„Jakie dania lubicie, ale boicie się do tego przyznać?” Zapytali eksperci. Odpowiedzi zaskakują!
Gotujmy.pl/halcia76
Newsy

„Jakie dania lubicie, ale boicie się do tego przyznać?” - zapytali eksperci. Odpowiedzi zaskakują!

Zobaczcie, do jakich upodobań kulinarnych przyznają się wielbiciele kuchni. Wy też macie takie potrawy?

Upodobania kulinarne mogą być różne i z zasady nikt nie powinien nikogo pod ich kątem oceniać. W środowiskach kulinarnych ekspertów panują jednak często wygórowane oczekiwania, a nawet lekki snobizm. Wielu ekspertów kulinarnych z lekką pogardą patrzy na przykład na carbonarę przygotowaną z dodatkiem śmietany i zwykłego żółtego sera, a całkiem spore grono osób załamuje ręce nad pomysłem polewania pizzy sosem czosnkowym lub ketchupem. Szeroko krytykowane jest też zawsze wykorzystywanie wszelkiego rodzaju gotowców takich jak kostka bulionowa i zupki w proszku.

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Danie, które lubicie, ale trochę wstydzicie się do tego przyznać, to…..”

Niedawno pewni blogerzy kulinarni, „Pyza Made In Poland”, specjalizujący się w kuchni azjatyckiej, spytali swoją społeczność o dania, które są przez nich lubiane, ale których trochę się wstydzą.

Ludzie zgromadzeni na kulinarnym profilu na Facebooku blogerów są bardzo żywo zainteresowani kulinariami. Wymieniają się poleceniami dobrych restauracji, czasem dzielą się swoimi sposobami na odtwarzanie kultowych dań, a czasem po prostu dyskutują na luźne kulinarne tematy, jak ten wspomniany.

Bardzo ciekawe są odpowiedzi udzielone przez społeczność zgromadzoną wokół wspomnianego posta. Niektórzy deklarują, że wstydliwą przyjemnością jest dla nich na przykład… kromka świeżego chleba z masłem, solą i cebulą.

Być może niektórym kulinarnym amatorom, którzy na co dzień specjalizują się w ocenie egzotycznych dań takich jak ramen czy kimchi, z trudem przychodzi przyznanie się do tego, że najbardziej kochają właśnie proste potrawy, często te kuchni polskiej. Przyznajemy, ze niektóre wyznania uczestników zabawy są naprawdę zaskakujące.

Inne przykłady „wstydliwych” potraw wymienianych przez kulinarną społeczność to:

Pajda chleba z pasztetem podlaskim… – wymienia internautka

Placki ziemniaczane z cukrem, na zimno, ale się tego nie wstydzę – pisze jeden z komentujących

Smak mojego dzieciństwa i pierwszy kontakt z makaronem spaghetti: fix sos napoli z torebki – wspomina inna kobieta. Okazuje się, ze trafiła w dziesiątkę, inni internauci także pamiętają dobrze tę potrawę.

Zimna parówka maczana w majonezie – przyznaje w komentarzu inny mężczyzna

Chipsy w kanapkach. No i tzw makaron śmieciowy: wędliny co maja krótka datę i cebulka podsmażona do tego makaron co został po rosole i polane ketchupem, a na koniec dodatek sera żółtego tak żeby się na patelni rozpuściło. Pychota. – proponuje potrawę internautka

Zobacz także
Uczniowie nie wiedzą co to włoszczyzna

Młodzi ludzie nie mają pojęcia o kulinariach! „Włoszczyzna? To chyba mięso…”

Są młodzi i bogaci, a szukają jedzenia w śmietnikach. Dlaczego?

Są młodzi i bogaci, a szukają jedzenia w śmietnikach. Dlaczego?

Najwięcej polubień zdobył jednak inny, chyba słuszny komentarz:

Ja to się żadnego jedzenia nie wstydzę.

Faktycznie, upodobniania kulinarne nie powinny być powodem do oceny lub wstydu, ale post ten można traktować z przymrużeniem oka.

Czytaj także:

Zamienniki produktów
Zdrowie
Miliony Polaków robią to źle. Danie wychodzi niesmaczne i może być niezdrowe
Wydaje wam się, że jesteście dobrymi kucharzami? Sprawdźcie, czy nie popełniacie tego błędu...

