Ela Romanowska z „Rancza” uważa, że jak pomidorówka, to tylko z makaronem. A wy?
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy

Ela Romanowska z „Rancza” uważa, że jak pomidorówka, to tylko z makaronem. A wy?

Dyskusja na temat tego, czy zupa pomidorowa jest lepsza z makaronem czy z ryżem jest wciąż otwarta. Swój głos w niej zabrała ostatnio nawet aktorka Ela Romanowska.
Hubert Rój
maj 11, 2021

Widzowie pokochali Elę Romanowską za rolę Joli z „Rancza”. Sympatyczna, rezolutna, uśmiechnięta, a przede wszystkim pozbawiona kompleksów pomimo tego, że nie może pochwalić się figurą wychudzonej supermodelki.

Aktorka dzięki swojej grze i postawie szybko zyskała grupę wiernych fanów. Dzieli się z nimi swoimi przemyśleniami, a także ciekawymi fotografiami i relacjami w serwisie społecznościowym Instagram.

Romanowska zwierzyła się ostatnio swoim fanom w internecie, że w jej przypadku najlepszym lekarstwem na zły humor jest smaczna zupa pomidorowa. Aktorka dodała, że najlepszą robi oczywiście jej mama…

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ela Romanowska woli zupę pomidorową z makaronem

37-latka zadeklarowała się jako fanka pomidorówki z makaronem – ponoć w jej domu jedzono tylko taki wariant tej pysznej zupy. Zamiast gotowania ryżu, u Eli Romanowskiej za zrobienie jajecznego makaronu odpowiadała babcia.

Mąka pszenna, woda i aż cztery jajka. Ten prosty przepis jest w stanie spamiętać nawet małe dziecko. Doświadczone gospodynie wiedzą jednak, że wcale nie jest to tak proste jak mogłoby się wydawać. Romanowska zaręcza, że jej babcia była mistrzynią w tym fachu.

Zobacz także

Jak Ela Romanowska z „Rancza” przeszła swoją metamorfozę?

Lubicie Elę Romanowską z „Rancza”? Jeżeli tak, to koniecznie przeczytajcie nasz poprzedni artykuł na jej temat. Pisaliśmy w nim o tym, jak aktorka przeszła swoją metamorfozę. Podobno zrezygnowała z kilku produktów, a kilogramy same zaczęły znikać!

Jeżeli z kolei zastanawiacie się, z czego wyjdzie wam najlepsza pomidorówka, przejrzyjcie także nasze inne teksty. Passata, koncentrat pomidorowy, a może pomidory z puszki? Na czym najchętniej gotujecie swoją zupę pomidorową?

Czytaj także

Komentarze
Zupa pomidorowa
Gotujmy.pl/Gracer
Newsy Prosty sposób, aby klasyczna zupa pomidorowa nabrała wyjątkowego smaku
Pomidorowa to zdecydowana królowa polskich zup. Sięgamy po nią często i chętnie. Lubią ją nawet najmniejsi smakosze. Nie ma się co dziwić, jest po prostu przepyszna!
Aleksandra Jaworska
grudzień 08, 2020

Królowa polskich stołów jest serwowana przy każdej możliwej okazji. To jedna z ulubionych zup Polaków. Powodzenie zyskała głównie dzięki swojemu imponującemu, słodko-kwaśnemu posmakowi. Pomidor znaczy zdrowie Bazą pomidorówki są pomidory, które uchodzą za bardzo zdrowe warzywa. Swoje właściwości zawdzięczają naturalnemu czerwonemu barwnikowi. Odpowiada za nie likopen. Jest on najsilniejszym antyutleniaczem z grupy karetonoidów. Jest także konieczny dla sprawnego funkcjonowania organizmu. Nie szkodzi mu obróbka cieplna. W przetworach jest go nawet 2-3 razy więcej niż w świeżych pomidorach. Jako przeciwutleniacz, likopen opóźnia procesy starzenia, ponieważ neutralizuje wolne rodniki. Pomaga spowolnić wysuszanie skóry i odpowiada za utrzymanie jej zdrowego wyglądu na długie lata. Ponadto, pomidory mają silne właściwości antymiażdżycowe. Zawdzięczają je zawartemu w nich kwasowi, który w komórkach wątroby nasila procesy utleniania kwasów tłuszczowych. Dzięki pomidorom obniżymy też poziom cholesterolu i pomożemy sercu działać bez zarzutu. Jeden składnik, inny smak Co zrobić żeby pomidorowa smakowała jeszcze lepiej? Zwykle podawana jest z ryżem lub makaronem. To danie od zawsze króluje na naszych stołach. Tania i prosta, zupa idealna! Okazuje się, że istnieje pewien składnik, który potrafi zupełnie zmienić jej smak. Będziecie zaskoczeni. Zazwyczaj używamy do jej wykonania klasycznego koncentratu z pomidorów. Nadaje on lekko kwaśnawy posmak i mocne, czerwone zabarwienie. Wystarczy zmienić go na pulpę pomidorową. Taka podmiana powoduje, że popularna pomidorówka będzie smakowała jak zrobiona ze świeżych pomidorów. Pulpa pomidorowa czy pomidory w puszce to równie tani składnik co koncentrat. Gwarantuje jednak...

