Koronawirus w sklepach
Adobe Stock
Newsy

COVID-19 bytuje w polskich sklepach. Ten błąd popełnia większość z nas. Ryzyko zakażenia jest ogromne

Nie ma co się łudzić. Sklepy spożywcze dalej są potencjalnym miejscem zakażania koronawirusem. Pozostało nam stosowanie środków ostrożności.

Na wiosnę tego roku Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Wśród wielu obostrzeń, na pierwszy plan wysuwały się ograniczenia w handlu.

Mniejsza liczba klientów w sklepie, obowiązek zachowania norm sanitarnych, wreszcie kolejki przed wejściem do marketów – to na jakiś czas stało się polską, pandemiczną rzeczywistością.

Brzmi to dość dziwnie, ale wydaje się, że dzisiaj ludzie przywykli już do COVID-19. Przynajmniej w sklepach spożywczych.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Pandemia a rzeczywistość

Wiosenna trwoga już minęła, a klienci nie martwią się bliskim kontaktem z innymi kupującymi, tylko ewentualnie tym czy lepiej zrobić zakupy przed czy po godzinach dla seniorów.

Na pewno na taki obraz sytuacji ma przebieg pandemii, która co prawda pochłonęła już w Polsce ponad 20 tys. ofiar, ale ostatecznie nie wstrząsnęła całym krajem tak, jak przewidywano w najczarniejszych snach.

Dotyczy to zwłaszcza oczekiwań osób młodych i odpornych. Młodsi Polacy przestali bać się choroby i niestety często zapominają o zasadach społecznej solidarności w kontekście masek i dystansu społecznego..

Zagrożenie istnieje cały czas, szczególnie narażone są dalej osoby starsze i cierpiące na inne choroby. Miejmy tego świadomość zwłaszcza w czasie, w którym kończy się druga fala pandemii.

Zarażonych wśród nas jest coraz więcej, a zdaje się, że o tym bardzo łatwo zapominamy. Szczególnie w sklepach.

Gdzie te normy?

To tam dochodzi do wielu zakażeń. Dlaczego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez UCE Research dla Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, Polacy przestali stosować się do rządowych rozporządzeń odnośnie zachowania w sklepach.

Badanie wskazuje, że jedynie 10% z nas w czasie ostatnich 2 miesięcy zarazy założyło jednorazowe rękawiczki w sklepie. Większość ankietowanych wskazało, że po prostu nie boi się zakażenia.

Nie lepiej wygląda sytuacja z używaniem płynu do dezynfekcji albo z maseczkami, które wielu z nas nosi na samych ustach albo wcale.

Wydaje się, że nie powinniśmy zrzucać całej winy w zaistniałej sytuacji na klientów. Sporą część odpowiedzialności za normy sanitarne w sklepach, ponoszą same sklepy. To właśnie duże sieci często zapominają o dostarczeniu klientom rękawiczek i płynu do dezynfekcji rąk.

Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?
Adobe Stock
Newsy
Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?
Dystans, maseczki, dezynfekcja – tak brzmiało hasło przewodnie podczas trzech poprzednich fal koronawirusa, które przetoczyły się przez nasz kraj przez ostanie 1,5 roku. Co zostało z tymi założeniami w sklepach spożywczych w Polsce?

