Zakupy
Pexels/Oleg Magni
Newsy

Jak dezynfekować żywność po powrocie z zakupów? Są na to łatwe sposoby

Jak bezpiecznie zdezynfekować zakupy, by zmniejszyć ryzyko zakażenia koronawirusem? Zebraliśmy dla was garść porad!

Koronawirusem można się zarazić drogą kropelkową, czyli w sytuacji gdy cząsteczki wirusa trafią do waszych ust lub oczu. Z tego powodu zaleca się noszenie maseczek oraz częste mycie rąk, by nie doprowadzić do przeniesienia wirusa do ust np. poprzez dotykanie ich dłońmi. Koronawirus osiada na powierzchniach i może na nich przetrwać naprawdę długo! Dlatego jeśli chcecie jak najlepiej uchronić się przed zakażeniem, to warto dokładnie dezynfekować zakupy przynoszone ze sklepu – właśnie tam aż roi się od cząsteczek wirusa!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak dezynfekować zakupy?

Sposób dezynfekowania żywności zależy od jej rodzaju. Zupełnie inaczej postępuje się z opakowaniami z różnych materiałów i z żywnością sprzedawaną luzem – dotyczy to na przykład owoców i warzyw. Poniżej zebraliśmy dla was informacje dotyczące tego, jak bezpiecznie i skutecznie dezynfekować zakupy spożywcze!

Owoce i warzywa

Najbezpieczniej jest wyłożyć je na czystą ściereczkę lub blat i pozostawić na jedną dobę. Po tym czasie warzywa i owoce należy umyć i odstawić do lodówki. Pamiętajcie o tym, by zawsze myć ręce po kontakcie ze wszystkim, co przynosicie ze sklepu!

Pieczywo

Kupione w sklepie bułki i chleb wstawcie na 2-3 minuty do rozgrzanego do 65 stopni Celsjusza piekarnika. Taka temperatura wystarczy, by zneutralizować cząsteczki wirusa.

Pakowane produkty

Produkty sypkie, takie jak mąka, ryż czy makaron najlepiej po przyjściu ze sklepu od razu przesypać do szczelnych pojemników. Jeśli nie jest to możliwe, to odstawcie je na 24 godziny, tak samo jak owoce i warzywa.

Możecie też spróbować przecierać opakowania roztworem wody ze spirytusem, ale uważajcie! Alkohol zadziała jak rozpuszczalnik i może zniszczyć napisy na opakowaniach, na przykład nadrukowaną datę przydatności do spożycia.

koronawirus rękawiczki
AdobeStock
Newsy
Nosisz w tym swoje zakupy? Możesz przynieść do domu bakterie, uważaj
Pandemia koronawirusa wywróciła nasze życie do góry nogami. Zaczęliśmy zwracać uwagę na sprawy, które do tej pory były dla nas mniej istotne.

Od feralnego marca, czyli od samego początku wirusa Sars-COVID-19 w Polsce coraz więcej dowiadujemy się o problemach dotyczących bakterii, wirusów i szeroko pojętej sterylności. Nauka nowych nawyków Na początku płyn odkażający i rękawiczki, potem obowiązkowe maski. Polacy w zdecydowanej większości karnie godzili się na nowe zalecenia w sklepach i miejscach publicznych. Poszerzała się także nasza wiedza o wszelkiego rodzaju mikrobach, które wspomniane środki pomagają zwalczać. Troska o klientów to podstawowe zadanie dla sklepów. Szczególnie w czasie pandemii. Wzięły sobie to do serca markety, dyskonty i inne sklepy. Wózki i koszyki, w których codziennie robimy zakupy, są według zapewnień sklepów, regularnie odkażane. Pytanie jednak, jak w praktyce wygląda ten proceder. I co jeśli nasze zakupy stykają się z niebezpiecznymi drobnoustrojami? Odpowiedź nie nastraja zbyt optymistycznie. Bez względu na COVID-19 Eksperci są zgodni – wózki i koszyki to siedlisko wirusów i bakterii. Nie tylko ze względu na dotykane przez wiele osób produkty, ale także przez to, że wózki są brudzone przez jeżdżące w nich dzieci. A właściwie przez ich buciki. Pracownicy sklepów starają się dbać o czystość wózków. Jednak ze względu na ich dużą liczbę, skupiają się głównie na rączkach i uchwytach. Jaki z tego wniosek? Na pewno nie należy popadać w paranoję i panikę. Warto zadbać, by kupowane przez nas owoce, warzywa, wędliny i inne wrażliwe produkty były odpowiednie zapakowane i nie miały bezpośredniej styczności z potencjalnie brudnym wózkiem. Oprócz tego jeszcze jedna ważna sprawa, o której coraz rzadziej już zapominamy. Niezwykle istotne jest natychmiastowe mycie rąk zaraz po zrobionych zakupach. W dobie kryzysu związanego z...