Przeczytaj
Zupa pomidorowa
Pexels/Naim Benjelloun
Newsy Zbyt kwaśna pomidorowa? Uratujecie ją tylko w ten sposób
Przepis na zupę pomidorową to pestka. Wystarczy rosół, kilka łyżek koncentratu pomidorowego i poniedziałkowy obiad załatwiony. Jak nie wyłożyć się na zbyt kwaśnym smaku zupy?
Hubert Rój
grudzień 31, 2020

Pomidorówka to klasyka polskiej kuchni. Cenimy sobie jej słodko-kwaśny smak w połączeniu z delikatnością pszennego makaronu. Co jeśli jednak nad słodyczą zacznie górować kwaśność? Wystarczy, że omsknie nam się ręka przy dodawaniu koncentratu i problem gotowy. Jak poprawić smak zupy pomidorowej? Czasami zwykłe „rozwodnienie” zupy nie wchodzi w rachubę. Kiedy dodamy do wywaru nieco więcej wody, możemy pożegnać się z aromatem i smakiem wywaru. Najprostszym rozwiązaniem problemu zbyt kwaśnej pomidorówki jest po prostu odpowiednie zbalansowanie smaków. Cała sztuka doprawiania potraw sprowadza się przecież do ustalenia odpowiednich proporcji między smakami. Ostry, kwaśny, gorzki, słodki. Musimy tak manipulować przyprawami, by uzyskać perfekcyjne połączenie. Gdy zaś przydarzy nam się kuchenna wpadka i zupa stanie się zbyt kwaśna, nic straconego. Wystarczy dodać do garnka trochę cukru. Efekt powinien być wyczuwalny od razu po wymieszaniu wywaru. Pomidorowa z ryżem czy z makaronem? Zupa pomidorowa jest jeszcze bardziej delikatna w wydaniu z ryżem. Co prawda niektórzy nad życie ubóstwiają pomidorówkę z makaronem, ale to właśnie białe ziarenka pomogą zwalczyć zbyt kwaśny smak. Dlatego jeżeli jeszcze nie jest za późno, wybierzmy do naszej zupy ryż. Ostatnim kołem ratunkowym dla naszej za kwaśnej zupy pomidorowej jest soda oczyszczona. Tak, nie bójmy się dodać tego białego proszku do naszego wywaru. Soda oczyszczona charakteryzuje się zasadowym odczynem. Pół łyżeczki sody dodane do wywaru pomoże w wyrównaniu kwasowego charakteru naszej zupy.

Przeczytaj
barszcz czerwony kolor
Adobe Stock
Newsy Co zrobić, żeby barszcz nie stracił koloru? Zdradzamy genialny sekret babci  
Intensywny kolor barszczu czerwonego to podstawa udanego obiadu. Istnieje jednak ryzyko, że buraki w trakcie gotowania nieco wypłowieją. Na szczęście wiemy, jak temu zapobiec. Jeśli masz w domu cytrynę, jesteś uratowana.
Weronika Kępa
grudzień 07, 2020

