Co najbardziej lubi jeść premier Morawiecki? Możecie się zdziwić!
ONS
Newsy

Co najbardziej lubi jeść premier Morawiecki? Możecie się zdziwić!

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się ostatnio z dziećmi ze szkoły podstawowej w Bielisze koło Radomia. Podczas rozmowy z maluchami polityk zdradził, co najbardziej lubi jeść. Możecie się mocno zdziwić!
Anna Borkowska
czerwiec 05, 2021

Premier Mateusz Morawiecki wyruszył ostatnio w Polskę w sprawach służbowych. Polityk odwiedził m.in. jedną ze szkół podstawowych. W trakcie wizyty w szkole podstawowej w Bielisze koło Radomia, Morawiecki spotkał się z dziećmi i odpowiedział na ich pytania. Jedno z nich dotyczyło jego ulubionej potrawy.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co najbardziej lubi jeść premier Morawiecki?

Podczas rozmowy z maluchami, jedno z dzieci zapytało premiera o jego ulubione danie. Okazuje się, że nie jest to ani schabowy ani mielony, ani nawet rosół. To... pierogi ruskie.

Na pytanie, co najbardziej lubi jeść, premier odpowiedział:

Najbardziej takie tradycyjne polskie potrawy: pierogi ruskie, placki ziemniaczane, ziemniaki z kwaśnym mlekiem.

Dodał, że bardzo też lubi świeży chleb z masłem.

Zobacz także

Czy był grzecznym dzieckiem?

Jeden z chłopców zapytał premiera, jakim był dzieckiem i czy był grzeczny w szkole.

To jest bardzo trudne pytanie. Muszę wam powiedzieć, że nie za bardzo – odparł z uśmiechem.

Jak się rządzi Polską?

Dzieci zapytały też premiera, jak mu się rządzi naszym krajem.

Tutaj musiałbym wam opowiadać trochę dłużej, ale spróbuję to tak krótko ująć. W takich momentach jak ten, kiedy jestem z wami, a dzisiaj staramy się uczyć o bezpieczeństwie ruchu drogowego, żeby dzieci bezpiecznie przechodziły przez ulicę; to też jest część rządzenia - powiedział.

Jest dużo innych spraw - niektóre są cięższe, trudniejsze, inne są bardziej łatwe. Jak to w życiu - dodał.

Premier nie ukrywa, że był to jeden z najtrudniejszych wywiadów w jego życiu.

To była chyba najtrudniejsza sesja Q&A w moim życiu, ale jakoś sobie poradziłem z trudnymi pytaniami dzieci ze szkoły podstawowej w Bielisze koło Radomia - napisał na Facebooku po spotkaniu.

Źródło: Fakt

Czytaj też: 

Komentarze
Morawiecki świętuje
Wikipedia Commons, ons.pl
Newsy „Tęskniłem już za spokojnym wieczorem z moimi najbliższymi”. Nie uwierzycie, jakie smakołyki Morawiecki przygotował na święta z rodziną
Ostatnie miesiące nie były łatwe dla Mateusza Morawieckiego. Premier często kursował na linii Warszawa-Bruksela, a oprócz tego ciągle nadzorował działanie przeciwko pandemii COVID-19.
Hubert Rój
grudzień 16, 2020

