kotlety z mortadeli przepis
s-belata/gotujmy.pl
Newsy

Hit kuchni PRL-u. Kultowe kotlety z mortadeli z unikatowego przepisu. Tak kiedyś się jadało

Tęsknicie za kotletami z mortadeli? Wykorzystajcie ten przepis i przypomnijcie sobie smak dawnych lat.

Kto żył i wychowywał się w PRL-u, ten doskonale zna kotlety z mortadeli! „Oszukane schabowe” były kiedyś bardzo często przygotowywanym posiłkiem na obiad. Czy u was też się je jadło?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Klasyk w PRL

W trudnych czasach, gdy na półkach sklepowych brakowało dosłownie wszystkiego, ludzie radzili sobie jak mogli. Najtrudniej było z wymyśleniem czegoś sycącego i smacznego na obiad. Znalezienie dobrego kawałka mięsa graniczyło z cudem! Do tego schab nie dość, że pojawiał się w sklepach rzadko, to na dodatek był drogi. Ludzie mieszkający na wsiach radzili sobie z tym problemem ubijając po prostu hodowane świnie i sprzedając je chętnym z miast. Taka działalność była nielegalna (przede wszystkim ze względu na ryzyko związane z chorobami przenoszonymi przez zwierzęta, choć pewnie w czasach niedoboru nikt się tym szczególnie nie martwił). Za to w sklepie mięsnym bez trudu można było dostać mortadelę – parzoną kiełbasę wieprzowo-drobiową. Szybko hitem stały się kotlety z mortadeli, czyli po prostu krojone grubo plastry tej kiełbasy moczone w jajku, obtaczane w bułce i smażone na patelni.

Niezdrowa mortadela?

Wciąż wiele osób lubi sobie od czasu do czasu przyrządzić takie „oszukane schabowe”, choć dietetycy ich nie polecają. Ostrzegają, że w mortadeli znaleźć można między innymi skóry drobiowe i wieprzowe, a do tego bardzo dużo tłuszczów trans oraz konserwantów i ulepszaczy. Jednak te ostrzeżenia dotyczą najtańszej mortadeli złej jakości. Na szczęście w sklepach można kupić lepszą mortadelę o dobrym składzie (i odpowiednio droższą).

Zobacz także
Mięso z rosołu

Polacy nagminnie dodają to do rosołu. Ten składnik może prowadzić do wielu groźnych schorzeń

rosół zdjecie

Co zrobić, żeby rosół pięknie pachniał? Nie wrzucajcie od razu tych 2 warzyw. Zróbcie to pod koniec

Przepis na kotlety z mortadeli

Jeśli chcecie sobie przypomnieć smak dawnych lat, wykorzystajcie poniższy przepis! Do zrobienia klasycznych kotletów z mortadeli potrzebne wam będą poniższe składniki:

  • 4 grube plastry mortadeli
  • 2 jaja
  • Łyżka masła
  • Bułka tarta
  • Olej

Przygotowanie:

  1. Jajka umyjcie pod bieżącą wodą i wbijcie do miseczki.
  2. Do drugiej miski wsypcie około pół szklanki bułki tartej.
  3. Rozgrzejcie na patelni olej z łyżką masła.
  4. Gdy tłuszcz będzie gorący, zanurzajcie po jednym kotlecie w jajku, obtoczcie w bułce tartej i jeszcze raz zanurzcie w jajku. Tak przygotowaną mortadelę wrzućcie na patelnię i smażcie na złoty kolor. Podawajcie z ziemniakami i surówką. Smacznego!
mortadela z jajkiem żabie oczko przepis prl
Adobe Stock
Newsy
Jedliście kiedyś "żabie oczko"? Tą potrawą zajadali się wszyscy w PRL-u
Lubicie kulinarne podróże w przeszłość? Pamiętacie mortadelowe kotlety z dodatkiem sadzonego jajka? Czas ponownie ponownie przetestować "żabie oczka".

