Używacie kas samoobsługowych? Sklepy zastawiły nowoczesne pułapki na nieuczciwych klientów
Wikipedia Commons
Newsy

Drobna pomyłka na zakupach w Biedronce i okropne konsekwencje. „Potraktowali mnie jak bandytę"

Zamyślona kobieta po zrobieniu zakupów została oskarżona przez ochroniarza o kradzież. Można było uniknąć tej sytuacji.

Kiedy głowę mamy zajętą codziennymi zmartwieniami lub zagadamy się z przyjacielem, w roztargnieniu zdarza się zapomnieć o różnych sprawach. W końcu każdemu zdarzyło się na przykład wyjść z domu bez portfela. Niektórzy są tak zamyśleni, że przyjeżdżają do pracy samochodem, a wracają tramwajem!

Zwykle takie roztargnienie nie ma większych konsekwencji, jednak zdarza się, że prowadzi ono do nieprzyjemnych sytuacji. Tak właśnie było w przypadku klientki sklepu Biedronka w Bielsku-Białej. 

„Kradzież” siatki w Biedronce w Bielsku-Białej

Sytuacja została opisana na Facebooku przez dr Annę Brończyk-Puzoń, dietetyczkę z Bielska-Białej. Kobieta tak jak zwykle, wybrała się z synem na zakupy do Biedronki. Wyłożyła na taśmę zakupy o wartości 200 złotych, zapłaciła i w momencie, gdy odchodziła od kasy podszedł do niej ochroniarz. Wylegitymował się o poinformował kobietę, że właśnie dokonała kradzieży i ma udać się z nim na zaplecze sklepu.

Okazało się, że klientka płacąc za zakupy zapomniała o skasowaniu reklamówki za 3,99 zł. Ochroniarz widząc to oskarżył kobietę o kradzież siatki. Ta natychmiast przeprosiła i chciała zapłacić, jednak mężczyzna pozostał nieugięty. 

Zobacz także
Katarzyna Bosacka sprawdza skład popularnych lodów. „Czasy lodów za 30 groszy minęły"

Katarzyna Bosacka sprawdza skład popularnych lodów. „Czasy lodów za 30 groszy minęły"

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Jakie są powody epidemii otyłości wśród młodych ludzi?

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Jakie są powody epidemii otyłości wśród młodych ludzi?

„Potraktowali mnie jak bandytę”

Mieszkanka Bielska-Białej czekała ze swoim małym synem na zapleczu sklepu na przyjazd policji. Pisze, że była bardzo zestresowana - do tego stopnia, że się rozpłakała, co nie pozostało bez wpływu na jej syna. Podobno dziecko nadal jest jeszcze wystraszone.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce wykazali się wyrozumiałością i zrozumieli, że do zdarzenia doszło w wyniku roztargnienia. Jednak nie skończyło się tylko na pouczeniu - kobieta dostała mandat w wysokości 20 zł za „kradzież towaru”. Policjanci wytłumaczyli, że skoro zostali wezwani do kradzieży, to muszą wystawić mandat.

Dietetyczka jest bardzo rozgoryczona całą sytuacją. Napisała, że poczuła się potraktowana jak bandytka i ma żal do sieci Biedronka, że w ogóle musiało dojść do takiej sytuacji. Przedstawiciele sklepu odpierają zarzuty mówiąc, że korzysta z usług zewnętrznej firmy ochroniarskiej, a zaistniała sytuacja jest typowym postępowaniem w przypadku wykrycia przez ochronę przejścia przez linię kas bez zapłacenia za zakupy. 

Źródło: Dr Anna Brończyk-Puzoń Dietetyk/Facebook

Magda Gessler odpowiada na pytania

30-latek z Lublina przez czekoladę pójdzie do więzienia. Wszystko przez jedną rzecz
Adobe Stock
Newsy
30-latek z Lublina przez czekoladę pójdzie do więzienia. Wszystko przez jedną rzecz
Kłopoty czekają pewnego 30-letniego mężczyznę, który został złapany na kradzieży czekolad w jednym ze sklepów na terenie Lublina. Złe obliczenia mogą być konsekwencją kary więzienia.

