej Brytanii wejdzie w życie już 22 grudnia. Ponadto, niektóre kraje, takie jak Belgia, Holandia, Włochy, Niemcy oraz Austria, już zawiesiły połączenia lotnicze do Wielkiej Brytanii. Nad takim rozwiązaniem zastanawia się również polski rząd. Niewykluczone jest również, że dla bezpieczeństwa, sama Anglia zawiesi loty z terenu kraju na pewien czas. Nowa mutacja nie wpływa na szczepionkę Okazuje się, że nowa mutacja dotyka głównie osoby po 60. roku życia . Na szczęście, jak wynika z opinii ekspertów, niedawno odkryty szczep nie ma wpływu na wynalezioną już szczepionkę na COVID. Medykamenty pozostają tak samo skuteczne. Wstępne badania wykazały również,...