Dlaczego Michał Bajor nienawidzi jabłek? Winna jest Agnieszka Holland
ONS/Pixabay
Newsy

Dlaczego Michał Bajor nienawidzi jabłek? Winna jest Agnieszka Holland

Michał Bajor wprost nienawidzi jabłek. Dlaczego znany polski aktor i piosenkarz tak bardzo się do nich zraził? Pomogła mu w tym Agnieszka Holland.

Michał Bajor to znany polski piosenkarz oraz aktor. Urodził się w 1957 roku w Głuchołazach i od wczesnego dzieciństwa był muzycznie związany z Opolem.

W 1975 roku Bajor po raz pierwszy zagrał w dużej produkcji filmowej. Wystąpił w filmie Agnieszki Holland pt. „Wieczór u Abdona" u boku Beaty Tyszkiewicz. Następnie rozpoczął studia na na PWST w Warszawie, które ukończył w 1980 roku.

Jednym z najgłośniejszych filmów z jego udziałem była produkcja Istvána Szabó „Hanussen" z 1988 roku, w której zagrał u boku Klausa-Marii Brandauera. Film był nawet nominowany do Oscara.

W 1987 roku Bajor nagrał swoją pierwszą muzyczną płytę pt. „Michał Bajor LiveBajor". Ostatnim albumem Bajora jest krążek „Kolor Cafe: Przeboje włoskie i francuskie" wydany we wrześniu 2019 roku.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego Michał Bajor nienawidzi jabłek?

Z jednego z wywiadów z artystą dowiadujemy się, że bardzo nie lubi on jabłek. Dlaczego? Odpowiedzi należy szukać w 1975 roku, kiedy to Bajor zagrał w filmie Agnieszki Holland - „Wieczór u Abdona". 

W jednej ze scen aktor zajadał się tam jabłkami. Ponieważ scena ta była wielokrotnie powtarzana, Bajor nieustannie musiał jeść jabłka, które najzwyczajniej w świecie mu się przejadły. Aktor do dziś patrzy na nie z niesmakiem.

Zobacz także
Znany kucharz Tomasz Jakubiak otworzy knajpę? „Nie, a na pewno nie w tym kraju”. Dlaczego?

Znany kucharz Tomasz Jakubiak otworzy knajpę? „Nie, a na pewno nie w tym kraju”. Dlaczego?

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Miałem 17 lat. Oczywiście wszyscy w szkole mi zazdrościli, że będę grał z Beatą Tyszkiewicz - i w dodatku jej kochanka, w noweli Jarosława Iwaszkiewicza, w telewizyjnym debiucie Agnieszki Holland - mówi Michał Bajor.

Pamiętna scena na rowerze

Bajor wspomina słynną scenę, podczas której jedzie na rowerze i je jabłko.

Jest w tym filmie scena, gdzie jadę na rowerze w ten sposób (Bajor zakłada ręce za głowę) i w pewnym momencie z tego roweru upadam w jabłka. Chwytam jabłko i jem z wielką, obłąkaną namiętnością. Tak, jak poprosiła Agnieszka Holland. Tak, jakbym nigdy nie jadł jabłka. Opowiadam państwu tę anegdotę, ponieważ ona ma swoje ogromne konsekwencje do dzisiaj. (...) Agnieszka powiedziała: +Stop!+. Bardzo przepraszam, ale musisz to powtórzyć, bo widzieliśmy, zanim spadniesz, że spadniesz. Po prostu w twoich oczach był taki strach, że spadniesz z tego roweru - opowiada  Bajor.

Było kilkanaście dubli

Bajor zdradził, że zanim nakręcono finalną scenę, musiał zagrać kilkanaście dubli.

Dubli było kilkanaście. Przy każdym powtórzeniu tej sceny musiałem to jabłko jeść tak, jakbym go nigdy nie jadł. W związku z tym mogą sobie państwo wyobrazić, że jak już jadłem siódme i dziesiąte jabłko, jak się czułem - relacjonuje Bajor.

Jak zakończyła się ta historia?

Przywieziono Melex, taki samochód elektryczny z wytwórni. Do tego Meleksa dołączono dwie deski, między deski wstawiono rower i w powietrzu jechał ten rower, z przodu desek była kamera. Wtedy mogłem jechać i już się nie bałem, że się wywalę z tym rowerem, że coś mi się stanie. I od razu to ujęcie się udało. Jadłem to 15 jabłko. Puentą tej powieści jest to, że niestety nie jestem wielbicielem jabłek, do dzisiaj. (...) Zjem jabłko, oczywiście, bez przesady. Ale tylko kiedy już niczego nie ma - mówi Bajor.

