Sól
Pixabay/Bruno /Germany
Newsy

Co stanie się z organizmem, gdy zrezygnujecie z soli? Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista

Czasem nie warto słuchać dobrych rad. Na przykład wtedy, gdy radzą, żeby nie tylko ograniczyć, ale w ogóle zrezygnować z soli.

Sól kuchenna używana jako produkt spożywczy to prawie czysty chlorek sodu. W kuchni stosowana jest jako wzmacniacz smaku i naturalny konserwant. Dostępna jest w sklepach w postaci oczyszczonej – jako sól warzona, oraz nieoczyszczonej - jako sól kamienna.

Spożywając zbyt dużo soli – narażamy się na wiele niebezpiecznych chorób, jedząc jej zbyt mało – zaburzamy naturalną równowagę organizmu. Obie skrajności mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Opowiadamy o tym co się dzieje z organizmem, gdy nie dostarczycie mu podstawowych minerałów takich jak sód.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ta kobieta zaufała trenerowi i przestała w ogóle jeść sól

Pewnie każdy z was ma w pamięci jakaś własny, wstydliwy epizod, gdy uwierzyliście sąsiadce czy przyjacielowi i zrobiliście coś nierozważnego. Zupełnie jak niejaka Nikita Bhardwaj, której trener zalecił całkowite odstawienie soli i cukru z diety. Zastosowanie się do wskazań trenera, który nie miał przygotowania medycznego i nie przewidział skutków swojej porady, mogło się dla niej tragicznie skończyć.

Nikita opowiedziała na łamach magazynu „Health Shots", o skutkach całkowitego odstawienia soli. Dziewczyna nie dodawała tego składnika do potraw przez ponad miesiąc. To, czego doświadczyła, było nie tylko bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ale też nieprzyjemne w skutkach.

Pierwszym z objawów niedoboru sodu były nawracające skurcze:

- Nawet w nocy, ze snu wybudzały mnie skurcze. Dosłownie krzyczałam z bólu.

Z czasem zaczęła odczuwać nieustanne zmęczenie i bóle głowy:

- Przez cały czas czułam się zmęczona. Bolała mnie głowa, pojawiły się też zawroty.

A do tego, choć nigdy wcześniej nie zauważyła u siebie nadmiernej ochoty na niezdrową żywność, potrzeba uzupełnienia minerału spowodowała, że wciąż myślała o fast foodach:

- Wszystko, o czym mogłam myśleć, to jak jeść frytki lub miskę makaronu. Zdarzało się, że objadałam się i to oczywiście przeszkadzało w mojej misji utrzymania zdrowej wagi.

Na szczęście nietypowe objawy zaniepokoiły ją na tyle, że poszła do lekarza. Ten szybko ustalił, że przyczyną wszystkich dolegliwości był niedobór soli. Nikita zastosowała się do nowych, zaleceń, tym razem opartych na naukowych podstawach i szybko powróciła do zdrowia.

Zobacz także
W czym namoczyć śledzie, by szybko pozbyć się z nich soli? Jest 1 mistrzowski trik

W czym namoczyć śledzie, by szybko pozbyć się z nich soli? Jest 1 mistrzowski trik

Cierpicie na nadciśnienie? Te produkty zawierają ogromne ilości soli. Lepiej na nie uważajcie

Cierpicie na nadciśnienie? Te produkty zawierają ogromne ilości soli. Lepiej na nie uważajcie

Czym grozi nadmiar i niedobór soli w diecie?

Wspólne zalecenia Światowej Federacji Serca, Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia i Europejskiego Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego podają, że osoby dorosłe powinny spożywać od 7,5 do 12,5 gramów soli dziennie, co odpowiada dostarczeniu organizmowi 3-5 gramów sodu dziennie. Badania pokazują, że spożywanie poniżej trzech gramów sodu dziennie podnosi ryzyko śmierci w wyniku zawału i niewydolności serca.

Z drugiej strony nadmierne spożycie soli także jest nie tylko niezdrowe, ale też niebezpieczne. Nadużywanie soli sprzyja nadwadze i otyłości. Ale to tylko jeden ze skutków. Inne są równie poważne:

  • Nadciśnienie tętnicze
  • Udary mózgu
  • Włóknienie mięśnia sercowego
  • Zwiększenie masy lewej komory serca
  • Nowotwór żołądka
  • Osteoporoza
  • Kamica nerkowa

Źródło: gazeta.pl, Wikipedia.pl, abczdrowie.pl

Ile soli można zjeść dziennie? Nadmiar soli szkodzi, a niedobór sodu grozi nawet udarem
Adobe Stock
Newsy
Ile soli można zjeść dziennie? Nadmiar soli szkodzi, a niedobór sodu grozi nawet udarem
Podpowiadamy co jeść, a czego nie jeść, żeby zapewnić sobie równowagę w dostarczeniu sodu do organizmu.