Picie herbaty, herbata
Adobe Stock
Newsy
Ten uwielbiany przez miliony Polaków napój pomaga w walce z koronawirusem. Aż ciężko w to uwierzyć
Na całym świecie wypija się jej hektolitry. Oprócz właściwości służących urodzie, ma cały szereg cennych, leczniczych zastosowań.

Jej najstarsze rodzaje mają ponad 2000 lat. Zawiera duże stężenie związków opóźniających procesy starzenia. Ale nie tylko! Uspokaja, rozgrzewa i dzięki niej wspomożemy organizm w walce z sezonowymi infekcjami. Druga fala pandemii Rok 2020 został zdominowany przez COVID-19. Szukamy coraz to nowszych specyfików na poprawę odporności. Tym lepiej, jeśli są to produkty naturalne, które nie ingerują zbytnio w nasz organizm. Kolejne odkrycia naukowców potrafią szokować. Czasami zwykłe produkty, które znamy wszyscy, mogą nam pomóc zachować zdrowie przez długie lata. Wedle ostatnich odkryć japońskich naukowców, takim rodzajem wspomagacza w walce z wirusami jest herbata. Ta, którą znamy z codziennego spożywania. Czy herbata faktycznie może pomóc na SARS-CoV-2? Wnioski badaczy na ten temat są co najmniej zaskakujące! W herbacie znajdują się przeciwwirusowe związki Japońscy naukowcy zbadali wpływ herbaty na cząsteczki SARS-CoV-2 i doszli do interesujących przemyśleń. Kilka filiżanek herbaty co prawda jeszcze nie zdziała cudów, jednak w napoju znajdują sią liczne, bioaktywne związki o działaniu antywirusowym. Wcześniejsze badania przedstawiają herbatę we wcale nie gorszym świetle. Nie od dziś wiadomo, że ten gorący napar ma silne działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, przeciwutleniające i przeciwdrobnoustrojowe. Herbata  ma świetny wpływ na nasz cały organizm! Skuteczność przeciwwirusowa herbaty Naukowcy wzięli sobie za zadanie sprawdzenie skuteczności herbaty w zwalczaniu COVID-19. Zgodnie ustalili, że ekstrakty z herbaty czarnej i zielonej spowodowały znaczące obniżenie poziomu wirusa, które ostatecznie spadło poniżej wykrywalnego zakresu. Największy efekt wykazał ekstrakt z czarnej herbaty.   Badania odbyły się na Uniwersytecie Medycznym...

błędy w używaniu deski do krojenia
Adobe Stock
Newsy
Używacie tej samej deski do krojenia warzyw i mięsa? Uważajcie. To poważny błąd
Dania, które finalnie i tak lądują w jednym garnku, często zostają w całości przyrządzone na jednej desce do krojenia. Okazuje się, że to duży błąd, za który możecie zapłacić swoim zdrowiem. W tej kwestii nie ma dyskusji. Po prostu zmieńcie swoje złe nawyki.

