Głodowe zarobki w restauracjach Magdy Gessler. Można za tyle przeżyć?
AdobeStock
Newsy

Głodowe zarobki w restauracjach Magdy Gessler. Można za tyle przeżyć?

Umowy śmieciowe i poleganie na napiwkach. Jak się pracuje w restauracjach Magdy Gessler?

Magda Gesslerwielokrotnie podkreśla, że za wysoką jakością idą wysokie ceny. W ten sposób tłumaczy dlaczego w jej restauracjach trzeba tak dużo zapłacić za różne potrawy. Jednak wygląda na to, że ta zasada wcale nie dotyczy osób pracujących w lokalach Magdy Gessler, ponieważ ich stawki są bardzo skromne. Da się w ogóle godnie żyć za taką wypłatę?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Praca na czarno albo „umowy śmieciowe”

Krytyk kulinarny Maciej Nowak zwrócił uwagę na nieprawidłowości w restauracjach Magdy Gessler, o czym napisał na swoim profilu na Facebooku:

Zatrudniacie kelnerów na czarno, za grosze, w najlepszym wypadku na umowach śmieciowych. Napiwki to podstawa ich wynagrodzenia za ciężką i niewdzięczną pracę. Zaś doliczanie serwisu do rachunku to kolejne ograbianie pracownika i nigdy się z tym nie pogodzę. Wara wam od tych pieniędzy!

Zobacz także
Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Rosół u Magdy Gessler kosztuje 60 zł. Gwiazda twierdzi, że warto. Robi go na złocie?

Rosół u Magdy Gessler kosztuje 50-75 zł. Gwiazda twierdzi, że warto. Robi go na złocie?

Niestety, często tylko dzięki napiwkom kelnerzy mogą liczyć na godziwy zarobek w restauracji. Wydawałoby się, że w lokalach Magdy Gessler, która dba o najwyższą jakość, jest inaczej. Niestety, również u znanej restauratorki kelnerzy i kucharze zarabiają grosze. W rozmowie z niemieckim magazynem „Die Welt” głos zabrał Marcin Kowalski, który pracował w jednej z restauracji Gessler jako kucharz:

Po kilku miesiącach dostałem umowę na pół roku z pensją 11 zł za godzinę. Czas pracy nienormowany, ale do tego napiwki. Miesięcznie miałem zarabiać 2700 zł. Potem przyszły ciężkie czasy, szefowa obcięła pensje, a jak komuś to nie pasuje „rynek jest szeroki i głęboki”.

Sytuacja w gastronomii w trakcie pandemii

Czy pracownicy restauracji Magdy Gessler zawsze byli tak kiepsko traktowani pod względen wynagrodzenia? Trudno powiedzieć – być może niskie stawki w jej lokalach wynikają z trudnej sytuacji, jaka dotknęła całą branżę gastronomiczną w trakcie pandemii koronawirusa. Choć mogłoby się wydawać, że skoro brakuje rąk do pracy w restauracjach, to stawki oferowane chętnym kelnerom i kucharzom mogłyby być wyższe.

Czytaj także:

Były kucharz zdradził ile zarabiał u Magdy Gessler. Kwota zwala z nóg
ONS
Newsy
Były kucharz zdradził, ile zarabiał u Magdy Gessler. Kwota zwala z nóg
Chociaż restauracje Magdy Gessler słyną z wysokich cen, zyski z lokali wędrują w większości do kieszeni właścicieli, a nie pracowników… Jeden z byłych kucharzy ujawnił swoje zarobki w lokalu gwiazdy – są przerażająco niskie jak na tak luksusowe miejsca!

