Hit z kuchni naszych babć znowu wraca do łask. Zamienilibyście obecne szafki na taki kredent? Wiemy ile trzeba zapłacić.
Facebook/Pewex
Newsy

Hit z kuchni naszych babć, znowu wraca do łask. Zamienilibyście obecne szafki na taki kredens? Wiemy, ile trzeba zapłacić

Jeśli macie dużą kuchnię, w której poza szafkami pod wymiar i stołem, zmieści się jeszcze jakiś mebel, postawcie na klasyk z PRL-u. Odnowiony kredens nada waszemu pomieszczeniu charakteru.

Ten kredens wywołuje emocje i przywołuje wspomnienia. Jeśli ktoś pamięta ten mebel z dzieciństwa, to z pewnością żył w czasach PRL-u. Sprawdziliśmy, gdzie dziś można go kupić i za ile.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kiedyś robiono 1 wzór i mieli go wszyscy. Proste

Czasy PRL-u w niczym nie przypominały tego, z czym mamy do czynienia dziś. Były proste, życie było nieskomplikowane i za to starsi ludzie tak je cenią i wspominają z rozrzewnieniem. Co prawda, ciężko było kupić szynkę, po lodówkę trzeba było ustawić się w kolejne przed sklepem i czekać kilka dni, a zmywarek nie było wcale. Jednak odpadały problemy z zastanawianiem się który model miksera wybrać, bo zwykle w sklepie był tylko jeden.

To samo dotyczyło zresztą nie tylko mikserów, ale niemal wszystkiego. Był jeden model meblościanki, tapczanopółki, jeden rodzaj pralek Frania czy prodiża, z którego sernik wychodził zwykle lekko przypalony. W wielu kuchniach, zamiast szafek kuchennych stojących i wiszących, także stał zwykle jeden mebel. Kredens.

Dziś, na jego widok, wiele serc zaczyna mocniej bić. Czytelnicy profilu Pewex, swoje emocje masowo wyrażali pod zdjęciem takiego właśnie kredensu:

- Chętnie zamieniłabym obecne szafki w kuchni na taki kredens, jaki był u Babci.

- Jak bym widziała zdjęcie kuchni mojej prababci. Z tej samej strony stał, okno i stół też były z lewej wspomnienia wróciły.

- No pewnie, że stał u babci. W tych małych szafeczkach zawsze kryły się jakieś skarby.

Jedna z czytelniczek zauważyła, że kredensy robiono w dwóch wersjach: takiej jak na zdjęciu oraz drugiej z wysuwaną deską do krojenia chleba i szeroką szafką na pieczywo:

- A jeszcze była wersja z deską nad środkową szufladą. To 1983 rok, (Konstancin), ale kredens u nas był od zawsze.

Zobacz także
Nie macie płynu do mycia naczyń? Sięgnijcie po babciną metodę i weźcie te 2 składniki

Skończył się wam płyn do mycia naczyń? Sięgnijcie po babciną metodę i połączcie te 2 składniki

Pamiętacie takie sztućce? W PRL-u były w wielu domach. Macie je jeszcze w swoich kuchniach?

Pamiętacie takie sztućce? W PRL-u były w wielu domach. Macie je jeszcze w swoich kuchniach?

Eklektyzm to styl pasujący także do kuchni. Wystarczy wstawić kredens

Urządzając mieszkania, a w tym kuchnię, zwykle staramy się zachować jakiś jeden, spójny styl. Decydujemy się więc na nowoczesne szafki z płyty MDF, lub rustykalne, drewniane meble. Niektórzy wolą meble w stylu prowansalskim, jednak większość z nasz wybiera wygodne, współczesne meble robione pod wymiar.

Każdy ze wspomnianych stylów może być jedna przełamany pojedynczym przedmiotem, z całkiem innej epoki. To może być bufet na wysoki połysk z pokoju babci, albo właśnie babciny kredens. Odnowiony, świeżo odmalowany może być ozdobą każdej kuchni. Taki kredens możecie znaleźć w rodzinnym domu na strychu i odnowić samodzielnie. Możecie też kupić na aukcjach internetowych. Jest ich wiele i kosztuje od 300 do 700 zł. U internetowych sprzedawców można też kupić gotowy, odnowiony mebel, który wystarczy wstawić do kuchni. Taki mebel, pomalowany klasycznie na biało, lub w innych barwach można dostać już za 1500 zł.

Źródło: Facebook/Pewex

Dlaczego w PRL-u każdy miał młynek do kawy? Nie chodziło tylko o mielenie kawy
własne
Newsy
Dlaczego w PRL-u każdy miał młynek do kawy? Nie chodziło tylko o mielenie kawy
W czym mielicie poranną kawę? W PRL-u używano do tego niezniszczalnego urządzenia. Można je dostać także dziś.

