jedzenie na ulicy kebab
Adobe Stock
Newsy

Czy można zdjąć maseczkę na ulicy, żeby coś zjeść? Co 2 Polak wciąż nie zna odpowiedzi na to pytanie

Obowiązujące obostrzenia zakładają zasłanianie ust i nosa w przestrzeni publicznej. Mimo zamkniętych restauracji, wiele osób decyduje się na zakup jedzenia i spożycie go na świeżym powietrzu. Sprawdźcie, czy ściągnięcie maseczki w takim przypadku jest dozwolone.

Obowiązek noszenia maseczek wszedł w życie jesienią ubiegłego roku. Od tego momentu jest konsekwentnie zalecany i przestrzegany przez służby stróżujące. Ministerstwo Zdrowia na samym początku uprzedziło, iż od tej restrykcji nie ma wyjątków, toteż obowiązek powinien być przestrzegany w każdym przypadku. A co z jedzeniem na mieście, gdy lokale gastronomiczne są zamknięte? 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Uciążliwe wymogi w czasach pandemii

Pandemia dała się we znaki wszystkim, nie tylko z uwagi na rozprzestrzeniającego się wirusa, ale również z uwagi na obowiązujące od dłuższego czasu restrykcje. Wymogi zarządzone przez rząd, bardzo ograniczają swobodne życie. Oprócz nakazu zasłaniania ust i nosa, zamkniętych jest wiele miejsc, a wśród nich są:

  • siłownie,
  • baseny,
  • restauracje,
  • kawiarnie, 
  • puby, 
  • a także ograniczona działalność kin czy teatrów. 

W związku ze wzrostem osób zakażonych, rząd w niektórych województwach ponownie zamyka otwarte obiekty, takie jak galerie handlowe, kina bądź muzea.

Zamknięte restauracje nie tylko dla właścicieli

Jedną z obowiązujących restrykcji jest ograniczona działalność lokali gastronomicznych, które mogą działać jedynie w opcji na wynos bądź dowóz. Dla wielu osób z tej branży to duży cios, gdyż nie były w stanie działać w ten sposób i zostały zmuszone do zamknięcia na stałe bądź tymczasowe swojego interesu. Jest to również utrudnienie dla klientów, gdyż jedzenie z restauracji nie smakuje tak samo dobrze, jak w domu. To lokal i otoczenie nadaje całości odpowiedniego klimatu.

Utrudnione konsumowanie jedzenia na wynos 

Restauracje, kawiarnie czy lodziarnie, które zdecydowały się na funkcjonowanie w nowej rzeczywistości, mają nie lada zagwoztkę, podobnie jak i ich klienci. Spowodowane jest to tym, że jedzenie można zamówić na miejscu, jednak nie można w środku lokalu ani zjeść ani usiąść. Zamawiając z odbiorem osobistym pozostają dwie opcje do wyboru: zjeść pod chmurką na świeżym powietrzu lub zabrać jedzenie do domu. Wiadomo, że żadna z tych wersji nie jest satysfakcjonująca dla klienta. Jedzenie najlepiej smakuje zjedzone na miejscu. Jednak obowiązujące restrykcje zdecydowanie wykluczają ten wariant. Mimo upływu czasu, wciąż wiele osób zastanawia się czy pierwsza z opcji jest bezpieczna dla nich samych i portfela.

Kategoryczny obowiązek

Ministerstwo Zdrowia, jak i Główny Inspektorat Sanitarny, stale przypominają, że nie ma żadnych wyjątków zwalniających od obowiązku noszenia maseczki. Szczególnie pilnują tego służby stróżujące, czyli policja oraz straż miejska. Zatem za jedzenie na ulicy kebaba, zapiekanki, pizzy, loda, wypicie kawy bądź zapalenie papierosa, można słono zapłacić. Zamówione jedzenie w restauracji najlepiej i najkorzystniej jest skonsumować w domu, bez obawy przed dostaniem mandatu.
 