Jeżeli wy lubicie jabłka i chcecie schudnąć, dowiedzcie się więcej na temat diety jabłkowej.

Źródło: interia.pl, wikipedia.pl, instagram

Piotr Głowacki to prawdziwy mistrz odchudzania. Poza zrzuceniem 16 kg do roli, zrobił jeszcze tę 1 rzecz
Adobe Stock
Newsy
Piotr Głowacki to mistrz odchudzania. Poza zrzuceniem 16 kg do roli, zrobił jeszcze tę 1 rzecz
Aktor zagrał mistrza bokserskiego z czasów II wojny światowej. Wcześniej fenomenalnie przygotował się do tej roli. Między innymi tracąc kilogramy.

Piotr Głowacki to polski aktor teatralny i filmowy. Jest też wiceprezesem Związku Artystów Scen Polskich. Możecie go pamiętać komedii romantycznych takich jak: „Listy do M” czy„Planeta singli”. Zagrał też w filmach „Dom zły” i „Sala samobójców”. Na stałe związany jest z Teatrem Starym w Krakowie. Jego najnowszy film „Mistrz” wszedł na ekrany latem tego roku. Aktor zagrał w nim główną rolę. Do odtworzenia prawdziwej historii pięściarza Tadeusza „Teddy’ego" Pietrzykowskiego, znanego jako „więzień 77” w obozie koncentracyjnym Auschwitz, przygotowywał się bardzo starannie. Między innymi schudł 16 kg. Piotr Głowacki okazał szacunek swojemu bohaterowi Fabuła filmu „Mistrz” oparta jest na prawdziwej historii. Pięściarz Tadeusz Pietrzykowski trafił do obozu koncentracyjnego, w pierwszym transporcie, w 1940 r. Przebywał w Auschwitz 3 lata i w tym czasie stoczył kilkadziesiąt wygranych pojedynków, w których stawką było jego własne życie. Współwięźniowie, traktowali go jak bohatera. Bokser stał się symbolem siły w pokonywaniu hitlerowskiego terroru oraz nadziei na przetrwanie. 41-letni aktor z Krakowa rzetelnie przygotował się do  roli. Jak mówił w jednym z wywiadów promujących film, zależało mu, aby oddać hołd odgrywanej przez siebie postaci. Chciał jak najmocniej uwiarygodnić swoją kreację, w tym celu schudł do wagi piórkowej oraz nauczył się boksować. Metamorfoza Piotra Głowackiego Pierwszym etapem przygotowań, było zrzucenie wagi, pomimo tego, że aktor na co dzień jest osobą szczupłą. Zarówno on jak i twórcy filmu zdecydowali jednak, że nie będą korzystać z pomocy kaskaderów. Dlatego 41-latek musiał wyglądać tak, jak wyglądał pięściarz z...

Misiek Koterski miał problem z przytyciem do roli Edwarda Gierka: „Trudniej przytyć niż schudnąć”
ONS.pl
Newsy
Misiek Koterski miał problem z przytyciem do roli Edwarda Gierka: „Trudniej przytyć niż schudnąć”
Przytycie może być trudniejsze niż schudnięcie? Wiele osób dałoby wiele, żeby bezkarnie pofolgować sobie z dietą. Sprawdzamy co jadł Misiek Koterski żeby przytyć do roli słynnego I sekretarza KC PZPR.

Najbardziej spektakularne przemiany aktorów przygotowujących się do ról filmowych , obserwujemy w kinie amerykańskim. Jednak jak widać, także polscy aktorzy, chcąc przyjąć propozycje wcielenia się w postacie znane ze swojej tuszy, decydują się na poświęcenie i ryzykując zdrowiem przestawiają się na tuczącą, niezdrową dietę. Tak było w przypadku Miśka Koterskiego i jego roli I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Co jeść żeby przytyć? Misiek Koterski, aktor, publicysta i satyryk, znany między innymi jako Sylwuś i Adaś Miałczyński w produkcjach Marka Koterskiego, po przyjęciu roli w filmie „Gierek”, którego premierę wyznaczono na 15 listopada tego roku, chcąc upodobnić się do swojej postaci, musiał przytyć kilkadziesiąt kilogramów: Przytyłem 20 kilogramów. Ludzi to zaskakuje, ale mi było bardzo trudno przytyć i trudniej przytyć niż schudnąć. Nikt przytycia nie gloryfikuje. Wszyscy moi znajomi - jeszcze wtedy nie mogłem im powiedzieć, że gram tę rolę - to mi wypominali. Mówili: „pandemia dała się we znaki, ale się spałeś jak świnia". To było straszne dla mnie. No masakra - żalił się w jednym z wywiadów. Żeby sprostać temu zadaniu aktor przestawił się na wysokokaloryczna dietę. Jadł wszystko co uważał za tuczące. Objadał się chipsami, makaronami , opowiadał, że w tym czasie jego szafki w kuchni były pełne makaronów i kalorycznych sosów.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Michał Koterski (@misiekkoterski) Co zrobić, żeby schudnąć po celowym nabraniu masy?...

