Czosnek zaczął kiełkować? Sprawdźcie czy na pewno można go zjeść
Pixabay
Newsy

Czosnek zaczął kiełkować? Sprawdźcie czy na pewno można go zjeść

Z czosnku wyrósł wam jasnozielony „szczypior”? Wyjaśniamy, czy można go jeszcze zjeść czy lepiej wyrzucić całą główkę.

Wiele osób wyrzuca czosnek, kiedy tylko wyrośnie z nieco zielony pęd przypominający wyglądem szczypior. Jeśli tak przejrzały czosnek będzie długo przetrzymywany w lodówce, może spleśnieć i nie nadawać się do spożycia, ale samo kiełkowanie nie jest niczym groźnym!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kiełkujący czosnek – czy jest szkodliwy?

Jak się okazuje, kiełkujący czosnek, o ile nie zaczyna jeszcze pleśnieć, może mieć fantastyczne działanie prozdrowotne.

Eksperci przeprowadzili badanie, z którego wynika, że kiełkujący czosnek ma znacznie lepsze działanie przeciwutleniające niż ten świeży. Analizy laboratoryjne wykazały, że wyciąg pobierany właśnie z kiełkującego czosnku chroni komórki przed szkodliwymi czynnikami, które mogą przyczyniać się powstawania chorób, a nawet nowotworów.

Dlatego kiełkowanie może być użytecznym sposobem na poprawę potencjału przeciwutleniającego czosnku – wyjaśnił jeden z autorów badania, dr Jong-Sang Kim.

Przeprowadzone testy wykazały, że tego typu czosnek, nawet w formie surowych ząbków, będzie jeszcze bardziej korzystny niż np. ten zwykły w formie syropu, zupy czy naparu, które często stosuje się na popularne objawy chorobowe. Nie oznacza to, że nie powinniście sięgać po tradycyjny, młody czosnek – warto jednak mieć na uwadze te informacje, kiedy następnym razem zauważycie, że warzywo zaczęło kiełkować i wypuszcza soczyście zielone pędy.

Właściwości odżywcze czosnku

Nie od dziś wiadomo, że czosnek to niezwykle korzystne dla zdrowia warzywo. Ma silne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe, które sprawdzają się przy bardzo wielu infekcjach. Niektóre osoby powinny jednak unikać czosnku, jeśli cierpią na wskazane choroby.

Oprócz działania przeciwzapalnego i przeciwgorączkowego, czosnek potrafi także obniżać wysokie ciśnienie oraz zły cholesterol. Zmniejsza również ryzyko występowania chorób serca i wzmacnia cały układ odpornościowy. 

Źródło: Wprost

Czytaj także:

dobrej jakości miód
Adobe Stock
Newsy
Czy miód może szkodzić bardziej niż cukier? Jeden błąd i traci całą swoją wartość
Chętnie dodajemy go do herbaty z cytryną wierząc, że wzmocni naszą odporność. Ale czy wiecie, że w niektórych przypadkach może być szkodliwy?

Nawet dzieci wiedzą, że miód jest bardzo zdrowy i trzeba go jeść. Szczególnie jesienią i zimą, gdy nasz organizm jest osłabiony i narażony na różne infekcje. Dodajemy go do herbat, ciast, owsianek albo po prostu jemy łyżką prosto ze słoika. Część osób stawia na stare, sprawdzone sposoby i używają miodu do robienia domowych syropów na przeziębienie, w których w skład wchodzi jeszcze zwykle cebula, czosnek czy imbir. Ale czy wiecie, że miód nie zawsze jest zdrowy? Kiedy może nam zaszkodzić i co robić, by wykorzystać wszystkie jego właściwości. Właściwości miodu Owoc ciężkiej pracy tysięcy pszczół to nie tylko słodki dodatek do jedzenia. Wykazuje się on szeregiem prozdrowotnych właściwości! Oto kilka z nich: działa przeciwzapalnie, wzmacnia odporność organizmu, zmniejsza ból gardła, łagodzi dolegliwości związane z wrzodami żołądka, obniża ciśnienie krwi, wspomaga gojenie ran i zapobiega powstawaniu blizn, pomocny w walce z trądzikiem i suchą skórą, działa kojąco na chorą wątrobę. Tego nigdy nie rób! Naukowcy przypominają, że działanie miodu na nasz organizm jest najlepsze wtedy, gdy spożywany miód ma temperaturę pokojową . Podgrzewany zaczyna tracić cenne składniki odżywcze, a zbyt gorący może być wręcz toksyczny. Specjaliści twierdzą, że idealna temperatura miodu to 35 stopni Celsjusza – tyle, ile panuje w ulu. Wystarczy zaledwie dziesięć stopni więcej, by nastąpił proces zmian w strukturze białek oraz utrata enzymów, które odpowiadają m.in. za podnoszenie naszej odporności i zwalczanie bakterii i grzybów odpowiedzialnych za infekcję. Miód podgrzany do temperatury 90 stopni i więcej (a tyle ma gorąca herbata) prowadzi do powstania niebezpiecznego związku chemicznego –...

