przechowywanie musztardy
Adobe Stock
Newsy

Co zrobić, żeby musztarda i koncentrat się nie zepsuły? Dzięki tej metodzie dłużej zachowają świeżość

Choć musztarda i koncentrat to produkty, bez których kuchnia nie mogłaby istnieć, trzeba przyznać, że częstotliwość ich używania jest raczej mała. Dlatego też powinniście wiedzieć, jak przedłużyć ich termin przydatności do spożycia po otwarciu słoika. Trzymanie w lodówce nie wystarczy!

Bez względu na to czy jesteście fanami delikatesowej, francuskiej, sarepskiej czy rosyjskiej musztardy, każda z nich może się zepsuć. Podobnie, jeśli chodzi o koncentrat pomidorowy. W końcu otwierając słoik nigdy nie wykorzystujecie od razu całej jego zawartości. Do przygotowania większości dań wystarczy zaledwie łyżka tych specyfików. Pozostaje więc pytanie – co z resztą?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co zrobić, żeby musztarda i koncentrat się nie zepsuły?

Większość osób nie zastanawia się nad tym zbyt długo, po prostu zamyka słoik i wkłada go do lodówki, gdzie grzecznie czeka na kolejny raz, kiedy zostanie użyty. Okazuje się jednak, że niska temperatura nie  wpływa znacząco na datę przydatności.

Jeśli chcecie, żeby napoczęta musztarda lub koncentrat pomidorowy dłużej zachowały świeżość, posypcie je z wierzchu… szczyptą soli. Ten niewinny trik naprawdę działa! Dzięki niemu już nigdy nie wyrzucicie pełnych słoików do kosza. 

Koniecznie skorzystajcie z tego sposobu przygotowując domową musztardę z naszego przepisu. Bowiem, tego typu wyroby nie posiadają żadnych substancji konserwujących. Psują się więc o wiele szybciej niż sklepowe.

Przepis na domową musztardę

Będziecie potrzebować 

  • 1 szklanki ziaren gorczycy
  • 1/3 szklanki octu jabłkowego
  • 1/3 szklanki miodu
  • ½ szklanki oleju
  • 4 łyżek wody
  • Przypraw: soli, pieprzu, kurkumy

Przygotowanie

  1. Ziarna gorczycy umieśćcie w młynku i zmielcie bardzo drobno, a następnie zalejcie octem winnym i odstawcie na 12 godzin.
  2. Po upływie tego czasu do mieszanki dodajcie miód, wodę oraz olej. Całość utrzyjcie w taki sam sposób jak majonez.
  3. Na koniec doprawcie pieprzem oraz kurkumą, wymieszajcie i odstawcie na 10 dni.

Gotowe!

Źródło: gotujmy

Papryka konserwowa
Adobe Stock
Przepisy
Przepis na paprykę konserwową do słoika. Jeden błąd i straci swój niepowtarzalny smak!
Marynowanie warzyw potrafi niesamowicie zmienić ich smak. Nie inaczej jest w przypadku papryki konserwowej. Właściwie przyrządzona zaostrza apetyt!

Domowa papryka konserwowa prosto ze słoika to wspaniały dodatek do śniadaniowych kanapek. Świetnie sprawdzi się również jako składnik rozmaitych sałatek. Można ją także podawać solo, w charakterze przekąski. Jej przygotowanie nie zajmie ci więcej niż godzinę ! Będziesz potrzebować: 1 kg papryki (weź taką, którą najbardziej lubisz, może być czerwona, zielona, a nawet żółta – do wyboru do koloru) 1 cebula 4 ząbki czosnku Pół szklanki octu spirytusowego 10 proc. Pół szklanki cukru 3 szklanki wody Oliwa lub olej rzepakowy Przyprawy i zioła: świeży tymianek, sól, pieprz w ziarnach, liść laurowy, ziele angielskie, gorczyca Składniki wystarczą na ok. 4 słoiki o pojemności 500 ml. Przygotowanie Zacznij od zalewy. W rondelku zagotuj wodę, a następnie wlej do niej ocet, dosyp cukier i płaską łyżkę soli. Całość wymieszaj i ponownie zagotuj tak, aby sól i cukier całkowicie się rozpuściły. Tak przygotowaną zalewę zdejmij z palnika i odstaw do wystudzenia. W tym czasie zacznij przygotowywać papryki. Na początku dokładnie umyj warzywa. Następnie pokrój je na cztery kawałki i oczyść z nasion. Jeśli powstałe kawałki wydają ci się za duże pokrój je wzdłuż na jeszcze mniejsze części wedle uznania. Na dnie każdego słoika (bardzo ważne, żeby słoiki były czyste i niezniszczone) umieść ćwiartkę cebuli, zgnieciony nożem ząbek czosnku, dwa ziela angielskie, jeden liść laurowy, 4 ziarenka pieprzu, 4 ziarenka gorczycy i gałązkę świeżego tymianku (może być też tymianek suszony). W tak przygotowanym słoiku umieść wcześniej pokrojoną paprykę. Ważne, aby układać ją w miarę ciasno. Do tak zapełnionych słoików wlej przestudzoną zalewę (może by jeszcze ciepła, ważne, żeby nie była gorąca). Pamiętaj jednak, by nie...

