Dodajcie 2 łyżki tej przyprawy do prania, a efekt będzie wprost niewiarygodny. Mało kto o tym słyszał
Adobe Stock
Newsy

Dodajcie 2 łyżki tej przyprawy do prania, a efekt będzie wprost niewiarygodny. Mało kto o tym słyszał

Mamy ją w każdym domu, a jak jej zabraknie, czym prędzej pędzimy do sklepu. Dania bez niej nie smakują tak dobrze, a niedobór w organizmie może być niebezpieczny dla zdrowia i życia. O jaką przyprawę chodzi? Pomoże wam także w praniu!

Znacie to? Z prania na pranie biała bielizna szarzeje i nie jest tak śnieżna i świetlista jak wtedy, gdy ją kupiliście. Z kolei kolorowe koszulki jak na złość blakną, kolor przestaje być żywy i wyrazisty, ubrania wyglądają na znoszone. Mamy dla was sprawdzony sposób na ożywienie barw niezależnie od tego czy chcecie wybielić białe czy ożywić kolorowe. Wystarczy użyć kilku łyżek przyprawy, którą na pewno macie w kuchni.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Cudowne właściwości najzwyklejszej przyprawy

Zwykła kuchenna sól potrafi poradzić sobie ze zszarzałymi białymi koszulkami. Dwie łyżki wsypane do ciepłej wody z moczącymi się ubraniami czy firankami spowodują, że pranie stanie się bielsze. Ubrania trzeba pozostawić w roztworze soli na minimum 3 godziny, a po wybieleniu wystarczy wypłukać w wodzie z dodatkiem płynu do płukania, wykręcić i rozwiesić do wyschnięcia. Dodatkowo wzmocnicie efekt wybielania, jeśli pranie będzie schło na słońcu.

Wyblakłe kolorowe ubrania staną się z kolei bardziej kolorowe, jeśli zanurzycie je w płukance z dodatkiem soli. Z kolei nowe, jeszcze nie wyblakłe kolory dzięki dodaniu soli zostaną utrwalone i dłużej zachowają swoje żywe barwy.

Zobacz także
Ta przyprawa do rosołu przyda wam się przy wybielaniu prania. Pofarbowane ubrania będą jak nowe

Ta przyprawa do rosołu przyda wam się przy wybielaniu prania. Pofarbowane ubrania będą jak nowe

Oto najbardziej szkodliwa przyprawa. Polacy dodają ją do większości potraw

Oto najbardziej szkodliwa przyprawa. Polacy dodają ją do większości potraw

Do czego jeszcze można używać soli poza gotowaniem?

Kuchenna sól podziała także odświeżająco jeśli rozsypiecie ją grubą warstwą na dywanie czy chodniku, a po wchłonięciu brudu i zapachów dokładnie odkurzycie odkurzaczem. Tak oczyszczony dywan odzyska dawne barwy i świeży zapach.

Wybielające i bakteriobójcze właściwości soli są wykorzystywane także do czyszczenia zębów i płukania jamy ustnej w czasie infekcji.

Używajcie jej też zawsze wtedy, gdy chcecie usunąć plamy z obrusa lub dywanu. Nałóżcie na plamę kopczyk soli, a po 15 minutach usuńcie sól odkurzaczem. W ten sposób znikną z powierzchni nie tylko zwykłe zabrudzenia, ale też plamy z czerwonego wina, owoców, krwi i barszczu.

Dlaczego sól jest tak ważna dla człowieka?

Sól nie tylko podkreśla smak potraw. Jesteśmy naprawdę nieszczęśliwi, gdy lekarz, z powodu  nadciśnienia lub innych dolegliwości, zaleci nam ograniczenie ilość soli w potrawach. Początkowo, dopóki nie przyzwyczaimy się do nowych, mniej wyrazistych smaków, żadna potrawa nam nie smakuje.  Jednak nie możemy całkowicie wyeliminować soli z diety, możemy ją jedynie próbować ograniczać.

Sól jest niezbędna do życia. Jej głównym składnikiem jest sód, który odpowiada za gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu. Równowaga stężenia sodu i potasu, których sobie dostarczamy z pożywieniem odpowiada za dobre samopoczucie, właściwa pracę mięśni - bo reguluje napięcie mięśniowe i prawidłowe działanie układu nerwowego - bo wpływa na przewodzenie informacji w neuronach. Poprawia także koncentrację, dotlenienie mózgu czy przemianę materii.

Niedobór sodu, jeśli nie wykryjemy go i nie podejmiemy na czas leczenia, może doprowadzić nawet do śmierci. Na to jak ważna jest sól w życiu człowieka wskazuje m.in. ogromna ilość ludowych porzekadeł wiążących się z tym minerałem. Od beczki soli, którą można zjeść tylko z najlepszym przyjacielem, po wielkie nieszczęście, które nas spotka jeśli przypadkiem rozsypiemy to "białe złoto".

