Czy ze sklepów znikną już wkrótce banany? Powód może szokować!
AdobeStock
Newsy

Czy ze sklepów znikną już wkrótce banany? Powód może szokować!

Jeżeli lubicie banany, to ta informacja może was zmartwić. Staną się zagrożonym gatunkiem?

Dziś raczej nikt nie wyobraża sobie braku bananów w sklepach. Kiedyś były luksusem, a dziś można je kupić w bardzo atrakcyjnych cenach i mimo, że w Polsce są egzotycznymi owocami, to wielu Polaków regularnie zajada się bananami. Są smaczne, pasują do wielu deserów, owsianki i ciast, a do tego zawierają mnóstwo witamin i minerałów. Niestety, może się okazać, że niebawem zabraknie ich w sklepach! Sprawdźcie, dlaczego.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wymarłe banany

Niewielu z was pewnie interesuje się odmianami bananów hodowanymi na sprzedaż. Jeszcze 60 lat temu najbardziej popularną odmianą tych owoców był Gros Michel. Te banany były wprost idealne – miały bardzo grubą skórę, dzięki czemu nie uszkadzały się w trakcie transportu, a ich kiście były gęste, dzięki czemu łatwiej było je pakować i przewozić.

Niestety, w latach 50. XX wieku bananowce odmiany Gros Michel zostały zaatakowane przez chorobę panamską, czyli grzyby Fusarium oxysporum f. sp. Cubense. Nikt w tamtym czasie nie był w stanie zatrzymać epidemii, w wyniku czego praktycznie wszystkie drzewa obumarły, a odmiana Gros Michel wymarła. O tym, jak sobie z tym poradzono, mówi dr hab. Joanna Puławska, profesor IO, kierownik Zakładu Fitopatologii Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach:

Poradzono sobie z tym problemem, tworząc nowe nasadzenia bananowców odmiany Cavendish odpornej na chorobę. Jednak przyroda nie zna pustki. Jest roślina, a za jakiś czas znajdzie się szczep lub rasa patogenu, który będzie w stanie porażać odmiany dotychczas uważane za odporne. I tak się stało z odmianą Cavendish. Już w latach 80. XX wieku pojawiała się tzw. rasa TR4, która obecnie się rozprzestrzenia coraz bardziej i stąd nowe larum. Jest to obecnie jedna z najpoważniejszych chorób bananowców i sprawia dużo problemów.

Zobacz także
Biedronka test na covid

Jakie jedzenie Polacy najczęściej kupują w Biedronce? Banany na 2. miejscu. A co na 1?

Placuszki bananowe z maślanką. Proste i szybkie, uwielbiane przez niejadków

Placuszki bananowe z maślanką. Proste i szybkie, uwielbiane przez niejadków

Czy odmiana Cavendish także wymrze przez choroby?

Problem chorób bananowców jest na tyle poważny, że będzie omawiany na odbywającym się co 5 lat Międzynarodowym Kongresie Chorób Roślin. Profesor jednak uspokaja, że nie trzeba się martwić na zapas:

 

Wymieniony wcześniej patogen występuje już niemalże we wszystkich rejonach uprawy bananowców, a banany wciąż są dostępne w sklepach. Tymczasem my coraz więcej wiemy na jego temat, a laboratoria na świecie bardzo intensywnie pracują nad selekcją nowych, odpornych odmian bananowców. Poza tym z badań naukowych wynika, że są takie rodzaje gleb (chodzi tu o ich mikrobiom - czyli rodzaj mikroorganizmów je zasiedlających), w których patogen wywołujący chorobę panamską dobrze nie przeżywa, a to daje nadzieję na skuteczną walkę. Myślę, że należy wierzyć w siłę nauki (może dlatego, że sama jestem naukowcem). A poza tym wszyscy lubią banany, więc zrobią wszystko, abyśmy mogli je dalej jeść.

Czytaj także:

Kiedyś nie będzie..... ziemniaków. "Musimy produkować ziemniaki odporne na ocieplenie klimatu"
Adobe Stock
Newsy
Kiedyś nie będzie... ziemniaków? „Musimy produkować ziemniaki odporne na ocieplenie klimatu”
Naukowcy już dziś próbują wzmocnić popularne warzywo, aby stało się odporniejsze na zmiany warunków atmosferycznych.

