Do Polski trafia towar gorszej jakości – różni się smakiem i składem. Szokujące wyniki badań
Pixabay
Newsy

Do Polski trafia towar gorszej jakości – różni się smakiem i składem. Szokujące wyniki badań

Okazuje się, że jakość żywności różni się w zależności od miejsca, do którego jest dostarczana. I Polska, niestety, nie ma się z czego cieszyć...
Aleksandra Zaborowska
kwiecień 22, 2021

Badania jakości żywności zostały przeprowadzone przez Komisję Europejską, która przeanalizowała produkty międzynarodowych producentów, sprzedających na różnych rynkach. Wyniki wykazały, że co najmniej 20 produktów oferowanych na różnych rynkach w Europie różni się składem w zależności od kraju, do którego przyjeżdżają. Różnice zaobserwowano nie tylko w składzie, ale także w wyglądzie i konsystencji.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czym różnią się te same produkty w różnych krajach?

Raport przygotowany przez Unię Europejską wykazuje, że np. Cola-Cola dostarczana do Polski jest dużo słodsza niż ta dostępna np. na Łotwie. Z kolei na Węgrzech i na Słowacji napój ten jest bardziej kaloryczny niż Coca-Cola dostępna w Polsce, Hiszpanii czy Danii.

Drugą ciekawą różnicę zauważono w piwie Desperados, które w Polsce jest ponoć bardziej gorzkie niż w Czechach, Włoszech, Holandii czy Niemczech. 

Jak się okazuje, wiele różnic odkryto właśnie w koncernowych napojach: mrożona herbata FuzeTea o smaku brzoskwini i hibiskusa w Niemczech ma znacznie bardziej wyczuwalny smak owoców, jest także jasna i żółta w kolorze. Towar, który trafia do nas, jest ciemnobrązowy i nieco inny w smaku.

Zobacz także

Inne produkty, w których zauważono różnice to:

  • Panierowane paluszki rybne Iglo – w Węgrzech mają one grubszą panierkę niż np. te z Niemiec
  • Płatki śniadaniowe Specjal K – w Czechach są one jasne, w Niemczech ciemne, z kolei te we Włoszech i na Malcie są dużo słodsze niż te dostarczane do Bułgarii czy Słowenii
  • Jogurty Activia Danone – w Niemczech i Holandii mają bardziej kremową konsystencję i nieco kwaśny posmak, a w Belgii czy Chorwacji są sporo słodsze, ale o mniej zachęcającej konsystencji.

Tego typu różnice zgłaszane były od 5 lat, kiedy to Komisja Europejska zapowiedziała nowelizację przepisów o stosowaniu nieuczciwych praktyk handlowych. Jednak badanie z 2019 wykazało, że aż 33% tych samych produktów w rzeczywistości różniło się od siebie w zależności od miejsca, w którym miały być sprzedawane. 

Zmiana składu pod presją

Szerokim echem odbiło się w 2018 roku wejście do Polski amerykańskich chipsów Doritos. Wydarzenie poprzedzała intensywna kampania reklamowa, wszyscy zacielali ręce z radości, że i my w końcu doczekaliśmy się tych chipsów. Wkrótce po debiucie media obiegła skandaliczna informacja o różnicach w składzie wspomnianych chipsów. Te w Polsce zawierały olej palmowy, a te sprzedawane w Niemczech czy w USA - zdrowszy olej słonecznikowy. Konsumenci w naszym kraju nie kryli oburzenia.

Firma ugięła się pod presją i zmieniła skład Doritosów sprzedawanych w Polsce, zastępując kontrowersyjny tłuszcz palmowy słonecznikowym.

Zastosowanie nieco odmiennych receptur w produkcji napojów i żywności w zależności od miejsca na świecie nie jest niczym nietypowym i wynika z dążenia do dostosowania produktów do preferencji w zakresie smaku, potrzeb rynku, a także lokalnych smaków i nawyków, a także dostępności surowców do produkcji - pisał w liście do Wirtualnej Polski Jacek Borowiec z firmy Questia PR, odpowiedzialnej za kontakt z mediami w sprawie Doritos.

Czy inni producenci po odkryciach Komisji Europejskiej również zdecydują się wprowadzić zmiany? Zobaczymy.

Czytaj też:

Komentarze