przyprawy
Pixabay
Newsy
7 najzdrowszych przypraw świata. Sprawdź czy masz je w kuchni
Lubisz przyprawiać swoje dania przyprawami? To świetnie! Liczne badania naukowe potwierdziły, że przyprawy nie tylko wzmacniają smak naszych potraw, ale też mogą mieć niebywałe korzyści zdrowotne dla naszego organizmu.

Zioła i przyprawy, takie jak imbir, czosnek i szałwia, nie tylko dodają naszym ulubionym potrawom smaku, ale też mogą mieć zaskakujące właściwości prozdrowotne.  Istnieje wiele ziół i przypraw, które zawierają silne związki, które mogą leczyć, łagodzić ból, zapobiegać różnym chorobom, a nawet zwalczać raka, choroby serca i inne powszechne przypadłości. Oto 7 najzdrowszych przypraw świata Kurkuma Kurkuma jest uznawana za jedną z najzdrowszych i najbardziej wyrazistych przypraw świata. Już od tysięcy lat jest używana w leczeniu różnych schorzeń, takich jak zapalenie stawów, cukrzyca, problemy trawienne i rak. Kurkuma zawiera aktywny składnik zwany kurkuminą, który może powstrzymać rozprzestrzenianie się nowotworu, a także może pomóc w zapobieganiu cukrzycy typu 2. Kurkumina jest również silnym przeciwutleniaczem, co oznacza, że zapewnia podwójną ochronę przed chorobami. Badania pokazują, że jest 5-10 razy silniejsza niż witamina C i E, jeśli chodzi o pochłanianie wolnych rodników. Pieprz Cayenne Pieprz Cayenne to idealna przyprawa dla tych, którzy lubią pikantne dania. Pochodzi z małej czerwonej i zielonej papryczki. Zawarty w pieprzu Cayenne związek o nazwie kapsaicyna ma działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające i jest aktywnym składnikiem wielu kremów na receptę i dostępnych bez recepty maści i plastrów na zapalenie stawów i ból mięśni. Związek ten jest również wykorzystywany w leczeniu bólu półpaśca i bólu nerwów związanego z cukrzycą. Nigdy nie próbowałaś pieprzu Cayenne? Najwyższa pora to zrobić. Posyp pieprzem Cayenne pieczonego kurczaka lub dodaj odrobinę do swojej ulubionej zupy, aby cieszyć się jego wspaniałym, pikantnym smakiem. Czy wiesz, że pieprz Cayenne to...

kiszony czosnek
Adobe Stock
Newsy
Niezwykła moc kiszonego czosnku. Dzięki niemu wirusy będą trzymały się z daleka
Czosnek, nazywany również naturalnym antybiotykiem, to istny skarb, który nie tylko usprawni pracę twojego układu odpornościowego, ale również pomoże w walce z chorobą. Ukiszony zyska o wiele łagodniejszy smak. Koniecznie musisz przetestować tę metodę!

