Jedzenie w poznańskim DPS-ie woła o pomstę do nieba. „Nawet świnie jedzą lepiej od nas" - grzmią seniorzy
AdobeStock
Newsy

Jedzenie w poznańskim DPS-ie woła o pomstę do nieba. „Nawet świnie jedzą lepiej od nas" - grzmią seniorzy

„Jak można tak traktować ludzi starszych w XXI w.?" - pytają mieszkańcy poznańskiego Domu Pomocy Społecznej.

Nie tylko jedzenie w polskich szpitalach jest dalekie od ideału. Posiłki, jakimi karmieni są seniorzy w polskich DPS-ach, także wołają o pomstę do nieba. Starsi ludzie mówią wprost, że „nawet świnie jedzą lepiej od nich". Czy tak powinno wyglądać godne życie seniorów?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Fatalna sytuacja w polskich DPS-ach

Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej przy ul. Ugory w Poznaniu, nie mają łatwej starości. Nie dosyć, że są słabi i schorowani, to jeszcze są karmieni bardzo niskiej jakości posiłkami, które z trudem przechodzą im przez usta.

Śliska i mokra kiełbasa, twarde kotlety schabowe, kiepskiej jakości warzywa – seniorzy bez ogródek przyznają, że „nawet świnie jedzą lepiej od nich". Na poznański DPS wpłynęło jak dotąd wiele skarg od jego mieszkańców. Czy tak powinna wyglądać godna starość polskich seniorów?

Zobacz także
Ponad 80 osób z objawami zatrucia pokarmowego na kolonii na Mazurach. Jak do tego doszło?

Ponad 80 osób z objawami zatrucia pokarmowego na kolonii na Mazurach. Jak do tego doszło?

Jak sprzedawcy oszukują na rybach

Zamawiacie rybę nad morzem? Zważcie ją przed zjedzeniem! Sprzedawcy lubią oszukiwać

Stawka żywieniowa w poznańskim DPS-ie

Dzienna stawka żywieniowa we wspomnianym DPS-ie wynosi zaledwie 16,84 zł. Jedzenie jest tak słabe, że z trudem da się je przełknąć. Praktycznie każdego dnia mieszkańcy narzekają na jakość serwowanych posiłków.

Nie wymagamy jedzenia wykwintnego, tylko zjadliwego. Jeśli przez kilka dni z rzędu dostajemy kiełbasę z kurczaka, i jest ona śliska i mokra, to pytamy, czy jesteśmy poddawani eksperymentom? - pytają oburzeni mieszkańcy poznańskiego DPS-u.

Seniorzy twierdzą, że każdego dnia dostają praktycznie to samo do jedzenia. Jedzenie jest nieświeże, niesmaczne i bardzo niskiej jakości.

Od dłuższego czasu jemy na okrągło klopsy lub gulasz. Po zapachu klopsów czuć, że są niezjadliwe. Z kolei w gulaszu znajdują się dwa lub trzy kawałki najgorszej jakości mięsa. Zupy nazywamy wodziankami. Widać po talerzach, że jedzenie się marnuje - przyznają z żalem.

Czy w DPS-ie podaje się warzywa?

Tak, ale codziennie te same. Seniorzy mają nawet podejrzenie, że są one po prostu stare.

Niestety nie da się ich zjeść. Dostajemy buraczki, pokrojone w paski. Wydaje nam się, że trafiają na talerze niezmiennie przez kilka dni z rzędu. Część z nich jest już czarnego koloru. Niektóre osoby tego nie jedzą, bo się boją starej żywności - mówią mieszkańcy ośrodka.

Schabowy to „rarytas"?

Mimo iż schabowy pojawia się na talerzach seniorów tylko raz w miesiącu, jest on daleki od ideału. Jakby przygotowywany od niechcenia i z najtańszych składników.

