Do Polski trafiają gorsze produkty spożywcze. Tak wykazał raport Komisji Europejskiej. Wiemy, które
Adobe Stock
Newsy

Do Polski trafiają gorsze produkty spożywcze. Tak wykazał raport Komisji Europejskiej. Wiemy, które

Zlecone badania przez Komisję Europejską wykazały ciekawe zjawisko, które może wiele osób zaniepokoić. Chodzi mianowicie o produkty dostarczane do poszczególnych krajów. Ich jakość różni się w zależności od państwa, do którego są eksportowane.

Komisja Europejska zleciła przeprowadzenie badań, które wykazało iż większość tych samych produktów sprzedawanych w różnych krajach europejskich różni się składem. Według przedstawionego raportu przez organizację różnice są widoczne przede wszystkim w smaku, wyglądzie, a także konsystencji danych artykułów spożywczych. To znaczna różnica i niepokojąca, co zmusiło Komisję do uważniejszego przyjrzenia się danej sprawie. Szczególnie jest ona widoczna na polskich sklepowych półkach. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Różnice w poszczególnych produktach 

W badaniu Wspólnego Centrum Badawczego działającego u boku Komisji Europejskiej, wzięli udział odpowiedni testerzy, którzy próbowali poszczególnych produktów. Wyniki przeprowadzonych testów mogą być dla większości szokujące, gdyż pokazują, jak konkretne artykuły spożywcze różnią się ze względu na kraj, w którym są sprzedawane. W przedstawionym dokumencie przez organizację, wyróżnione zostały konkretne punkty jak smak, konsystencja, a nawet kolor sprawdzanego produktu. Najbardziej poszkodowanym rynkiem sprzedażowym w Europie według dokumentu jest Polska. To na jej rynek trafiają artykuły spożywcze gorszego sortu. Wśród nich znajduje się kilka popularnych produktów, które często trafiają do koszyka podczas zakupów.

Zobacz także

Coca-cola inna na polskich półkach 

Według przeprowadzonych badań, jednym z produktów, jaki wyróżnia się na europejskich półkach sklepowych, jest Coca-cola. Sprzedawany napój w Polsce jest zdecydowanie słodszy, a także ma intensywniejszy smak oraz kolor niż ta przykładowo na Łotwie. Plusem napoju sprzedawanego w polskich sklepach jest to, że jest ona mniej kaloryczna niż w innych krajach europejskich. To oznacza iż była słodzona innym słodzikiem, a także jego mniejszą ilością. 

Słynne piwo pod lupą

Osoby biorące udział w badaniu, testowały także piwo marki Desperados o smaku Tequili. Wynik przeprowadzonych testów jest dość zaskakujący, gdyż okazało się, iż produkt znajdujący się na polskich półkach sklepowych jest bardziej gorzki w smaku, niż w innych krajach europejskich. Inny aromat jest znacznie wyczuwalny. To ewidentnie pokazuje, że na polskie półki sklepowe trafia gorszej jakości produkt.

Gotowa herbata

Innym produktem uczestniczącym w badaniu była herbata Fuze Tea. Tutaj również sporo osób będzie zaskoczonych, gdyż jej jakość w Polsce jest również gorsza. Herbata dokładniej o smaku brzoskwini i hibiskusa ma kolor ciemnobrązowy. Zupełnie inaczej produkt prezentuje się u zachodnich sąsiadów Polski, gdzie herbata ma jasny w miarę przejrzysty kolor, a aromat jest zdecydowanie lżejszy. To znaczna różnica, gdyż inny wygląd pokazuje jak różnią się te same produkty w inny krajach. To kolejny przykład artykułu spożywczego, pokazujący gorszej jakości składniki w polskich sklepach. Prawdopodobnie dany produkt zawiera w składzie niezbyt dobre dodatki, które skutkują inną barwą.

Gorsze produkty na polskich półkach

Przeprowadzone badania wykazują jednoznacznie, iż produkty sprzedawane w Polsce są znacznie gorszej jakości niż te w innych krajach. Prezentują to przebadane produkty jak Coca- cola, piwo Desperados czy gotowa herbata Fuze Tea. Całe zjawisko znajduje się pod lupą Komisji Europejskiej, która zapowiedziała kolejne badania, a także rozwiązanie całej sytuacji. Przy zakupie danych produktów warto przyjrzeć się składom poszczególnych składników. Z czasem sprawa z różniącymi się poszczególnymi produktami powinna być wyjaśniona. Mimo wszystko każda różnica poróżniająca dane produkty spożywcze jest niepokojąca, dlatego też Komisja Europejska nie pozostawia tej sprawy samoczynnie.
 