Wydawać by się mogło, że jeśli wszystkie składniki na obiad finalnie i tak trafiają do jednego garnka, to nie należy zawracać sobie głowy wyjmowaniem kilku desek do krojenia. Nic bardziej mylnego! Takie postępowanie może być bardzo niebezpieczne dla waszego zdrowia, szczególnie w przypadku mięsa. Oddzielna deska do krojenia mięsa Surowe mięso to raj dla bakterii, które jest w stanie zabić tylko bardzo wysoka temperatura. Właśnie dlatego w każdym domu powinna znajdować się deska służąca tylko i wyłącznie do jego krojenia.  Bowiem zawarte w produkcie drobnoustroje z łatwością przeniosą się na wszystko z czym się zetkną. Nie łudźcie się, że umycie deski cokolwiek zmieni. Te mikroorganizmy będą żyć na przedmiocie jeszcze długo po doprowadzeniu go do czystości.  Jaką deskę najlepiej wybrać? Deska do krojenia mięsa nie powinna być wykonana z drewna. Bowiem zawarte w surowym mięsie bakterie należy usuwać przy pomocy bardzo wysokiej temperatury, która niekorzystnie wpływa na ten materiał. Niepraktyczne okazuje się również szkło, które tępi noże i z łatwością może się stłuc. W tym przypadku najlepiej sprawdzi się deska z plastiku lub innego tworzywa sztucznego. Znajdujące się na niej bakterie najskuteczniej usunie zmywarka. Jeśli jednak nie macie w swoim domu takiego urządzenia, pamiętajcie o moczeniu deski w gorącej wodzie z kranu.  Dodatkowa dezynfekcja jest bardzo ważna Należy również pamiętać, że nawet jeśli wasza deska jest dokładnie i regularnie myta, warto ją dezynfekować raz na 7 dni. Możecie do tego użyć na przykład soli.  Wystarczy, że zasypiecie produktem lekko wilgotną deskę i pozostawicie na ok. 12 godzin. Równie skuteczne okazuje się przetarcie deski cytryną lub gąbką nasączoną octem. Kiedy wasza deska będzie już nieziemsko czysta,...

owoce niezdrowe
AdobeStock
Newsy
Unikajcie tego jedzenia zimą. Bardzo szkodzi zdrowiu
Nawet z pozoru zdrowa żywność może być szkodliwa dla naszych organizmów zimą - sprawdźcie dlaczego!

Wszyscy wiele razy słyszeliśmy porady dotyczące tego jakie owoce i warzywa jeść, by zachować zdrowie i wysoką odporność zimą. Ale czy wiecie, że nie wszystkie te produkty są dla nas dobre i zdrowe? Sprawdźcie, co można jeść, a czego się powinno unikać zimą. Świat pędzi do przodu. Niestety, ewolucja nie nadąża za tym szaleńczym pędem. To, co dawniej było dla nas zupełnie niedostępne, dziś możemy bez problemu przez cały rok kupić w sklepie. Czy kilka tysięcy lat temu mieszkaniec Europy jadł zimą pomidory? Oczywiście, że nie. Co więcej – nie jadł ich także latem, ponieważ te warzywa przypłynęły do nas zaledwie kilka wieków temu na statkach pierwszych zdobywców Ameryki! A czy jeszcze dwieście lat temu Polacy zajadali się zimą cytrusami? Odpowiedź wydaje się być oczywista – wtedy pomarańcze jedli jedynie mieszkańcy krajów basenu Morza Śródziemnego, a w Polsce jedzono to, co zawsze rosło w naszej części Europy. Bardzo często alergie pokarmowe spowodowane są właśnie tym, że różne owoce i warzywa są dla naszych organizmów czymś zupełnie nowym, ponieważ nasi przodkowie ich nie znali. Dlatego wbrew pozorom niektóre produkty mogą być dla nas szkodliwe – zwłaszcza zimą. Czego nie powinno się jeść zimą? Jeśli nie jesteśmy pewni, czy możemy zjeść dane warzywo lub owoc, spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie: „Czy mój przodek 200 lat temu miał dostęp do tych produktów?”. Można sobie łatwo wyobrazić, że w grudniu nikt nie jadł świeżych pomidorów albo truskawek. Królowała za to kapusta, kasza i suszone owoce. Zasadniczo zimą powinno się unikać przede wszystkim egzotycznych owoców, które naturalnie nigdy w Polsce nie występowały oraz warzyw, na które nie ma aktualnie sezonu. Dlatego nie powinniście jeść: Kiwi – te...