Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!
Pixabay/AdobeStock
Newsy

Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!

Pamiętacie „paragony grozy” znad polskiego morza? Okazuje się, że nie wszędzie jest tak drogo. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce. A konkretnie Mielno.

Szokują was ceny w nadmorskich kurortach? Chcecie spędzić urlop nad polskim morzem i przy tym nie przepłacić? Wybierzcie się do Mielna. W jednym z tamtejszych barów mlecznych zjecie smaczny, domowy posiłek już za 11 zł. Niemożliwe? A jednak!

Magda Gessler odpowiada na pytania

"Paragony grozy"

Zdjęcia paragonów z nadmorskich kurortów robią prawdziwą furorę w sieci. Pamiętacie słynną rybkę z frytkami, za którą pewna polska turystka zapłaciła kwotę rzędu 140 zł. Pisaliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Czy da się zjeść nad polskim morzem zdrowy, smaczny i przy tym tani posiłek? Okazuje się, że tak.

Akcja #pokażparagon

Dziennikarze portalu Money.pl ruszyli z akcją #pokażparagon. Inicjatywa ma na celu pokazywanie paragonów z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Polsce. W większości z nich ceny przyprawiają o zawrót głowy, ale nie wszędzie tak jest. Jeżeli chcecie spędzić tegoroczny urlop nad polskim morzem, wybierzcie się do Mielna.

W jednym z tamtejszych barów mlecznych możecie zjeść smaczny domowy posiłek za mniej niż 15 zł.

Właśnie wróciłem znad morza, Sarbinowo i okolice. Można spokojnie zjeść smaczny obiad od 14 zł. Sprawdzone i potwierdzone - napisał czytelnik jednego z portali.

Zobacz także
Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba atakuje rządzących za wysokie ceny w knajpach nad morzem: „Dziękujemy Ci Jarosławie!”

Na pracowników sklepów padł blady strach. Żabka rusza z 40 sklepami bezobsługowymi

Zróbcie zakupy spożywcze za połowę ceny. Oferta tylko dla nielicznych! Załapiecie się?

Przystępne ceny

W nadesłanym przez niego zdjęciu menu widzimy, że ceny zup zaczynają się już od 4 zł za czysty barszcz czerwony, 6,50 zł za pomidorówkę czy ogórkową a 9,90 zł za flaki wołowe. Jeżeli marzy wam się tradycyjny polski obiad, czyli kotlet schabowy z ziemniakami i surówką, to w tym barze taki zestaw kosztuje zaledwie 10,90 zł.

Tylko 2 złote więcej zapłacicie za kotleta mielonego lub fileta z kurczaka. W karcie menu mamy również do wyboru placek po węgiersku za 15,90 zł oraz gulasz wieprzowy, gołąbki czy wieprzową pieczeń za 12,90 zł. Jest też coś, dla wielbicieli pierogów. Pierogi domowej roboty kosztują tu tylko 12,90 zł.

Bar cieszy się bardzo dobrą opinią w Google, zatem można wnioskować, że ceny w lokalu przekładają się również na jakość.

Nie wszędzie jest tak tanio

Nie zapominajmy, że nie wszystkie lokale w Mielnie serwują smaczne i tanie dania. Są oczywiście miejsca, w których za obiad zapłacimy 60, a nawet 100 zł za osobę. Grunt, by umieć znaleźć „perełki”, w których można smacznie zjeść i przy tym nie przepłacić.

Ceny nad polskim morzem, nie tylko za rybę, zwykle są bardzo wysokie i trzeba się z tym liczyć. Nie oznacza to jednak, że nie można nad morzem smacznie i w miarę tanio zjeść.

A wy jakie macie sposoby na wyszukiwanie fajnych miejsc?

Źródło: money.pl

"Paragony grozy" nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
AdobeStock
Newsy
„Paragony grozy” nie straszą wszędzie. Turyści udowadniają, że można zjeść tanio nad morzem
200 zł za rybę nad morzem to już przeszłość. Turyści udowadniają, że na wakacjach da się tanio i smacznie zjeść!

