Zapasy w sklepie
Adobe Stock
Newsy

Coraz więcej Polaków wciąż kupuje jedzenie „na zapas”. Też tak robicie?

Chomikowanie żywności stało się narodową pasją dla wielu Polaków. A co wy kupujecie w sklepach na zapas?

Ostatnie badania wskazują, że już niemal połowa Polaków robi zakupy na zapas. Odsetek osób robiących większe nabytki w sklepach spożywczych, wzrasta z miesiąca na miesiąc.

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać oczywiście w pandemii koronawirusa. Odkąd COVID-19 zjawił się nad Wisłą, zmieniły się nasze zakupowe przyzwyczajenia.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Pandemiczna panika

Początkowy szok i strach przed zachorowaniem, wywołał wiadomą reakcję wśród większości z obywateli naszego kraju.

Polacy zaczęli gromadzić wszelkie możliwe produkty spożywcze, na czele z kaszami i makaronem.

Z pewnością pamiętacie obrazki ze sklepów z pustymi regałami z wiosny zeszłego roku.

Opustoszałe półki z suchą żywnością, zapakowane do granic możliwości wózki klientów i wszechogarniający pośpiech. Tak było jeszcze w marcu ubiegłego roku.

Polacy dalej „chomikują” żywność

Na szczęście już dziś panika związana z koronawirusem mocno zelżała. Nikt nie ma już problemów z nabyciem odpowiedniego rodzaju kaszy czy ryżu w dowolnym sklepie.

Miejmy nadzieję, że do historii przeszły już sytuacje z brakami papieru toaletowego w supermarketach i sklepach z chemią.

Zobacz także
gotowanie makaronu

Makaron gotujecie w garnku? Robicie duży błąd. Marnujecie bez sensu wodę i swój cenny czas

Dodajcie to do jajka i zanurzcie w tym schabowe. Wyjdą najlepsze z najlepszych

Dodajcie to do jajka i zanurzcie w tym kotlety. Tak dobrej panierki jeszcze nie próbowaliście

Od wybuchu pandemii koronawirusa minął już niemal rok. Mimo tego wzrostowy trend kupowania pożywienia na zapas wciąż się utrzymuje.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Wydaje się, że Polacy wciąż wolą ograniczać społeczne kontakty, o które łatwo w sklepach spożywczych.

Lepiej dużo, a rzadziej?

To właśnie brak dystansu społecznego, często spotykany właśnie na terenie sklepów spożywczych, jest przyczyną  wzmożonej transmisji COVID-19.

Polacy dobrze o tym wiedzą, dlatego też do sklepów wolą chodzić po konkretne, spore zakupy.

Pytanie tylko gdzie pomieścić wszystkie zapasowe opakowania mąki, kaszy i makaronu…

A czy wy nadal robicie większe zakupy na dłuższy czas? Czy także uważacie, że chomikowanie makaronu, ryżu i puszkowanej żywności ma sens?

Czy jednak pozostajecie przy zdaniu, że powinno się kupować tylko tyle, ile w danym momencie można po prostu spożyć? 

Godziny dla seniorów
Adobe Stock
Newsy
Nieoczekiwany skutek pandemii. Te produkty żywnościowe są prawdziwym hitem sprzedaży
Piekliście chleb w czasie lockdownu? W zeszłym roku sklepy sprzedały rekordowe ilości produktów do pieczenia.