Skutki epidemii COVID-19 wszyscy znają dostatecznie dobrze. Lockdowny i zamrożenia wielu branż,  niewydolna służba zdrowia skoncentrowana na leczeniu osób z objawami COVID-19, tak zwane ponadprogramowe zgony w liczbie szacowanej na kilkadziesiąt tysięcy… Życie Polaków w czasie pandemii zostało przewrócone do góry nogami. W tej chwili ratunkiem przed kolejnymi perturbacjami wywołanymi przez nadciągającą czwartą falę koronawirusa mają być szczepionki. To one pozwolą osiągnąć mityczną już niemal odporność zbiorową, a w rezultacie umożliwią lżejsze przejście choroby i łatwiejsze zadanie dla lekarzy i pielęgniarek. Czy szczepienia pomogą w zastopowaniu pandemii? Akcja szczepień trwa. Łącznie wykonano już ponad 35 mln szczepień, a w pełne dawki szczepionki otrzymało już ponad 16 mln osób w Polsce. Według ekspertów to wciąż za mało. Z tego względu rząd stara się nakłonić do zaszczepienia w niemal każdy możliwy sposób. Warto jednak pamiętać, że walka z pandemią nie kończy się na samych szczepieniach. Polacy łatwo zapomnieli o absolutnych podstawach w walce z potencjalnym zagrożeniem. Taką postawę można wytłumaczyć stosunkowo niewielką liczbą zakażeń – wczoraj pozytywny wynik testu na koronawirusa stwierdzono u 200 osób. To jednak tylko jedna strona medalu. Eksperci nie mają złudzeń, że z końcem wakacji zacznie wzbierać  na sile czwarta fala pandemii. Sprzyjać temu ma nieroztropność Polaków. Dlaczego sprzedawcy nie mogą wymusić noszenia maseczek? Chodzi oczywiście o niewypełnianie podstawowych sanitarnych założeń, które rząd i ministerstwo zdrowia zalecało wszystkim w miejscach publicznych. Pomimo zagrożenia osławionym wariantem koronawirusa delta, Polacy zapominają o dystansie społecznym, dezynfekcji rąk i powierzchni, a także o maseczkach....

koronawirus rękawiczki
AdobeStock
Newsy
Większość Polaków nie robi jednej rzeczy w sklepach. Specjaliści ostrzegają! To może być niebezpieczne
Większość Polaków stosuje się do zasad panujących podczas pandemii. Jednak zdecydowana większość z nas zapomina o przestrzeganiu tego jednego, bardzo ważnego nakazu!

Szalejąca pandemia koronawirusa wymaga od nas, byśmy stosowali się do nowych zasad i zaleceń. Staramy się nie wychodzić z domu, jeśli nie jest to konieczne, utrzymujemy dystans między sobą, nosimy maski i myjemy regularnie ręce. Jednak część osób nie chce się dostosować do jednej, bardzo prostej zasady, której koniecznie trzeba przestrzegać w sklepach dla zachowania bezpieczeństwa – zarówno naszego, jak i innych osób. Tej zasady większość z nas nie przestrzega Jak się okazuje, Polacy bardzo niechętnie stosują się do nakazu noszenia… rękawiczek. Zdecydowana większość z nas w ogóle ich nie zakłada podczas zakupów, a jedynie połowa rodaków używa płynu dezynfekującego przed wejściem do sklepów. Część osób uważa, że nie zarazi się w sklepie, a inni zwyczajnie o tym zapominają. Katarzyna Grochowska pracująca dla Hiper-Com Poland mówi: Podejście to może wynikać z niewygody użytkowania, ogólnego braku zdyscyplinowania i złych nawyków jeszcze sprzed pandemii. Przecież niepisana zasada wybierania owoców, warzyw czy pieczywa przez folię obowiązuje już od dawna, a niektórym wciąż trzeba o tym przypominać. Ponadto ludzie są zwyczajnie zdezorientowani i zmęczeni z powodu ciągłych zmian w zakresie obostrzeń. I stają się mniej uważni. Z badania przeprowadzonego przez firmę wynika, że większość osób noszących rękawiczki robi to z obawy o własne zdrowie – aż 70%. 10% badanych robi to w trosce o zdrowie innych osób, a ponad 7% jedynie po to, by uniknąć konsekwencji związanych z nieprzestrzeganiem nakazu. Prawdopodobnie ludzie nie noszą rękawiczek ze zwyczajnego roztargnienia, ponieważ nie mówi się dostatecznie dużo o konieczności ochrony rąk. A pamiętajmy, że chroniąc siebie chronimy innych!   Źródło:...

Zapasy w sklepie
Adobe Stock
Newsy
Coraz więcej Polaków wciąż kupuje jedzenie „na zapas”. Też tak robicie?
Chomikowanie żywności stało się narodową pasją dla wielu Polaków. A co wy kupujecie w sklepach na zapas?