Źródło: O2.pl, abczdrowie.pl

Przerażona kobieta plama z czerwonego wina
Kim Schneider, Studio Africa/Adobe Stock
Newsy
Jak usunąć plamy z czerwonego wina? Oto kilka przydatnych sztuczek. Ale pamiętajcie – musicie się pospieszyć!
Wylane wino na obrusie w czasie ważnego przyjęcia? Plama na nowej koszuli? Wystarczy kilka trików i takie sytuacje przestaną być dla was wyzwaniem.

Coraz chętniej podajemy do stołu czerwone wino.  Słodkie, półsłodkie, wytrawne czy półwytrawne trunki pomagają nam w trawieniu pokarmów, zaostrzają apetyt, a co chyba najważniejsze – znacznie poprawiają humory wszystkim biesiadnikom… Kiedy przy stole atmosfera już się rozluźni, łatwo o niespodziewane i nieprzyjemne wypadki z rozlanym alkoholem. Czerwone wino jest potencjalnym sprawcą największych szkód w naszej jadalni, dlatego na nim się dzisiaj skupimy. Co zrobić, by zminimalizować skutki naszych „małych awarii” z winem w roli głównej? Nie panikujmy! Przede wszystkim powinniśmy zastosować się do jednej zasady – o sukcesie naszej akcji ratunkowej decyduje szybkość działania. Jeżeli szybko ściągniemy zaplamiony obrus czy koszulę do zaprania, możemy liczyć na powodzenie. Jeśli tylko pozwolimy plamom na zaschnięcie, sytuacja nieco się skomplikuje. Przyjmijmy zatem, że udało się nam w miarę szybko wynegocjować od poszkodowanego biesiadnika ściągnięcie koszuli. Podczas gdy opisywany delikwent przesiaduje już w rezerwowej koszulce naszego męża albo syna, działajmy z wykorzystaniem opisywanych poniżej kilku rad. Sposoby na plamy z czerwonego wina Pierwszym rozwiązaniem w wypadku zaplamienia białych tkanin jest oczywiście użycie odplamiacza lub też wybielacza. Zaplamioną część naszego materiału należy moczyć w tym specyfiku przez ok. 10 min. Często w sytuacjach podbramkowych bywa jednak tak, że o odplamiaczu akurat możemy jedynie pomarzyć  –  wtedy musimy radzić sobie sposobami alternatywnimi. Pierwszym z nich jest mieszanka wody utlenionej z płynem do prania (ewentualnie proszkiem).  Sporządzamy miksturę z tych dwóch składników i energicznie pocieramy zaplamiony fragment materiału. Powinno pomóc! Taki sposób...

Zupa pomidorowa
Pexels/Naim Benjelloun
Newsy
Zbyt kwaśna pomidorowa? Uratujecie ją tylko w ten sposób
Przepis na zupę pomidorową to pestka. Wystarczy rosół, kilka łyżek koncentratu pomidorowego i poniedziałkowy obiad załatwiony. Jak nie wyłożyć się na zbyt kwaśnym smaku zupy?

Pomidorówka to klasyka polskiej kuchni. Cenimy sobie jej słodko-kwaśny smak w połączeniu z delikatnością pszennego makaronu. Co jeśli jednak nad słodyczą zacznie górować kwaśność? Wystarczy, że omsknie nam się ręka przy dodawaniu koncentratu i problem gotowy. Jak poprawić smak zupy pomidorowej? Czasami zwykłe „rozwodnienie” zupy nie wchodzi w rachubę. Kiedy dodamy do wywaru nieco więcej wody, możemy pożegnać się z aromatem i smakiem wywaru. Najprostszym rozwiązaniem problemu zbyt kwaśnej pomidorówki jest po prostu odpowiednie zbalansowanie smaków. Cała sztuka doprawiania potraw sprowadza się przecież do ustalenia odpowiednich proporcji między smakami. Ostry, kwaśny, gorzki, słodki. Musimy tak manipulować przyprawami, by uzyskać perfekcyjne połączenie. Gdy zaś przydarzy nam się kuchenna wpadka i zupa stanie się zbyt kwaśna, nic straconego. Wystarczy dodać do garnka trochę cukru. Efekt powinien być wyczuwalny od razu po wymieszaniu wywaru. Pomidorowa z ryżem czy z makaronem? Zupa pomidorowa jest jeszcze bardziej delikatna w wydaniu z ryżem. Co prawda niektórzy nad życie ubóstwiają pomidorówkę z makaronem, ale to właśnie białe ziarenka pomogą zwalczyć zbyt kwaśny smak. Dlatego jeżeli jeszcze nie jest za późno, wybierzmy do naszej zupy ryż. Ostatnim kołem ratunkowym dla naszej za kwaśnej zupy pomidorowej jest soda oczyszczona. Tak, nie bójmy się dodać tego białego proszku do naszego wywaru. Soda oczyszczona charakteryzuje się zasadowym odczynem. Pół łyżeczki sody dodane do wywaru pomoże w wyrównaniu kwasowego charakteru naszej zupy.