Wszystkiego było za mało, wszystko było na kartki i wszyscy psioczyli na swój los. Tak wyglądał schyłkowy PRL w pigułce.  Jak to więc w ogóle możliwe, że starsze pokolenia nieraz wracają do przeszłości z tak dużym sentymentem? Można to wytłumaczyć na dwa sposoby. Po pierwsze takie podróże do przeszłości są czymś jednak naturalnym dla osób wspominającym swoją młodość. Wydaje się, że musi być jakiś inny powód. A tym powodem były PRL-owskie kulinaria. Było przaśnie, było skromnie, ale było za to także bardzo swojsko. W momentach kiedy każdy rodzaj mięsa na czele z wieprzowiną był na wagę złota, doceniano także pośledniejsze wędliny, dzisiaj często pogardzane. Przykładem może być mortadela. Receptura tej kiełbasy swoje korzenie ma we Włoszech. To stamtąd przyszedł patent na mielone drobno mięso z dodatkiem słoniny. Jak zrobić żabie oczka rodem z PRL-u? Sam Bóg raczy jednak wiedzieć, co znajduje się w środku dzisiejszych tanich mortadeli i podobnych wyrobów. Jeśli jednak macie dostęp do wysokiej jakości wędliny tego rodzaju, zróbcie na obiad „żabie oczka”. Co to takiego? Pod tą zmyślną nazwą kryje się proste, awaryjne danie, które uratuje was w podbramkowej sytuacji. Wystarczy, że podsmażycie plastry mortadeli, rozbijecie na nich po jednym jajku i voila – ciekawe, smaczne i szybkie danie w sam raz do podania na obiad z ziemniakami i surówką! Przepis na żabie oczko z mortadeli i jajka Składniki: 3-4 plastry mortadeli 3-4 jajka Sól Pieprz Olej lub inny tłuszcz do smażenia Opcjonalnie: jajko, bułka tarta i mąka do panierowania Przygotowanie: Mortadelę pokrójcie w dość grube plastry (ok. 1-2 cm grubości). Mortadelę można także zapanierować w mące, dodatkowym jajku i bułce...

kotlety z mortadeli z serem
Gotujmy.pl/BozenaMatuszczyk
Newsy
Kotlety z mortadeli z sekretnym składnikiem smakują jeszcze lepiej. Zaskoczcie gości tym kultowym daniem PRLu
Tak dobre, że na jakiś czas zdetronizują wasze ukochane kotlety schabowe!

To danie z pewnością wiele osób pamięta z dzieciństwa. W czasach PRLu, gdy zdobycie niektórych składników było wyjątkowo utrudnione, panie domu wznosiły się na wyżyny kreatywności, by przyrządzić coś pysznego. Jedną z popisowych potraw w wielu domach były kotlety z mortadeli obtoczone w panierce z jajka i bułki tartej. Przypominamy to niedrogie danie z łatwo dostępnych składników nieco odmienionej i „wypasionej” wersji. Kotleciki z mortadeli nafaszerowane ciągnącym się serem z pewnością podbiją wasze podniebienia i przypomną dawne czasy. Dobrym dodatkiem będą także podsmażone na oleju pieczarki. To również wyjątkowo prosty i szybki przepis, idealny, gdy nie macie czasu na czasochłonne gotowanie wyrafinowanych potraw. Kotleciki z mortadeli można zaserwować z pajdą świeżego, wiejskiego chleba, gotowanymi ziemniakami albo kaszą np. gryczaną lub jęczmienną. Doskonale smakują z prostą surówką z kapusty, buraczkami albo mizerią, możecie także podać je z ugotowanym na parze kalafiorem. Według niektórych osób takie kotlety przypominają schabowe . Smak może nie jest identyczny, ale to dobry zamiennik, gdy tradycyjne schaboszczaki nam się znudzą. Przepis na kotlety z mortadeli faszerowane serem Z przepisu wyjdzie porcja dla 4 osób. Składniki Kawałek mortadeli – tak, żeby powstało 8 plastrów o grubości około 0,5cm 4 grubsze plasterki sera 2 jajka 50ml mleka 1 szklanka tartej bułki 2 łyżki mąki Sól i pieprz do smaku Przygotowanie W płaskiej misce lub głębokim talerzu rozkłóćcie jajka z mlekiem i doprawcie je solą i pieprzem. W drugiej miseczce wymieszajcie bułkę tartą z mąką. Mortadelę obierzcie ze skóry i pokrójcie w grubsze plastry. Na jednym kawałku połóżcie plaster sera i...

jedzenie w prl
bogusia82/gotujmy.pl
Przepisy
Tak gotowano w czasach PRL! Aż łza się w oku kręci!
Jeśli tęsknicie do smaków ze swojego dzieciństwa lub młodości, to mamy dla was nie lada gratkę! Dziś wspominamy przepisy z PRL – sprawdźcie jakie!

