supermarket
AdobeStock
Newsy

Eksplozje w dwóch supermarketach „Biedronka”. Niepokojące informacje z zagranicy

Dziś nad ranem doszło do wybuchu w dwóch polskich sklepach - poszkodowane osoby odwieziono do szpitala.
Katarzyna Wyborska
grudzień 08, 2020

W nocy z 7 na 8 grudnia doszło do eksplozji w dwóch polskich sklepach. Zdarzenie miało miejsce w Holandii, w miastach Aalsmeer i Heeswijk-Dinther. Udało się ustalić, że oba supermarkety nie należą do sieci Biedronka, choć nosiły tę samą nazwę – większość polskich sklepów w Holandii ją wykorzystuje.

 

Jak podają serwisy informacyjne, pierwszy wybuch mieszkańcy usłyszeli około godziny trzeciej w nocy. Natychmiast wezwali straż pożarną, której przekazali, że poza tym jednym wybuchem było słychać jeszcze kilka mniejszych. Pożar gaszono do godziny 4:20. Supermarket znajdował się na parterze kamienicy – jej mieszkańców natychmiast ewakuowano, na szczęście nikomu nic się nie stało. Sklep został doszczętnie zniszczony przez ogień, który wybuchł w następstwie eksplozji.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Lokalne porachunki?

Służby wypytywały właściciela supermarketu, czy ma informacje o osobach, które mogłyby przeprowadzić zamach na jego sklep. Mohamad Mahmoed, który prowadził ten supermarket wyznał, że nie ma żadnych wrogów, którzy mieliby zniszczyć jego sklep. O sytuacji dowiedział się krótko po wybuchu, gdy obudzony sygnałem alarmowym sprawdził nagranie z monitoringu na którym nic nie było widać. Chwilę później zadzwonili do niego mieszkańcy kamienicy z informacją o eksplozji.

 

Kolejny wybuch miał miejsce 100 kilometrów dalej, w dużym supermarkecie w mieście Heeswijk-Dinther. Z miejsca wypadku ewakuowano 20 osób. Holenderska policja poinformowała, że na razie nic nie wiadomo o tym, by eksplozje były ze sobą powiązane.

 

Komentarze
Wigilia
Adobe Stock
Newsy W Wigilię ten zakaz nie będzie obowiązywał - Kościół pozwolił na...
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi coroczne dylematy. Co można, a czego nie można i tak dalej.
Hubert Rój
grudzień 08, 2020

Pod koniec listopada jak grom z jasnego nieba spłynęła na Polaków wiadomość o ograniczeniach dotyczących liczby osób świętujących razem przy wigilijnym stole. Decyzja premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego jest następująca – przy świątecznej wieczerzy spotkać się będzie mogło maksymalnie 5 osób, nie licząc domowników. Święta inne niż kiedykolwiek wcześniej Te święta będą także inne w wymiarze religijnym. W czasie Bożego Narodzenia nadal obowiązywać będą obostrzenia dotyczące liczby wiernych w kościele. Obecnie jest to maksymalnie 1 osoba na 15 mkw. Rozczarowanie katolików może być zrozumiałe. Biskupi poszczególnych diecezji wprowadzili dyspensę od udziału w mszy świętej na okres trwania wspomnianego obostrzenia. Będzie ona obowiązywała także podczas tegorocznej pasterki. W sprawie obostrzeń interweniować próbuje przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki. Hierarcha zaapelował w liście do władz Rzeczpospolitej Polski o złagodzenie restrykcji i umożliwienie wzięcia udziału w świątecznych mszach dla większej liczby wiernych. Na razie nie wiadomo jednak, apele abp Gądeckiego przyniosą jakiś skutek. Dlatego też musimy być gotowi na pierwotny wariant. Oznacza to jedno. W noc między 24 a 25 grudnia w większości zostaniemy w domach i ograniczymy się do obejrzenia albo wysłuchania mszy z telewizorów albo z radioodbiorników. Pościć czy nie pościć? Nie zmieni się natomiast menu Polaków podczas wigilijnej kolacji. Znowu będzie 12 dań, sianko pod obrusem, a także nakrycie dla niespodziewanego gościa. Jak co roku Polacy zadają sobie jednak pytanie – czy 24 grudnia obowiązuje post? Odpowiedź być może zaskoczy niejednego z was. Otóż wstrzemięźliwość od...

Przeczytaj