mortadela z jajkiem żabie oczko przepis prl
Adobe Stock
Newsy

Jedliście kiedyś "żabie oczko"? Tą potrawą zajadali się wszyscy w PRL-u

Lubicie kulinarne podróże w przeszłość? Pamiętacie mortadelowe kotlety z dodatkiem sadzonego jajka? Czas ponownie ponownie przetestować "żabie oczka".

Wszystkiego było za mało, wszystko było na kartki i wszyscy psioczyli na swój los. Tak wyglądał schyłkowy PRL w pigułce. 

Jak to więc w ogóle możliwe, że starsze pokolenia nieraz wracają do przeszłości z tak dużym sentymentem?

Można to wytłumaczyć na dwa sposoby. Po pierwsze takie podróże do przeszłości są czymś jednak naturalnym dla osób wspominającym swoją młodość.

Wydaje się, że musi być jakiś inny powód. A tym powodem były PRL-owskie kulinaria. Było przaśnie, było skromnie, ale było za to także bardzo swojsko.

W momentach kiedy każdy rodzaj mięsa na czele z wieprzowiną był na wagę złota, doceniano także pośledniejsze wędliny, dzisiaj często pogardzane.

Przykładem może być mortadela. Receptura tej kiełbasy swoje korzenie ma we Włoszech. To stamtąd przyszedł patent na mielone drobno mięso z dodatkiem słoniny.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak zrobić żabie oczka rodem z PRL-u?

Sam Bóg raczy jednak wiedzieć, co znajduje się w środku dzisiejszych tanich mortadeli i podobnych wyrobów. Jeśli jednak macie dostęp do wysokiej jakości wędliny tego rodzaju, zróbcie na obiad „żabie oczka”.

Co to takiego? Pod tą zmyślną nazwą kryje się proste, awaryjne danie, które uratuje was w podbramkowej sytuacji.

Wystarczy, że podsmażycie plastry mortadeli, rozbijecie na nich po jednym jajku i voila – ciekawe, smaczne i szybkie danie w sam raz do podania na obiad z ziemniakami i surówką!

Przepis na żabie oczko z mortadeli i jajka

Składniki:

  • 3-4 plastry mortadeli
  • 3-4 jajka
  • Sól
  • Pieprz
  • Olej lub inny tłuszcz do smażenia
  • Opcjonalnie: jajko, bułka tarta i mąka do panierowania

Przygotowanie:

  1. Mortadelę pokrójcie w dość grube plastry (ok. 1-2 cm grubości).
  2. Mortadelę można także zapanierować w mące, dodatkowym jajku i bułce tartej.
  3. Podsmażcie mortadelę z obu stron na patelni z niewielkim dodatkiem oleju.
  4. Kiedy mortadela będzie już  ładnie podsmażone, rozbijcie na każdym plasterku kiełbasy po jednym jajku, uważając, by nie uszkodzić żółtka.
  5. Delikatnie posólcie jajka i dodajcie do smaku pieprzu.
  6. Podawajcie z ziemniakami i surówką, np. mizerią.
  7. Smacznego!

 

kotlety z mortadeli przepis
s-belata/gotujmy.pl
Newsy
Hit kuchni PRL-u. Kultowe kotlety z mortadeli z unikatowego przepisu. Tak kiedyś się jadało
Tęsknicie za kotletami z mortadeli? Wykorzystajcie ten przepis i przypomnijcie sobie smak dawnych lat.

