Fenomen mleka w tubie. Było naturalne i czekoladowe. Dzieciaki w PRL-u jadały je jak batonik
własne
Newsy

Mleko skondensowane w tubce. Dzieci w PRL-u jadły je jak batoniki. Pamiętacie jakie smaki były dostępne?

Mleko w tubie jest sprzedawane w sklepach także dziś. Jednak dziś nikt nie sięga po niego jak po batonik na drogę. Są wygodniejsze i smaczniejsze słodycze. A może warto wrócić do tego smakołyku sprzed lat?

Co jeść, gdy chodzi za wami mały głód, koniecznie musicie zjeść coś słodkiego, a w sklepach nie ma wafelków w czekoladzie przy kasach? Dobrze wiedziały to dzieci żyjące w PRL i miały wiele pomysłów na poradzenie sobie z ochotą na słodycze.

Robiły w kubku mikstury z wody i dżemu, jadły łyżeczką słodkie mleko w proszku lub wychodziły na dwór z przyklejona do ust tubką. W tubce znajdowało się mleko skondensowane. Gęste, tłuste i bardzo słodkie. Po prostu pyszne. Pamiętacie?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Mleko w tubie to najlepszy słodycz PRL-u?

Pierwszą wytwórnią mleka w tubie była Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Kamieniu Pomorskim. Mleko było zagęszczone i sprzedawane w wersji naturalnej i dosładzanej. Dzieci oczywiście wybierały to drugie. Opakowanie mieściła mleko mające 2400 kcal, jednak to nie kaloryczność powstrzymywała przed zjedzeniem wszystkiego naraz, a poziom zasłodzenia mleka.

Z reguły po łyżce gęstego płynu miało się już dosyć słodyczy. Większość dzieci trzymała więc tubkę w ustach i delikatnie zlizywała warstewkę mleka, dozując sobie tę słodycz. Tylko prawdziwi smakosze cukru potrafili zjeść całą tubkę naraz.

Choć dla spółdzielni ogromna popularność mleka w tubie  stała się faktem jeszcze w czasach minionego ustroju, to w 2003 r. mleczarnia została zamknięta. Produkcja mleka w tubach okazała się nieopłacalna. 

Zobacz także
Pamiętacie "gruźliczankę"? Przypominamy napój sprzedawany w PRL-u z wózków, na ulicach miast

Pamiętacie saturatory z PRL-u? Przypominamy, dlaczego napój z wózków nazywano „gruźliczanką”

Pańska skórka

Uwielbiany przysmak z kramów. Jadano go w PRL-u, sprzedawany jest także dziś

Czy mleko skondensowane w tubkach jest ciągle w sprzedaży?

Dziś mleko skondensowane nadal jest sprzedawane. Można je kupić w puszkach i właśnie w tubie. Stosowane jest przede wszystkim w cukiernictwie. Podkreśla mleczny smak i kremową konsystencję deserów. Słodka wersja mleka skondensowanego dawniej była uwielbiana przez dzieci, a dziś stała się wspomnieniem dzieciństwa.

O swoich smakach dzieciństwa opowiadają czytelnicy facebookowego profilu „Żyliśmy w PRL":

- Najlepsze na świecie nigdy nie zapomnę smaku dzieciństwa jedyne prawdziwe najwspanialsze

- Ja - lat 60, cukrzyk na insulinie. Najbardziej smakuje nocą jak nikt nie widzi, a co jakiś czas kogiel-mogiel. Niech się schowają wszystkie Wedle czy inne Goplany.

- Ja mam 40 lat to jak kupuje i otwieram to korek już nie jest potrzebny.

- Co święta wysyłam do braciszka, który mieszka w UK

Źródło: plus.gk24.pl, Facebook/Żyliśmy w PRL-u, moje wypieki

Niebieskie mleko w proszku dla niemowląt jedli w PRL-u wszyscy. Ktoś pamięta dlaczego?
własne
Newsy
Niebieskie mleko w proszku dla niemowląt jedli w PRL-u wszyscy. Ktoś pamięta dlaczego?
Mleko w proszku, w niebieskim kartoniku miało niepowtarzalny smak. Mamy używały go do karmienia niemowląt i pieczenia ciast. Ale miało też inne przeznaczenie.