Czasem słyszycie, że nie można za dużo solić, a czasem, że nadmiar sodu w organizmie szkodzi. Jaka jest różnica pomiędzy solą a sodem? To bardzo proste. Sól, kuchenna czy stołowa to artykuł spożywczy. Najczęściej jest prawie czystym chlorkiem sodu. Natomiast sód to pierwiastek chemiczny, który występuje naturalnie w przyrodzie, i jest obecny we wszystkich organizmach żywych na ziemi. To ten sam sód, którego oprócz magnezu, potasu czy wapnia dostarczacie sobie z pożywieniem i badacie robiąc analizę krwi. Po co nam sód w organizmie? Sód jest elektrolitem, który obok magnezu, potasu czy wapnia odpowiada za utrzymanie wewnętrznej gospodarki wodnej w odpowiedniej formie. Dostarczacie go sobie z pożywieniem, a usuwacie z moczem czy potem. Odpowiedni poziom sodu jest bardzo ważny dla człowieka, bo jest odpowiedzialny za funkcjonowanie błon komórkowych, utrzymanie właściwego ciśnienia krwi i prawidłowego funkcjonowania układu krążenia. Ponieważ bierze udział w przewodzeniu impulsów nerwowych, jego niedobór może mieć bardzo złe skutki dla zdrowia i prowadzić nawet do udaru mózgu. Drugim negatywnym skutkiem niedoboru sodu w organizmie jest kwasica prowadząca do osteoporozy. Powstaje dlatego, że sód odpowiada także za zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej w ciele człowieka, a niedobór zaburza tę równowagę. Dbając o właściwą ilość elektrolitów, należy używać soli kuchennej do potraw. Warto też uzupełniać je np. wodami mineralnymi w przypadku nadmiernego pocenia się w czasie wysiłku fizycznego czy upałów. Nadmierne solenie też szkodzi zdrowiu W 5 g soli znajdują się zwykle 2 g sodu. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, żeby dzienne spożycie soli nie przekraczało 5 g, co odpowiada 1 łyżeczce od herbaty. Badania pokazały...

Dosalacie potrawy na talerzu? Nie róbcie tego, to może skrócić wam życie
Adobe Stock
Newsy
Dosalacie potrawy na talerzu? Nie róbcie tego, to może skrócić wam życie
Często dosalacie jedzenie na talerzu? Czy robicie to nawet bez jego spróbowania? Uważajcie - to niebezpieczny nawyk, który może prowadzić do wielu ciężkich chorób? Sprawdźcie, co wam grozi.

Jak tu żyć bez soli? Wszystko wydaje się mdłe i bez smaku. Musicie jednak pamiętać, że sól to sód, a jego nadmiar prowadzi do chorób, które potencjalnie mogą skrócić wasze życie. Według ostatnich badań solenie (a właściwie dosalanie) gotowego jedzenia na talerzu zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 28 proc. Zaciekawieni?  Sód pochodzący z soli kuchennej to pierwiastek, którego zarówno nadmiar, jak i niedobór mają negatywny wpływ na organizm. Sól kuchenna to 97-99 proc. chlorku sodu. Jeśli jemy za dużo soli, to dostarczamy do organizmu zbyt dużo sodu, a to nie jest korzystne dla zdrowia. Z tego właśnie powodu specjaliści zalecają ograniczenie w diecie ilości soli.    Do czego prowadzi nadmiar soli w diecie?  Dzienna dawka sodu dla dorosłego zdrowego człowieka powinna wynosić ok. 2000 mg. Tyle znajduje się mniej więcej w płaskiej łyżeczce soli (ok. 5-6 g).  Nadmiar soli, a więc sodu może powodować zatrzymywanie wody w organizmie i powstawanie obrzęków z tym związanych. Może skutkować również niebezpiecznym wzrostem ciśnienia krwi. W długotrwałej perspektywie zwiększa ryzyko raka żołądka, niewydolności nerek oraz chorób serca i przedwczesnej śmierci. Wysokie ciśnienie, choroby serca, niewydolność nerek, rak żołądka - nie chcielibyście mieć z nimi do czynienia.  Dlaczego akurat dosalanie jest tak niebezpieczne?  Zagadnienie to sprawdzili naukowcy z Tulane University School of Public Health and Tropical Medicine w Nowym Orleanie. Badanie przeprowadzono na ponad 500 tys. uczestników z Wielkiej Brytanii, z których część dosalała posiłki, a część nie. Dane były zbierane przez 9 lat.   Według naukowców ok 70 proc. dziennego spożycia sodu pochodzi z przetworzonej żywności i jest dodawana na etapie jej przygotowywania, ale nawet 20 proc....