Ziemniaki w wielu regionach świata stanowią podstawę diety ich mieszkańców. W Polsce są nie tylko głównym składnikiem większości obiadów, ale to właśnie z nich robicie placki ziemniaczane, kopytka czy kluski śląskie. Wyobrażacie sobie, że mogłoby ich zabraknąć w sklepach? Wyjaśniamy, dlaczego tak może się stać. Ziemniaki źle znoszą zmiany temperatury Naukowcy przewidują, że dzisiejsze odmiany ziemniaka, które są bardzo nieodporne na zmiany warunków, mogłyby nie przetrwać ocieplenia klimatu na Ziemi. A te, które ocaleją, będą dawały dużo mniejsze plony i miały znacznie niższą jakość. Takie ziemniaki nie poradzą sobie z atakującymi je chorobami czy szkodnikami. Problem szkodników dodatkowo będzie wzrastać, bo ocieplenie dobrze wpływa na rozmnażanie się stonki ziemniaczanej czy mszyc. W rezultacie może się okazać, że ziemniaki z produktów obecnych na każdym stole, staną się dobrem luksusowym, sprzedawanych po cenach, na które nie będzie stać każdego. W najgorszym przypadku może się okazać, że nasze ukochane kartofle znikną z przepisów przygotowywanych przez Polaków. Gregory Porter, profesor ekologii i zarządzania uprawami na Uniwersytecie w Maine, w Stanach Zjednoczonych, opowiedział dziennikarzom magazynu „Bangor Daily News" o tym, co grozi ziemniakom: - Prognozy dotyczące zmian klimatu to większe opady deszczu, a ziemniaki nie tolerują powodzi lub mokrych warunków przez długi czas.  W takich warunkach znacząco pogarsza się ich jakość. Wg ekspertów NASA podobny los może czekać niektóre zboża. Przy obecnym tempie zmian klimatycznych, do 2030 gwałtownie obniżą się plony kukurydzy i pszenicy. Jak naukowcy pracują nad nowymi odmianami ziemniaków? Choć nie wszyscy wierzą w zmiany klimatu, a szefowie...

Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie.
Adobe Stock
Newsy
Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie. Pamiętacie?
Przedświąteczny czas ludzie spędzali w kolejkach po mięso, karpie czy owoce cytrusowe. Jeśli nie było bakalii, zamiast orzechów i skórki pomarańczowej używali do ciast kruchych ciastek i ...marchewki. Tak wyglądały święta w PRL-u

Dziś trudno już sobie dziś wyobrazić jak gospodynie pokonując trudności z zaopatrzeniem sklepów, były w stanie przygotować święta. Wiele osób „polowanie” na świąteczne specjały rozpoczynało na długo przed świętami. Mimo to na stołach w tamtych czasach zawsze był barszcz z uszkami, bigos, pasztety, wędliny, a nawet bakalie i pomarańcze. Obfitość dań była jednak okupiona czasem spędzonym w kolejkach przed sklepami. „Dzięki pracy narodu, karp kiedyś będzie dostępny bez trudności” W późnych latach 70. i 80 nie było łatwo przygotować się do świąt. W sklepach brakowało wszystkiego: smalcu, mięsa, maku, a także karpi i śledzi. Od końca lat 70. niektóre towary były reglamentowane. Na początku na kartki można było kupić cukier, mięso i wędliny. Z czasem zaczęto wydawać kartki nawet na masło, smalec, czekoladę, mąkę, kaszę i ryż. Skoro nawet karpia nie można było dostać bez długich kolejek, władza ludowa poprzez media tłumaczyła Polakom, że przyjdą takie czasy, gdy karpia będzie się kupować, a nie zdobywać. Tę rzekomą poprawę sytuacji z zaopatrzeniem poparła propagandą stanu wojennego, w której wskazywała na potrzebę „rzetelnej pracy”. 24 grudnia 1982 r. w Dzienniku Łódzkim można było przeczytać: - Z chowem karpia w stawach jest dokładnie tak samo, co z całą naszą gospodarką: te same dręczą je choroby, ta sama terapia może je wyleczyć. Recepta jest prosta. Improwizację musi zastąpić konsekwentna gospodarka poparta rzetelną pracą. Innego wyjścia nie ma. Dopiero gdy to osiągniemy, można będzie dążyć do czasów, gdy karp tak jak niegdyś znów się stanie towarem, który się po prostu kupuje, a nie zdobywa. Przygotowania do świąt były sterowane centralnie 21 grudnia 1982 r. Dziennik...

banany
Pixabay
Newsy
Zielone banany od tych mocno dojrzałych różnią się nie tylko smakiem. Które są zdrowsze?
Dojrzałe, czy nie? Które wybrać? Które można jeść? Odpowiadamy na najpopularniejsze pytania dotyczące bananów - odpowiedzi mogą was naprawdę zdziwić!