Komentarze
biedronka
Adobe Stock
Newsy Nie Biedronka i nie Lidl. To właśnie w tej sieci zrobicie zakupy najtaniej
Jeszcze nie zrobiliście świątecznych zakupów? W takim razie koniecznie sprawdźcie, w których marketach najbardziej opłaca się kupić wszystko, co potrzebne na święta!
Katarzyna Wyborska
grudzień 20, 2020

Gdzie można najtaniej zrobić zakupy spożywcze? Wbrew pozorom nie w najpopularniejszych dyskontach! Kto dotychczas tam kupował myśląc, że w ten sposób oszczędza, ten srogo się zawiedzie. Przeprowadzono badanie cen w poszczególnych marketach – wyniki są naprawdę zaskakujące! Popularne sieci dyskontów nieustannie kuszą klientów promocjami. Wydawać by się mogło, że mają one najtańsze oferty i kupując tam zaoszczędzi się sporo pieniędzy w portfelu. W dodatku w głowach konsumentów utarło się już, że niektóre sieci po prostu mają niższe ceny i Polacy robią tam zakupy nie sprawdzając nawet, czy w innych sklepach można kupić dane produkty taniej. A to duży błąd! Z badania przeprowadzonego przez Agencję ASM Sales Force wynika bowiem, że popularne dyskonty wcale nie mają najatrakcyjniejszych cen na rynku. Gdzie wobec tego należy robić zakupy, by nie zmarnować pieniędzy? Dokąd na tanie zakupy? Badanie polegało na sprawdzeniu cen poszczególnych produktów w każdej z sieci marketów spożywczych i porównaniu ich. Przygotowano koszyk zakupów, w którym znajdowały się typowe produkty spożywcze jak chleb, kawa, mleko czy słodycze i chemia domowa. Przyjrzano się nie tylko różnicom w cenie we wszystkich objętych badaniem sklepach, ale także porównano ceny różnych kategorii produktów. Jakie są wyniki badania? Okazuje się, że liderem w kategorii niskich cen jest… Auchan! Tam za przyjęty w badaniu koszyk zakupów trzeba było zapłacić niemal 205 złotych. Zaraz za nim znajduje się Lidl, gdzie cena wyniosła już nieco więcej, bo 211,54 zł. Na trzecim miejscu jest Kaufland, w którym koszyk zakupów kosztuje 216 złotych. Popularna sieć dyskontów Biedronka jest dopiero na szóstym miejscu w badaniu – tam zakupy kosztowały niemal 220 złotych....

Przeczytaj
starszy mezczyzna
unsplash.com/@elsbethcat
Newsy Partner je to codziennie? Ostrzegamy, może bardzo ciężko zachorować
Mówi się, że bycie we dwoje powoduje skutki uboczne. Mamy na myśli dodatkowe kilogramy i skłonność do podjadania wspólnie słodyczy. Czy tylko?
Aleksandra Jaworska
grudzień 30, 2020

Partnerstwo wymaga wysiłku i zaangażowania, również w budowę zdrowych nawyków żywieniowych. Jednym z nich może być zwrócenie uwagi ukochanemu na to, co spożywa w nadmiarze.  Dietetycy biją na alarm Nie od dziś wiadomo, że spożycie cukru na świecie jest niepokojąco wysokie. Do tego dochodzą jeszcze duże ilości soli, sztucznych barwników i żywności z niewiadomych źródeł. W nadmiarze spożywane są także puste kalorie, a słabość do fast food'ów często wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. Ograniczenia w spożywaniu produktów Pomóc w zgubieniu wagi mogą już same wykluczenia produktowe. Jak wiadomo, co za dużo, to nie zdrowo. Nie chodzi jedynie o tę zasadę. Przetworzona żywność nie należy do najzdrowszych. Nie szkodzi tyle w nadmiarze, co najlepiej nie sięgać po nią w ogóle. Chcąc uchronić się przed problemami układu pokarmowego, ale i otyłością, dobrze zrezygnować z cukrów prostych, które znajdziecie w większości przekąsek na sklepowych półkach. Nadmierny cukier szkodzi całemu organizmowi, ale i powoduje, że możliwość zachorowania n cukrzycę robi się całkiem realna. Lekarze ostrzegają. Niektóre produkty mogą powodować raka prostaty Jak donoszą portale internetowe, naukowcy z USA odkryli zależność między spożywaniem dużej liczby produktów mlecznych a rozwojem raka prostaty. Mężczyzn ostrzegano już wcześniej, że od czerwonego mięsa mogą być groźniejsze tylko mleko i ser.  Skutki nadmiaru nabiału w diecie Jak się okazuje, na raka prostaty znacznie częściej chorują mężczyźni w krajach zachodnich. Badacze skupieni na ich diecie, odkryli ciekawą zależność pomiędzy spożywaniem nabiału a rozwojem tego typu nowotworu. Podejrzenia dotyczące tej zależności są zresztą całkowicie zasadne. Mieszkańcy...