Surowe obostrzenia dla gastronomii
Adobe Stock
Newsy
Rząd po cichu przedłużył surowe obostrzenia dla gastronomii. Przedsiębiorcy protestowali w całej Polsce
Szykują się pewne zmiany w obostrzeniach dla gastronomii

Poszkodowana gastronomia Gwałtowny skok zachorowań na COVID-19 nie jest już dla nikogo zaskoczeniem. Kolejne liczby, rosnące w zaskakującym tempie, zmuszają do kolejnych cięć. Między innymi ucierpiała gastronomia.  Od 24 października obostrzenia dotyczące strefy czerwonej będą obowiązywać w całej Polsce. Dodatkowo rząd wprowadził nowe zasady bezpieczeństwa w zakresie edukacji, gospodarki oraz życia społecznego: objęcie nauczaniem zdalnym klas 4-8 szkół podstawowych – (szczegóły określi MEN w rozporządzeniu); w godzinach 8:00-16:00 obowiązek przemieszczania się dzieci do 16. roku życia pod opieką rodzica lub opiekuna; zawieszenie działania sanatoriów z możliwością dokończenia już  rozpoczętych turnusów; zawieszenie stacjonarnej działalności lokali gastronomicznych i restauracji przy dopuszczeniu prowadzenia działalności w zakresie dowozu lub na wynos; max. 5 osób spoza wspólnego gospodarstwa domowego podczas imprez, spotkań i zebrań w przestrzeni publicznej (z wyjątkiem spotkań służbowych). Dotyczy to także zgromadzeń w rozumieniu ustawy o zgromadzeniach publicznych; ograniczenie przemieszczenia się osób powyżej 70. roku życia – z wyłączeniem wykonywania czynności zawodowych, zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego czy też udziału we mszy świętej lub obrzędów religijnych. Swojego oburzenia nie kryją sami przedsiębiorcy, dla których nowe obostrzenia godzą bezpośrednio w biznes, a więc i sposób na życie Następnym razem proponujemy ogłosić przed północą, tak 10 minut przed. Przedsiębiorcy będą zachwyceni. – krytykuje termin wprowadzania nowych obostrzeń Stowarzyszenie Niskie Składki. Rząd szczególnie surowo potraktował...

Supermarket
Pixabay/Nadin Dunnigan
Newsy
Jakie sklepy będą otwarte w drugi dzień świąt? Tu bez problemu zrobicie zakupy
Zakupy w okresie świątecznym to niełatwa rzecz. Niektórzy ze względów bezpieczeństwa decydują się na zostanie w domu. Innym na pewno czegoś zabraknie i zechcą to dokupić. Gdzie możecie zrobić zakupy w Boże Narodzenie?

Szał świątecznych zakupów Dzięki poluzowaniu niektórych restrykcji dotyczących pandemii, branża handlowa może złapać oddech. Aktualnie zrobimy zakupy prawie wszędzie. Niektóre sklepy wydłużyły nawet godziny swojej pracy. W końcu nie wszyscy pracują zdalnie. Również nie wszyscy wyrobią się z zakupami w normalnym trybie. W grudniu odblokowano też niedziele handlowe. Jeśli nie zdążyliście z prezentami, nie ma się czym martwić, ponieważ najbliższa niedziela powinna pomóc uzupełnić zapasy. Galerie handlowe będą otwarte do późnych godzin wieczornych, a osiedlowe restauracje zaopatrzą was w świąteczne jedzenie. Co z zakupami w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia? Wiele osób ciekawi odpowiedź na to pytanie. Supermarkety takie jak Biedronka czy Lidl, były zazwyczaj otwarte. Pandemia popsuła jednak szyki w różnych gałęziach handlu. Jak będzie tym razem? Pytanie tyczy się również mniejszych sklepików osiedlowych, galerii handlowych i restauracji. Temat interesuje głównie osoby, które 26 grudnia 2020 roku wybierają się na małe bądź większe zakupy chociażby spożywcze. Może będziecie chcieli zamówić jedzenie z ulubionej knajpy? Przepraszamy: nieczynne Drugi dzień świąt jest dniem ustawowo wolnym. Większość sklepów tego dnia będzie zamknięta. Nieczynne będą m.in. urzędy, punkty usługowo-handlowe, galerie handlowe oraz supermarkety, tj. Biedronka, Lidl, Tesco, Auchan, Kaufland, Carrefour. Zakupy będzie można jednak zrobić w wybranych sklepach osiedlowych. Otwarte pozostaną niektóre Żabki, Lewiatany czy sklepy sieci Globi. Dla klientów 2 dnia świąt otwiera się również Freshmarket i Carrefoury Express. Będziecie mogli odwiedzić także stacje benzynowe, wybrane restauracje, kawiarnie oraz kwiaciarnie. A wy robicie zazwyczaj zakupy w...

supermarket
Adobe Stock
Newsy
Nowe obostrzenia od 28 grudnia. Jakie sklepy będą otwarte? Co z godzinami dla seniorów?
Kiedy na horyzoncie pojawiła się akcja szczepienia Polaków przeciwko COVID-19, rząd ogłosił kolejne obostrzenia.

Minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił jeszcze przed świętami, że Polaków znów czeka „narodowa kwarantanna”. Powoli można zacząć już się gubić we wszystkich określeniach kolejnych restrykcji, którymi raczą nas członkowie rządu Mateusza Morawieckiego. Politycy obozu rządzącego uściślili zapowiedzi Niedzielskiego i Morawieckiego. Narodowa kwarantanna ma być przede wszystkim przedłużeniem tzw. etapu solidarności. W każdym razie nazwa nadana przez rządzących nie ma znaczenia. Istotniejszy jest cel wprowadzonych obostrzeń i utrzymania starych restrykcji, a także ich wymiar. Mateusz Morawiecki i jego ministrowie podkreślają, że chodzi tutaj o utrzymanie stabilnej liczby dziennych zakażeń koronawirusa. Wszystko po, by udało się sprawnie przeprowadzić akcję szczepienia. To z kolei wymusiło na rządzie wprowadzenie nowych obostrzeń od 28 grudnia. W handlu nowe restrykcje potrwają przynajmniej do 17 stycznia. Restrykcje od 28 grudnia 2020 Galerie handlowe i sklepy wielkopowierzchniowe pozostaną otwarte, ale za to w ścisłym reżimie sanitarnym. W sklepach będą obowiązywały limity klientów. 1 osoba na 10 metrów kwadratowych – to ograniczenie będzie dotyczyło małych sklepów, tych z powierzchnią do 100 mkw. Z kolei w dużych sklepach, z większą powierzchnią do 100 mkw, limit będzie wyglądał następująco: 1 osoba na 15 mkw. Podobnie jak przed okresem świątecznym, działalność galerii będzie mocno ograniczona. O zakupach w sklepach odzieżowych będziemy mogli zapomnieć. Otwarte pozostaną tylko niektóre punkty usługowe, takie jak np. usługi fryzjerskie, kosmetyczne, medyczne, a także apteki, sklepy z artykułami spożywczymi, kosmetycznymi, artykułami toaletowymi oraz środkami czystości. Otwarte pozostaną także sklepy z artykułami remontowo-budowalnymi, artykułami dla zwierząt,...

Restauracja Magdy Gessler koronawirus
Adobe Stock
Newsy
Restauracja z programu „Kuchenne rewolucje” funkcjonowała mimo pandemii. Nie uwierzycie, jak obeszła zakazy
Nie od dziś wiadomo, że Polacy to pomysłowy naród. Ostatnio znów przekonali nas o tym restauratorzy, którzy stają na głowie, by ominąć pandemiczne zakazy.

Właściciele restauracji, barów i innych gospód należą do grona najbardziej poszkodowanych przez obostrzenia i restrykcje wprowadzone ze względu na zagrożenie koronawirusem. Od samego początku pandemii restauracje zanotowały kolosalne zmniejszenie liczby klientów. Na wiosnę pozamykane, latem działające ledwie na pół gwizdka. Teraz, w zimie, knajpy znów obsługują klientów tylko na wynos. Pomysłowi restauratorzy kombinują Można było się domyślać reakcji restauratorów. Na początku panowała wściekłość i niedowierzanie. Potem te przykre odczucia zostały nieco złagodzone ze względu na środki otrzymywane z tarczy antykryzysowych. Budżet państwa nie jest jednak z gumy i pieniądze od rządu szybko przestały płynąć do właścicieli restauracji szerokim strumieniem. Przekonał się o tym właściciel łódzkiej restauracji „Gorąca Kiełbasiarnia”. Mateusz Al Najar, bo to o nim mowa, musiał obejść się smakiem, kiedy do restauratorów wpływały kolejne transze z 6. już tarczy antykryzysowej. Dlaczego? Tym razem pieniądze otrzymają tylko ci właściciele, którzy zanotowali 40%-owe straty. Pan Mateusz znajduje się ze swoją „Gorącą Kiełbasiarnią” nieco pod tym progiem. Jak wspomnieliśmy, nie od dziś wiadomo, że Polacy mają łeb na karku. Skoro rząd zakazał przyjmowania gości przy restauracyjnych stolikach, pan Mateusz postanowił przeprowadzać szkolenia. Kiełbaski tylko na wynos Czego kelnerzy uczyli więc swoich gości w „Kiełbasiarni”? Za jedyne kilkanaście złotych uczestnicy nietypowych kursów mieli poznać tajniki posługiwania się sztućcami i degustacji napojów. Pod taką właśnie przykrywką, właściciel łódzkiej knajpy zamierzał prowadzić zwykłą działalność. Wszystko oczywiście miało odbywać się zgodnie z...