Coraz więcej wiejskich sklepów umożliwia płacenie kartą. Polska wieś robi się nowoczesna?
AdobeStock
Newsy

Coraz więcej wiejskich sklepów umożliwia płacenie kartą. Polska wieś staje się nowoczesna?

To, co kiedyś było niemożliwe, dziś staje się faktem. Nowoczesne formy płatności, zyskują coraz większą popularność w polskich wsiach.

Z roku na rok rośnie liczba wiejskich sklepów oraz punktów usługowych, w których można płacić kartą. Jak wynika z ostatnich badań, liczba takich miejsc wzrosła w ostatnim czasie aż o kilka procent. Czyżby polska wieś szła z postępem?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Coraz więcej wiejskich sklepów umożliwia płacenie kartą

Jeszcze kilka lat temu, płacenie kartą w większości polskich miast graniczyło z cudem. Dziś staje się to coraz bardziej popularne. Jak pokazują najnowsze dane, w ponad 46 proc. wsi, które wzięły udział w badaniu, mieszkańcy mogą zapłacić bezgotówkowo w sklepie. W 2018 r. było to 41 proc.

Ponadto:

  • zmniejsza się liczba wsi, w których nie można zapłacić bezgotówkowo: ponad 53,7 proc. w roku 2021 wobec prawie 59 proc. w roku 2018
  • zmniejsza się także liczba sklepów, w których można zapłacić wyłącznie gotówką – w 2018 roku było ich prawie 20 proc., a w tym roku już niewiele ponad 8 proc.
Zobacz także
Niezwykłe znalezisko w bananach w sklepie spożywczym w Jaworznie. Sprawą zainteresowała się policja

Niezwykłe znalezisko w bananach w sklepie spożywczym w Jaworznie. Sprawą zainteresowała się policja

Kradł wózki i koszyki sklepowe. Może spędzić 5 lat w więzieniu

29-latek kradł wózki i koszyki sklepowe. Może spędzić 5 lat w więzieniu

Wiejskie sklepy stają się coraz bardziej nowoczesne?

Nowoczesne formy płatności, takie jak płacenie Blikiem czy kartą, zyskują coraz większą popularność w polskich wsiach. Potwierdzają to wyniki najnowszego badania „Białe plamy w akceptacji kart płatniczych a wykluczenie finansowe", opublikowanego w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej „Warto Bezgotówkowo", realizowanej przez Warszawski Instytut Bankowości na zlecenie Fundacji Polska Bezgotówkowa.

Czym są „Białe plamy"?

Są to miejscowości, w których jest przynajmniej jeden punkt handlowo-usługowy, ale mieszkańcy nie mogą w nim zapłacić bezgotówkowo. Usługa ta na szczęście staje się coraz bardziej dostępna w polskich wsiach i coraz więcej osób ma możliwość płacenia kartą zamiast używania gotówki. 

Celem badania było zebranie źródłowych danych statystycznych pozwalających na oszacowanie zakresu i rozkładu terytorialnego białych plam w akceptacji kart na poziomie poszczególnych miejscowości. Wyniki pokazały wyraźnie, że miejsc, w których można płacić bezgotówkowo w polskich wsiach przybywa, a nasi rodacy coraz chętniej z nich korzystają.

Wy także?

Źródło: cashless.pl, portalspozywczy.pl

4 mln Polaków ma problem z codziennymi zakupami. Jeszcze 30 lat temu nikt się tego nie spodziewał
Flickr
Newsy
4 mln Polaków ma problem z codziennymi zakupami. Jeszcze 30 lat temu nikt się tego nie spodziewał
„Gdzie by tu zrobić codzienne zakupy?” Ten problem dotyka coraz większą liczbę mieszkańców polskich wsi...

