Jacek Kawalec donosi z Rumunii o cenach cukru. Zobaczcie, jak żartuje z „cukrowej paniki”
Ons/Instagram
Newsy

Jacek Kawalec donosi z Rumunii o cenach cukru. Zobaczcie, jak żartuje z „cukrowej paniki” 

Tym razem Jacek Kawalec wybrał się na zasłużone wakacje. Nie Ameryka, nie Włochy czy Hiszpania, ale za to dużo skromniejsza Rumunia stała się celem jego wyprawy. Jak wielu Polaków wyjeżdżających za granicę pan Jacek jest czujny, jeżeli chodzi o ceny cukru. Ostatnio na swoim profilu na Instagramie pokazał zdjęcie tego produktu w miejscowym sklepie.

Jacek Kawalec wybrał dość nietypowy kierunek swoich wojaży - Rumunię. Na wyprawę pojechał samochodem i zabrał ze sobą namiot. Takie wyjazdy to świetna okazja, by lepiej poznać i doświadczyć miejscowego życia. I to właśnie zrobił polski aktor i nowy wokalista Budki Suflera. Wizyta u rumuńskiej fryzjerki czy wycieczka do sklepu to jego wyjazdowa codzienność. 

Jacek Kawalec zachwala wakacje w Rumunii 

W rozmowie z portalem cozatydzien.tvn.pl pan Jacek zdradził, że Rumunia jest nowym dla niego (i jego żony) kierunkiem turystycznym. Zachwycał się m.in. lokalnymi cenami jedzenia: 

- Nie orientuję się, jakie są w tej chwili ceny w polskich kurortach, bo staram się nie odwiedzać, chyba że zawodowo. Wolę mieć więcej przestrzeni wokół siebie niż spędzać czas w tłumie. Ale tutaj można zjeść w dwie osoby dobry obiad ze świeżą rybą za 120-150 zł, maksymalnie w jakiejś eleganckiej restauracji 200 zł, łącznie z butelką jakiegoś dobrego wina czy świetnie schłodzonego piwa. 

Zobacz także
20 lipca Biedronka wprowadziła limit na cukier. 10 kg i do domu

Biedronka wprowadza limity sprzedaży cukru. Wielu przypomni sobie dawne czasy

Ile cukru może kupić Polak, a ile Holender? Opadną wam szczęki. Katarzyna Bosacka porównuje ceny  

Ile cukru może kupić Polak, a ile Holender? Opadną wam szczęki. Katarzyna Bosacka porównuje ceny  

Czy w Rumunii też wykupują cukier? 

Odwiedzając lokalny sklep, Jacek Kawalec nie omieszkał sprawdzić, ile kosztuje tamtejszy cukier. Podzielił się z rodakami tą informacją, jak również zdjęciem pewnej pani, która właśnie nabyła kilkadziesiąt kilogramów tego produktu. Jak żartobliwie skomentował: 

- Nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać, ale do Rumunii też już to doszło. Wprawdzie cukier jeszcze jest i to tańszy niż u nas (3,19 lei to około 3,09 zł), ale już zaczyna znikać. 

Internauci docenili i podchwycili żart aktora. Niektórzy jednak słusznie zauważyli, że jest to ilość kupowana np. na przetwory lub do karmienia pszczół na zimę, gdzie w przypadku dużych pasiek potrzebne są nawet większe ilości.  

Źródło: jacek_kawalec_official Instagram, cozatydzien.tvn.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jacek Wójcik z „Królowych Życia", chudnie w zastraszającym tempie. Fanki: „Takie ciacho!”
Instagram/jacek_wojcik_official
Newsy
Jacek Wójcik z „Królowych Życia", chudnie w zastraszającym tempie. Fanki: „Takie ciacho!”
To niewiarygodne, jak szybko traci kilogramy. Wiemy, co robi, żeby schudnąć i wrócić do formy.