Jeśli coś jest słodkie, smaczne, a do tego nie brakuje tego w sklepach, to nie ma się co ograniczać. Można jeść choćby na sucho, zlizując z łyżeczki. I nikt nie myślał, że przeznaczone jest tylko dla niemowląt lub do ciast. Według rzeszy dzieciaków w PRL-u, które podkradały mleczny proszek mamom z kuchennych szafek, mleko w proszku przeznaczone było do jedzenia. Też tak robiliście? Mleko w proszku nie tylko dla niemowląt Mleko produkowane było z myślą o niemowlętach. Lekarze w latach 50., 60., i 70. zalecali podawanie takiego mleka małym dzieciom, w tym gotowanie na nim kaszek mlecznych. Podrośnięte już dzieci nadal wyciągały ręce do słodkiego przysmaku w proszku i z wielką przyjemnością jadały go na sucho. Pośliniony palec zanurzały w proszku i zlizywały sproszkowaną słodycz, a na podniebieniu tworzyła im się skorupka z zaschniętego mleka. Tak to unikalne doznanie opisują dziś internauci na profilu facebookowym Pewex: - Fajnie do podniebienia się lepiło. - I kiedy przychodzi ten moment, włożyć palec do buźki i odkleić mleko od podniebienia. Blok czekoladowy tylko z niebieskim mlekiem w proszku Mleko w proszku było kupowane także przez mamy, podrośniętych już dzieci. Stanowiło wtedy zapas mleka w domu, na wypadek,  gdyby to świeże — kupne donosiło się do domu już skwaśniałe. Mleko w proszku można było dodać do ciasta, naleśników. Za blok czekoladowy nikt nawet się nie zabierał, jeśli nie miał pod ręką mleka w proszku. To właśnie ono nadawało blokowi charakterystyczny, unikalny smak. Można je było dodać do ciasta albo bloku pod warunkiem, że wcześniej dzieci nie podebrały mamie z szafki tego smakołyku. Fani facebookowego profilu Pewex, przypominającego czasu PRL-u potwierdzają, że mleko często było jadane po kryjomu: - Podkradłam kiedy się...

W PRL-u sprzedawano mleko w folii. To obowiązkowe pytanie, zanim je kupicie
Wikipedia
Newsy
W PRL-u sprzedawano mleko w folii. Przed jego zakupem padało 1 obowiązkowe pytanie. Pamiętacie jakie?
Mleko sprzedawane w plastikowych woreczkach miało 1 wadę. Pamiętacie jaką? Ujawniała się podczas próby zagotowania.

Dzieci z PRL-u mają wiele niezapomnianych wspomnień smakowych. Oranżada, blok kakaowy, „donaldówki”, lody bambino czy choćby cukierki-kukułki. W tamtych czasach w sklepach były puste półki, a dziś półki uginają się pod ciężarem smakołyków.  Mimo to, osoby pamiętające dawne czasy, z rozrzewnieniem wspominają smaki dzieciństwa i trudności z zaopatrzeniem domowych lodówek. Na przykład mleko w folii, którego czasem, na szczęście, nie trzeba było pić.  Dlaczego mleko w folii nie zawsze nadawało się do picia? Dzieci często nie lubią mleka. Nie lubiły go też w czasach, gdy na śniadanie codziennie dostawały kaszę manną na mleku, którą w porannym pośpiechu zdarzało się przypalić. Dlatego jeśli mama wracała ze sklepu i zamiast wlać mleko do garnka i zagotować przed kolacją, przelewała je do ceramicznego naczynia, nastawiając na zsiadłe, nie było powodu do narzekań. Mleko kupowane w plastikowych woreczkach miało bardzo krótki termin ważności. Klienci w sklepach przed włożeniem mleka do koszyka zawsze pytali sprzedawców, czy się zagotuje. Chodziło o to, że mleko, które cały dzień leżało w folii, w ciepłej skrzynce, w sklepie, kwaśniało. Nie dało się go zagotować i ugotować na nim kaszy czy podać w postaci gorącego kubka kakao. Takie mleko podczas próby zagotowania warzyło się i nadawało wyłącznie do wylania. Skwaśniałe mleko można jednak było przelać do naczynia, trzymać w cieple i po 2 dniach powstawało z niego zsiadłe mleko. Dlaczego dziś mleko ma tak długi termin ważności? Mleko najczęściej dzisiaj dostępne w sklepach, to napój UHT. Ten właśnie skrót pochodzi od angielskiego wyrażenia Ultra High Temperature. Oznacza to proces sterylizacji mleka, który polega na krótkotrwałym poddaniu mleka...

W PRL-u dzieci podkradały te cukierki, a rodzice robili z nich likier. Przypominamy przepis na ten trunek
Wikipedia Commons
Newsy
W PRL-u dzieci podkradały te cukierki, a rodzice robili z nich likier. Przypominamy przepis na ten trunek
Te brązowe karmelki z białym paskiem, nawet w największym kryzysie w PRL-u można było bez trudu dostać w sklepach. Były sprzedawane na wagę. Pamiętacie kukułki?

