jak otworzyć plastikowy młynek
AdobeStock
Newsy

Jednorazowe młynki z przyprawami mają ukrytą funkcję. Wiedzieliście o niej?

Czy jednorazowego, plastikowego młynka z przyprawami naprawdę nie można więcej użyć? Przekonajcie się!

Kto choć raz spróbował świeżo zmielonego pieprzu, ten nigdy nie wróci już do tego sprzedawanego w torebkach! Jego smak i aromat jest o wiele wyraźniejszy i bardziej ostry. Młynki są dość drogie, dlatego producenci przypraw coraz częściej oferują swoje produkty sprzedawane w plastikowych młynkach. Jednak takie rozwiązanie wcale nie jest dużo tańsze, ponieważ zasadniczo taki plastikowy młynek z supermarketu jest bardzo trudno otworzyć. Producent nawet nie podpowiada jak to zrobić z prostej przyczyny – wcale nie projektował młynka z myślą, że będzie on wielorazowego użytku! Zależy mu na tym, byście taki młynek wyrzucili i kupili nowy, wypełniony przyprawami. Nie tylko drogo, ale i nieekologicznie! Na szczęście i na to istnieje sposób. Sprawdźcie, jak można otworzyć taki plastikowy młynek!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rodzaje pieprzu

Gdy uda wam się rozbroić plastikowy młynek, będziecie chcieli od razu uzupełnić go pieprzem w ziarenkach. Ale czy wiecie, który rodzaj jest najlepszy? W sklepach dostępnych jest kilka rodzajów pieprzu:

  • Pieprz czarny – najbardziej popularny. Ma najostrzejszy smak i nadaje się do większości dań. Zwłaszcza do mięs, zup, ryb, pasztetów, serów, sosów i sałatek.
  • Pieprz biały – ma dość charakterystyczny zapach, a w smaku jest znacznie łagodniejszy od czarnego. Używa się go głównie do potraw o jasnym kolorze, takich jak zabielone zupy, żurek, sery i soki warzywne.
  • Pieprz zielony – również łagodny w smaku, a do tego nieco słodki. Najczęściej marynuje się go w słoikach i dodaje do mięs.
  • Pieprz czerwony (różowy) – w smaku nieco przypomina owoce jałowca. Ponieważ jest lekko słodki, można go dodawać do deserów.

Jak odkręcić plastikowy młynek do pieprzu?

Gdy już zdecydujecie się na wybrany rodzaj pieprzu, czas na zmierzenie się z plastikowym młynkiem! Jego otwarcie jest wbrew pozorom bardzo proste. Wystarczy włożyć końcówkę pustego młynka do miski z gorącą wodą. Gdy plastik nieco zmięknie, bez trudu odkręcicie zawleczkę.

Ta przyprawa pomaga przy reumatyzmie, niestrawności i zaparciach. Słyszeliście o długim pieprzu?
AdobeStock
Newsy
Ta przyprawa pomaga przy reumatyzmie, niestrawności i zaparciach. Słyszeliście o długim pieprzu?
Czy słyszeliście kiedyś o dobroczynnych właściwościach zdrowotnych długiego pieprzu? Przeczytajcie, a będziecie zaskoczeni.

Pieprz długi (piper longum), czasami nazywany indyjskim pieprzem długim lub pipli, to kwitnąca winorośl z rodziny piperaceae, uprawiana głównie dla owoców, które po wysuszeniu są używane jako przyprawa.  Ta odmiana pieprzu charakteryzuje się nieco ostrzejszym smakiem od dobrze nam znanego piper nigrum – z którego otrzymuje się pieprz czarny, zielony i biały. Co jeszcze warto wiedzieć o długim pieprzu? Właściwości zdrowotne długiego pieprzu Piper longum, czyli długi pieprz, to roślina, która nie tylko jest przerabiana na przyprawę. Z jej owoców  wytwarza się też lekarstwa, które mają bardzo szerokie zastosowanie w medycynie. Używa się ich m.in. w celu poprawy apetytu i trawienia, a także w leczeniu bólu żołądka, zgagi, niestrawności, gazów jelitowych i biegunki. Są one również wykorzystywane w przypadku problemów z płucami, w tym astmy, zapalenia oskrzeli i kaszlu. Dlaczego jeszcze warto włączyć go do swojej diety? Pewien zespół naukowców odkrył niedawno, że długi pieprz może wykazywać skuteczność w leczeniu wielu nowotworów, m.in. raka prostaty, płuc, piersi, jelita grubego, żołądka, chłoniaka, białaczki oraz pierwotnego guza mózgu. Jak wykazały badania, przyprawa ta zawiera antynowotworową substancję nazwie piperlongumina. Ponadto, długi pieprz może być skuteczny w leczeniu: reumatyzmu kolki zaparć bólu głowy śpiączki padaczki gorączki udaru problemów ze snem trądu skrajnego zmęczenia powiększonej śledziony bólu mięśni łuszczycy robaków jelitowych ukąszenia węży  tężca gruźlicy cholery przewlekłej malarii wirusowego zapalenia wątroby Do czego można wykorzystać...