Kto żył i wychowywał się w PRL-u, ten doskonale zna kotlety z mortadeli! „Oszukane schabowe” były kiedyś bardzo często przygotowywanym posiłkiem na obiad. Czy u was też się je jadło? Klasyk w PRL W trudnych czasach, gdy na półkach sklepowych brakowało dosłownie wszystkiego, ludzie radzili sobie jak mogli. Najtrudniej było z wymyśleniem czegoś sycącego i smacznego na obiad. Znalezienie dobrego kawałka mięsa graniczyło z cudem! Do tego schab nie dość, że pojawiał się w sklepach rzadko, to na dodatek był drogi. Ludzie mieszkający na wsiach radzili sobie z tym problemem ubijając po prostu hodowane świnie i sprzedając je chętnym z miast. Taka działalność była nielegalna (przede wszystkim ze względu na ryzyko związane z chorobami przenoszonymi przez zwierzęta, choć pewnie w czasach niedoboru nikt się tym szczególnie nie martwił). Za to w sklepie mięsnym bez trudu można było dostać mortadelę – parzoną kiełbasę wieprzowo-drobiową. Szybko hitem stały się kotlety z mortadeli, czyli po prostu krojone grubo plastry tej kiełbasy moczone w jajku, obtaczane w bułce i smażone na patelni. Niezdrowa mortadela? Wciąż wiele osób lubi sobie od czasu do czasu przyrządzić takie „oszukane schabowe”, choć dietetycy ich nie polecają. Ostrzegają, że w mortadeli znaleźć można między innymi skóry drobiowe i wieprzowe, a do tego bardzo dużo tłuszczów trans oraz konserwantów i ulepszaczy. Jednak te ostrzeżenia dotyczą najtańszej mortadeli złej jakości. Na szczęście w sklepach można kupić lepszą mortadelę o dobrym składzie (i odpowiednio droższą). Przepis na kotlety z mortadeli Jeśli chcecie sobie przypomnieć smak dawnych lat, wykorzystajcie poniższy przepis! Do zrobienia klasycznych kotletów z mortadeli potrzebne wam będą poniższe składniki: 4 grube plastry mortadeli 2 jaja...

Ta szynka dla ubogich była hitem PRL-u. Panierowano ją i smażono. Pamiętacie jak smakowała?
Adobe Stock
Newsy
Ta „szynka dla ubogich” była hitem PRL-u. Panierowano ją i smażono. Pamiętacie, jak smakowała?
Była sprzedawana jako wędlina drugiego gatunku. Można ją było kupić na kartki, dorosłej osobie należało się 85 dag miesięcznie. Jadano ją na zimno i na ciepło. Jaką woleliście?

Mortadela to wędlina, którą wytwarza się z wieprzowiny, słoniny, oraz dodatku innych skrawków mięs. W czasach PRL nie była szczególnie ceniona.  Uważano, że jest w niej wprost wszystko, nazywano „wędliną-śmietnikiem” i porównywano do bajaderki w cukiernictwie. Dzisiejsze mortadele mają znacznie lepszy skład, natomiast te produkowane w ojczyźnie tego rodzaju wędliny – we Włoszech, są uznawane za przysmak i osiągają ceny porównywalne z cenami szynki. Mortadela w PRL-u była wędliną drugiej jakości  Szeroka kiełbasa mortadela, przez niektórych była w PRL-u nazywana także „szynką dla ubogich”. Te niepochlebne nazwy brały się stąd, że istniało przekonanie, że w składzie wędliny znajduje się wszystko, z wyjątkiem mięsa. Mortadela była przede wszystkim używana na kanapki, jednak zaradne gospodynie przyrządzały z niej obiad i smażyły w panierce z jajka i bułki tartej, jak kotlet schabowy. Schabowy z mortadeli był słony, bo i sama wędlina zawierała bardzo dużo soli. Był jednak obiadową alternatywą w czasach, gdy w kolejce przed sklepem mięsnym można było stać godzinami, nie będąc pewnym, czy jakikolwiek towar zostanie dowieziony. Do tego kartki na pierwszy gatunek mięs i wędlin przewidywały bardzo ograniczony przydział, który szybko się wyczerpywał, a obiady trzeba było jeść przez cały miesiąc. To dlatego gospodynie kupowały wędlinę drugiej jakości, czyli rzeczoną mortadelę i robiły z niej kotlety na obiad. Do kotletów podawano gotowane ziemniaki i dowolną surówkę. Skąd wywodzi się mortadela? Pochodzenie wędliny jest przypisywane Włochom. Nazwa mortadela wywodzi się z łaciny i oznacza kiełbasę o drobno mielonym mięsie, z dodatkiem mirty, dawnego zioła hodowanego w basenie Morza Śródziemnego, dziś praktycznie nie...

kotlety z mortadeli z serem
Gotujmy.pl/BozenaMatuszczyk
Newsy
Kotlety z mortadeli z sekretnym składnikiem smakują jeszcze lepiej. Zaskoczcie gości tym kultowym daniem PRLu
Tak dobre, że na jakiś czas zdetronizują wasze ukochane kotlety schabowe!