Wiele osób nie przepada za naturalnym smakiem czosnku. Nic dziwnego, w końcu świeżo obrany jest bardzo ostry . Z kolei jego zapach odstrasza nie tylko wampiry, ludzie również za nim nie przepadają. Powiedzieć, że jest drażniący, to jak nic nie powiedzieć.  Oba czynniki sprawiają, że choć czosnek wykazuje mnóstwo cennych właściwości zdrowotnych, niewiele osób jada go na surowo. Na szczęście istnieje łatwy sposób na odczarowanie tego produktu. Wystarczy go ukisić – wtedy niesamowicie złagodnieje i jednocześnie nie straci swoich wartości. Cenne właściwości kiszonego czosnku Kiszony czosnek to produkt, który każdy powinien mieć w swojej spiżarce. Jego działanie jest nieocenione, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy nasz organizm jest szczególnie podatny na wszelkiego rodzaju infekcje.  Ten naturalny antybiotyk nie tylko wzmacnia odporność . Wykazuje również silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. Jego regularne spożywanie może także pomóc w walce z pasożytami takimi jak owsiki, tasiemce czy glisty.  Produkt ten jest też szczególnie zalecany osobom zmagającym się z wzdęciami, problemami z trawieniem oraz nadciśnieniem . Ponadto kiszony czosnek wykazuje także działanie antynowotworowe , zwalcza miażdżycę, chroni przed zawałem i udarem oraz hamuje starzenie się organizmu.  Do jego spożywania nie należy więc przekonywać. Właściwości kiszonego czosnku mówią same za siebie. Ponadto, jego przygotowanie jest naprawdę banalnie proste! Przepis na kiszony czosnek Będziesz potrzebować: 200 ml wody, 2 główki czosnku, korzeń chrzanu, łodygę kopru, sól, ziele angielskie, liście laurowe, pieprz i gorczycę. Przygotowanie: Główki czosnku podziel na ząbki i obierz. Dno słoika wypełnij...

Rzepa
Pixabay/ivabalk
Newsy
Frytki z rzepy? Czemu nie. To danie wprost zachwyci twoje pociechy
Rzepa jest znana wyłącznie z uprawy, nie rośnie na dziko. Mało kto wie, że można ją wykorzystać do ciekawych pomysłów kulinarnych. Proponujemy super szybkie, wegańskie frytki.

Rzepa to podgatunek kapusty. Sam jej korzeń zawiera glikozydy gorczyczne, które są bogate w cenne związki siarki. Warzywo zawiera też fitoncydy, czyli substancje podobne do antybiotyków. W skuteczny sposób hamują one rozwój niektórych mikroorganizmów chorobotwórczych.  Bogactwo w bulwach rzepy  W jadalnych bulwach rzepy znajdziemy całą masę bogatych składników. Jest to rafanina i rafanol, które mają silne działanie odkażające i przeciwłojotokowe. Ponadto cukry, enzymy, duże ilości witaminy C, B1 i B2, PP oraz sole mineralne – głównie potasu, żelaza, wapnia, magnezu, siarki i fosforu. Kombinacja sprawia, że rzepa ma liczne zastosowania. Odpowiada za wydzielanie soków trawiennych, działa żółciopędnie i przeciwbakteryjnie w przewodzie pokarmowym. Możemy skorzystać z jej właściwości przy kaszlu, zapaleniu górnych dróg oddechowych, kamicy moczowej i niedokrwistości. Mniej kalorii i węglowodanów Rzepa to przede wszystkim produkt spożywczy. Jeśli lubicie frytki, mamy dla was pewną wegańską propozycję. Rzepa nadaje się bowiem do frytek, znacznie mniej kalorycznych niż te klasyczne. Warzywo ma też o wiele mniej węglowodanów niż popularny ziemniak. Rzepowa alternatywa dla tradycyjnych frytek może się wam spodobać. Największa różnica tkwi we wspomnianym składzie ziemniaka i rzepy. Frytki, które wam proponujemy sprawdzą się nawet w przypadku osób, które ze względów zdrowotnych wybierają się na dietę niskowęglowodanową.  Błonnik, potas i witaminy Częste spożywanie rzepy niesie wiele korzyści dla naszego zdrowia. Jeżeli chcemy dokonać nieprzeciętnego wyboru podczas kolacji, zdecydujmy się na frytki z rzepy.  Frytki z rzepy. Jak je zrobić? Potrzebne nam będą:...