hanna śleszyńska instagram
ONS
Newsy

Hanna Śleszyńska wierzy w uzdrawiającą moc tego dania podczas choroby. Zaskoczeni?

Znana aktorka filmowa i teatralna podzieliła się z fanami swoim sposobem na przeziębienie. Zawsze, gdy czuje się gorzej gotuje sobie solidną porcję tego dania!

Sezonowe infekcje i przeziębienie nie oszczędzają nikogo! Wie o tym doskonale Hanna Śleszyńska, która zimą zawsze przygotowuje domowe specyfiki i dania na przeziębienie, które mają podnieść odporność i przyśpieszyć rekonwalescencję. Niedawno podzieliła się z fanami na Instagramie tym, co gotuje zawsze wtedy, gdy czuje się przeziębiona.

Znana aktorka udostępniła w mediach społecznościowych post, w którym z rozrzewnieniem wspomina jeszcze nie tak dawne wspólne chwile spędzane w pracy z innymi aktorami. Niestety, przez pandemię koronawirusa większość produkcji telewizyjnych i kinowych została wstrzymana, a teatry już od dłuższego czasu są zamknięte. Wobec tego aktorzy są w dokładnie takiej samej sytuacji jak większość z nas – pozostaje im zostać w domu i czekać na rozwój wydarzeń. A także dbać o swoją odporność, która jest teraz szczególnie ważna! Hanna Śleszyńska doskonale o tym wie i zdradziła, że jej sprawdzonym sposobem na przeziębienie i inne infekcje jest stary, dobry rosół. I to nie byle jaki!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Najlepszy na przeziębienie

Śleszyńska opowiedziała swoim fanom o tym, jak tęskni za swoją pracą. A zwłaszcza za wspólnymi wyjazdami z Cezarym Żakiem i resztą obsady spektaklu „Serca na odwyku”. Okazuje się, że aktor jest zapalonym miłośnikiem gotowania i to on wynajduje różne ciekawe miejsca, w których grupa zatrzymuje się w trasie, aby coś zjeść. Wobec tego Śleszyńska miała już okazję zjeść nie tylko tradycyjny rosół gotowany na wołowinie i mięsie z kury, ale także perliczki! Przyznaje, że bardzo tęskni za tymi wyjazdami i na razie, w zaciszu domowym gotuje sobie rosół sama. A jak wiemy, jest to skuteczny sposób walki z przeziębieniem! Rosół wspomaga odporność oraz wzmacnia organizm w walce z chorobą, a do tego jest po prostu pyszny.

Czy Wy też gotujecie rosół, gdy jesteście przeziębieni?

Źródło: hanna_sleszynska_official/Instagram

sok z bzu
Gotujmy.pl
Newsy
Ten sok skutecznie powstrzymuje rozwój groźnych wirusów. Pijcie go regularnie
Szukacie czegoś na wzmocnienie odporności? Pijcie ten naturalny sok domowej roboty, a szybko poczujecie jak wracają wam siły!

W trakcie pandemii koronawirusa szczególnie martwimy się o swoją odporność. A przecież grypa, przeziębienie i inne infekcje nie zniknęły – nimi też możemy się zarazić! Dlatego w tym czasie warto zadbać o swoje zdrowie. Sprawdźcie, jak zrobić naturalny sok, który doskonale wzmacnia odporność i chroni przed sezonowymi infekcjami! Od wieków używany w medycynie Czarny bez to roślina o niesamowitych właściwościach. Owoce tego dziko rosnącego krzewu od wieków są stosowane w medycynie jako remedium na różne choroby. Egipcjanie robili z niego okłady na poparzoną skórę, a w Europie syrop z bzu miał pobudzić laktację u karmiących matek. Dziś czarny bez jest składnikiem wielu leków i suplementów, a także kosmetyków. Sok z bzu na przeziębienie Czarny, dziki bez wykazuje się doskonałym działaniem w przypadku przeziębienia i spadku odporności. Ma właściwości antybakteryjne i przeciwwirusowe – udowodniono, że może hamować rozwój bakterii odpowiedzialnej za infekcje górnych dróg oddechowych. Dlatego jeśli czujecie, że łapie was przeziębienie, to przygotujcie domowy sok z czarnego bzu! Składniki: Pół kilo owoców czarnego bzu 1 l wody 1 łyżki sproszkowanego imbiru 1 łyżeczki cynamonu 1 goździk 3 łyżki miodu Przygotowanie: Owoce dokładnie umyjcie i odsączcie z nadmiaru wody. Przełóżcie do garnka owoce bzu, dodajcie imbir, cynamon i goździk. Zalejcie wodą. Zagotujcie i gotujcie na wolnym ogniu przez ok. 45 minut. Po tym czasie zdejmijcie garnek z kuchenki i odstawcie, aż ostygnie. Lekko ciepły sok przelejcie przez sitko. Do soku dodajcie miód wedle uznania, zależnie od tego jak słodki ma być. Pamiętajcie o tym, by nie dodawać miodu do soku, gdy będzie gorący! Wtedy miód traci swoje...