Gdy w sklepach, w czasach PRL-u pojawiły się elektryczne młynki, bardzo szybko zaczęły zdobywać zwolenników. Używano ich nie tylko do mielenia kawy. W niektórych polskich domach pracują do dziś. Młynki do kawy z PRL nigdy się nie psuły Pierwsze młynki, które pojawiły się w sprzedaży, były urządzeniami na korbę. Kręcąc nią, wprawiało się w ruch niewielkie żarna, które miażdżyły ziarenka kawy. Młynki do kawy sprzedawane w latach 70. I 80 były już elektryczne, ale nie miały nic wspólnego z dzisiejszym małym AGD, obliczonym na kilka lat pracy. Dziś kupujecie nowy czajnik elektryczny czy blender i nawet się nie obejrzycie, gdy musicie kupować kolejny. Produkty wytwarzane są tak, aby klienci byli zmuszeni co jakiś czas kupić nowe urządzenie. Dawne młynki były niezniszczalne. Nie psuły się i jeśli ktoś ich celowo nie zastąpił nowocześniejszym sprzętem, to działają do dziś. Fani facebookowego profilu Pewex, przyznają, że nadal z niego korzystają i dziwią się, że ta prosta maszynka do mielenia nadal działa: To niesamowite jak długo działają stare sprzęty i przerażające że nowe z założenia mają zacząć się psuć po czasie gwarancji. Mam młynek, który moi rodzice dostali w prezencie ślubnym ma on 40 lat i cały czas działa. Niezawodny do dziś dostałam od mamy jak "poszliśmy na swoje". Zastosowanie młynka do kawy Młynki do mielenia były wykorzystywane nie tylko do kawy. Co jeszcze w nich mielono? Cukier puder. Gdy do ciasta zabrakło cukru pudru, można było w jedną chwilę zmienić w puder, cukier w kryształach. Mielenie przypraw. Ziele angielskie, goździki, jałowiec czy gorczyca była mielona na proszek i dodawana do pasztetu. Mieszanie przypraw. Nawet mielone przyprawy można w młynku po prostu zmieszać. Rozdrabnianie czosnku. Rozcieranie w...

Ten mikser był niezniszczalny i miał mnóstwo przystawek. Czy nadal go używacie?
własne
Newsy
Ten mikser był niezniszczalny i miał mnóstwo końcówek. Czy nadal go używacie?
W PRL-u można było kupić miksery zarówno radzieckie i enerdowskie. Jednak polski Zelmer wyróżniał się jakością i starannością wykonania. Który z nich trafił do waszych domów?

Dawny sprzęt AGD, nawet ten najdrobniejszy, działał latami. Nie to, co teraz, gdy po kilku latach musimy kupować nowy, bo stary się rozpadł lub zepsuł. Też mieliście niezniszczalnego robota kuchennego? I czy pracuje wam do dziś? Powiew nowoczesności w kuchniach w PRL-u Zakup takiego robota to było święto w domu. Kuchnia od razu zyskiwała na nowoczesności. Mamy już nie musiały ręcznie mieszać ciasta w misce czy żmudnie ubijać piany. Urządzenie było sprzedawane z wieloma końcówkami, nazywanymi przystawkami. Były wśród nich różne mieszadła, ubijaczki, tarki i rozdrabniarki. Mikser skrócił czas przygotowywania potraw, a praca w kuchni stała się przyjemniejsza i łatwiejsza. Czytelnicy forum Gazeta.pl z rozrzewnieniem wspominają ten sprzęt, przypominając jakie marki mikserów były w sprzedaży: - Oczywiście, że enerdowski mikser działa bez zarzutu. Też mamy taki - po babci. Cały czas używamy. - Polski mikser marki PREDOM. Ma ponad 30 lat, z białego zrobił się żółty, ale działa bez zarzutu. Z kolei czytelnicy Facebookowego profilu „ Pewex", nie mogą się nadziwić,  że ten stary sprzęt,  w odróżnieniu od innych, działa tak długo:  - Też takim miksuję, mam go 30 lat, dobrze się sprawuje w porównaniu z tymi nowościami. - Ja mam taki do tej pory ma już 30 lat i służy bardzo dobrze nie to, co teraz Made in China. - Ja też:) Mam go 32 lata. Prezent ślubny. I ani jednej awarii. Kiedy pojawiły się pierwsze miksery? Prawdopodobnie pierwszym mikserem był napędzany ręcznie, opatentowany w 1870 r. przez Amerykanina Waltera Scotta, metalowy mikser stacjonarny. Z powodu swojej wielkości i wagi nie był przenośny jak te dzisiejsze. Z chwilą popularyzacji silnika elektrycznego miksery zaczęły być napędzane...

Ta maszynka do mielenia mięsa z PRL-u była nie do zdarcia. Oto do czego wciąż się ją wykorzystuj
własne
Newsy
Ta maszynka do mielenia mięsa z PRL-u była nie do zdarcia. Oto, do czego wciąż się ją wykorzystuje
Macie jeszcze taki sprzęt w domu? Był nie tylko pionierski, ale też ponadczasowy.