Kuchnia to wsze królestwo i sądzicie, że nie zdarzają się wam błędy? Mamy nadzieję, że faktycznie tak jest. Upewnijcie się jednak, że nie popełniacie tego błędu. Gotowanie Polaków Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy narodem kombinatorów. Polacy są bardzo kreatywni i potrafią poradzić sobie z większością sytuacji. Nasze dania są zazwyczaj bardzo proste i opierają się na różnorodnym przetwarzaniu tradycyjnych składników: ziemniaków, cebuli, mąki. Wiele polskich dań składa się z naprawdę prostych składników, które połączone w różny sposób tworzą różnorodne dania. O ile pomysłowość jest naszą dużą zaletą, czasem jest to dość spora wada… Grzech w kuchni O ile nie ma nic złego w dostosowywaniu potraw pod własne kubki smakowe i upodobania, czasem robimy to zbyt mocno, aż do przesady… Czym innym jest podmiana natki pietruszki z przepisu na koperek albo pominięcie jakiegoś warzywa, jeśli go nie lubicie, ale to, co robą czasami Polacy w kuchni przechodzi granice dobrego smaku… Wymienniki w kuchni Stosowanie składników zastępczych to coś, co robimy zazwyczaj, aby dostosować przepis do swoich upodobań. Powodem stosowania składników zastępczych może być na przykład:  Chęć przygotowania posiłku szybko, bez konieczności wyjścia do sklepu Chęć zaoszczędzenia na dodatkowych produktach lub przyprawach Bardzo tradycyjne podejście do kuchni, niechęć do próbowania nowych składników Składniki zastępcze nie zawsze dobre Zazwyczaj takie elastyczne podejście nie jest niczym złym, ale czasem doprowadza to do nieciekawych sytuacji. Niektóre narody chętnie zakazałyby Polakom tworzenia wariacji na podstawie ich dań narodowych… Modyfikacja narodowych potraw i tradycyjnych przepisów Wiele...

Magda Gessler szokuje szczerym wyznaniem: „Nie wolno mi było jeść chleba, bito mnie po rękach"
ONS.pl
Newsy
Magda Gessler szokuje szczerym wyznaniem: „Nie wolno mi było jeść chleba, bito mnie po rękach"
Spodziewalibyście się, że Magda Gessler miała takie trudne dzieciństwo? Restauratorka opowiada o surowych zasadach, jakie panowały w jej domu.

Kto regularnie ogląda „Kuchenne rewolucje” ten dobrze wie, że Magda Gessler znana jest z ciętego języka. Nie oszczędza właścicieli upadających restauracji i bez owijania w bawełnę mówi im o tym, co sądzi o serwowanych daniach i stanie kuchni. Jednak z najnowszego wywiadu z Gessler, można się dowiedzieć, że ona sama wcale nie miała tak łatwo w przeszłości! Sprawdźcie, jak wyglądała młodość Magdy Gessler. Surowe zasady w rodzinie Magdy Gessler W udzielonym niedawno w telewizji wywiadzie, Magda Gessler opowiadała o tym, jak spędzano święta wielkanocne w jej rodzinnym domu, gdy była jeszcze młodą dziewczyną. Zasady w domu były bardzo surowe, a niektórzy powiedzieliby wręcz, że nieco staroświeckie. Na przykład, nikomu nie wolno było wstać od stołu bez pozwolenia: Po prostu najpierw musiała wstać mama, a dzieci musiały siedzieć do momentu, kiedy rodzice się nie ruszyli. Trzeba było siedzieć do końca. Musiała być naprawdę istotna wymówka, żeby ktoś mógł odejść od stołu przed podaniem genialnych dań mamy, bo ona była prekursorem całej kulinarnej historii naszej rodziny. Co więcej, mama Magdy Gessler nie pozwalała zjadać wszystkiego z talerza do końca, ponieważ uważała to za ogromny nietakt. Prawdopodobnie wynika to z dawnej szkoły, praktykowanej zwłaszcza w domach, w których pracowała służba. Nie wypadało zjadać wszystkiego, ponieważ niezjedzone resztki przypadały właśnie służbie. Rygor w domu Bardzo możliwe, że mama Magdy Gessler patrzyła krzywym okiem na to, jak córka pałaszuje jedzenie z jeszcze jednego powodu. Restauratorka wspomina, że jej matka przywiązywała ogromną wagę do… wagi własnej córki. Nie wolno mi było jeść chleba, bito mnie po rękach. Mówiła mi też, że jeżeli (a byłam bardzo szczupła, jak Lara) będę jadła trochę mniej i...

Czy od soboty może nas czekać nas luzowanie obostrzeń? Czy w końcu zostaną otwarte wszystkie sklepy? Prof. Horban wyjaśnia
AdobeStock
Newsy
Czy od soboty może nas czekać luzowanie obostrzeń? Czy w końcu zostaną otwarte wszystkie sklepy? Prof. Horban wyjaśnia
Już za 3 dni koniec lockdownu. Czy to oznacza, że wszystkie sklepy ponownie się otworzą? Sprawdźcie.