To danie z pewnością wiele osób pamięta z dzieciństwa. W czasach PRLu, gdy zdobycie niektórych składników było wyjątkowo utrudnione, panie domu wznosiły się na wyżyny kreatywności, by przyrządzić coś pysznego. Jedną z popisowych potraw w wielu domach były kotlety z mortadeli obtoczone w panierce z jajka i bułki tartej. Przypominamy to niedrogie danie z łatwo dostępnych składników nieco odmienionej i „wypasionej” wersji. Kotleciki z mortadeli nafaszerowane ciągnącym się serem z pewnością podbiją wasze podniebienia i przypomną dawne czasy. Dobrym dodatkiem będą także podsmażone na oleju pieczarki. To również wyjątkowo prosty i szybki przepis, idealny, gdy nie macie czasu na czasochłonne gotowanie wyrafinowanych potraw. Kotleciki z mortadeli można zaserwować z pajdą świeżego, wiejskiego chleba, gotowanymi ziemniakami albo kaszą np. gryczaną lub jęczmienną. Doskonale smakują z prostą surówką z kapusty, buraczkami albo mizerią, możecie także podać je z ugotowanym na parze kalafiorem. Według niektórych osób takie kotlety przypominają schabowe . Smak może nie jest identyczny, ale to dobry zamiennik, gdy tradycyjne schaboszczaki nam się znudzą. Przepis na kotlety z mortadeli faszerowane serem Z przepisu wyjdzie porcja dla 4 osób. Składniki Kawałek mortadeli – tak, żeby powstało 8 plastrów o grubości około 0,5cm 4 grubsze plasterki sera 2 jajka 50ml mleka 1 szklanka tartej bułki 2 łyżki mąki Sól i pieprz do smaku Przygotowanie W płaskiej misce lub głębokim talerzu rozkłóćcie jajka z mlekiem i doprawcie je solą i pieprzem. W drugiej miseczce wymieszajcie bułkę tartą z mąką. Mortadelę obierzcie ze skóry i pokrójcie w grubsze plastry. Na jednym kawałku połóżcie plaster sera i...

Sylwester w PRL-u to bale jak i prywatki,  a na nich śledziki, jajeczka i "żabie oczka" Pamiętacie co jadano  w ostatni dzień roku?
wikipedia commons, Adobe Stock
Newsy
Sylwester w PRL-u to bale i prywatki. Na nich jadano śledzika, jajeczka i „żabie oczka”. Pamiętacie?
Władze komunistyczne pozwalały na huczne z zabawy w PRL-u. Przypominamy jak się wówczas bawiono i co podczas Sylwestra stawiano na stołach.

W głębokim PRL-u ludziom nie było specjalnie do śmiechu. W sklepach pustki, w telewizji tylko dwa rządowe kanały i takie samo reżimowe radio. Gdy obywatele chcieli posłuchać dobrej muzyki, musieli polować na płyty czy pocztówki dźwiękowe, które czasem można było dostać w klubach Międzynarodowej Prasy i Książki (dzisiejszy Empik). Chcąc usłyszeć co się dzieje w kraju, próbowali nasłuchiwać radia Wolna Europa. A chcąc kupić kawałek mięsa, musieli stać w długich kolejkach. W takich realiach, gdy już rodziny przebrnęły przez trudne przygotowania do Bożego Narodzenia, ignorowanego przez komunistyczną, a przy tym świecką władzę, wszyscy z ulgą szykowali się do przywitania nowego roku. Jak witano nowy rok w PRL-u? Władza ludowa tworzyła własną sylwestrową tradycję Sylwester był neutralnym, nowym świętem, które rządzący mogli bezpiecznie celebrować. Pozwalali więc hucznie bawić się Polakom. Magazyn Polityka tak wspominał tamte Sylwestry: - Władza komunistyczna przywiązywała wielką wagę do symboli. Minimalizowała Boże Narodzenie, akcentowała Sylwestra. Tworzyła własne tradycje. Miejscem zabaw stała się aula Politechniki Warszawskiej. Polacy bawili się na balach, spotykali się w kawiarniach i w domach na prywatkach. Każdy ostatni dzień starego roku żegnano uroczyście, a nadchodzący nowy rok zawsze był nadzieją na nadchodzący, lepszy czas. Sale balowe były przystrajane papierowymi ozdobami i balonami, a w czasie toastu zamiast fajerwerków rozrzucano papierowe serpentyny i zapalano zimne ognie. Pamiętacie je? Co jadano podczas zabaw sylwestrowych w czasach PRL-u? Oczywiście sylwestrowy jadłospis różnił się na przestrzeni lat. Polityka pisała o balu w Filharmonii w 1958 roku: - Co było na stole? Kanapki, napoje w butelkach i tajemniczych karafkach oraz papierosy....