Maszynki do mięsa, to mały sprzęt AGD, który jest do dziś chyba w każdej kuchni. Czy uwierzycie, że kiedyś go po prostu nie było? W czasach PRL wkroczył do polskich domów i został już na zawsze. Także te dawne modele z lat 70. i 80. nadal można kupić na aukcjach. Są trwalsze od obecnie produkowanego sprzętu. Maszynka do mięsa na korbkę i maszynka elektryczna Na początku pojawiła się ciężka, żeliwna maszynka na korbkę. Musiała być mocno przykręcana do stołu, ale i tak cieszyła się dużym uznaniem. Jej młodszą siostrą jest nowoczesna, lżejsza maszynka elektryczna. Trafiła do polskich domów w latach 80. i choć z czasem zaczęła wypierać maszynki żeliwne, to obie są w sprzedaży do dziś. Odkąd pojawiły się w sklepach domowe maszynki do mięsa, wzrosły kuchenne możliwości pań domu. Wyraźnie spadł czas przygotowywania potraw. Mając maszynkę, można było w krótkim czasie i bez wysiłku przygotować wiele potraw, które wcześniej, co prawda też robiono, ale w znacznie dłuższym czasie. Co mieli się w elektrycznej maszynce z PRL-u? Ten sprzęt gospodynie wykorzystywały i nadal wykorzystują do mielenia: Mięsa na pasztet i na pierogi Twarogu na sernik i pierogi ruskie Maku na makowiec Ziemniaków na placki ziemniaczane, babkę i kiszkę ziemniaczaną Kapusty i grzybów na pierogi, krokiety i kulebiaka Wędlin domowego wyrobu Czy maszynka elektryczna do mięsa z PRL-u była głośna? Maszynki do mięsa popularne w latach 80. były niezniszczalne. A gdyby, którąś z części trzeba było jednak wymienić, to nic prostszego. Części zamienne także były dostępne, jak mało co w tych czasach. Czytelnicy fejsbukowego profilu Pewex, wspominają peerelowskie maszynki: - Mam taką maszynkę do mięsa tylko, że czerwoną....

Niebieskie mleko w proszku dla niemowląt jedli w PRL-u wszyscy. Ktoś pamięta dlaczego?
własne
Newsy
Niebieskie mleko w proszku dla niemowląt jedli w PRL-u wszyscy. Ktoś pamięta dlaczego?
Mleko w proszku, w niebieskim kartoniku miało niepowtarzalny smak. Mamy używały go do karmienia niemowląt i pieczenia ciast. Ale miało też inne przeznaczenie.

Jeśli coś jest słodkie, smaczne, a do tego nie brakuje tego w sklepach, to nie ma się co ograniczać. Można jeść choćby na sucho, zlizując z łyżeczki. I nikt nie myślał, że przeznaczone jest tylko dla niemowląt lub do ciast. Według rzeszy dzieciaków w PRL-u, które podkradały mleczny proszek mamom z kuchennych szafek, mleko w proszku przeznaczone było do jedzenia. Też tak robiliście? Mleko w proszku nie tylko dla niemowląt Mleko produkowane było z myślą o niemowlętach. Lekarze w latach 50., 60., i 70. zalecali podawanie takiego mleka małym dzieciom, w tym gotowanie na nim kaszek mlecznych. Podrośnięte już dzieci nadal wyciągały ręce do słodkiego przysmaku w proszku i z wielką przyjemnością jadały go na sucho. Pośliniony palec zanurzały w proszku i zlizywały sproszkowaną słodycz, a na podniebieniu tworzyła im się skorupka z zaschniętego mleka. Tak to unikalne doznanie opisują dziś internauci na profilu facebookowym Pewex: - Fajnie do podniebienia się lepiło. - I kiedy przychodzi ten moment, włożyć palec do buźki i odkleić mleko od podniebienia. Blok czekoladowy tylko z niebieskim mlekiem w proszku Mleko w proszku było kupowane także przez mamy, podrośniętych już dzieci. Stanowiło wtedy zapas mleka w domu, na wypadek,  gdyby to świeże — kupne donosiło się do domu już skwaśniałe. Mleko w proszku można było dodać do ciasta, naleśników. Za blok czekoladowy nikt nawet się nie zabierał, jeśli nie miał pod ręką mleka w proszku. To właśnie ono nadawało blokowi charakterystyczny, unikalny smak. Można je było dodać do ciasta albo bloku pod warunkiem, że wcześniej dzieci nie podebrały mamie z szafki tego smakołyku. Fani facebookowego profilu Pewex, przypominającego czasu PRL-u potwierdzają, że mleko często było jadane po kryjomu: - Podkradłam kiedy się...