Jacek Wójcik jest jedna z ulubionych postaci emitowanego w TTV show „Królowe życia". Nic dziwnego, jest sympatyczny i zawsze uśmiechnięty, a do tego dał się poznać jako lojalny przyjaciel ulubienicy widzów Dagmary Kaźmierskiej .  W ciągu kilku sezonów programu Wojcik wyraźnie przytył, ale nowe zdjęcia na jego instagramie pokazują, że wziął się za siebie i teraz chudnie w oczach. Co jest tajemnicą tego sukcesu? Jacek Wójcik i jego sposób na odchudzanie Nie od dziś wiadomo, że kluczem do powodzenia w walce z nadprogramowymi kilogramami jest odpowiednia dieta i aktywność fizyczna. Przyjaciel Dagmary Kaźmierskiej zdaje się doskonale o tym wiedzieć, bo kilku miesiącach folgowania sobie wrócił do sportu. Ćwiczy na siłowni, zimą jeździ na snowboardzie, startuje w zawodach siłowych. Do tego stosuje restrykcyjną dietę, a efekty widać gołym okiem!         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Jacek Wójcik (@jacek_wojcik_official)   Ile schudł Jacek Wójcik? Celebryta zdradził na instagramie, że w szybkim tempie udało mu się już schudnąć 10 kg. Cieszy się jednak, że wciąż ma wielkie bicepsy.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Jacek Wójcik (@jacek_wojcik_official) Kim jest Jacek Wójcik? Jacek...

jak się jada barszcz za granicą
Adobe Stock
Newsy
Barszcz z takim składnikiem, że uznacie to za żart. Ale tak się jada w pewnym miejscu
Z racji, że barszcz przygotowuje się w wielu zakątkach świata, na jego temat powstało mnóstwo kulinarnych wariacji. Według tradycyjnych receptur w Polsce od lat przyrządza się barszcz czerwony, grzybowy czy też ukraiński. W Rumunii, Rosji, Mołdawii oraz na Ukrainie te zupy wyglądają nieco inaczej.

Rodzaje barszczu w Polsce Przyrządzany głównie z okazji świąt Bożego Narodzenia, ale również na co dzień, barszcz czerwony to podstawa polskiej kuchni. Wspomniana zupa powstaje na bazie bulionu i buraków, zazwyczaj dodaje się do niej również cebulę, ocet, cukier, pieprz oraz majeranek. Całość smakuje naprawdę niepowtarzalnie. Popularny w Polsce barszcz po ukraińsku również przyrządzany jest na bazie bulionu i buraków, jednak dodatki są już zupełnie inne. W wywarze musi się bowiem znaleźć między innymi kapusta włoska, biała fasola, pomidory, pietruszka, marchewka, cebula i czosnek. Nierzadko przyrządza się także barszcz grzybowy. Jak sama nazwa wskazuje, podstawę zupy stanowią przepyszne suszone grzyby, ale również cebula, marchewka, pietruszka, liście laurowe, ziele angielskie, sól oraz pieprz. Najczęściej spożywa się go w towarzystwie łazanków. W tej wyliczance nie można również zapomnieć o przepysznym barszczu białym przyrządzanym na bazie wędzonego boczku, kiełbasy i chrzanu. Dodatek do potrawy stanowią również jajka, majeranek oraz śmietana. Ta wersja od lat gromadzi rzeszę fanów. Zagraniczne barszcze Jednak co kraj to obyczaj. Mimo że zupa jest uznawana za międzynarodową, w każdym zakątku świata przyrządza się ją nieco inaczej. Wszystko zaczęło się od rosyjskiego cara, który w XIX wieku zażyczył sobie przyrządzenie barszczu na bazie trzech wywarów – z cielęciny, grzybów i gęsi. Do całości dodano również suszone śliwki i kwaśne wiśnie. Niewiele osób wie, że zarówno na Ukrainie jak i w Rumunii barszcz przyrządza się ze śliwkami i morelami. W Mołdawii stosuje się polentę, a barszcz gruziński i azerbejdżański przyprawia chili. Z kolei wiosną w całej Europie Wschodniej, w tym również w Polsce, barszcz...

Karp smażony z cebulą i grzybami Jakuba Kuronia. Obowiązkowa ryba na stole Kuroniów
ONS.pl / kuroń.com.pl
Newsy
Karp smażony z cebulą i grzybami Jakuba Kuronia. Obowiązkowa ryba na stole Kuroniów
Nie tylko karp smażony i w galarecie może pojawić się na waszym stole. Kto wie, może ta ryba smażona z cebulą i grzybami stanie się nową tradycją i w waszej rodzinie.