Do niefortunnego zdarzenia doszło w godzinach wieczornych w Lublinie w jednym z dyskontów spożywczych przy ulicy Lwowskiej. Policjanci ze zgłoszeniem ruszyli pod wskazany adres, jednak złodzieja wcześniej zdążyli ująć pracownicy danego sklepu na parkingu. 30-latkowi za kradzież czekolad grozi kara więzienia.  Czekolady jako żyła złota Mężczyzna około godziny 19 w ubiegłą sobotę ukradł z jednego ze sklepów spożywczych w Lublinie aż 43 czekolady. Uciekając ze swoim łupem przez parking przy markecie został zatrzymany przez pracowników dyskontu. Zawiadomiona policja pojawiła się chwilę później. Dodatkowo 30-letni mieszkaniec Lublina w momencie zatrzymania miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Niefortunna liczba produktów Przy zatrzymaniu policja znalazła przy mężczyźnie 43 skradzione czekolady tego samego producenta. Po przeliczeniu kosztu skradzionych produktów okazało się, iż ten czyn nie kwalifikuje się już jako wykroczenie, a jako przestępstwo. Ostateczna suma pieniędzy, jakie należały się za dane artykuły spożywcze wynosi ponad 511 złotych, co oznacza iż mężczyzna zabrał o jedną czekoladę za dużo z półki. Wobec takiego stanu rzeczy mieszkaniec Lublina będzie odpowiadał przed sądem z kwalifikacji przestępstwa. Gdyby kradzież byłaby mniejsza o jedną czekoladę, czyn byłby liczony jako wykroczenie i nie sądzono by go wówczas z takiego paragrafu. Ewidentnie mężczyzna przeliczył się w tabliczkach, czego poniesie konsekwencje. Sankcje popełnionego czynu  W konsekwencji popełnionego czynu mężczyzna nie otrzyma mandatu jak w przypadku wykroczenia, a usłyszy zarzut kradzieży z Artykułu 278 paragrafu 1. Kodeksu karnego brzmiącego: „ Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat ”. To oznacza, że grozi...

Dramatyczne zajście w sklepie spożywczym w Lesznie. Zwróciła mu tylko uwagę na brak maseczki
Pixabay
Newsy
Dramatyczne zajście w sklepie spożywczym w Lesznie. Zwróciła mu tylko uwagę na brak maseczki
Mężczyzna zachował się okropnie! Powinien się wstydzić!

Pandemia koronawirusa trwa już ponad rok. Przez ten czas przeżyliście pewnie wiele trudnych chwil spowodowanych stresem związanym z niepewnością jutra, powtarzającymi się lockdownami i zakazem spędzania czasu z bliskimi. Niestety, sytuacja nie poprawia się za bardzo. Duża nadzieja jest w szczepionkach. Niedługo może uda się osiągnąć Polsce odporność populacyjną, która pozwoli na otworzenie barów i zniesienie nakazu noszenia maseczek na otwartym powietrzu, jak to miało miejsce w Wielkiej Brytanii czy Izraelu. Póki co, frustracja niestety tylko rośnie. Wiele osób ma już dość obecnie panujących obostrzeń i postanawia nie stosować się do nich. Jest kilka zasad do których każdy musi się stosować, by ograniczać rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa. Są to przede wszystkim: Noszenie maseczek w miejscach publicznych Utrzymywanie dystansu społecznego Stosowanie się do reguł dotyczących zgromadzeń Mycie rąk i ich częste dezynfekowanie Niektórzy ludzie już od początku sprzeciwiali się noszeniu maseczek, inni jednak są coraz bardziej sfrustrowani sytuacją i zaczynają przeciwstawiać się obowiązującym regułom. Czasami zwrócenie uwagi działa i dana osoba zakłada maseczkę, jednak nie w tym wypadku... Pobicie kobiety w Lesznie Boleśnie przekonała się o tym kobieta, która została pobita. Prawdopodobnie zwróciła ona uwagę pewnemu mężczyźnie, by założył maseczkę w prawidłowy sposób. Ten nie tylko nie zgodził się ubrać maseczki, ale też uderzył kobietę! Cała akcja miała miejsce w supermarkecie na terenie Leszna. Ciąg zdarzeń zarejestrowały kamery. Co wyjątkowo zadziwiające, to fakt, że całej sytuacji przyglądało się wielu klientów, w tym dzieci oraz obsługa sklepu. Nikt jednak nie zareagował. Do sieci wyciekło nagranie na...

Aresztowanie w Biedronce
Pixabay
Newsy
Bulwersująca akcja policji w sklepie Biedronka. Nastolatek zakuty w kajdanki z powodu niedopłaty za bułki 2,12 zł
Biedronka to najpopularniejszy market wielkopowierzchniowy w Polsce. Do marki mamy ponad kilkunastoletnie zaufanie. Jedno ze zdarzeń, do którego doszło w supermarkecie w piątek 13 listopada, wprawia w osłupienie.