Pandemia zmieniła życie Polaków tak mocno, jak mało które wydarzenie w niedawnej przeszłości. Koronawirus swoje piętno odcisnął nie tylko na organizmach osób, które przechorowały wirusową chorobę. Kultura, kwestie społeczne, ekonomiczne, gospodarcze, a nawet kulinaria – w czasach COVID-19 Polacy musieli zmienić swoje nawyki żywieniowe. Wzrosty do przewidzenia Najbardziej odczuwalną odmianą było zamknięcie restauracji w ostatnim okresie, z krótką przerwą na letnie „okno” bez obostrzeń. Zmianie uległy także preferencje mieszkańców Polski, jeśli chodzi o zakupy w sklepach spożywczych. Przyjrzeliśmy się danym statystycznym za ten okres. Nie będzie zaskoczeniem  to, że w 2020 r. o prawie 6% wzrosła sprzedaż tzw. produktów szybko zbywalnych, czyli artykułów spożywczych i domowej chemii. Produkty sypkie w modzie Pamiętacie na pewno marzec i kwiecień zeszłego roku, kiedy z półek sklepowych w locie błyskawicy znikały rolki papieru toaletowego, a także kasza i ryż. Polacy przypomnieli sobie w zeszłym roku o robieniu zapasów. W wózkach klientów robiących duże zakupy szczególnie dużo było produktów sypkich. Oprócz wspomnianej kaszy we wszelkich możliwych wariantach i ryżu, w zeszłym roku szczególny popyt był na mąkę. Polacy znów piekli chleb W czasie pandemii docenione zostały produkty o dłuższej przydatności do spożycia. Obawiając się najgorszego, klienci kupowali produkty, które mogli spożyć w późniejszym okresie. Twarde dane nie kłamią. Polacy w czasie pandemii zaczęli chętniej używać swoich piekarników do różnego rodzaju wypieków. Oprócz wzrostu sprzedaży mąki (o 27%) w 2020 r. wzrosła sprzedaż takich produktów jak mleko (o 14%) czy...

Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?
Adobe Stock
Newsy
Polacy przestają nosić maseczki w sklepach spożywczych. Nie boją się 4. fali koronawirusa?
Dystans, maseczki, dezynfekcja – tak brzmiało hasło przewodnie podczas trzech poprzednich fal koronawirusa, które przetoczyły się przez nasz kraj przez ostanie 1,5 roku. Co zostało z tymi założeniami w sklepach spożywczych w Polsce?

Skutki epidemii COVID-19 wszyscy znają dostatecznie dobrze. Lockdowny i zamrożenia wielu branż,  niewydolna służba zdrowia skoncentrowana na leczeniu osób z objawami COVID-19, tak zwane ponadprogramowe zgony w liczbie szacowanej na kilkadziesiąt tysięcy… Życie Polaków w czasie pandemii zostało przewrócone do góry nogami. W tej chwili ratunkiem przed kolejnymi perturbacjami wywołanymi przez nadciągającą czwartą falę koronawirusa mają być szczepionki. To one pozwolą osiągnąć mityczną już niemal odporność zbiorową, a w rezultacie umożliwią lżejsze przejście choroby i łatwiejsze zadanie dla lekarzy i pielęgniarek. Czy szczepienia pomogą w zastopowaniu pandemii? Akcja szczepień trwa. Łącznie wykonano już ponad 35 mln szczepień, a w pełne dawki szczepionki otrzymało już ponad 16 mln osób w Polsce. Według ekspertów to wciąż za mało. Z tego względu rząd stara się nakłonić do zaszczepienia w niemal każdy możliwy sposób. Warto jednak pamiętać, że walka z pandemią nie kończy się na samych szczepieniach. Polacy łatwo zapomnieli o absolutnych podstawach w walce z potencjalnym zagrożeniem. Taką postawę można wytłumaczyć stosunkowo niewielką liczbą zakażeń – wczoraj pozytywny wynik testu na koronawirusa stwierdzono u 200 osób. To jednak tylko jedna strona medalu. Eksperci nie mają złudzeń, że z końcem wakacji zacznie wzbierać  na sile czwarta fala pandemii. Sprzyjać temu ma nieroztropność Polaków. Dlaczego sprzedawcy nie mogą wymusić noszenia maseczek? Chodzi oczywiście o niewypełnianie podstawowych sanitarnych założeń, które rząd i ministerstwo zdrowia zalecało wszystkim w miejscach publicznych. Pomimo zagrożenia osławionym wariantem koronawirusa delta, Polacy zapominają o dystansie społecznym, dezynfekcji rąk i powierzchni, a także o maseczkach....

Jedzenie
Pixabay/CYNICALifornia
Newsy
Niektórym Polakom ledwo starcza na chleb. Będzie jeszcze gorzej, jeśli nie wyrejestrowali...
Pandemia zmieniła rzeczywistość nie do poznania. Niektórzy mogą sobie pozwolić jedynie na podstawowe zakupy.