Dzieci podawały przez ladę monetę i prosiły sprzedawczynię o odważenie kukułek za 2 zł czy 5 zł. I choć cukierki zawierały alkohol, ekspedientki nigdy nie odmawiały i odważały karmelki do rożka z papieru. Z kolei rodzice, z tych samych cukierków robili słodkie likiery. Wystarczyło dodać mleko skondensowane. Kukułki dziś nadal są w sprzedaży, możemy więc bez trudu sięgnąć po smaki z przeszłości. I ssać karmelki o kakaowym smaku, lub od razu nagryźć i natychmiast dostać się do bogatego wnętrza. Jak smakują kukułki? To legendarne karmelki o kakaowym smaku i bardzo charakterystycznym wyglądzie. Produkowane są od ponad 60 lat według tej samej receptury. Cukierek jest brązowy, twardy, po nagryzieniu chrupiący, z białym paskiem biegnącym dookoła. Wnętrze ma aromatyczne i miękkie, zawierające niewielką ilość alkoholu. Tak dziś o kukułkach pisze jeden z ich producentów: - Karmelki o sprawdzonej, tradycyjnej recepturze, produkowane ręcznie. Krucha skorupka słodkiego karmelu kryje w sobie kakaowe nadzienie z delikatną nutą alkoholu. Przepis na likier kukułkowy Przygotowanie likieru kukułkowego jest bardzo proste. Wystarczy rozpuścić karmelki w mleku. Zarówno poziom słodyczy jak i poziom alkoholu można łatwo modyfikować i w rezultacie otrzymać słodszy lub mniej słodki trunek, o większej, lub mniejszej zawartości alkoholu. Składniki: 190 g cukierków typu „kukułki” dobrej jakości 300 ml mleka zagęszczonego, niesłodzonego 80 g alkoholu dowolnej mocy Przygotowanie: Mleko przelejcie do rondelka i podgrzejcie. Cukierki rozkruszcie w blenderze i dodajcie do ciepłego mleka. Powoli podgrzewajcie dalej, stale mieszając i pilnując, żeby masa nie przegrzała się i nie przypaliła, a cukierki równomiernie rozpuściły się i połączyły z mlekiem. Gdy masa będzie jednolita,...

PRL-owskie wafle do zrobienia w domu. Znacie andruty? Podajemy przepis
Adobe Stock
Newsy
Pamiętacie andruty? Podajemy przepis na wafle jak sprzed lat do zrobienia w domu
Przygotujcie prosty torcik czekoladowy, za którym od lat przepadają dzieci. Zniknie bez śladu, zanim się obejrzycie.

Andruty, zwane też piszingerem, znane są chyba każdemu. Dla wielu osób to wspomnienie i smak dzieciństwa. Wafelek można było w prosty sposób przygotować w domu, nawet w tych czasach, gdy w sklepach brakowało wszystkiego. Składa się tylko z kilku łatwo dostępnych składników. W smaku tych klasycznych, peerelowskich torcików dominowało mleko w proszku, bardzo w tym czasie popularne. Przypominamy, jak zrobić waflowe torciki jak z PRL-u Która nazwa była pierwsza piszinger, andrut czy torcik waflowy? Wafle przekładane masą czekoladowo-orzechową, do tego polane lukrem czekoladowym, to słodki wynalazek austriackiego cukiernika. Oskar Pischinger zaprezentował swój waflowy torcik w wiedeńskiej cukierni, w drugiej połowie XIX wieku. Bardzo szybko przysmak stał się popularny w całej Galicji, a w Polsce rozpowszechnił się za sprawą krakowskich andrutów. W Polsce lat 60. i 70. szczególnie w czasach kryzysu, wafle przekładane masą czekoladową były jednym z niewielu dostępnych słodkich przysmaków. Dzieciaki z PRL-u przepadały za waflowym tortem, a mamy i babcie chcąc przygotować słodycze dla dzieci czy gości, mogły je zrobić w każdej chwili. W tych czasach mleko w proszku było wszędzie, a gdy brakowało masła,  zastępowano je margaryną. Waflowy torcik stał się też polskim produktem eksportowym. Do dziś odwiedzając zagranicznych znajomych, wieziemy im jeden z najlepszych słodkich prezentów – torcik waflowy. Zakłady E. Wedel do dzisiaj produkują nawet wersje premium w kartonowym, eleganckim kartoniku. Przepis na wafle jak z PRL-u Składniki 0,5 kg mleka w proszku 200 g masła 1 szklanka mleka 3 łyżki ciemnego kakao 1 szklanka cukru (możesz dać mniej) 1 opakowanie wafli Przygotowanie W rondelku zagrzejcie mleko z masłem, cukrem i kakao. Odstawcie do...