Czy można zrywać owoce w miastach
Pixabay
Newsy

Czy można zbierać owoce w miejskich parkach? Czy bezpiecznie jest je jeść?

W miastach roi się od owoców, których nikt nie zbiera. Wyjaśniamy, czy można to robić i czy miejskie owoce są bezpieczne do jedzenia.

Na osiedlach mieszkaniowych i skwerach często rosną drzewa owocowe, które właśnie obfitują w soczyste mirabelki, morele, śliwki czy papierówki. Wiele osób korzysta z dobrodziejstw miejskiej zieleni. Sprawdzamy, czy to legalne i bezpieczne.

Regularnie widuje się mieszkańców miast zbierających owoce z drzew rosnących na wspólnych terenach. Owoce nie są zbierane przez władze miasta, dlatego, jeśli się ich nie zerwie, często spadają i gniją na chodniku. Szkoda takiego marnotrawstwa, a jednak władze warszawskiej dzielnicy zaczęły straszyć ostatnio „zbieraczy” mandatami. Dlaczego?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dzielnice zabraniają zrywania owoców z miejskich drzew?

Na warszawskim Żoliborzu niedawno miało miejsce doroczne spotkanie mieszkańców, którzy wspólnie zbierali owoce z terenów Sadów Żoliborskich. Urzędnicy jednak zażądali zgłaszania takich zbiórek i nastraszyli mieszkańców kontrolami straży miejskiej…

Zobacz także
Oszuści przyłapani na gorącym uczynku. Sprowadzali te owoce z zagranicy i sprzedawali jako polskie

Oszuści przyłapani na gorącym uczynku. Sprowadzali te owoce z zagranicy i sprzedawali jako polskie

Jecie te owoce z pestkami? Uważajcie – to śmiertelnie groźne

Jecie te owoce z pestkami? Uważajcie – może to być śmiertelnie groźne

Zakazują nam owocobrań sąsiedzkich na Sadach - poinformowali nas telefonicznie, że mamy się liczyć z interwencjami policji, a nawet prokuratury! – ogłosiła w sieci inicjatywa Owocowe Sady Żoliborskie.

Władze dzielnicy natychmiast zareagowały na oskarżenia w mediach społecznościowych. Tłumaczą, że nie mają nic przeciwko samemu zbieraniu owoców, a przeciwko organizowaniu niezgłoszonych spotkań w parkach. Mieszkańcy tej dzielnicy zastanawiają się, czy muszą zgłaszać każde, nawet najmniejsze sąsiedzkie wydarzenie.

Urzędnicy chcą mieć wszystko na papierku – mówią mieszkańcy.

Czy jedzenie owoców z miejskich drzew jest bezpieczne?

Przeważnie tak, jednak należy uważać na zbieranie owoców z chodnika czy pobocza. Tamte mogą być mocno zabrudzone, pokryte smogiem, a nawet odchodami zwierząt takich jak psy, koty, a nawet gryzonie. To te ostatnie są mogą być potencjalnie najbardziej niebezpieczne, dlatego warto upewnić się, że przyniesione z nieznanego źródła owoce zostaną porządnie umyte.

Najlepiej oczyścić je, odmaczając je w wodzie z octem, która „wyciągnie” z nich wszelkie robaki i zanieczyszczenia. Warto jednak zaznaczyć, że owoce rosnące przy ruchliwych miejskich drogach będą też pokryte dużą ilością kurzu, pyłu i smogu. Mogą być też dotykane przez okolicznych przechodniów, którzy przenoszą bakterie na dłoniach. Nie powinny więc być zjadane prosto z drzewa na surowo – zwłaszcza przez dzieci czy osoby starsze.

Źródło: haloursynow.pl

Jarmark bożonarodzeniowy
Adobe Stock
Newsy
Ruszyły bożonarodzeniowe jarmarki. Co warto na nich kupić? Jedna rzecz to istny hit
Święta za pasem, więc czas ruszyć na zakupy w poszukiwaniu bożonarodzeniowych frykasów. Miód, wędliny, chleby – to wszystko znajdziecie na świątecznych jarmarkach.

Zwyczaj przedświątecznych targowisk w centrum miasta jest znany w całej Europie. Na rynki wielu polskich miast także corocznie zjeżdżają lokalni producenci, którzy kuszą swoimi wyjątkowymi produktami tuż przed świętami. Oprócz świątecznego jedzenia na grudniowych kiermaszach znajdziemy także grzańce, bombki, choinki i wiele, wiele innych. Czego tylko dusza zapragnie! Jarmarki a sprawa epidemii W 2020 roku wszystko stoi jednak do góry nogami. Pandemia koronawirusa nie oszczędziła nawet jarmarków bożonarodzeniowych w niektórych miastach. Gdzie będziemy mogli zaczerpnąć nieco magii świąt podczas tradycyjnego jarmarku? Szczęśliwcami będą mieszkańcy takich miast jak między innymi Wrocław, Białystok, Łódź. To właśnie tam adwentowe targowiska będą wyglądały podobnie jak w latach ubiegłych. Niezadowoleni będą mieszkańcy Warszawy, Gdańska i Krakowa – w tych miastach władze postanowiły zrezygnować z tradycji w imię szczególnej ostrożności - wszystko po to, by ograniczyć kontakty międzyludzkie w dobie koronawirusa. Prezydenci tych właśnie miast przygotowali dla swoich mieszkańców alternatywę. Będą nią różnego rodzaju jarmarki bożonarodzeniowe online – klienci będą mogli zaopatrzyć się w ulubione specjały za pośrednictwem sieci. Z ostrożnością po specjały W mniejszych miastach sytuacja również przedstawia się w podobny sposób. Jedne postanowiły pozwolić na przedświąteczny handel, w innych ratuszach zdecydowano się na bezpieczniejsze wyjście. Jeżeli w waszym mieście jarmark się odbędzie, nie zapomnijcie o obowiązkowych maseczkach, a także innych zasadach ostrożności. Wszystko w celu zabezpieczenia siebie i innych. Na co warto zwrócić uwagę na jarmarkach bożonarodzeniowych? Coraz większą popularnością cieszą się na...