Tomasz Kot schudł 10 lat temu 17 kilogramów. Wciąż trzyma wagę dzięki wykluczeniu 2 rzeczy
ONS
Newsy
Tomasz Kot schudł 10 lat temu 17 kilogramów. Wciąż trzyma wagę dzięki wykluczeniu 3 rzeczy
Tomasz Kot schudł dzięki kilku prostym zasadom. Co robi, że tak znakomicie wygląda?

Tomasz Kot ma na swoim koncie naprawdę spektakularną przemianę. Ponad dekadę temu aktor wziął się za siebie i sporo schudł. Jak mu się to udało? Kim jest Tomasz Kot? Tomasz Kot urodził się w 1977 roku w Legnicy. Tuż po maturze wyjechał do Krakowa, żeby studiować na tamtejszej PWST, którą ukończył w 2001 roku. W 1995 zadebiutował w sztuce „Narkotyki" Witkacego w reżyserii Pawła Kamzy na deskach Teatru Dramatycznego w Legnicy. Największą popularność przyniósł mu jednak udział w dwóch sitcomach TVN: „Niania" (2005–2009 r.), w której wcielił się w bogatego producenta telewizyjnego Maksymiliana „Maks” Skalskiego i „Hela w opałach". Kot zagrał też w takich serialach jak „Na dobre i na złe", „Całkiem nowe lata miodowe" i „Camera Cafe". Po zakończeniu pracy na planie „Niani", aktor postanowił pożegnać się na dobre w graniem w serialach i spróbować swoich sił na dużym ekranie. Jego najsłynniejszą rolą była bez wątpienia rola Zbigniewa Religi w filmie „Bogowie" (2014 r.), za którą otrzymał Orła w kategorii najlepsza główna rola męska a także był nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej dla najlepszego aktora.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Tomasz Kot (@tomasz_kot.official) Kot był też dwukrotnie nominowany do Orłów za rolę w filmie: „Skazany na bluesa" (2005 r), w którym wcielił się w Ryszarda Riedla. Do roli w filmie „Yuma" aktor schudł aż 17 kilogramów! W...

Marcin Dorociński musiał sporo przytyć do roli. Schudł w bardzo nietypowy sposób
ONS.pl
Newsy
Marcin Dorociński musiał sporo przytyć do roli. Schudł w bardzo nietypowy sposób
Marcin Dorociński ma na swoim koncie niezwykłą przemianę. Nie uwierzycie, dzięki czemu udało mu się schudnąć kilkanaście kilogramów.

Marcin Dorociński jest jednym z najbardziej utalentowanych, młodych polskich aktorów. Przygotowując się do roli w filmie „Boisko bezdomnych", gwiazdor musiał sporo przytyć. Jak mu się udało odzyskać dawną formę? Jego sposób, jak się okazuje, był dość nietypowy. Kim jest Marcin Dorociński? Marcin Dorociński urodził się w 1973 roku w podwarszawskim Milanówku. To utalentowany polski aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, a także działacz społeczny. W 1993 roku Dorociński został studentem Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Sześciokrotnie był nominowany do Orłów za role w takich filmach, jak: „Boisko bezdomnych" (2008 r.), „Rewers" (2009 r.), „Róża" (2011 r.), „Obława" (2012 r.), „Jack Strong" (2014 r.) i „Moje córki krowy" (2015 r.). W 2014 r. aktor został odznaczony srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” w dziedzinie „film". Prywatnie jest żonaty ze scenografką Moniką Sudół, z którą ma dwójkę dzieci - syna Stanisława (ur. 2006 r.) i córkę Janinę (ur. 2008 r.).         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Marcin Dorociński (@marcindorocinski) Niezwykła metamorfoza Marcina Dorocińskiego W 2008 roku odbyła się premiera filmu „Boisko bezdomnych" w reżyserii Kasi Adamik. Marcin Dorociński odgrywał w nim jedną z głównych ról. Zagrał Jacka Mroza, nauczyciela WF-u, który wpadł na pomysł, aby...