przemarzniete ziemniaki
AdobeStock
Newsy
Zmarznięte ziemniaki – czy da się jeszcze coś z nich zrobić? Sprawdźcie, zanim wyrzucicie je do kosza
Trzymane w piwnicy ziemniaki przemarzły podczas mrozów? Sprawdźcie, czy można je jeszcze zjeść.

W tym roku zima nieco wszystkich zaskoczyła. W poprzednich latach o tej porze roku aura była dość łagodna i nikt się nie spodziewał, że nagle przyjdą takie mrozy – dochodzące nawet do -20 stopni w niektórych częściach kraju! Przy takiej pogodzie przemarza wszystko, także ziemniaki sprzedawane na bazarkach na dworze czy te trzymane w chłodnych piwnicach. Czy takie zmarznięte ziemniaki można jeszcze zjeść? Jak je przygotować? Dowiecie się z tego artykułu! Kiedy ziemniaki są przemarznięte? O przemarzaniu mówimy wtedy, gdy ziemniaki były długo trzymane na mrozie i zawarta w nich skrobia uległa rozpadowi. Można to rozpoznać od razu po ugotowaniu, ponieważ takie kartofle mają charakterystyczny, słodki smak. Niestety, to jedyny sposób na rozpoznanie zmarzniętych ziemniaków, ponieważ z zewnątrz wyglądają zupełnie normalnie. Nie dość, że po ugotowaniu są słodkie w smaku, to jeszcze łatwo się rozpadają i mają dość nieprzyjemną strukturę. Trzeba szczególnie uważać na ziemniaki sprzedawane na zewnętrznych straganach, ponieważ nie wiadomo, jak były przechowywane. W dodatku sprzedawcy czasami stosują nieuczciwe praktyki i układają z wierzchu świeże i najładniejsze ziemniaki, a pod spodem chowają te przemarznięte. Czy jedzenie zmarzniętych ziemniaków jest bezpieczne? Na szczęście, przemarznięte ziemniaki można jeść. Oczywiście pod warunkiem, że nie zamarzały i odmarzały kilka razy, ponieważ takie warzywa nadają się tylko do wyrzucenia. Jeżeli jednak macie ziemniaki, które przymarzły podczas ostatnich mrozów, możecie spokojnie je zjeść. Jak przygotować zmarznięte ziemniaki? Istnieją sposoby na pozbycie się słodkiego smaku takich ziemniaków, ale niestety w efekcie będą one zupełnie rozgotowane i mdłe. Lepiej więc zużyć je do dań podawanych na słodko, np. placków ziemniaczanych z...

rosół
AdobeStock
Newsy
Jak pozbyć się oczek z rosołu? Dzięki temu wasza zupa będzie idealnie klarowna
Rosół to kochana przez wszystkich Polaków zupa. Smaczna, pożywna, a przede wszystkim rozgrzewająca. Jak łatwo sprawić, by była do tego piękna i przejrzysta?