Gdy tylko rozpoczęły się wakacje, „paragony grozy” zaczęły robić furorę w internecie. Mowa oczywiście o horrendalnie wysokich rachunkach za jedzenie w nadmorskich smażalniach i nie tylko. Można odnieść wrażenie, że stołowanie się w miejscowościach turystycznych jest w tym roku bardzo drogie. Zaczęły się nawet pojawiać w sieci porady na temat tego, jak uniknąć wysokich rachunków za jedzenie na urlopie , choć niektórzy, jak właściciele smażalni przekonywali , że nie ma co oczekiwać cudów i latem jedzenie nad morzem jest po prostu drogie. Ale czy wszędzie trzeba zapłacić tak dużo za obiad? Turyści z całej Polski udowadniają, że nie! Tani obiad dla 3 osób nad morzem O tym, że nad morzem da się tanio zjeść, przekonała się turystka z Trzęsacza. Portal podroze.gazeta.pl opisał relację kobiety, która przekonuje, że w Trzęsaczu zapłaciła jedynie 50 złotych za obiad dla trzech osób. Z kolei na swoim profilu na Facebooku inny turysta opublikował zdjęcie paragonu opiewającego na kwotę jedynie 8,90 zł. Tylko tyle kosztował wyglądający bardzo smacznie obiad, składający się z kotleta schabowego z ziemniakami i surówką! Ekonomicznie w nadmorskich kurortach Trzęsacz jest małą miejscowością, więc niskie ceny nie powinni dziwić. Inaczej jest w dużych kurortach obleganych przez turystów. Ale czy na pewno? Również tam można znaleźć miejsca, w których da się tanio i smacznie zjeść. Portal o2.pl opublikował zdjęcie paragonu z restauracji we Władysławowie, gdzie grupa znajomych zapłaciła 77 złotych za pizzę, dwa zestawy z dorszem oraz trzy soki pomarańczowe. Nie brzmi to wcale tak groźnie! Zmowa restauratorów? Ireneusz Szydłowski, restaurator z Gdańska w rozmowie z portalem podroze.gazeta.pl przyznał, że przypuszcza, iż wysokie ceny nad morzem mogą wynikać ze...

Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach
Pixabay/AdobeStock
Newsy
Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach
Ostatnimi czasy prawdziwy postrach sieją tzw. paragony grozy. Chodzi o wysokie rachunki, jakie Polacy płacą w nadmorskich barach i restauracjach. Drogo jest nie tylko nad morzem i w górach, ale również na Mazurach. Zobaczcie, ile pewien klient wydał niedawno na obiad.

Paragony grozy – o tym haśle słyszał już chyba każdy. Chodzi o bardzo wysokie kwoty za posiłki w restauracjach czy barach, najczęściej w górach oraz nad morzem. Jak się jednak okazuje, równie drogo jest również na Mazurach. Chcąc się odbić po pandemii i zastoju w działalności restauracji, właściciele lokali zaczęli podnosić ceny, aby zminimalizować straty. Pisaliśmy o tym, że pewna polska turystka zapłaciła aż 140 zł za zwykłą rybę z frytkami. Donosiliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Okazuje się, że równie drogo jest też na Mazurach. Sandacz za 160 zł za kilogram Paragon grozy – jest to coś, czego nikt z nas nie chciałby zobaczyć na własne oczy. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia. Pan Wojtek postanowił spędzić urlop w malowniczej miejscowości Ruciane-Nida w woj. warmińsko-mazurskim. Pewnego dnia wybrał się na obiad do jednej z tamtejszych restauracji, do której zabrał ze sobą towarzyszkę. Para usiadła w lokalu z widokiem na jezioro i postanowiła zamówić sandacza. Jego cena wprowadziła mężczyznę w osłupienie. Narzekacie, że nad morzem drogo? To zapraszam na Mazury, sandacz 160 zł za kg - napisał pan Wojtek do redakcji portalu o2.pl. Zapłacił ponad 100 zł za obiad Pan Wojtek zjadł ze smakiem świeżą rybę i udał się po rachunek. Gdy go zobaczył, dosłownie zdębiał. Za obiad dla dwóch osób zapłacił 102,60 zł. Co ciekawe, niemal połowa tej kwoty to cena zaledwie jednej porcji ryby. Ta, którą miał na talerzu ważyła 310 g, a zatem za samą rybę zapłacił aż 49,60 zł. Do obiadu zamówił też surówkę z białej kapusty za 8 zł,  pierogi ruskie za 23 zł oraz napoje. Zdarzyła wam się podobna sytuacja w barze lub restauracji? Jeżeli wybieracie się na wakacje i nie chcecie...

Bez tłumów, drożyzny i szokujących paragonów w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce
Pixabay
Newsy
Bez tłumów, drożyzny i paragonów grozy w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce
Nie lubicie zatłoczonych kurortów? Chcecie spędzić udane wakacje w ciszy i przy tym nie przepłacić? W Polsce mamy wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których możecie spędzić niezapomniany wypoczynek. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce!