Liczba sklepów sieci spożywczej Biedronka sięga już ponad 3000 placówek w Polsce. Biedronce stara się dorównać Lidl, a w peletonie znajdują się kolejne wielkie sieci spożywcze na czele z Kauflandem , Netto czy Auchan. Kto by pomyślał, że przy tak agresywnym wejściu na polski rynek spożywczy zagranicznego kapitału, aż 4 mln Polaków ma utrudniony dostęp do zrobienia zakupów w sklepie spożywczym. Według badań i szacunków grupy Eurocash, aż tyle osób ma w Polsce do najbliższego sklepu więcej niż 10 km. Dlaczego na wsiach jest coraz mniej sklepów? Skąd wzięło się takie zjawisko? Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Prapoczątków zmiany sytuacji na rynku spożywczym w kraju należy szukać oczywiście w początkach transformacji ustrojowej, która zaczęła się u nas w 1989 r. Jeszcze 30 lat temu prawdziwym monopolistą jeśli chodzi o handel w mieście była Państwowa Spółdzielnia Spożywców „Społem”. Z kolei na wsi prym wiodły sklepy Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, czyli popularne GS-y. Oba rodzaje sklepów przetrwały zawirowania i przejście z gospodarki centralnie planowanej do kapitalizmu, ale w ostatnim czasie coraz mocniej daje im się we znaki rywalizacja z większymi sieciami z kapitałem zagranicznym. Na wsiach i w mniejszych miejscowościach coraz więcej sklepów działających na zasadzie franczyzy we współpracy z większymi spółkami. Dzięki temu klienci z mniejszych ośrodków mogą robić zakupy w takich sieciach jak np.: Delikatesy Centrum Lewiatan Groszek ABC Prowadzenie tego typu placówek w naprawdę niewielkich wsiach i przysiółkach nie jest jednak zwykle opłacalne. Dlatego też dużą popularność w ostatnich latach zdobyły tak zwane sklepy...

Coraz więcej Polaków robi zakupy codziennie. Gdzie najczęściej?
AdobeStock
Newsy
Coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?
Jak często robicie zakupy? Raz w tygodniu, dwa, a może częściej? Jak pokazują badania, coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?

Jeszcze 10 czy 20 lat temu, Polacy szturmem opanowywali w weekend sklepy spożywcze robiąc gigantyczne zakupy ”na cały tydzień”. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło i robimy je o wiele częściej. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez aplikację Moja Gazetka, w 2018 roku odnotowano ponad 10% wzrost osób, które robią zakupy codziennie, a w ubiegłym roku wzrost ten wyniósł aż 43%. Wyniki ankiety Jak wyglądały nasze preferencje zakupowe w 2020 roku? Wnioski, jakie płyną z ankiety, są następujące. "niemal codziennie" zakupy robi 42,9 proc. respondentów „raz w tygodniu” 41,5 proc. badanych 1,5 proc. ankietowanych wychodzi do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Jeżeli zaś chodzi o nasze zwyczaje zakupowe w 2018 roku, wyglądały one następująco: 10,4 proc. więcej użytkowników robiło zakupy "niemal codziennie" 28,3 proc. użytkowników robiło zakupy "raz w tygodniu" 2,8 proc. wychodziło do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Gdzie najczęściej robimy zakupy? Jak pokazują wyniki badania, Polacy najczęściej wybierają się na zakupy spożywcze do Biedronki (jest ona ulubionym sklepem 94,3 proc. badanych). Na drugim miejscu uplasował się Lidl (72,6 proc.) a dalej: Kaufland (41,6 proc.), Dino (27,9 proc.), Auchan (24,5 proc.) i Netto (23,7 proc.). Jeżeli zaś chodzi o drogerie, to ulubioną drogerią Polaków jest Rossmann, w którym zakupy robi aż 92,7 proc. badanych. Tekstylia i drobne artykuły gospodarstwa domowego, najchętniej kupujemy w Pepco , które wskazało aż 87,9% respondentów. Jaki wpływ na nasze zwyczaje zakupowe ma pandemia? Czy pandemia koronawirusa sprawiła, że zaczęliśmy robić zakupy rzadziej? co trzecia osoba biorąca udział w ankiecie (34,7 proc.)...

Polak zaprojektował podskórny implant. Można zapłacić nim za zakupy spożywcze
Adobe Stock
Newsy
Polak zaprojektował podskórny implant. Można zapłacić nim za zakupy spożywcze
Opracowano i wdrożono pierwszy na świecie podskórny chip płatniczy. Zaskoczeni? To nie wszystko. Mechanizm to dzieło Polaka!