Niedziela, leniwe godziny w okolicach południa. W większości domów nad Wisłą unosi się aromatyczny zapach rosołu. Każda pani domu ma swoją własną recepturę gotowania tej zupy. Jedne używają różnych rodzajów mięs, inne gotują skromny wywar na podudziu, żeberku czy nawet na kościach z małą ilością mięsa. Jak pozbyć się oczek z rosołu? Nasz przepyszny wywar podawany z makaronem ( najlepiej jajecznym i domowym ) ma właściwości rozgrzewające. Stąd często podaje się go osobom chorym. Rosół to także lekkie danie w sam raz dla osób walczących ze zbędnymi kilogramami . Co zrobić więc, by w naszej zupie pływało nieco mniej tłustych oczek? Jest na to kilka trików. Wśród nich takie, które pewnie nigdy nie przyszłyby wam do głowy. Kostki lodu zawinięte w ścierkę na oczka w rosole Wystarczy zawinąć lód w materiał i zanurzyć go w rosole. Rosołowe oczka z tłuszczu zaczną przyczepiać się do chłodnego materiału. Uważajcie tylko, by nie rozpuścić w zupie za dużo lodu i nie rozrzedzić wywaru. Białko jajka na oczka w rosole Należy rozbić jajo, oddzielić białko od żółtka i wlać do gotującej się zupy. Jajo wchłonie sporo niechcianego tłuszczu, a po ścięciu będzie łatwe do „wyłowienia” z rosołu. Zdejmowanie tłuszczu z zimnej zupy Ten sposób jest prosty, ale działa tylko po wystygnięciu naszego rosołu. „Oczka” wypłyną na wierzch dopiero, gdy rosół będzie zimny – wtedy usuniecie je bez problemu. Ręczniki papierowe na oczka w rosole To dość kontrowersyjna metoda, ale może zadziałać. Na chwilę wkładamy na powierzchnie gotującej się zupy papierowy ręcznik, który „zbierze” nieco tłuszczu – uważajmy by nie przesadzić z zanurzaniem papieru w zupie. Niektóre gospodynie mają swoje...

Dlaczego bigos jest gorzki
Flickr
Newsy
Robicie wszystko według przepisu, a bigos wychodzi gorzki? Jeden składnik go uratuje
Wasz bigos jest zbyt gorzki? To nie powód, by wyrzucać całą zawartość garnka do kosza. Sprawdźcie nasze sposoby.

Gotowanie bigosu to długi, żmudny proces. Prawidła i podręczniki sztuki kucharskiej mówią krótko – potrzeba aż dwudniowego gotowania, by wyciągnąć z niego wszystkie smaki! Czasem pomimo tak długiego gotowania, coś idzie nie tak. Częstym błędem jest spowodowanie, że bigos jest w smaku dość gorzki. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być całkiem sporo. Od ilości dodanej surowej kapusty, przez rodzaj dodanych grzybów. Czym zneutralizować gorzki smak bigosu? Niezależnie od tego, co spowodowało „gorzkie nieszczęście”, warto wiedzieć, w jaki sposób można sobie z tym problemem poradzić. Gorzki smak bigosu nie jest jeszcze tragedią. Łatwo będzie go zneutralizować poprzez dodanie od niego nieco cukru, miodu lub słodkich śliwek suszonych. Słodki smak niweluje smak gorzki – wystarczy pamiętać o tej fundamentalnej kulinarnej zasadzie i bez problemu uda się wam zaradzić gorzkiemu problemowi. Przepis na bigos z rodzynkami Składniki: Ok. 50 dag świeżej kapusty (ok. ćwierć główki) 1 kg kapusty kiszonej Garść suszonych grzybów 25 dag łopatki wieprzowej 35 g łopatki wołowej 50 dag schabu wieprzowego 2-3 łyżki smalcu wieprzowego 10 dag kiełbasy myśliwskiej podwędzanej 5 dag boczku surowego wędzonego 15 dag boczku parzonego wędzonego Cebula Garść śliwek wędzonych Ziele angielskie Czarny pieprz Liście laurowe Ziarna jałowca Sól Cukier Opcjonalnie: miód Przygotowanie: Namoczcie grzyby w gorącej wodzie, a następnie pokrójcie je na paski. Wody po moczeniu nie należy wylewać – wlejecie ją potem do bigosu. Kapustę kiszoną odciśnijcie i posiekajcie na drobniejsze kawałki. Zalejcie kapustę wodą. Białą kapustę posiekajcie i wrzućcie do garnka z kapustą kiszoną. Gotujcie...