Od momentu wybuchu zarazy koronawirusa posada premiera Rzeczpospolitej Polski nie należy do najprzyjemniejszych w kraju. To właśnie na osobie premiera skupia się krytyka wobec poczynań rządu w walce ze skutkami  pandemii. Kryzys ekonomiczny, dziura w budżecie, negocjacje na linii rząd – Unia Europejska, wreszcie nieustanna, ciężka walka polityczna w Sejmie. Tak wygląda codzienność na stołku szefa rady ministrów. Premier też człowiek Mimo tego nawału zadań i zmartwień, premier Morawiecki ma także obowiązki rodzinne. Jest ojcem czworga dzieci i szczęśliwym mężem swojej żony. Przed świętami, w każdym polskim domu, wszyscy mają pełne ręce roboty. Pani domu skupia się na szykowaniu potraw wigilijnych, dzieci pomagają w sprzątaniu domu i strojeniu choinki, a głowa rodziny? No właśnie. Panowie zwykle montują świąteczne ozdoby, rozbijają orzechy z łupin, patroszą karpia. Pan premier Morawiecki wybrał nieco przyjemniejsze zadanie. Odpoczynek przy pracy Nie ma co się dziwić – praca w charakterze lidera państwa jest mocno wyczerpująca. Premier przyznał się do tego na swoim profilu facebookowym: Nie ukrywam, że ostatni czas w polityce, tej krajowej, jak i zagranicznej był bardzo intensywny. Emocje wokół szczytu UE sięgały zenitu, nie tylko w Brukseli.  Tęskniłem już za spokojnym rodzinnym wieczorem z moimi Najbliższymi. I w domu czekała na mnie niespodzianka – napisał szef rządu w swoim wpisie. O jaką niespodziankę chodzi? Szef rządu razem ze swoimi dziećmi wziął się za dekorowanie pierników. Morawiecki pochwalił się, że udało mu się przygotować ze swoimi pociechami aż 300 ciastek! Skąd on ma na to wszystko energię? Spójrzcie sami:

Przeczytaj
Pierogi ruskie
Babeczka 35/gotujmy.pl
Triki kulinarne Nie potrafisz lepić pierogów? Tę sztuczkę znają tylko nieliczni. Zawsze działa!
Pierogi kochają i duzi i mali. Jak zadowolić domowników pysznymi pierogami? W tym artykule postaramy się udzielić kilku cennych wskazówek
Hubert Rój
listopad 12, 2020

Wbrew wyobrażeniom co niektórych osób, pierogi nie są specjałem tylko i wyłącznie kuchni polskiej. Kwestia nazewnictwa naszego pierogowego dania nr 1 to jedno. Pierogi ruskie jak można się domyślać swoje korzenie mają poza etniczną Polską. Jednak prawda o nadziewanym wszelkiego rodzaju cieście jest nieco bardziej skomplikowana. Historia pieroga Jako pierwsi na pomysł lepienia pierogów wpadli Chińczycy. Cóż, Azjaci mają widocznie głowę do wynalazków. Na koncie mają więc nie tylko proch strzelniczy, papier czy kompas, ale także wiele osiągnięć na polu kulinariów. Za Wielkim Murem kucharze lepili pierogi już w XIII wieku! Pierogi i różne wariacje na ich temat szybko rozsiały się potem po całym świecie. Hindusi mają swoje samosa, Meksykanie gustują w empanadas, Włosi ubóstwiają ravioli, a Rosjanie daliby się pokroić za talerz smacznych pielmieni. Taką wyliczankę można ciągnąć w nieskończoność. Tak, wiemy, że nie są to zbyt miłe wieści dla zagorzałych obrońców wyjątkowości „naszych” pierogów ruskich, ale nic na to już nie poradzimy. Zamiast dyskutować o pierogach, warto szlifować umiejętność ich przygotowywania! Pieróg nie jedno ma imię Ogólnoświatowe różnice w przygotowaniu pierogów zazwyczaj ograniczają się do trzech kryteriów. Po pierwsze pierożki mogą różnić się rodzajem wykorzystanej do nich mąki. Przeważają te pszenne, ale znane są także pierogi ryżowe, kukurydziane, a nawet żytnie. Pod różnymi szerokościami geograficznymi gotują swoje pierogi na różne sposoby – jedne narody wrzucają je na wrzącą wodę, inne smażą w głębokim tłuszczu, a jeszcze inne nacje wolą gotowanie na parze bądź smażenie. Na wyróżnienie w tym zakresie zasługują pieczone pierogi,...

Przeczytaj
Czy czeka nas "narodowa kwarantanna"?
Pixabay/soumen82hazra
Newsy Jest prawdopodobna data lockdownu. Czeka nas “narodowa kwarantanna”?
Jeśli sytuacja się nie poprawi, kolejne obostrzenia to tylko kwestia czasu. Premier straszy lockdownem!
Aleksandra Jaworska
listopad 05, 2020