dobrej jakości miód
Adobe Stock
Newsy
Czy miód może szkodzić bardziej niż cukier? Jeden błąd i traci całą swoją wartość
Chętnie dodajemy go do herbaty z cytryną wierząc, że wzmocni naszą odporność. Ale czy wiecie, że w niektórych przypadkach może być szkodliwy?

Nawet dzieci wiedzą, że miód jest bardzo zdrowy i trzeba go jeść. Szczególnie jesienią i zimą, gdy nasz organizm jest osłabiony i narażony na różne infekcje. Dodajemy go do herbat, ciast, owsianek albo po prostu jemy łyżką prosto ze słoika. Część osób stawia na stare, sprawdzone sposoby i używają miodu do robienia domowych syropów na przeziębienie, w których w skład wchodzi jeszcze zwykle cebula, czosnek czy imbir. Ale czy wiecie, że miód nie zawsze jest zdrowy? Kiedy może nam zaszkodzić i co robić, by wykorzystać wszystkie jego właściwości. Właściwości miodu Owoc ciężkiej pracy tysięcy pszczół to nie tylko słodki dodatek do jedzenia. Wykazuje się on szeregiem prozdrowotnych właściwości! Oto kilka z nich: działa przeciwzapalnie, wzmacnia odporność organizmu, zmniejsza ból gardła, łagodzi dolegliwości związane z wrzodami żołądka, obniża ciśnienie krwi, wspomaga gojenie ran i zapobiega powstawaniu blizn, pomocny w walce z trądzikiem i suchą skórą, działa kojąco na chorą wątrobę. Tego nigdy nie rób! Naukowcy przypominają, że działanie miodu na nasz organizm jest najlepsze wtedy, gdy spożywany miód ma temperaturę pokojową . Podgrzewany zaczyna tracić cenne składniki odżywcze, a zbyt gorący może być wręcz toksyczny. Specjaliści twierdzą, że idealna temperatura miodu to 35 stopni Celsjusza – tyle, ile panuje w ulu. Wystarczy zaledwie dziesięć stopni więcej, by nastąpił proces zmian w strukturze białek oraz utrata enzymów, które odpowiadają m.in. za podnoszenie naszej odporności i zwalczanie bakterii i grzybów odpowiedzialnych za infekcję. Miód podgrzany do temperatury 90 stopni i więcej (a tyle ma gorąca herbata) prowadzi do powstania niebezpiecznego związku chemicznego –...

Ewa Wachowicz przepis na syrop
ons/Adobe Stock
Newsy
Syrop z przepisu Ewy Wachowicz idealnie wzmacnia odporność. Potrzebne są tylko 2 składniki
Ewa Wachowicz, znana między innymi z programu „Ewa gotuje” emitowanego na antenie Polsatu, zdradziła przepis na wzmacniający odporność syrop. Jego przygotowanie jest dziecinnie proste. Potrzebujecie tylko czosnku i miodu!