Ostatnie badania wskazują, że już niemal połowa Polaków robi zakupy na zapas. Odsetek osób robiących większe nabytki w sklepach spożywczych, wzrasta z miesiąca na miesiąc. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać oczywiście w pandemii koronawirusa. Odkąd COVID-19 zjawił się nad Wisłą, zmieniły się nasze zakupowe przyzwyczajenia. Pandemiczna panika Początkowy szok i strach przed zachorowaniem, wywołał wiadomą reakcję wśród większości z obywateli naszego kraju. Polacy zaczęli gromadzić wszelkie możliwe produkty spożywcze, na czele z kaszami i makaronem. Z pewnością pamiętacie obrazki ze sklepów z pustymi regałami z wiosny zeszłego roku. Opustoszałe półki z suchą żywnością, zapakowane do granic możliwości wózki klientów i wszechogarniający pośpiech. Tak było jeszcze w marcu ubiegłego roku. Polacy dalej „chomikują” żywność Na szczęście już dziś panika związana z koronawirusem mocno zelżała. Nikt nie ma już problemów z nabyciem odpowiedniego rodzaju kaszy czy ryżu w dowolnym sklepie. Miejmy nadzieję, że do historii przeszły już sytuacje z brakami papieru toaletowego w supermarketach i sklepach z chemią. Od wybuchu pandemii koronawirusa minął już niemal rok. Mimo tego wzrostowy trend kupowania pożywienia na zapas wciąż się utrzymuje. Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Wydaje się, że Polacy wciąż wolą ograniczać społeczne kontakty, o które łatwo w sklepach spożywczych. Lepiej dużo, a rzadziej? To właśnie brak dystansu społecznego, często spotykany właśnie na terenie sklepów spożywczych, jest przyczyną  wzmożonej transmisji COVID-19. Polacy dobrze o tym wiedzą, dlatego też do sklepów wolą chodzić po konkretne, spore zakupy. Pytanie tylko gdzie pomieścić wszystkie zapasowe opakowania mąki,...

Obawiacie się, że pieczywo w sklepie jest skażone koronawirusem? Zróbcie z nim 1 rzecz. Wystarczą 2 minuty
Adobe Stock
Newsy
Obawiacie się, że pieczywo w sklepie jest skażone koronawirusem? Zróbcie z nim 1 rzecz. Wystarczą 2 minuty
Jeżeli kupiliście bułki lub chleb, a nie macie pewności co do ich czystości, warto w domowych warunkach przeprowadzić szybką „dezynfekcję”.

Trzecia fala pandemii koronawirusa uderza w polskie społeczeństwo z pełną mocą. Coraz więcej zakażeń, coraz mniej wolnych łóżek w szpitalach i coraz większa niepewność i panika. W dużej mierze poruszenie zostało wywołane doniesieniami o wyjątkowo zjadliwej mutacji koronawirusa rodem z Wielkiej Brytanii. COVID-19 w takie właśnie odsłonie bardziej zagrażać ma osobom stosunkowo młodszym. Seniorzy, jak wiadomo, zostali objęci programem szczepień. Ponadto, Polacy pragną zachować szczególną ostrożność przed świętami wielkanocnymi. Co prawda, rząd stanowczo odradza podróże po kraju, ale wielu z nas myśli o odwiedzeniu bliskich. Czy koronawirus może przenosić się na człowieka z jedzenia? Te wszystkie czynniki powodują, że wśród nas wszystkich narasta coraz większe rozgorączkowanie i obawa przed zakażeniem SARS-Cov-2. W związku z tym znowu do obiegu wracają różnego rodzaju domysły i plotki związane z transmisją koronawirusa za pośrednictwa jedzenia. Mówi się znów zwłaszcza o pieczywie, które nie zostało szczelnie zapakowane jeszcze w piekarni i mogło mieć kontakt z dłońmi pracowników sklepu. Co prawda eksperci, a także Główny Inspektorat Sanitarny,  wykazują, że zakażenie koronawirusem poprzez jedzenie raczej się nie odbywa, warto jednak poznać zasady szczególnego postepowania. Państwowa instytucja słusznie zauważa także, że brak dowodów na istnienie tzw. drogi pokarmowej nie zwalnia nikogo od zachowania bezpieczeństwa. Czy jedzenie niepakowanego chleba jest bezpieczne? Wzmożone bezpieczeństwo w dobie koronawirusa jest czymś normalnym. To ważne zwłaszcza w kontekście budowania pewnego rodzaju komfortu psychicznego. Jeżeli chcecie mieć całkowitą pewność co do chleba i bułek, które zakupiliście w sklepie, wystarczy zrobić z nimi...