Przeczytaj
kiełbasa
Adobe Stock
Newsy Czy kiełbasa zniknie ze sklepów? Unia Europejska zaskakuje nowymi wytycznymi
Unia Europejska wprowadza nowe zasady handlu mięsem. Te będą dotyczyć wszystkich krajów członkowskich, łącznie z Polską. Restrykcyjne przepisy związane z importem mięsa mają wejść w życie już 1 stycznia!
Weronika Kępa
listopad 26, 2020

Nowe przepisy ustanowione przez Unię Europejską sprawią, że od nowego roku niegotowane produkty, takie jak kiełbasa oraz gotowe, na przykład hamburgery, nie będą importowane. Wyjątkiem będą przypadki, w których temperatura mrożenia wyniesie mniej niż -18 st. C. Czy kiełbasa zniknie z Polskich sklepów? Te zasady, na szczęście nie sprawią, że w Polsce zabraknie kiełbasy. W końcu jest ona flagowym i jednocześnie jednym z najstarszych produktów wytwarzanych w naszym kraju!  Polska kiełbasa od lat pieści nie tylko podniebienia rodaków. Chwalą ją również cudzoziemcy! Ten fakt nie dziwi, bowiem mnogość jej rodzajów jest imponująca. Mamy przecież kiełbasę jałowcową, żywiecką, śląską, krakowską, a nawet białą. Pieczona, gotowana, grillowana czy wędzona – każda smakuje tak samo dobrze! Polska przestanie eksportować mięso? Polskie mięso, w tym również kiełbasa, od lat są eksportowane do wielu, nie tylko europejskich, krajów. Naszymi głównymi kierunkami są:  Niemcy, Holandia, Hiszpania, Wielka Brytania, Francja oraz Włochy.  W ciągu roku wysyłamy ponad 500 tysięcy ton mięsa, przede wszystkim schłodzonego i mrożonego. Większość ląduje w krajach członkowskich Unii Europejskiej. I choć statyczny Polak zjada aż 65 kilogramów mięsa rocznie, to jego eksport jest niewątpliwe ważnym elementem naszej gospodarki. UE chce zminimalizować ryzyko zakażenia Jak zaznacza rada Unii Europejskiej, zaostrzenie przepisów ma na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się poważnych chorób, takich jak chociażby ptasia grypa, a nawet koronawirus, którego ostatnio wykryto w Chinach w mięsie przybyłym z Brazylii. Rada podkreśla również, że dzięki temu kraje zaczną promować swoje lokalne produkty i przestaną opierać się na tych z...

Przeczytaj
Blok czekoladowy
gotujmy.pl/Martyna12
Newsy Najprostszy babciny przepis na blok czekoladowy. Przygotowanie tej pyszności zajmuje chwilę
Jeśli nigdy nie robiliście tego deseru, będziecie zaskoczeni prostotą jego wykonania. Poznajcie łatwy i tani przepis.
Aleksandra Jaworska
grudzień 29, 2020

Blok czekoladowy to chyba jeden z najbardziej popularnych łakoci z kultowych czasów PRL-u. Obecnie nie jest już tak popularny, gdy w każdym sklepie półki uginają się od przeróżnych słodkości. Niesłusznie! Są wśród was zapewne i tacy, którzy nadal darzą go wielkim sentymentem. Pyszny, domowy blok czekoladowy Na blok czekoladowy mówi się w różnorodny sposób. To wyrób czekoladopodobny, któremu popularnością może dorównać tylko kogel-mogel, oranżada, "Ptyś", "Polo Cockta", guma "Donald", lody na ciepło i Cola Cao. To słodkości, które najbardziej utkwiły w pamięci z czasów PRL-u. Zajadaliście się nimi z ogromnym zadowoleniem i satysfakcją? Nie musicie odpowiadać. Znamy doskonale odpowiedź.  Bloki czekoladowe miały jednak mały mankament. Jako produkty deficytowe, nieczęsto gościły na sklepowych półkach. Z dużym prawdopodobieństwem sukcesu mogliście je znaleźć w rodzinnych i lokalnych sklepikach. Jeśli nie lubiliście zastępowania bloku czymś innym, zostawało odtworzenie go w domowych warunkach. Ówczesna gospodyni domowa musiała sia wykazać inwencją twórczą! Brakowało większości produktów, więc aby zadowolić rodzinę trzeba było się niekiedy solidnie nagłowić. Za przykład przepisu, który sprawdzi się w każdych warunkach, może posłużyć właśnie blok czekoladowy. Składał się z niewielu składników i był niezwykle prosty w wykonaniu! Wy tez macie wrażenie, że wystarczyło pomieszanie kilku składników i przysmak był właściwie gotowy? Przepis na blok z zeszytu babci Blok czekoladowy bywał popisowym deserem babć. Jeśli macie sentyment do PRL-u, sięgnijcie po domowy przepis na blok. Jest niesamowicie banalny w wykonaniu! Składniki:...

Przeczytaj