Obok intensywnego wywaru grzybowego, barszcz czerwony z kołdunami to jedna z zup, które najczęściej goszczą na Wigilijnych stołach Polaków. W końcu ile domów, tyle tradycji. Jeśli więc nie wyobrażasz sobie Świąt Bożego Narodzenia bez przygotowanej na bazie buraczków, aromatycznej zupy, koniecznie dowiedz się, jak sprawić, by warzywa nie straciły swojego koloru podczas obróbki. Nie gotuj zbyt długo Za intensywny, czerwony kolor buraków odpowiedzialna jest betanina . Pod wpływem nieodpowiedniej temperatury lub czasu gotowania, związek ten może ulec rozpadowi, co sprawi, że zupa stanie się blada i mało apetyczna.  Jeśli nie chcesz doprowadzić do takiej sytuacji, przede wszystkim musisz pamiętać, by nie trzymać wywaru zbyt długo na ogniu. Na tym jednak nie koniec. Zwróć uwagę na temperaturę. Zupa powinna bowiem tylko lekko „mrugać” czy, jak kto woli, „pyrkać”, a nie intensywnie się gotować (podobnie jak rosół). Ocet w domu to skarb Jednak wiadomo, że w gotowaniu nigdy nie można być niczego pewnym na 100 proc. Dlatego też, jeśli chcesz dodatkowo zabezpieczyć swój barszcz czerwony przed utratą koloru, możesz dodać do niego ok. 1/3 szklanki octu winnego lub jabłkowego. Przetestuj sposób z cytryną Twoją zupę może również uratować cytryna . Wystarczy, że dodasz do wywaru dwie łyżki wyciśniętego z niej soku, a kolor buraczków pozostanie intensywnie czerwony. Twoi goście będą zachwyceni zarówno jej wyglądem, smakiem, jak i zapachem. Dodaj świeżego buraka Ostatnim, ale nie mniej pomocnym trikiem, jest dodanie świeżego, pokrojonego w kawałki buraka , pod sam koniec gotowania. To odświeży twoją zupę i sprawi, że kolor będzie wprost idealny. Czosnek jest dobry na wszystko Barszcz czerwony to wbrew pozorom niełatwa...

Przeczytaj
małgorzata rozenek dieta
ONS
Gwiazdy Małgorzata Rozenek zdradziła sekret swojej szczupłej sylwetki. Będziecie zaskoczeni czego sobie odmawia
Chcecie się dowiedzieć jak Małgorzata Rozenek to robi, że tak świetnie wygląda? Sprawdźcie, jakiego dietetycznego rygoru przestrzega!
Katarzyna Wyborska
listopad 15, 2020

Małgosia Rozenek znana jest ze swojej świetnej figury. Gwiazda ma 41 lat i niejedna kobieta może jej pozazdrościć szczupłej sylwetki! Jednak, jak zdradza Rozenek jej płaski brzuch i zgrabne nogi nie są tylko zasługą dobrych genów. Prezenterka zawdzięcza swoją figurę ciężkiej pracy… w kuchni! Sprawdźcie, jaką dietę stosuje Małgorzata Rozenek! Tych produktów nie tyka! Rozenek zdradziła, że od dłuższego czasu w ogóle nie je mięsa. Prawdopodobnie nie z powodów ideologicznych – po prostu lepiej się czuje na diecie dla jaroszy. Wyznaje, że gdy odstawiła mięso, to z czasem zaczęła też jeść coraz mniej nabiału  i w efekcie praktycznie przeszła na dietę wegańską. Jak mówi, doskonale się na niej czuje, a do tego wygląda świetnie! Jej kolejnym sekretem jest trzymanie się sztywnych godzin – po godzinie 18 nie je już owoców, a ostatni posiłek w ciągu dnia spożywa o 19. Po godzinie 18:00 nie spożywam owoców, a ostatni posiłek jem ok.19:00. Nie wiem, czy te nawyki mają jakieś naukowe przełożenie, ale ja stosując się do tych zasad po prostu lepiej się czuje – pisze Rozenek. Dieta Małgorzaty Rozenek Gwiazda stosuje się do zasad diety wegańskiej, nie je po godzinie 19 i stara się spożywać w ciągu dnia około 2000 kalorii. Na swoim profilu w mediach społecznościowych podzieliła się z fanami swoją przykładową dietą na cały tydzień – przeczytajcie koniecznie, jak Małgosia się odżywia! Poniedziałek Tost z awokado Koktajl warzywny Zupa krem z cukinii z ziarnami słonecznika Garść orzechów Sałatka z ciecierzycą Wtorek Omlet z pomidorami Koktajl z imbirem Jarski rosół Daktyle Warzywa z amarantusem, orzechami i suszonymi pomidorami Środa Kasza jaglana z owocami Koktajl z burakiem Jarska zupa...

Przeczytaj