Kotlet jest twardy i nie da się go zjeść. Dla części domowników kotlet jest zbyt twardy. Wiadomo, że są tutaj osoby starsze, które nie mają zębów. O nich nie pomyślano. Aż tak się nie znamy na gastronomii, ale uważamy, że należy takie sprawy uwzględnić, przygotowując posiłki do DPS-u. Dla niektórych potrawy powinny być przetarte lub zmiksowane - grzmią mieszkańcy DPS-u.

Mieszkańcy wystosowali skargę

Zdegustowani seniorzy wnieśli zażalenie do rady DPS-u, która w imieniu jego mieszkańców, skierowała skargę do Centrum Usług Wspólnych (CUW). Instytucja jest odpowiedzialna za wyłonienie firmy, która to dostarcza mieszkańcom fatalny i trudny do przełknięcia catering. Dokument przesłano dyrekcji ośrodka.

Składamy skargę na wyłonioną przez CUW firmę cateringową, która dostarcza posiłki do naszego domu. Mimo kilku spotkań, na których wspólnie opracowaliśmy menu na cztery tygodnie, nie jest ono respektowane. Dietetyk, wynajęty przez CUW, odrzucił przedstawioną propozycję menu – napisali seniorzy.

Mieszkańcy poznańskiego DPS-u narzekają m.in. na niesmaczne potrawy, twarde mięso, sporadyczne podawanie serów i nabiału oraz fatalny stan pieczywa.

Pytamy, jak można tak traktować ludzi starszych w XXI w., podając im jedzenie takie, że ma się wrażenie, że świnie lepiej jedzą pytają mieszkańcy placówki - napisano w zażaleniu. 

Źródło: gloswielkopolski.pl

Więzienie
Pixabay/Marcello Rabozzi
Newsy
Aż 3150 zł kosztuje miesięczne utrzymanie więźnia. Czy powinni sami zarabiać na jedzenie?
Każdy więzień ma zapewnione wyżywienie, odzież, dostęp do zajęć sportowych i telewizora. Utrzymanie osadzonego to wydatek, który pokrywany jest z podatków.

Utrzymanie więźniów tylko w Polsce kosztuje niemałe pieniądze. Z kieszeni podatników znika na środki więzienne całkiem duża suma. I tak co miesiąc! Nauczyciele, którzy słusznie walczą o swoje prawa, zarabiają często ledwie od 2500 złotych brutto wzwyż. Każdy z polskich więźniów kosztuje państwo znacznie więcej. Za utrzymanie każdego płacimy około 3150 złotych miesięcznie . Koszt utrzymania więźnia Skazani, którzy trafiają do więzienia, są zobowiązani do oddania wszystkich osobistych rzeczy do depozytu. Wszystkie następne, jakie będą im potrzebne do codziennego funkcjonowania, zapewnia im państwo. Do rzeczy najpotrzebniejszych zaliczają się: bielizna, pościel, przedmioty do higieny osobistej, plastikowe sztućce, obuwie, odzież. Każdy z osadzonych po przekroczeniu progu jednostki penitencjarnej o trzymuje dwa prześcieradła, poszewkę na poduszkę, dwa ręczniki i koce, a także ścierkę do wycierania naczyń. Ponadto każdemu więźniowi przysługuje materac, poduszka i podkład pod materac. Na ten koszt składa się również wyposażenie celi i jej konserwacja, remont budynków, wynagrodzenia pracowników Służby Więziennej. Więźniowie mogą pracować. Na taki krok decyduje się ok. 20 tys. osób przebywających w więzieniach. Jeśli sytuacja zdrowotna więźnia uniemożliwia mu pracę, dostaje on dodatkową zapomogę. Zazwyczaj jest to równowartość 1/10 średniego miesięcznego wynagrodzenia. Dyrektor zakładu karnego, w razie konieczności, podejmuje decyzje w ich sprawie. Więźniowie mogą również korzystać z pomocy służby zdrowia, której koszt pokrywa państwo, czyli tak naprawdę każdy podatnik. Co jedzą więźniowie? Żywienie osadzonych  nie jest żywieniem, na które można narzekać. Może być...