Według szacunków portalu Money.pl Polskę od lockdownu dzieli ok. 11 dni. Do sytuacji zamknięcia kraju może dojść już w połowie listopada. Wszystko zależy głównie od zachowania nas samych oraz przekroczenia progów bezpieczeństwa, dzięki którym mamy szacunkowe pojęcie o liczbie zakażeń. - Epidemia jest zagrożeniem dla gospodarki i tysięcy istnień ludzkich - ogłosił w środę premier Mateusz Morawiecki.  Do zestawu już obecnych obostrzeń doszło po środowej konferencji kilka nowych. Wobec zamknięcia wszystkich szkół podstawowych dzieci są od teraz zmuszone wrócić do nauki w trybie zdalnym. Ucierpią też galerie handlowe. Oprócz sklepów spożywczych, aptek i punktów usługowych, sklepy wielkopowierzchniowe mają zostać zamknięte. Podróżowanie? Tylko w celach służbowych. Narodowa kwarantanna. Kiedy? W przemówieniu premiera Mateusza Morawieckiego padło stwierdzenie, że potrzeba kwarantanny na dużą skalę zacznie się w momencie, kiedy w Polsce na każde 100 tys. mieszkańców będzie więcej niż 70 zakażeń.  Z szacunków Money.pl oraz dotychczasowych danych wynika, że do 15 listopada przekroczymy wspomniany próg. Możemy zatem ponownie wrócić do momentu, który miał miejsce wiosną tego roku.  Lepiej zapobiegać niż leczyć Najważniejszym na tym etapie walki z koronawirusem wydaje się być zmniejszenie aktualnej liczby zakażeń przy jednoczesnym zaniechaniu bicia kolejnych rekordów COVID-19. Spadająca liczba zakażeń, która leży również w rękach każdego z nas, pomoże w znaczący sposób oddalić prognozowane przed rządzących, widmo zamknięcia kraju.    Źródło: Money.pl Zdjęcie: Pixabay/soumen82hanza      

Przeczytaj
Żurek
robert6666/Adobe Stock
Newsy Dzięki tym sposobom zrobisz żurek idealny. Nigdy wcześniej nie smakował tak dobrze
Żurek to typowo polska potrawa. Takie zupy gotuje się niemal wyłącznie w Polsce. Z nami przygotujecie jego najlepszą wersję!
Hubert Rój
grudzień 06, 2020

To właśnie żurek powinien widnieć na sztandarach polskiej sztuki kulinarnej. Nie gołąbki, nie pierogi, nie schabowe, ani nawet nie nasze ulubione placki ziemniaczane, tylko właśnie żurek. Dlaczego? Sekret i wyjątkowość tego dania tkwi w sposobie jego przygotowanie. Podczas gdy pierogi lepi się na całym świecie, takiej zupy nie uświadczymy poza Polską niemalże nigdzie. Rosjanie mają swoje pielmieni, Włosi raczą się ravioli, a i Chińczycy od setek lat zajadają się swoimi pierożkami. Zupa na zakwasie żytnim to z kolei „arcypolski” wynalazek. Z zakwasem czy bez? Istnieją co prawda przekazy, że podobną zupę jadano w sąsiednich krajach (Słowacja, Niemcy), ale to raczej zamierzchłe czasy. Tradycja kiszenia żuru pozostała do dzisiaj tylko w Polsce. Powinniśmy być za to wdzięczni naszym mamom, babciom i jeszcze dawniejszym przodkom! Jako się rzekło podstawą dobrego żurku jest przygotowanie własnego zakwasu żytniego. Dobrze wiemy, że nie wszyscy mają na to wystarczająco dużo czasu. W takim wypadku zamiast kupować „gotowce” w butelkach czy zakwaszać zupę octem, warto wybrać się na targowisko i poszukać domowego zakwasu wyrabianego przez lokalnych specjalistów. Jeżeli jednak chcecie, by żurek był waszą autorską zupą od początku do końca, możecie skorzystać z przepisu na zakwas, który zamieściliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów. Znajdziecie go klikając w ten link: KLIK! Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy żur uda nam się zakisić z pomocą maki pszennej. Nasza odpowiedź może być tylko jedna. W ten sposób przyrządzicie zakwas na barszcz biały! Według ekspertów właśnie taka jest bowiem różnica między tymi dwiema zupami. Na koniec jeszcze jedna nasza rada. Tym razem będzie dotyczyła kiełbasy, którą dodajemy tradycyjnie do żurku. Jeżeli chcecie, by...

Przeczytaj