W klanie Kuroniów tylko Jacek Kuroń zasłynął z innej działalności niż kulinarna. Być może także kochał jeść, ale nie z tego jest znany. Jego syn, Maciej Kuroń, choć w czasach studenckich podobnie jak ojciec działał organizując strajki na terenie uczelni, stał się popularny dzięki swojej kuchni i takim programom telewizyjnym jak „Gotuj z Kuroniem” i „Kuroń raz”. Z kolei jego dwaj synowie: Jasiek i Jakub poszli w ślady ojca i także gotują. Jakub Kuroń zdradza dziś jakiego karpia podają w rodzinie Kuroniów. Jakub Kuroń dzieli się rodzinnymi przepisami To nie pierwszy karp, którego fani kuchni Kuroniów będą mogli spróbować w te święta. Jakub Kuroń zaprezentował niedawno karpia w cebuli z goździkami, a dziś dzieli się innym pomysłem na podanie ryby i prosi obserwatorów jego profilu o komentarze, która z receptur bardziej przypadła im do gustu: - Tym razem przepis na najlepszego karpia na świecie smażonego z cebulą i grzybami. Jest to absolutna rewelacja i obowiązkowa pozycja na naszym świątecznym stole.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Jakub Kuroń (@gotuj_z_kuroniem_jakub_kuron) Przepis na karpia z cebulą z pieczarkami Jakuba Kuronia Składniki: 300 g pieczarek 3 cebule 250 g karpia 3 liście laurowe 3 łyżki mąki 4 ziarenka pieprzu czarnego Olej do smażenia np. rzepakowy Sól Pieprz mielony Przygotowanie: Obierzcie cebulę i pokrójcie w piórka, a pieczarki pokrójcie w mniejsze kawałki. Następnie rozgrzejcie na patelni olej,...

Na Podkarpaciu lasy z grzybów „czyszczą” Rumuni. Leśnicy bezradni wobec tej konkurencji dla grzybiarzy
Adobe Stock
Newsy
Na Podkarpaciu lasy z grzybów „czyszczą” Rumuni. Leśnicy bezradni wobec tej konkurencji dla grzybiarzy
Podkarpackie lasy już od 3 lat odwiedzają grzybowi „turyści” z Rumunii. Przyjeżdżają dużymi grupami w jedno miejsce, ogałacają las z jadalnych grzybów, po czym przenoszą się w kolejne. Czy to jest zgodne z prawem?

W Polsce jak wszyscy wiemy, zbieranie grzybów w lesie jest całkowicie legalne i niczym niemalże nieograniczone. Każdy z nas może wejść do lasu i zapełnić dowolnej wielkości koszyk. Jest jeden warunek: podczas zbierania grzybów nie wolno niszczyć runa leśnego. Zorganizowany wysyp rumuńskich grzybiarzy Kolejny rok z tej dowolności zbiorów grzybów w Polsce, korzystają grzybiarze z Rumunii. Ostatnio znowu pojawili się w polskich nadleśnictwach. Wjeżdżają samochodami głęboko w las, co w Rumunii jest dozwolone i wybierają wszystko prawie że do gołej ziemi. Zebrane grzyby sortują, oczyszczają i pakują. Tak przygotowane zbiory są odbierane przez samochody-chłodnie i wywożone z Polski. Przyglądająca się temu procederowi Służba Leśna uważa, że grzyby opuszczające teren naszego kraju, trafiają do Francji, Niemiec i innych krajów Europy zachodniej. Lokalni, podkarpaccy grzybiarze narzekają, że po przejściu rumuńskiej grupy, nie mają po co wychodzić do lasu, bo wszystko jest dokładnie wyzbierane. I choć skarżą się miejscowej policji, ta twierdzi, że na razie nie ma podstaw prawnych do ścigania zagranicznych grzybiarzy. Zasady przemysłowego zbioru grzybów Teoretycznie zbiór runa leśnego w ilościach przemysłowych jest obwarowany konkretnymi przepisami, tj. trzeba podpisać stosowną umowę z Lasami Państwowymi. Jednak w przypadku rumuńskich zbieraczy nie ma jednoznacznych dowodów, czy wywożone z naszych lasów ilości grzybów, to właśnie ilości przemysłowe. Zaczepieni grzybowi turyści tłumaczą, że nie mają i nie potrzebują żadnych umów, ponieważ lasy w Polsce są otwarte i zbieranie dowolnych ilości grzybów jest w nich dozwolone, a oni jako obywatele państwa-członka Unii Europejskiej mają pełne prawo przebywać w tych lasach i jak wszyscy...