W swoich programach Magda Gessler regularnie krytykuje właścicieli restauracji, którzy nie doceniają lub źle traktują swoich pracowników. Restauratorka wielokrotnie wyrażała swoje oburzenie zbyt niskimi pensjami lub wieloletnią pracą na umowie-zlecenie. Gwiazda podkreśla, że komfort i poczucie bezpieczeństwa pracownika mają ogromny wpływ na jakość usług, które oferuje restauracja, a co za tym idzie – na zyski właścicieli. Jak się okazuje, sama nie oferuje własnym pracownikom komfortowych warunków pracy… Ile zarabiał kucharz w restauracji Gessler? Jeden z byłych pracowników lokalu spod szyldu Magdy Gessler ujawnił, ile wynosiła jego miesięczna pensja. Marcin Kowalski, dawniej kucharz w restauracji Gessler, wyznał prawdę o swoich zarobkach na łamach niemieckiego magazynu „Die Welt”. Niestety, jego ciężka praca w znanym, dość drogim i „renomowanym” miejscu została wyceniona zaledwie na 2700 zł miesięcznie. Chociaż cała branża restauracyjna, włącznie z lokalami Gessler, znacząco ucierpiały w pandemii, największe cięcia odczuwają szeregowi pracownicy – zwłaszcza znanych lokali, których właściciele są dobrze sytuowani.  Napiwki, które otrzymują kelnerzy, tylko w niektórych lokalach dzielone są również pomiędzy kucharzy, chociaż to smak dania najczęściej ma wpływ na pozytywne lub negatywne wrażenia klienta z wizyty w restauracji. Krytyk kulinarny Maciej Nowak jakiś czas temu podzielił się swoim zdaniem na temat warunków pracy w lokalach Magdy Gessler. Wyraził swoje oburzenie faktem, że miejsca sygnowane słynnym nazwiskiem restauratorki zatrudniają wiele osób na umowy śmieciowe bądź zupełnie nielegalnie („na czarno”). Ich podstawowe pensje również pozostawiają wiele do życzenia, a kelnerzy czy kucharze pozostawieni są na...

Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest
ONS.pl
Newsy
Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest
W ostatnim odcinku „Kuchennych rewolucji” Magdę Gessler czekało spore wyzwanie – jak uratować restaurację w trakcie pandemii koronawirusa?

Można by się spodziewać, że restauracje działające w nadmorskich miejscowościach koniecznie powinny mieć w swoim menu dania z ryb. Dotyczy to zwłaszcza trójmiejskich lokali! Jednak w ostatnim odcinku „Kuchennych rewolucji” okazało się, że ryby na stole wcale nie muszą być regułą. Przeczytajcie, jak przebiegła wizyta Magdy Gessler w bistro „Neptun” w Gdyni. Zdeterminowani właściciele Prowadzenie restauracji w trakcie pandemii koronawirusa jest ogromnym wyzwaniem. Niektórzy nawet się zastanawiali, czy program „Kuchenne rewolucje” nie zostanie w związku z tym zdjęty z ramówki ! Jednak mimo wielu utrudnień, Magda Gessler wciąż jeździ po Polsce i ratuje upadające lokale w 22. już sezonie popularnego show. W ostatnim odcinku wybrała się do trójmiejskiej restauracji „Neptun”, której właścicielka poprosiła Gessler o pomoc. W Gdyni dawniej funkcjonowało kino „Neptun”, a dziś w tym miejscu znajduje się bistro o tej samej nazwie. Pani Klaudia, właścicielka lokalu wyznała, że była zmuszona zamknąć swoją restaurację przez pandemię koronawirusa, jednak była tak zdeterminowana, że spróbowała ponownie otworzyć bistro. Niestety, miejsce przynosiło same straty. Trudny los restauracji „Neptun” Bistro radziło sobie tak fatalnie, że obecnie funkcjonuje tylko dzięki mężowi Pani Klaudii, który każdego miesiąca dokłada z własnej pensji 3 tysiące złotych do interesu. Takie poświęcenie nie zrobiło jednak wrażenia na Magdzie Gessler która stwierdziła, że skoro męża nie ma nigdy na miejscu, to nie kocha on swojej żony. „Rosół z kury przemysłowej” i brak ryb w menu Jak w każdym odcinku, Magda Gessler odwiedziny restauracji rozpoczyna od spróbowania kilku dań z karty. Była nimi ogromnie rozczarowana –...

Magda Gessler
ONS
Newsy
Magda Gessler rozwiązała współpracę z góralską restauracją. „Odlajkowuję...”
Przez branżę gastronomiczną w czasie pandemii przeszło istne tsunami. Wie coś o tym także i Magda Gessler.