pomarancze
unsplash.com/@stri_khedonia
Newsy
Zaraz zacznie się sezon na pomarańcze. Podpowiadamy, jak wybrać te najsmaczniejsze. Muszą mieć...
Wiesz, jak rozpoznać idealne pomarańcze? Przedstawiamy garść wskazówek, dzięki którym kupowane pomarańcze zawsze będą smaczne i soczyste.

Dawniej w Polsce pomarańcze kojarzyły się tylko ze Świętami Bożego Narodzenia. Wciąż wiele osób czując zapach tych owoców oczami wyobraźni widzi choinkę i wigilijny stół. Na szczęście dziś możemy bez ograniczeń zajadać się pomarańczami przez całą zimę! A jak wybrać te najsmaczniejsze? Nie obierając pomarańczy można rozpoznać jej świeżość oraz to czy będzie słodka i soczysta. Chcecie się dowiedzieć jak? Przeczytajcie ten artykuł, w którym wszystko wyjaśniamy! Soczystość Soczysty owoc będzie miał w sobie więcej wody, dlatego wybierając pomarańcze zwróćmy uwagę na to, czy są ciężkie. Oczywiście w stosunku do swojej wielkości (duża pomarańcza zawsze będzie cięższa od mniejszej). Najlepiej obiema dłońmi wziąć i porównać dwa owoce podobnej wielkości – cięższy będzie bardziej soczysty. Brak pestek Jeżeli wyjątkowo nie lubisz pomarańczy z pestkami, to szukaj takich z czymś na kształt „pępka” pod spodem. To otwór, w którym znajduje się kolejna, malutka i niedojrzała pomarańcza, która zaczęła dojrzewać w owocu. Jej obecność oznacza, że wyciągnęła ona pestki z dużej pomarańczy! Jak rozpoznać dojrzałą pomarańczę? Niestety, odpowiedź nie jest taka oczywista. Praktycznie jedynym sposobem na upewnienie się, że pomarańcza nadaje się jeszcze do spożycia jest sprawdzenie, czy nie ma na niej plam pleśni. Natomiast reszty można się niestety dowiedzieć dopiero obierając ją ze skórki. Nie dajcie się zwieść błyszczącym pomarańczom! Są pokryte warstwą wosku, dzięki któremu dłużej zachowują świeżość, jednak nie daje to żadnej gwarancji, że owoc będzie świeży i soczysty. Jakie pomarańcze na skórkę pomarańczową? Jeśli masz ochotę na domową skórkę pomarańczową, to koniecznie pamiętaj o jednej rzeczy –...

Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie
Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Woda
Adobe Stock
Newsy
Czy woda pitna może być źródłem przenoszenia koronawirusa? Specjaliści odpowiadają!
Koronawirus obecny w wodzie to nie kolejny wymysł przestraszonych ludzi, a fakty podane przez Francję i Włochy. Po tych informacjach zaczęto się zastanawiać, czy woda, którą codziennie pijemy może nas zabić. Do sprawy odniosła się już WHO!

Woda jest niesamowicie ważna w życiu każdego człowieka. Kiedy jej zabraknie, nas również. Wszystko dlatego, że składamy się z niej w aż 75 proc . Bez jedzenia jesteśmy w stanie przeżyć nawet miesiąc, z kolei bez wody zaledwie kilka dni. To właśnie ona jest odpowiedzialna za prawidłowe trawienie, przełykanie, a także transport pożywienia do żołądka. Woda pomaga również oczyścić nasz organizm ze zbędnych substancji i toksyn, wspomaga metabolizm, poprawia wytrzymałość fizyczną, a nawet reguluje temperaturę naszego ciała! Niestety organizm ludzki nie potrafi magazynować tego życiodajnego płynu. Dlatego też tak ważne jest picie co najmniej 1 litra wody dziennie. W innym przypadku może dojść do odwodnienia, które przejawia się bólami głowy, uczuciem gorąca, suchością w ustach, a nawet zaburzeniem funkcjonowania układu moczowego. Długotrwałe odwodnienie najczęściej kończy się pobytem w szpitalu. Można więc powiedzieć, że panika wywołana wykryciem koronawirusa w wodzie jest jak najbardziej uzasadniona. Na początku Francja O wykryciu COVID-19 w wodzie jako pierwsza poinformowała Francja. Okazało się, że aż 4 z 27 jej ujęć zostało skażonych. Na szczęście nie była to woda służąca do picia, a jedynie wykorzystywana do mycia ulic, podlewania ogródków czy wypełniania fontann. Władze Francji natychmiast podjęły decyzję o zablokowaniu skażonych źródeł. Jednocześnie zapewniły mieszkańców, że woda znajdująca się w kranie wciąż jest zdatna do picia, ponieważ przepływa innymi rurami. Jednak, po wnikliwych analizach pobranych do badań próbek, okazało się, że wirus utrzymuje się w wodzie, która może stanowić źródło zakażeń COVID-19. Później Włochy Podobna sytuacja miała miejsce we Włoszech. Okazało się, że woda pochodząca ze ścieków...