Stare przepisy z PRLu wracają do łask i nic dziwnego! Są tanie i proste w przygotowaniu. W tamtych trudnych czasach zdobycie różnych składników graniczyło z cudem, a o stosowanych przez nas na co dzień przyprawach nikt nawet nie słyszał. Dlatego kuchnia PRL-u bogata jest w proste przepisy, z łatwo dostępnych składników. Kogel mogel Dziś pewnie mało kto by się odważył na ten deser w obawie przed chorobami, które mogą znajdować się w surowych jajkach. W końcu kogel mogel to po prostu surowe żółtka ucierane z cukrem! Mimo to, jako dzieci zajadaliśmy się tym przysmakiem. Fasolka po bretońsku Fasola z koncentratem pomidorowym to kolejne danie kuchni PRL. W wersji „na bogato” zawierało jeszcze kiełbasę lub inne mięsa. Z tego powodu część osób nie przepadała za tym daniem, ponieważ zamawiając fasolkę po bretońsku w lokalu czasami nie wiadomo było jakiego wkładu mięsnego można się spodziewać… Sałatka jarzynowa Sałatka z powodzeniem przetrwała do naszych czasów. Najczęściej przygotowywana jest na święta, choć wiele gospodyń przygotowuje sałatkę po rosole. W końcu najlepsza sałatka jarzynowa to ta z jarzyn z rosołu! Paprykarz szczeciński Paprykarz to kolejny przysmak, który dotrwał do naszych czasów i nadal można kupić go w sklepie. Ryba z ryżem, pomidorami i papryką nadal ma wielu zwolenników, choć nie wszyscy przepadają za tym daniem. Kotlety z mortadeli Gdy na sklepowych półkach brakowało dosłownie wszystkiego, ludzie łapali się czegokolwiek, by móc wyczarować obiad. Tak powstały kotlety z mortadeli, czyli plastry kiełbasy składającej się z mielonego mięsa, przypraw i tłuszczu  obtoczone w bułce tartej i smażonej na patelni, jak kotlety. Mortadela była dużo łatwiej dostępna i zdecydowanie tańsza od mięsa, dlatego takie kotleciki...

Ta szynka dla ubogich była hitem PRL-u. Panierowano ją i smażono. Pamiętacie jak smakowała?
Adobe Stock
Newsy
Ta „szynka dla ubogich” była hitem PRL-u. Panierowano ją i smażono. Pamiętacie, jak smakowała?
Była sprzedawana jako wędlina drugiego gatunku. Można ją było kupić na kartki, dorosłej osobie należało się 85 dag miesięcznie. Jadano ją na zimno i na ciepło. Jaką woleliście?

Mortadela to wędlina, którą wytwarza się z wieprzowiny, słoniny, oraz dodatku innych skrawków mięs. W czasach PRL nie była szczególnie ceniona.  Uważano, że jest w niej wprost wszystko, nazywano „wędliną-śmietnikiem” i porównywano do bajaderki w cukiernictwie. Dzisiejsze mortadele mają znacznie lepszy skład, natomiast te produkowane w ojczyźnie tego rodzaju wędliny – we Włoszech, są uznawane za przysmak i osiągają ceny porównywalne z cenami szynki. Mortadela w PRL-u była wędliną drugiej jakości  Szeroka kiełbasa mortadela, przez niektórych była w PRL-u nazywana także „szynką dla ubogich”. Te niepochlebne nazwy brały się stąd, że istniało przekonanie, że w składzie wędliny znajduje się wszystko, z wyjątkiem mięsa. Mortadela była przede wszystkim używana na kanapki, jednak zaradne gospodynie przyrządzały z niej obiad i smażyły w panierce z jajka i bułki tartej, jak kotlet schabowy. Schabowy z mortadeli był słony, bo i sama wędlina zawierała bardzo dużo soli. Był jednak obiadową alternatywą w czasach, gdy w kolejce przed sklepem mięsnym można było stać godzinami, nie będąc pewnym, czy jakikolwiek towar zostanie dowieziony. Do tego kartki na pierwszy gatunek mięs i wędlin przewidywały bardzo ograniczony przydział, który szybko się wyczerpywał, a obiady trzeba było jeść przez cały miesiąc. To dlatego gospodynie kupowały wędlinę drugiej jakości, czyli rzeczoną mortadelę i robiły z niej kotlety na obiad. Do kotletów podawano gotowane ziemniaki i dowolną surówkę. Skąd wywodzi się mortadela? Pochodzenie wędliny jest przypisywane Włochom. Nazwa mortadela wywodzi się z łaciny i oznacza kiełbasę o drobno mielonym mięsie, z dodatkiem mirty, dawnego zioła hodowanego w basenie Morza Śródziemnego, dziś praktycznie nie...