avocado vegan bistro
AdobeStock
Newsy

Gość zapłacił w restauracji 2700zł. Nigdy nie zgadniecie, co zamówił. Powód? Wzruszający

Dobrzy ludzie są wśród nas! Pewien klient gdańskiej restauracji wpłacił oszałamiającą kwotę na szczytny cel.
Katarzyna Wyborska
styczeń 03, 2021

Można pokusić się o stwierdzenie, że współcześnie w Polsce żyje się bardzo dobrze. Szczególnie w porównaniu np. do czasów przedwojennych. Analfabetyzm jest problemem marginalnym, a większość ludzi ma gdzie mieszkać i co jeść. Niestety, wciąż pewien procent społeczeństwa żyje na skali ubóstwa. Ci ludzie codziennie zastanawiają się, czy będą mieli za co jeść, a ciepły posiłek jest luksusem. Na szczęście można znaleźć ludzi o wielkich sercach, którzy chcą pomagać potrzebującym. Czasami wydają na to naprawdę zawrotne kwoty!

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Zawieszony posiłek

Znajdująca się w Gdańsku restauracja Avocado Vegan Bistro współpracuje z Fundacją Droga i przyjaciele. W lokalu można zawiesić wybrane posiłki. Co to oznacza? Klienci podczas zamawiania jedzenia mogą przeznaczyć dowolną kwotę na jedzenie, które zostanie przekazane podopiecznym Fundacji. Akcja działa bardzo prężnie i dzięki niej bardzo wiele potrzebujących osób nie musi się martwić o jedzenie. Zwykle klienci wpłacają niewielkie kwoty, jednak pewien szczególny dobroczyńca doprowadził właścicieli restauracji do łez!

Hojny klient w Avocado Vegan Bistro

Restauracja Avocado Vegan Bistro ma bardzo hojnego klienta, który wspiera Fundację dużymi kwotami, choć woli pozostać anonimowy. Właściciele lokalu chwalili się na Facebooku, że otrzymali wpłatę na zawieszenie posiłków na kwotę aż 600 złotych! Jednak tego, co stało się później nikt się nie spodziewał. Restauracja wystawiła rachunek na… 2700 złotych! Ten sam anonimowy darczyńca ponownie wpłacił pieniądze na posiłki dla potrzebujących. Właściciele przyznali, że nadal nie wiedzą kim jest ten wyjątkowy darczyńca, ale bardzo mu dziękują. Byli tak wzruszeni, że na początku nie wiedzieli co powiedzieć!

Całość środków jest przeznaczana na posiłki przekazywane następnie podopiecznym Fundacji, wśród których znajdują się osoby dotknięte kryzysem bezdomności, a także osobom starszym.

 

Dziś kolejny raz wzruszyliśmy się do łez, bo po raz drugi odwiedził nas anonimowy klient zawieszając posiłki dla...

Opublikowany przez Avocado vegan bistro Poniedziałek, 6 lipca 2020
Komentarze
ciasteczka trociny
AdobeStock
Newsy Oszukiwał klientów przez 20 lat - do ciastek dodawał szokujący składnik, którego nie powinno się spożywać
Dobrze, że żyjemy w czasach, gdy skład żywności musi być dobrze opisany! Jednak nie wszyscy to robią, a gdy prawda wyjdzie na jaw można wpaść w spore kłopoty!
Katarzyna Wyborska
styczeń 03, 2021

Klienci pewnej piekarni musieli się mocno zdziwić, gdy ich ulubione ciastka przestały być sprzedawane nie w wyniku decyzji samego piekarza, lecz… sądu! Dowiedzcie się, co dokładnie się wydarzyło! Ta piekarnia w niemieckim mieście Karlsruhe niczym nie różniła się od innych. Jedyne, co ją wyróżniało, to specjalne wyroby, które wymyślał sam właściciel. Już w 2004 roku informował radę miasta, w którym handlował o składzie swoich specjałów oraz tym, jak je produkuje. Jednak radni nigdy w żaden sposób mu nie odpowiedzieli. Ciasteczka z niespodzianką Dopiero w 2017 roku rutynowa kontrola niemieckich służb sanitarnych wykryła, że piekarz do produkcji sprzedawanych w piekarni ciasteczek używa… trocin! Natychmiast kazano mu wstrzymać sprzedaż tych produktów oraz wręczono oficjalny zakaz dystrybucji. Przedsiębiorca jednak nie zgodził się z tą decyzją i postanowił zawalczyć o swoje ciastka w sądzie. Przekonywał, że jego produkty mają specjalne właściwości mikrobiologiczne, a poza tym są produktem ziołowym niczym nie różniącym się od otrębów, szeroko stosowanych w branży piekarniczej. Jednym z argumentów, które padły był ten mówiący o tym, że trociny dodaje się do wypieków od setek lat. Nie przekonało to sądu, który wydał następujące uzasadnienie: W ocenie Sądu Administracyjnego ciastka z trocin nie mogą być wprowadzane do obrotu, ponieważ nie są one żywnością bezpieczną i obiektywnie nie nadają się do spożycia przez ludzi. Trociny faktycznie używane przez powoda są wypełniaczem, ale takie rozwiązania nie są nawet stosowane w produkcji pasz dla zwierząt. W dalszej części uzasadnienia można przeczytać, że trociny nie są uznane za bezpieczny składnik żywności w żadnym z krajów Unii Europejskiej. Nie znaleziono także dowodów na...

Przeczytaj