Keczup, musztarda, majonez
Adobe Stock
Newsy
Ketchup, musztarda czy majonez? Co jest najbardziej kaloryczne?
Do sezonu grillowego jeszcze daleko, ale keczup, musztardę i majonez jemy przez okrągły rok. Co wybrać do parówek czy kiełbasek z pożytkiem dla zdrowia?

Te trzy dodatki, a także chrzan tarty, to stały zestaw w lodówkach większości polskich kuchni. Jedni wolą dodać do swoich kiełbasek musztardę lub chrzan, inni (zwłaszcza młodsi) lubią na przykład eksperymentować z mieszaniem majonezu i ketchupu. Jak to mówią – o gustach się nie dyskutuje. Porozmawiać możemy za to o tym, czy wszystkie te dodatki są zdrowe i bezpieczne, czy kaloryczne i szkodliwe. Jak, ile i kiedy? Ta sprawa jest oczywiście złożony problemem. Dlaczego? W końcu ketchup ketchupowi nierówny. Na półkach sklepowych znajdziemy całą armię różnych rodzajów musztard. Coraz więcej wyboru mamy także w kwestii majonezów. Oprócz tego, że produkty te występują w różnych odmianach, problematyczne jest także ich „dawkowanie”. Mało kto przełknie więcej niż odrobinkę tartego chrzanu przez gardło. Taka ilość musztardy to także końska dawka. Inaczej z majonezem i ketchupem. Są tacy, co jedzą te dodatki razem z mięsem i pizzą niemalże łyżkami. W naszym porównaniu weźmiemy to pod uwagę. Co jeść, czego nie jeść? Zaczniemy od najmniej kalorycznego produktu. Jest nim musztarda – wzięliśmy pod lupę najpopularniejszy jej rodzaj, czyli zwykłą musztardę delikatesową, którą standardowo nakładamy na talerzyk do parówek. I czego się dowiedzieliśmy? Łyżeczka (czyli ok. 10 g produktu) musztardy stołowej to zaledwie ok. 7 kalorii. Nie 17, nie 70, jedynie 70 kcal. To bardzo mało, biorąc pod uwagę fakt, że ten wyrób z gorczycy jemy w dość małych ilościach. Musztardę polecamy więc z czystym sercem. Na dodatek od lat przypisuje się jej wiele właściwości leczniczych – podobno działa kojąco na bóle reumatyczne, pobudza trawienie, a nawet obniża ciśnienie krwi. Kolejny w naszej „tabeli zdrowia” jest chrzan...

Ryba po japońsku
Gotujmy.pl/BĄBELEK85
Newsy
Lubisz rybę po grecku? Spróbuj tej po japońsku - pokochasz jej smak
Skąd tak naprawdę wzięła się nazwa ryby po grecku? Na pewno nie z Grecji. Podpowiadamy prosty przepis, który rzuci na nią zupełnie nowe światło.