Przyszłość dzieje się właśnie teraz. Tak chyba tylko można podsumować, to co opracowała firma Walletmor Wojciecha Paproty. Wygląda na to że żywot gotówki dobiega końca na naszych oczach. Coraz więcej firm, przedsiębiorstw, a nawet państw zachęca do płatności bezgotówkowymi, np. kartą. W modzie są także zakupy przez internet, używanie jako karty płatniczej telefonu, czy też innego rodzaju innowacje. Jak wygląda podskórny implant do płacenia bezgotówkowego? Założona przez Polaka brytyjska firma Walletmor postanowiła pójść o krok dalej. Jej inżynierzy wdrożyli w życie pomysł prosto z filmów science-fiction. Chodzi oczywiście o implant płatniczy, który wszczepiany jest pod skórę. Za jego pomocą można w dowolnym miejscu na świecie dokonać płatności – podobnie jak robi się to z użyciem tradycyjnej karty płatniczej. Chip o wielkości 28 mm na 7 mm jest wszczepiany za pomocą skalpela. Jak mówi Paprota, wycinana jest specjalna „kieszonka” czyli miejsce na implant, a potem jest po prostu wkładany i zaszywany. Co takie udogodnienie oznacza w praktyce? Osoby z wszczepionym chipem w ręce będą mogły zapomnieć nie tylko o wyciągnięciu gotówki z bankomatu, ale także w ogóle o noszeniu portfela z kartami. Ponadto, wydaje się, że takie rozwiązanie ma także jeszcze inną dobrą stronę. Chodzi o bezpieczeństwo – można zapomnieć o kradzieży portfela czy zagubieniu lub złamaniu karty. Czy implant płatniczy jest bezpieczny? Właściciel firmy, pan Wojciech Paprota zapowiada, że jego rewolucyjne rozwiązanie jest czymś na miarę nadania ludziom szóstego zmysłu. Przedsiębiorca pochodzący z Lublina zaręcza także, że jego wynalazek jest zupełnie bezpieczny, a jego chip nie ma prawa wpłynąć na zdrowie ludzi w żaden sposób....

Gdzie wyrzuca się najwięcej jedzenia w Polsce? Niektórzy szacują, że tracą z tego powodu aż 1 tys. zł
AdobeStock
Newsy
Gdzie w Polsce wyrzuca się najwięcej jedzenia? Wg szacunków niektórzy tracą tak do 1 tys. zł miesięcznie
Polacy znajdują się w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. W jakim województwie wyrzuca się go najwięcej?

Marnowanie jedzenia to ogromny problem w Polsce. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, aż 48% z nas traci pieniądze marnotrawiąc kupione jedzenie. W jakim województwie marnuje się go najwięcej? Jak wynika z badania, wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w trzech województwach: dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim. Prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak podkreśla, że mimo trwającej wciąż pandemii i rekordowej inflacji, wielu Polaków wciąż nie potrafi mądrze robić zakupów i odpowiednio gospodarować żywnością: W porównaniu do wyników z jesieni 2019 r. jest to jednak rzadsze zjawisko, wówczas finansowe ubytki w budżecie z tego powodu deklarowało 55 proc. badanych. Co ciekawe, postawę udało się zmienić szczególnie osobom, które traciły w ten sposób spore kwoty – mówi Grzelczak. Ile Polacy tracą na marnotrawstwie jedzenia? Jak wynika z badania: 42 proc. osób wskazuje, że w grę wchodzi do 200 zł miesięcznie wyrzuconych do kosza wraz z zepsutą żywnością 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, w tym nieliczni nawet do 1 tys. zł i więcej. Co zaskakujące, to mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości częściej marnotrawią jedzenie niż mieszkańcy dużych polskich miast: Częściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej – informuje portal Businessinsider. Więcej zarabiający nie mają szacunku do jedzenia? Jak wynika z badania, osoby, które zarabiają więcej, wcale nie mają większego szacunku do żywności. osoby zarabiające do 2500 netto przyznają, że zdarza się tracić...