Ewa Wachowicz już od ponad 20 lat zajmuje się kulinariami. Wszystko zaczęło się od produkcji programu „Podróże kulinarne Roberta Makłowicza”. Potem już poszło jak z płatka.  W 2007 roku znana dziennikarka i prezenterka postanowiła rozpocząć emisję swojego autorskiego projektu pod nazwą „Ewa gotuje”. Gwiazda ma na koncie również wiele książek kulinarnych. Braku obycia z tematyką nie można jej więc zarzucić. Wachowicz zachęca do leczenia domowymi sposobami Od początku pandemii Wachowicz zachęca swoich fanów do robienia domowych, wzmacniających odporność przetworów. Według gwiazdy, ich regularne spożywanie, może realnie wpłynąć na nasze zdrowie. W lodówce zawsze mam taki syrop na wzmocnienie. Jeśli macie imbir, cytrynę i miód to przygotujcie tę zdrową i smaczną miksturę! (…) Dbamy o siebie i nie panikujmy – czytamy na Instagramie Wachowicz. Przepis na syrop z czosnku i miodu Prezenterka postanowiła również zdradzić swoim obserwatorom przepis na pyszny syrop na bazie 3 główek czosnku i 1 szklanki miodu. Jego przygotowanie jest banalnie proste! Wystarczy, że obierzecie ząbki czosnku, a następnie pokroicie je na plastry. Tak przygotowane powinniście umieścić w czystym, najlepiej wyparzonym słoiku i zalać płynnym miodem. Całość należy dokładnie zakręcić i wstawić do lodówki na tydzień. Po upływie tego czasu syrop jest gotowy! Ewa Wachowicz zachęca do spożywania specyfiku codziennie rano, na czczo, po jednej łyżeczce. Produkt, oprócz tego, że wzmocni waszą odporność, to również skróci czas trwania każdej infekcji, doda sił, przyspieszy regenerację organizmu, a także wesprze procesy trawienne.         Wyświetl ten...

Katarzyna Skrzynecka
ONS
Newsy
Skrzynecka uczy córkę gotować, ale nie je jej potraw. Powód? Trywialny
Dziewięcioletnia córka Skrzyneckiej sama gotuje! Jednak mama nie próbuje jej potraw - dlaczego?

Świąteczny czas to idealna okazja do tego, by wspólnie z dziećmi przygotowywać bożonarodzeniowe potrawy i wypieki. Kasia Skrzynecka nie ukrywa, że bardzo lubi spędzać czas ze swoją córką – między innymi na pichceniu! Jednak nie zawsze je przyrządzone przez nią potrawy. Dlaczego? Choć święta za pasem, to nie wszyscy przygotowują teraz wigilijne potrawy. W końcu jeśli zaczniemy je jeść już teraz to szybko się przejedzą! Dlatego póki jeszcze można, to warto zjeść na obiad lub kolację ulubione, niekoniecznie świąteczne danie. Niedawno Kasia Skrzynecka udostępniła na swoim profilu na Instagramie zdjęcie przedstawiające naprawdę bogato udekorowanego i podanego tatara. Co więcej – nie zrobiła go sama, ponieważ danie jest dziełem jej dziewięcioletniej córki! Dziewczynka bardzo chętnie podpatruje jak rodzice gotują w kuchni i sama próbuje swoich sił. Tatara zrobiła specjalnie dla swojego taty, bez niczyjej pomocy! Skrzynecka napisała, że danie wygląda przepysznie i chętnie by spróbowała, gdyby jadła tatara. Gwiazda bowiem od dłuższego czasu jest na diecie wegetariańskiej! Dieta Skrzyneckiej Jesienią aktorka postanowiła przejść na dietę. Wybrała wegetariańską, na której w ogóle nie je się mięsa – dlatego nie może spróbować tatara w wykonaniu swojej córki. Skrzynecka w październiku chwaliła się, że dzięki tej diecie schudła już 15 kilogramów! Odchudza się jednak z głową. Je zgodnie z zasadami diety wegetariańskiej i nie katuje się godzinami na siłowni. Jak przyznaje, jeśli ma godzinę wolnego czasu i może go spędzić na siłowni lub ze swoją córką, to wybierze czas z córką. A jak wygląda typowy jadłospis gwiazdy? Skrzynecka może tak naprawdę jeść na co ma ochotę, z wyłączeniem mięsa, ryb i oczywiście słodyczy oraz różnych niezdrowych przekąsek....