Do 9 kwietnia 2021 trwa w Polsce kolejny lockdown. Jego wprowadzenie było konieczne ze względu na rekordową dobową liczbę zakażeń koronawirusem. Szpitale są przepełnione i w wielu z nich nie ma już miejsca dla kolejnych chorych, którzy wymagają podawania tlenu albo nawet podłączenia do respiratora. Do tego dochodzą ludzie chorzy na inne choroby, którzy również wymagają leczenia szpitalnego. W tej sytuacji rząd zdecydował się na lockdown, który niedługo się kończy. Czy sytuacja ustabilizowała się już na tyle, by wszystkie sklepy zostały ponownie otwarte? Sprawdźcie szczegóły. Zapowiedzi godziny policyjnej Trudno nie odnieść wrażenia, że rząd przy wprowadzaniu obostrzeń, nie kieruje się tylko sytuacją epidemiczną w kraju, ale także nastrojami społecznymi. Przed świętami wielkanocnymi pojawiały się głosy, że minister zdrowia rozważa wprowadzenie na ten czas godziny policyjnej. Spotkało się to z gigantycznym sprzeciwem społeczeństwa i godziny policyjnej nie ogłoszono. Zalecano za to, by Wielkanoc spędzać w jak najwęższym gronie – najlepiej tylko z domownikami. Kiedy otwarcie sklepów? Skoro lockdown kończy się już za 3 dni, Polacy chcieliby wiedzieć czy to oznacza, że od poniedziałku będą już mogli normalnie zrobić zakupy w sklepach, które teraz zostały zamknięte. Mowa o galeriach handlowych, sklepach budowlanych, meblowych i ze sprzętem RTV. Profesor Andrzej Horban, jeden z ekspertów na których powołuje się rząd, szczerze powiedział, że nie wie czy sklepy zostaną otwarte po zakończeniu lockdownu. Dziwi fakt, że zostało tak mało czasu, a nadal nic nie wiadomo – z pewnością niecierpliwią się zwłaszcza przedsiębiorcy, którzy są właścicielami zamkniętych placówek. Niepewna majówka Niestety, podobno sytuacja w Polsce jest bardzo nieciekawa. Podczas, gdy w...

Skandal na oddziale ginekologii w płockim szpitalu. Spaghetti z małżami i piwko „po USG swojej dzidzi”
Adobe Stock
Newsy
Skandal na oddziale ginekologii w płockim szpitalu. Spaghetti z małżami i piwko „po USG swojej dzidzi”
Niecodzienny wybryk w szpitalu w Płocku. Kobieta na wstawionym przez siebie filmiku „pochwaliła” się m.in. libacją z lekarzem będącym na dyżurze.

Prawdziwy skandal wstrząsnął Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym w Płocku. Wszystko za sprawą dziwacznego filmiku wrzuconego przez pewną kobietę do internetu. Pacjentka na oddziale ginekologii nakręciła filmik ze sobą w roli głównej. Nie byłoby w tym nic sensacyjnego, gdyby nie szokujące słowa, które wypowiedziała bohaterka nagrania. Czym „pochwaliła się” kobieta z Płocka na szokującym nagraniu? Kobieta bez ogródek przyznała się, że tuż po badaniu USG swojego własnego dziecka wzięła udział w „uczcie” z lekarzem, który prywatnie miał być jej „najlepszym przyjacielem”. W relacji kobiety można było usłyszeć, że na dyżurce oddziału ginekologii nie tylko zjadła „spaghetti z małżami”, ale także piła piwo. Jakby tego było mało, kobieta „pochwaliła się” także tym, że niejednokrotnie zdarzyło jej się odbywać stosunki płciowe ze wspomnianym lekarzem na lekarskiej kozetce. Jaki był cel publikacji tych wyznań w sieci? Tego nie wiemy. Wnioskując ze słów nagrywającej wideo kobiety, nawet ona sama nie zdawała sobie sprawy z możliwych konsekwencji swojego zachowania. Mam znajomych w szpitalu, mam znajomych wszędzie. Rozumiecie? Mnie się nie da zniszczyć. Jestem nie tylko boginią seksu i wyglądu, ale też inteligencji. (…) Nie chwalę się, że mam znajomych w polityce, w rządzie – opowiadała na nagraniu ze swadą i z pewnością siebie. Konsekwencje nagrania kobiety z Płocka Zobaczcie zresztą sami. Uwaga! To wideo zawiera niecenzuralne wypowiedzi. Dalszy tok wydarzeń musiał zrobić na pyszałkowatej kobiecie dość duże wrażenie. Ze szpitala zwolniono uczestniczącego w wydarzeniu ginekologa To jednak nie koniec burzy z piorunami, jaka przeszła po Płocku po „wyskoku” nieodpowiedzialnej kobiety. Do dyspozycji...