Ekspert nie ma wątpliwości: nieodpowiednia dieta jest gorsza niż szczepionka przeciw COVID-19
Adobe Stock
Newsy
Ekspert odważnie: jedzenie jest bardziej niebezpieczne niż szczepionka przeciw COVID-19
Ekspert nie ma wątpliwości: nieodpowiednia dieta jest gorsza niż będąca przedmiotem dyskusji szczepionka przeciw COVID-19,

Dyskusja wokół szczepionek na koronawirusa przebiega gwałtownie nie tylko w Polsce. Podobne dylematy wokół akcji szczepienia jak Polacy mają także Holendrzy. W związku z tym, swoje zdanie na temat szczepionki zdradził szef holenderskiej rady ds. oceny leków, prof. Ton de Boer, który pokusił się o obrazowe wytłumaczenie nieprzekonanym efektu szczepionki na zdrowie. Co profesorowie sądzą o teoriach spiskowych nt. szczepień przeciwko COVID-19? Według de Boera, który stał się ostatnio w holenderskich mediach postacią równie znaną jak w Polsce choćby prof. Andrzej Horban, dużo bardziej niebezpieczne dla zdrowia jest nieodpowiednie odżywianie się niż przyjęcie obu dawek szczepionki na COVID-19. Podobnie jak w Polsce, także i w Holandii na temat epidemii koronawirusa i akcji szczepienia szerzy się cała masa różnych niepotwierdzonych informacji, przeinaczeń, czy niezwykle popularnych ostatnio niestety teorii spiskowych: – Liczba nieprawdziwych informacji o szczepionkach oraz koronawirusie stawia włosy na głowie. Nie wiem, co gorsze, ludzka ignorancja czy wiara w spiskowe teorie – skomentował tę sprawę prof. de Boer. Jak naukowcy przyjmują doniesienia o skutkach ubocznych szczepienia? Przy okazji holenderski ekspert wypowiedział się na temat ewentualnych skutków ubocznych przyjęcia szczepionki. To jeden z czynników najmocniej odstraszających zarówno Polaków, jak i Holendrów od szczepienia: – Poważnie traktujemy informacje o skutkach ubocznych, ale nie możemy zapominać, że to absolutny margines – powiedział de Boer. Niderlandzki uczony wyraził swoje zdanie także na inny temat, który nurtuje wiele osób obawiających się przyjęcia dawki szczepionki na COVID-19. Chodzi o insynuacje przeciwników szczepionek, jakoby miałyby one być jednym...

21-latek trafił do szpitala, bo uzależnił się od tego  napoju. Pije go mnóstwo osób
Adobe Stock
Newsy
21-latek trafił do szpitala, bo uzależnił się od tego  napoju. Pije go mnóstwo osób
Napoje energetyzujące powinny być spożywane wyjątkowo rzadko. Wiele osób dalej sięga po nie regularnie, a konsekwencje mogą być tragiczne…

Młody, 21-letni student trafił do szpitala w wyniku częstego spożywania dużych ilości napojów energetyzujących. Jego leczenie trwało aż dwa miesiące, a dalsze powikłania są bardzo możliwe. Informacja ta została opublikowana w renomowanym czasopiśmie naukowym British Medical Journal.  Energetyki są niebezpieczne dla zdrowia 21-latek naraził się na niewydolność serca oraz nerek. Z początku nie zauważał negatywnych objawów spożywania energetyków, jednak kiedy tylko je odstawiał, odczuwał silne migreny i absolutny brak energii do czegokolwiek. Jak sam przyznał, był uzależniony od napojów energetyzujących i potrafił wypijać je w ilości nawet 2 litrów dziennie.  Podczas hospitalizacji chłopaka, lekarze rozważali nawet przeszczep nerek. Na szczęście nie było to konieczne, jednak studentowi groziła taka ewentualność. Choć mężczyzna wrócił już do domu i czuje się lepiej, lekarze twierdzą, że dalsze powikłania są prawdopodobne. W przyszłości mogą doskwierać mu problemy sercowe.  Jak działają energetyki? Skoncentrowana ilość środków pobudzających i zwiększających wydajność fizyczną i umysłową (kofeina, tauryna, guarana) może spowodować: częste drżenie rąk wzmożone wydzielanie śliny przyspieszone tętno negatywny wpływ na nerki czy wątrobę częste osłabienie, rozdrażnienie (po odstawieniu napojów) oraz bóle głowy większe ryzyko otyłości i cukrzycy z racji na duże ilości cukru. Czy sprzedaż energetyków powinna być ograniczona?  Po swoich traumatycznych przejściach student przestrzega innych przed szkodliwymi skutkami nadmiernego spożywania energetyków. Uważa, że są one zbyt łatwo dostępne, zwłaszcza dla dzieci. Jest też zdania, że powinny one być „ozdobione” podobnymi etykietami co alkohol czy...