Banan to jeden z najpopularniejszych owoców. Smaczny, nieprzesadnie słodki i bardzo sycący – doskonale nadaje się do zjedzenia w ramach podwieczorku lub drugiego śniadania, ale także jako dodatek do owsianki czy koktajlu owocowego. Można też z niego zrobić pyszną babkę bananową! W sklepach najczęściej możemy znaleźć lekko zielone i niedojrzałe banany i zwykle po zakupieniu czekamy dzień lub dwa, by owoce dojrzały. Czy można jeść niedojrzałe banany? Jaka jest różnica między bananem zielonym, a tym w głęboko żółtym kolorze? Właściwości bananów Wiedzieliście, że spośród wszystkich owoców banany zawierają najwięcej węglowodanów? Dzięki temu są bardzo polecane osobom uprawiającym sport – jeden banan zjedzony od razu po treningu pozwala szybko uzupełnić cenne składniki odżywcze i dodaje energii. Do tego są bogate w potas, który przyspiesza usuwanie wody z organizmu i pomaga w leczeniu nadciśnienia. Wysoką zawartość witaminy C docenią wszyscy, którzy dbają o zachowanie odporności swojego organizmu. Zielone czy dojrzałe? Na podstawowe pytanie „Czy można zjeść zielonego banana” odpowiemy od razu – można! Co więcej, zarówno zielone jak i mocno dojrzałe banany są zdrowe. Po prostu poza różnicą w smaku mają inne właściwości. Niedojrzały banan – twardy, zielony i wręcz lekko kwaśny. Na tym etapie dojrzałości jest najbardziej ciężkostrawny i sycący. Zielone banany mają najniższy indeks glikemiczny co oznacza, że nie powodują gwałtownego wzrostu poziomu cukru we krwi. Z tego powodu cukrzycy powinni wybierać tylko niedojrzałe i lekko dojrzałe banany. W dodatku zielone banany bardzo dobrze działają na układ trawienny ze względu na dużą zawartość prebiotyków. Lekko dojrzały banan – na tym etapie owoce zawierają najwięcej błonnika....

łosoś
Pixabay
Newsy
Kupujecie łososia? Uważajcie na niebezpiecznego wirusa atakującego ryby
Łosoś to jedna z częściej kupowanych ryb sklepowych. Naukowcy jednak ostrzegają, że ten gatunek podatny jest na grasującego wirusa.

Nowa odmiana wirusa atakuje łososie hodowane w Atlantyku u wybrzeży Norwegii. Z racji na zwiększający się popyt na tę odmianę ryb, ich populacja hodowlana znacząco się zagęszcza. Z tego powodu patogen ma doskonałe warunki do rozwoju i rozprzestrzeniania się. Opanował już niemal wszystkie hodowle łososi u wybrzeży Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Rybi wirus atakuje łososie hodowlane Choroba, która opanowuje baseny hodowlane to rybi ortheowirus. Wirusa tego wykryli naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, gdzie patogen zaczął się niebezpiecznie rozprzestrzeniać. „Zarówno nasze metody genomiczne, jak i epidemiologiczne niezależnie doprowadziły nas do tego samego wniosku, że hodowle łososi działają jako źródło i wzmacniają transmisję wirusa” – poinformował główny autor badania na temat wirusa wśród łososi – dr Gideon Mordecai.  Naukowcy próbują obecnie opracować plan, który pozwoli odseparować łososie dzikie od hodowlanych, co może zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. „Nie wiadomo skąd pochodzi wirus PRV, czy przenosi się między łososiem hodowlanym a dzikim oraz w jaki sposób różne linie wirusa powodują nasilenie choroby. Sekwencjonowanie genetyczne jasno wskazuje, że wirus PRV nie pochodzi z Brytyjskiej Kolumbii, lecz z Oceanu Atlantyckiego i rozprzestrzenił się na całym świecie poprzez hodowlę łososi” – podsumował dr Mordecai. Właściwości łososia Łosoś należy do najzdrowszych gatunków ryb .  Dobry łosoś w sklepie  to przede wszystkim ten świeży, co można łatwo rozpoznać po zapachu. Wysokiej jakości łosoś z dobrej hodowli to skarbnica cennych właściwości dla zdrowia. Bogaty jest on w zdrowe kwasy tłuszczowe, które obniżają zły cholesterol, niwelują ryzyko chorób...