dobrej jakości miód
Adobe Stock
Newsy

Czy miód może szkodzić bardziej niż cukier? Jeden błąd i traci całą swoją wartość

Chętnie dodajemy go do herbaty z cytryną wierząc, że wzmocni naszą odporność. Ale czy wiecie, że w niektórych przypadkach może być szkodliwy?
Katarzyna Wyborska
grudzień 11, 2020

Nawet dzieci wiedzą, że miód jest bardzo zdrowy i trzeba go jeść. Szczególnie jesienią i zimą, gdy nasz organizm jest osłabiony i narażony na różne infekcje. Dodajemy go do herbat, ciast, owsianek albo po prostu jemy łyżką prosto ze słoika.

Część osób stawia na stare, sprawdzone sposoby i używają miodu do robienia domowych syropów na przeziębienie, w których w skład wchodzi jeszcze zwykle cebula, czosnek czy imbir. Ale czy wiecie, że miód nie zawsze jest zdrowy? Kiedy może nam zaszkodzić i co robić, by wykorzystać wszystkie jego właściwości.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Właściwości miodu

Owoc ciężkiej pracy tysięcy pszczół to nie tylko słodki dodatek do jedzenia. Wykazuje się on szeregiem prozdrowotnych właściwości! Oto kilka z nich:

  • działa przeciwzapalnie,
  • wzmacnia odporność organizmu,
  • zmniejsza ból gardła,
  • łagodzi dolegliwości związane z wrzodami żołądka,
  • obniża ciśnienie krwi,
  • wspomaga gojenie ran i zapobiega powstawaniu blizn,
  • pomocny w walce z trądzikiem i suchą skórą,
  • działa kojąco na chorą wątrobę.

Tego nigdy nie rób!

Naukowcy przypominają, że działanie miodu na nasz organizm jest najlepsze wtedy, gdy spożywany miód ma temperaturę pokojową. Podgrzewany zaczyna tracić cenne składniki odżywcze, a zbyt gorący może być wręcz toksyczny.

Specjaliści twierdzą, że idealna temperatura miodu to 35 stopni Celsjusza – tyle, ile panuje w ulu. Wystarczy zaledwie dziesięć stopni więcej, by nastąpił proces zmian w strukturze białek oraz utrata enzymów, które odpowiadają m.in. za podnoszenie naszej odporności i zwalczanie bakterii i grzybów odpowiedzialnych za infekcję.

Miód podgrzany do temperatury 90 stopni i więcej (a tyle ma gorąca herbata) prowadzi do powstania niebezpiecznego związku chemicznego – hydroksymetylofurfuralu. W badaniach nad jego szkodliwością podano ten związek pszczołom, które po jego spożyciu zmarły. Wobec tego miód najbezpieczniej jeść prosto ze słoika lub jako dodatek do owsianki, ale pod jednym warunkiem – musi mieć ona temperaturę pokojową.

Źródło: faktyozywnosci.pl

Komentarze
Ziemniaki gotujące się
Adobe Stock
Newsy Trujący składnik w niedogotowanych ziemniakach. Skutki mogą być katastrofalne
Każda doświadczona gospodyni śmiało powie, że na gotowaniu ziemniaków zjadła zęby. Co, jeśli młodszym adeptom sztuki kulinariów zdarzy się błąd?
Hubert Rój
grudzień 11, 2020

W teorii gotowanie ziemniaka jest proste jak drut. To przecież elementarz sztuki przygotowywania potraw. Staramy się cienko obrać kartofle, tak by ocalić choć trochę cennych wartości odżywczych spod ich skórki. Oczywiście najzdrowsze będą gotowane w mundurkach. Wkładamy ziemniaki bardzo ostrożnie do gotującej się już wody. Solimy albo pod koniec gotowania, albo najlepiej już po ugotowaniu ziemniaków. Uwaga na solaninę Gdzie można się więc wyłożyć? Właśnie zmierzamy do tego momentu. Mianowicie chodzi nam o długość gotowania kartofli. Początkujący, a także ci, którzy się mocno spieszą, mogą czasem nie dogotować bulw wystarczająco długo. Być może taki kartofel przejdzie nam przez gardło, ale skutki jedzenia takiego obiadu mogą być niewesołe. Dlaczego? Wszyscy wiemy o tym, że jedzenie surowych ziemniaków jest groźne. Taka „degustacja” może wywołać gorączkę, ból brzucha i niestrawność. Także te już nieco podgotowane zawierają w sobie niebezpieczną solaninę. To właśnie ta substancja odpowiada za niechciane kłopoty zdrowotne. Toksyczna substancja występuje w większych ilościach także w bulwach, które zaczynają już kiełkować. „Kiedy obiad”? Jedyną opcją, by uniknąć tego problemu jest dokładne ugotowanie ziemniaków. Przy tym działaniu musimy uważać, by jednocześnie nie rozgotować materiału na puree. Takie kartofle będą może bezpieczne, ale za to okropne w smaku! Łatwym sposobem na przyspieszenie gotowania ziemniaków jest po prostu pokrojenie ich w drobną kostkę. Taką metodę warto stosować zwłaszcza przy przygotowywaniu puree. Kiedy więc zniecierpliwione dzieciaki znowu zapytają was  „kiedy będzie obiad?”, po raz kolejny uczciwie i z pełnym przekonaniem będziecie mogli odpowiedzieć im: „aż się ziemniaki...

Przeczytaj