Ruszył sezon wakacyjny a wraz z nim czas letnich wyjazdów. Czy wiecie już, gdzie chcecie spędzić tegoroczny urlop? Czy będą to góry, morze, Mazury a może planujecie wypoczynek za granicą? Jeśli zamierzacie spędzić tegoroczne wakacje w kraju, ale zależy wam na ciszy i spokoju oraz nie chcecie przepłacać , koniecznie zapoznajcie się z naszym przewodnikiem po najtańszych miejscach na wakacje w Polsce. Gdzie spędzić wakacje w Polsce, by nie przepłacić? W Polsce jest wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których można wypocząć i spędzić udany urlop. Wszystko zależy od tego, czy wolicie góry, morze czy może wypoczynek nad jeziorem. Najważniejszym punktem, który trzeba rozważyć przy planowaniu urlopu jest oczywiście znalezienie taniego noclegu. Zdaniem Kamili Miciuły-Szlachty, PR Manager portalu Nocowanie.pl, bardzo fajną i coraz bardziej popularną w ostatnich latach opcją, jest wynajęcie noclegu w gospodarstwie agroturystycznym. Turyści mogą zaoszczędzić, jeżeli zdecydują się na przykład na nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Miejsca tego typu położone są nieco na uboczu, z dala od turystycznych kurortów. Siłą rzeczy ceny w agroturystyce są niższe niż w obiekcie noclegowym w centrum miasta - mówi Miciuła-Szlachta. Morze czy jeziora? Nikogo chyba nie dziwi, że wakacje nad morzem są o wiele droższe niż te nad jeziorem - szczególnie, jeśli chodzi o ceny jedzenia . Jeśli więc zależy wam na tanim wypoczynku, wybierzcie tę drugą opcję, która jest równie interesująca. Nie wybierajcie się jednak na Mazury, bo w trakcie sezonu są tam prawdziwe tłumy. Mazury? Tak, ale poza sezonem. Dopiero wtedy można swobodnie pozwiedzać takie miasta jak Mikołajki albo Giżycko. Latem trudno przejść chodnikiem, wszędzie trzeba odstać swoje w kolejce - mówi Katarzyna z Warszawy....

"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o wysokich cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach
ONS.pl, AdobeStock
Newsy
"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach
Czy wysokie ceny ryb nad morzem to przesada? Makłowicz wcale się im nie dziwi.

Hasło „ paragony grozy ” będzie się większości kojarzyło z tegorocznymi wakacjami. Po pandemii ceny w restauracjach w miejscowościach turystycznych w całym kraju (a zwłaszcza nad morzem) przyprawiają o zawrót głowy. Rachunki w wysokości 70-80 zł za posiłek dla jednej osoby w smażalni ryb przestaje dziwić – to już normalność. Trudno, żeby było inaczej, skoro ceny za kilogram pieczonej ryby dochodzą do 140 złotych ! Na temat „paragonów grozy” swoje trzy grosze wtrącił Robert Makłowicz, który twierdzi, że jego sytuacja w smażalniach wcale nie szokuje. „Ryby są po prostu drogie” Słynny podróżnik kulinarny w rozmowie z money.pl wyznał, co sądzi o „paragonach grozy”, o których głośno od wielu tygodni. Stwierdził, że ceny ryb są na tyle wysokie, że ludzie nie powinni oczekiwać niskich cen w smażalniach: Bo ryby są po prostu drogie! Jeśli ktoś myśli, że zje rybę z frytkami za 10 zł, to się po prostu myli Makłowicz zwrócił również uwagę na fakt, że ceny w restauracjach wynikają z wielu czynników, a nie – jak się niektórym wydaje – z pazerności właścicieli. Podrożały towary, paliwo, a przez brak chętnych do pracy w gastronomii , wzrosły również pensje: Nie chodzi tu zresztą tylko o dostępność i ceny samego towaru. Nie ma przecież ludzi do pracy w gastronomii, więc niezwykle podskoczyły pensje – trzeba w końcu jakoś przyciągnąć wszystkich tych, którzy odeszli z branży przez pandemię. Proszę spojrzeć na inflację – jak wszystko drożeje. Jedzenie, prąd, paliwo… Nie wspominając już o tym, że właściciele tych wszystkich restauracji mieli ostatni rok z głowy, jeśli chodzi o dochody. To musi mieć przełożenie na ceny w restauracjach i smażalniach. A jeśli ktoś jedzie do modnego kurortu,...