Słynna restauratorka, gwiazda „Kuchennych rewolucji", w trakcie pandemii koronawirusa przeżywa trudne chwile. Kryzys dotknął całą branże pubów, knajp i jadłodajni. Problemy nie ominęły także i wielkich graczy na rynku, takich jak właśnie Magda Gessler. Posiadaczka bujnych loków sama posiada kilka restauracji, m.in. swój słynny „okręt flagowy”, czyli restaurację „U Fukiera”. Oprócz tego, restauratorka firmuje swoim nazwiskiem i wspiera wiele miejsc rozsianym po całym kraju. Współpraca z różnymi lokalami gastronomicznymi w Polsce, przebiegała w przypadku pani Magdy w formie franczyzy. Krótko mówiąc, właściciele knajp w zamian za pomoc Gessler i po prostu za użyczenie jej marki do promocji lokalu, płacili ustalone stawki. Problemy z wypłacalnością Kłopot z transzami za reklamę zaczął się wraz z tzw. lockdownem, ogłoszonym na wiosnę przez premiera Mateusza Morawieckiego i ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Restauracje zamknięto, ale Gessler wciąż kazała sobie płacić pełne stawki za ustaloną jeszcze przed okresem pandemii franczyzę. Sytuacja powtórzyła się w czasie drugiej fali COVID-19. Zbiegło to się w czasie z buntem części polskich restauratorów, którzy postanowili otworzyć swoje lokale wbrew zaleceniom rządu. Jednym z takich miejsc była restauracja „Schronisko Smaków” w Bukowinie Tatrzańskiej. Właściciele knajpy otworzyli swoje miejsce rzekomo po konsultacji z prawnikami Gessler. Tymczasem gwiazda TVN-u wystosowała oświadczenie, w którym wyraziła swój sprzeciw wobec nielegalnego otwierania restauracji. Oprócz tego, odcięła się od decyzji właścicieli góralskiej knajpy. W ten sposób między franczyzobiorcami z Bukowiny, a Gessler powstała...

Zupa nic u Magdy Gessler za prawie 50 zł. Restauratorka znów tłumaczy się z wysokich cen
ONS.pl, u.fukiera/Instagram
Newsy
Zupa nic u Magdy Gessler za prawie 50 zł. Restauratorka znów tłumaczy się z wysokich cen
Sprawdźcie, ile kosztują desery w restauracji Magdy Gessler. Skusilibyście się? Cena zupy nic z dodatkami robi wrażenie.

Wydawałoby się, ze powinniśmy być już raczej przyzwyczajeni do niezwykle wysokich cen w lokalach zarządzanych przez Magdę Gessler. Gwiazda „Kuchennych rewolucji” wielokrotnie odnosiła się do kontrowersji, jakie wywołują ceny za serwowane przez nią dania. Raz nawet porównała swoje pączki kosztujące 13 zł za sztukę do torebek Chanel. Można z tego wywnioskować, że po prostu słodycze od Gessler są luksusem, na który jedni mogą sobie pozwolić, a inni nie. Wciąż jednak ceny, jakie znajdują się w menu restauracji Magdy Gessler wywołują niemałe zdziwienie. Zobaczcie, ile kosztują desery „U Fukiera”. Ceny deserów u Magdy Gessler Niewielu z was pewnie wie, że poza restauracjami Magda Gessler zarządza także siecią lodziarni „Ice Queen”. Nie prowadzi ich jednak sama - lokale te działają na zasadzie franczyzy. Z tego powodu ceny w nich mogą się od siebie różnić i są dość wysokie. Gałka lodów w niektórych z nich kosztuje nawet 9 złotych! Jednak na ceny w restauracji „U Fukiera” Magda ma jak najbardziej wpływ, dlatego tym bardziej szokuje to, co można zobaczyć w menu. Na przykład klasyczny, stary przepis na zupę nic, czyli słodki deser z żółtek, cukru i mleka zagęszczonego, u Magdy kosztuje aż 49 złotych! Trzeba jednak dodać, że jest on serwowany pistacjową bezą, lodami i owocami...         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez „U Fukiera” Magda Gessler (@u.fukiera) W fotel wbija także cena klasycznego deseru w postaci pucharu lodów z sezonowymi owocami. Zapłacilibyście za niego, bagatela, 39 złotych!  ...