COVID-19 zmienił realność i postrzeganie świata na przestrzeni całego, zeszłego roku. Zamiast wyjechać na wakacje, Polacy ustawiali się w kolejce do aptek i sklepów spożywczych.  Pandemia ukształtowała nowe nawyki zakupowe Na początku roku, kiedy media po raz pierwszy donosiły o koronawirusie Polacy wpadli w uzasadnioną panikę. Kolejki do sklepów zdawały się nie mieć końca. Pierwsze produkty, po które sięgali Polacy obejmowały leki, chleb, ryż, konserwy, makaron i środki ochrony osobistej. Polacy robili zakupy na zapas, ale niekoniecznie wydali na produkty spożywcze więcej. Najważniejsze było to, żeby zabezpieczyć siebie i swoich bliskich. Nie wszyscy mieli podczas pandemii tyle samo szczęścia. Szczególnie, że niektóre biznesy nie miały szansy przetrwania. Polska gospodarka ucierpiała przez koronawirusa Pewne przedsiębiorstwa poddały się w walce z pandemią już na starcie. Branża turystyczna cierpi do dziś. Do co najmniej 17 stycznia nie można podróżować w celach rekreacyjnych. Zostały jedynie podróże służbowe, choć tylko dla medyków i służb mundurowych. Podobne straty odnotowali artyści. Zamknięte kina i teatry przyniosły kulturze nic dobrego. Od jakiegoś już czasu słyszy się, że aktorzy nie mają za co żyć, a w niektórych przypadkach nie stać ich nawet na chleb. Jak długo potrwa obecna sytuacja, na razie nie wiadomo.  Wezwania do zapłaty zaległego abonamentu Jakby wszystkiego związanego z pandemia było mało, musicie wiedzieć jeszcze o jednej rzeczy. Wchodzi nowy sposób ściągania zadłużeń od obywateli. Wezwanie do zapłaty zaległości dostaną tylko te osoby, które nie wyrejestrowały odbiorników radiowych i telewizyjnych, a przestały za nie płacić. Do dłużników abonamentowych Poczta Polska już wysyła wezwania do zapłaty. Jak można w...

Polacy chętniej kupują marki własne
Adobe Stock
Newsy
Polacy coraz częściej wybierają tańsze jedzenie. Zamiast drogich produktów wolą kupić…
Zmieniają się gusta i guściki polskich konsumentów. Na upodobania zakupowe Polaków ogromny wpływ dalej ma jednak cena.

Świadomość konsumencka w Polsce wciąż stoi na niezbyt wysokim poziomie. Wiele osób kupujących różne produkty w sklepach wciąż niewiele o nich wie. Przykład? Często zdarza się, że markowy produkt z delikatesów niczym nie różni się od bliźniaczego produktu z marketu poza etykietą. Czym są tak zwane produkty marek własnych? Produkty należące do grupy tzw. marek własnych przeważają na półkach takich sklepów jak Biedronka, Kaufland czy Lidl. Częstą praktyką jest występowanie tego samego produktu pod jedną etykietą w zwykłym sklepie, a pod „biedronkową” lub „lidlową” w sklepach tych sieci. Zazwyczaj jedyną róznicą jest opakowanie produktu. Wartość odżywcza, skład i inne parametry pozostają takie same. Jaki jest więc sens wprowadzania tego typu produktów na rynek? Interes w tym mają zarówno producenci, jak i sprzedawcy danego towaru. Dlaczego w sklepach dostępne są produkty marek własnych? Przyjrzyjmy się więc, jak taki schemat wygląda na przykładzie mleka. Wszystko zaczyna się w trakcie porozumienia producenta i sieci sklepów. Obydwie strony dobiją targu i podpisują duży kontrakt na dostawę mleka do tysięcy sklepów w całym kraju. Stroną rozdającą karty w tym duecie są oczywiście wielkie sieci sklepów spożywczych. To one narzucają reguły gry producentom. Kiedy więc sieć sklepów zwróci się do producenta z ofertą nie do odrzucenia, czyli korzystnym kontraktem na dostawę produktów do sklepów w całym kraju, producent nie ma wyjścia. Po przyjęciu takiej oferty producent naszego mleka musi więc przygotować mleko według standardów i wymagań sieci sklepów. To właśnie wielkim sieciom spożywczym zależy na standaryzacji i ujednoliceniu produktów ze swojej oferty. Dlaczego...