Wbrew pozorom ryba po grecku nie ma nic wspólnego z Grecją. Jest jednak pyszna! Podobnie jak inne, tradycyjne dania kuchni polskiej, pasuje nie tylko na święta. Ta potrawa nie jest wcale trudna w przygotowaniu! Podpowiadamy jak zrobić z niej świetną przekąskę.  Trochę historii Ryba po grecku, podobnie jak pierogi ruskie, czy barszcz ukraiński nie są potrawami pochodzącymi z krajów, jakie mają w nazwie. Kraj olimpijskich bogów ani przepisu na rybę nie wymyślił, ani też jej nie przyrządza w ten sposób. Po grecku jadamy ją w Polsce, szczególnie na święta i w Wigilię. W sieci znajdziemy dużo mitów dotyczących jej nazwy. Liczne teorie mają jednak niewiele wspólnego z prawdą. Polacy nadali taką nazwę sami, głównie przez skojarzenie z kuchnią śródziemnomorską wykorzystującą świeże ryby przyrządzane w sosach z warzyw w duszonych pomidorach. Rybne inspiracje Ryby nie potrzebują dodatkowej reklamy. Zawarte w nich białko i kwasy omega pozwalają utrzymać w zdrowiu oczy, skórę i korzystanie wpływać na system nerwowy. Ryba są przede wszystkim pyszne i łatwo dostępne. Możecie z nich przyrządzać rozmaite dania. My proponujemy rybę po japońsku. Składniki na rybę po japońsku 1 kg filetów rybnych 1 słoik marynowanej papryki 1 słoik ogórków konserwowych 1 duży słoik koncentratu pomidorowego 3 cebule 1/2 szklanki oleju 1 szklanka wody 8 łyżek ketchupu 6 łyżek octu 7 łyżek cukru 1 łyżka soli sól do przyprawienia ryby pieprz słodka papryka Sposób przygotowania: Rybę kroimy na kawałki, doprawiamy solą, papryką i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy na oleju, aż...

Marynowane rzodkiewki
Gotujmy.pl/Lizusek2
Przepisy
SUPER-TANIA i przepyszna przekąska z rzodkiewki! W mig znika z talerza!
Rzodkiewka, uważana za królową nowalijek, to powszechnie znane, ale jednocześnie nieco zapomniane warzywo. Niegdyś nagminnie dodawana do kanapek i twarogów, dzisiaj coraz częściej zastępowana przez ogórki, pomidory, czy paprykę. Z nami jednak odkryjesz i pokochasz ją na nowo!

Niewiele osób wie, że rzodkiewka to źródło wielu cennych witamin i minerałów , między innymi potasu, wapnia, żelaza, magnezu, fosforu, czy potasu. To małe i niepozorne warzywo powinno więc stanowić jeden z głównych składników diety każdego człowieka. Dla tych, którzy nie przepadają za jej tradycyjnym smakiem mamy smakowitą alternatywę w postaci marynaty , którą przygotujesz bez wydawania pieniędzy. Zapewne wszystko masz w domu! Będziesz potrzebować 2 pęczki dojrzałych rzodkiewek 2 ząbki czosnku 4 ziarenka ziela angielskiego 2 listki laurowe 3 ziarenka pieprzu 1 szklanka wody 1/4 szklanki octu winnego lub jabłkowego 1 łyżeczka soli Pół łyżeczki cukru Opcjonalnie 1 łyżeczka gorczycy i dwa goździki Wymienione składniki starczą na jeden słoik o pojemności 250 ml. W zależności od liczby słoików, które chcesz zapełnić, zwiększ proporcje. Przygotowanie Umyj i osusz rzodkiewki, a następnie odetnij od nich liście i ogonki. Rzodkiewki pokrój na połówki (chyba, że są duże, wtedy pokrój na ćwiartki), a następnie włóż do przygotowanego wcześniej (wyparzonego) słoika. Obierz czosnek i dodaj w całości do rzodkiewek. Dodaj liście laurowe i ziele angielskie (to jest też moment, w którym możesz dodać gorczycę i goździki). Wodę, ocet, sól oraz cukier włóż do małego rondelka i gotuj na małym ogniu przez około dziewięć minut (do momentu aż sól i cukier całkowicie się rozpuszczą). Zalewę odstawiamy do wystudzenia. Rzodkiewki zalewamy zimną marynatą, zakręcamy słoik i wstawiamy do lodówki na trzy dni (nie trzeba ich pasteryzować). Po tym czasie są gotowe do jedzenia! Zdrowo, smacznie i tanio Sami przyznacie, że przepis jest prosty i nie...