Kostki rosołowe
Pexels/Karolina Grabowska
Newsy
Czy kostki rosołowe są zdrowe? Rozwiewamy wasze wątpliwości
Na temat kostek rosołowych powstało wiele mitów. Jedne mówią o tym, że można je śmiało stosować. Inne, że wręcz przeciwnie. Gdzie leży prawda?

Kostki rosołowe to doskonała baza dla każdej zupy. Pojawia się jednak pytanie, czy jest to rozwiązanie, które służy naszemu zdrowiu. Zobaczcie, co udało nam się ustalić w tej sprawie. Zupa na bazie bulionu Każda dobra zupa potrzebuje solidnej podstawy. Najczęściej jest to bulion, który często zastępujemy popularnymi kostkami rosołowymi, aby zaoszczędzić czas. Czy są one zdrowe? Czy dodawanie kostek do potraw może mieć jakieś przykre konsekwencje? To pytanie pojawia się w naszych głowach systematycznie. Całkiem zresztą słusznie.  Jeśli nie chcemy iść na tzw. łatwiznę, gotujemy bulion z warzyw i mięsa. Kostki rosołowe mają tę smakową przewagę, że są bardzo dobrze doprawione przyprawami. Ciężko odtworzyć ich smak w sposób naturalny i domowy. Nie dziwi więc fakt, że sięgamy po nie nagminnie. Skład ma znaczenie Jako wyedukowani konsumenci potrafimy już sprawnie czytać etykiety. Wystarczy zerknąć na skład kostek, by dowiedzieć się, czy mamy się faktycznie czego obawiać. Co znajdziemy w ich wnętrzu? Zazwyczaj mają w sobie: sól, tłuszcze roślinne i zwierzęce, aromaty, substancje wzmacniające smak i zapach. Do obfitej składnikowo zawartości dochodzą jeszcze glutaminian sodu, inozynian i guanylan disodowy. W kostkach nie zapomniano o walorach smakowych. Właśnie za nie odpowiadają głównie ekstrakty drożdżowe, cukier oraz w śladowych ilościach suszone warzywa. Niestety to jeszcze nie koniec. Każda kostka rosołowa ma w składzie skrobię ziemniaczaną, barwniki i kwas cytrynowy. Składniki najważniejsze, takie jak mięso i warzywa stanowią w kostkach symboliczne ilości. Za wspomniany wcześniej smak odpowiadają głównie wzmacniacze smaku. Gotowanie z kostkami przypomina zabawę w laboratorium. Zamiast rosołu wyczarujemy raczej chemiczny roztwór, który ani...

marchewki plamy
pixabay.com
Triki kulinarne
Dlaczego marchewki robią się po jakimś czasie białe? Powód cię zszokuje!
Czy na twoich marchewkach pojawia się biały nalot? Sprawdź, co to oznacza!

Każdemu z nas zdarzy się o czymś zapomnieć – na przykład o marchewce, która utknęła w szufladzie lodówki i nikt już w zasadzie nie pamięta od kiedy ona tam leży. Zauważyłaś, że taka marchewka z czasem robi się… biała? Nie uwierzysz, dlaczego tak się dzieje! Biały nalot na marchewkach – co to jest? Większość marchewek z czasem robi się pomarszczona, giętka i pojawiają się na nich czarne plamki. To oczywista oznaka tego, że warzywo się psuje i trzeba je jak najszybciej zużyć. Jednak co w sytuacji, gdy na marchewce pojawia się biały nalot? Czy jest się czego obawiać? Jak się okazuje, białe plamy są charakterystyczne dla tzw. marchewek baby, czyli młodych okazów. Nie wykształciły one jeszcze skórki, która tworzy ochronną warstwę zapobiegającą utracie wilgoci. W wyniku tego młode marchewki pokrywają się białym nalotem gdy wysychają. Marchew baby uzyskuje się też poprzez mycie, obieranie i krojenie dojrzałych korzeni. To powoduje, że trzon marchewki jest odsłonięty i warzywo szybciej traci wodę. Jak pozbyć się białych plam na marchewkach? Jeżeli chcemy usunąć biały nalot z marchewek, to najlepiej zanurzyć je w wodzie. Korzenie wchłoną trochę utraconej wody i się zregenerują. Jednak jeśli białe plamy nie znikają, może to oznaczać, że marchew uszkodzona przez obieranie lub cięcie na kawałki bezpowrotne utraciła swoje cenne enzymy i zaczęła pokrywać się nalotem. W takiej sytuacji niestety marchewki są do wyrzucenia.   Źródło: mashed.com Źródło zdjęcia: pixabay.com