Do Biedronki chodzimy nie tylko ze względu na cenę. Przez lata sklep sprawdził się w polskich warunkach handlowych. Konsumenci lubią kupować w Biedronce. Szczególnie ciągnie nas do promocji i ofert sezonowych. Piątek 13 Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek 13 listopada. W jednym z białostockich sklepów Biedronka ochroniarz wezwał policję po tym, jak nastolatek pomylił rodzaj bułek, wybierając płatność przy kasie samoobsługowej.  Biedronka wskazała wysokość szkód. Wyniosły 2,12 zł. Nastolatek posądzony o oszustwo tłumaczył, że nie ma dużej wiedzy o bułkach i zwyczajnie się pomylił. Błyskawicznie zapłacił różnicę w cenie. Okazało się, że za na próżno.  Wezwani na miejsce funkcjonariusze odwieźli chłopca w kajdankach do internatu, w którym mieszka. Dla nastolatka był to prawdziwy piątek 13. Słono zapłacił za pomyłkę przy kasach samoobsługowych. Zdaje się, że więcej niż faktycznie powinien.  “Ochroniarz zabrał ucznia do pokoju, zamknął się z nim, po czym wezwał policję. Następnie funkcjonariusze skuli nastolatkowi ręce z tyłu i tak przywieźli go do internatu.” - tłumaczy Cezary Wysocki, dyrektor Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, w którym uczy się chłopak Młodociany przestępca O ile można zrozumieć interwencję sklepu w razie pomyłki, o tyle trudno zrozumieć konieczność skuwania nastolatka za śmieszną sumę, którą i tak postanowił uregulować. Policja zabrała głos w sprawie. “Policjanci mają prawo założyć kajdanki prewencyjnie nawet osobie 13-letniej.” - poinformowała Katarzyna Zarzecka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku  Wyjaśnień ciąg dalszy Dyrektor szkoły, w której uczy się chłopak, nie czekał z interwencją. Od początku...

kontrole w galeriach handlowych
ons/Adobe Stock
Newsy
Czy czekają̨ nas kontrole w galeriach? Zdaniem Morawieckiego to tylko „kwestia czasu”. Co grozi za nieprzestrzeganie zaleceń́?
W minioną sobotę galerie handlowe w całym kraju zostały ponownie otwarte. Z uwagi na obchodzony w tym czasie Black Week, obiekty odwiedziły tłumy Polaków. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział więc wzmożone kontrole dotyczące przestrzegania reżimu sanitarnego.

Z początkiem listopada, w związku z rosnącą w zastraszającym tempie liczbą zakażeń na COVID-19, rząd Mateusza Morawieckiego podjął decyzję o ograniczeniu działalności galerii. Przez ostatnie 3 tygodnie można w nich było skorzystać tylko z niektórych punktów takich jak apteka, poczta, fryzjer, kosmetyczka, sklepy z środkami czystości czy placówki bankowe. Taki stan rzeczy miał ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, ale jednocześnie ponownie pozbawił dochodu wielu przedsiębiorców i pracowników. Galerie handlowe zostały ponownie otwarte W związku z tym, że sytuacja związana z pandemią w ostatnich dniach zaczęła się powoli stabilizować , rząd Mateusza Morawieckiego podjął decyzję o otwarciu wszystkich sklepów znajdujących się w galeriach handlowych.  Data powrotu do normalności zbiegła się jednak w czasie z ogromnymi przedświątecznymi promocjami, czyli tak zwanym „Black Week”. Polacy postanowili więc tłumnie odwiedzić ulubione sklepy i skorzystać z okazji. Ten fakt zwrócił uwagę władz, które już wcześniej zapowiadały, że galerie będą mogły funkcjonować tylko pod warunkiem zachowania ścisłego reżimu sanitarnego. Wzmożone kontrole w galeriach handlowych W porozumieniu z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Mateusz Morawiecki zlecił wzmożone kontrole na terenie galerii. Te będą dotyczyć nie tylko pracowników sklepów, ale również przebywających w nich klientów. Kontroli będą dokonywać zarówno policjanci, jak i pracownicy Sanepidu . Służby będą między innymi sprawdzać, czy przy wejściu do sklepu stoi buteleczka z płynem dezynfekującym , a także czy w środku nie gromadzą się tłumy . Nieprzestrzeganie kluczowych reguł może doprowadzić sytuacji, w której funkcjonariusze będą zmuszeni...