Sad jabłkowy
ZoomTeam/Adobe Stock
Newsy

Chcieli nazbierać jabłek w sadzie i wydarzyła się ogromna tragedia. Kolega myśliwego przyznał się do winy. Jedna osoba nie żyje

To polowanie skończyło się tragicznie. Myśliwy usłyszał zarzuty, po tym jak śmiertelnie postrzelił ucznia zbierającego jabłka w sadzie.

Szok! To wydarzenie zelektryzowało ostatnio całą Lubelszczyznę. W Kluczkowicach nieopodal Opola Lubelskiego kilka dni temu miały miejsce dantejskie sceny. Ofiarą tragicznego postrzału stał się 16-letni uczeń z Kazachstanu – Imanali N., który zbierał jabłka w szkolnym sadzie przy Technikum Ogrodniczym.

Podczas gdy chłopak schylał się pod jabłoń, został śmiertelnie postrzelony z broni myśliwskiej przez Dariusza Ch. (51 l.), myśliwego zrzeszonego w lokalnym kole łowieckim. 51-letni mężczyzna za nic miał fakt, że sad nie był miejscem wyznaczonym do legalnych polowań.

Do tragedii by nie doszło, gdyby nie fakt, że myśliwi z okolic Opola Lubelskiego już dawno upodobali sobie to miejsce na łowy. Tutejsi tropiciele zwierzyny łownej już wcześniej polowali w tym miejscu na dziki. Zwierzęta były wabione do sadu z kolei przez dojrzewające pod drzewami jabłka.

Sprawca tragedii nie przyznaje się do zarzuconej winy. Złożył obszerne wyjaśnienia policji. Zarzuty otrzymał także jego 41-letni kolega, który nie udzielił pomocy poszkodowanemu i utrudniał przeprowadzenie postępowania. Sprawa swój dalszy ciąg znajdzie w prokuraturze i w sądzie.

Źródła: tvn24.pl, se.pl

Zupa chińska
Shutterstock.com
Newsy
Niewyobrażalna tragedia. Dziewięć osób nie żyje po zjedzeniu makaronu. Rodzina zjadła pechowy posiłek
To miało być zwykłe śniadanie w gronie najbliższych. Niestety, dla dwunastoosobowej rodziny z chińskiej prowincji Heilongjiang, okazało się tragiczne w skutkach. Dziewięć osób zmarło w wyniku zatrucia makaronem. Ten przez ponad rok leżał w zamrażalniku.

Rodzinne śniadanie Z początkiem października dwunastoosobowa rodzina z Chin spotkała się na wspólne śniadanie. Stół został syto zastawiony. Obok tradycyjnych azjatyckich przysmaków pojawiła się na nim między innymi „Suantangzi”, czyli zupa z domowej roboty grubym makaronem przygotowywanym z fermentowanej kukurydzy. Ten, jak się okazało, leżał w zamrażarce przez ponad rok. Można więc było się domyślać, że po takim czasie nie będzie nadawał się do spożycia. Gospodarz jednak zlekceważył ten fakt. Postanowił nie marnować przysmaku i poczęstować nim przybyłych gości.  Dziewięć osób nie żyje Potrawy spróbowało dziewięcioro członków rodziny. Po kilku godzinach każdy z nich zaczął odczuwać silne dolegliwości, jednak nikt nie spodziewał się tak tragicznego obrotu sprawy. Aż ośmiu krewnych zmarło w ciągu tygodnia od śniadania. Siedem dni później walkę o życie przegrała kolejna osoba. W tragedii ocalało tylko trzech członków rodziny, którzy nie skosztowały feralnej potrawy zwanej „Suantangzi”. Makaron został przebadany Jak poinformowała lokalna komisja zdrowia, wykonane badania laboratoryjne potrawy wykazały wysokie stężenie kwasu bongkrekowego w makaronie. Jest on wytwarzany przez bakterię zagrażającą życiu ludzi i zwierząt. Ta toksyczna substancja może powodować poważne uszkodzenia wielu narządów, w tym wątroby, nerek, serca, a nawet mózgu.  Tragedia odbiła się szerokim echem. Komunikat na temat spożywania sfermentowanych i zepsutych produktów z tak popularnej w Chinach mąki kukurydzianej i białych grzybów zamieścił między innymi portal Asia One. Przestrzegał on przed spożywaniem produktów leżących w wilgoci, bądź długo mrożonych oraz tych, na których widoczna jest pleśń....

Piekarnik
Adobe Stock
Newsy
Nie czekasz aż piekarnik do końca się rozgrzeje? Ten błąd może cię sporo kosztować
Wyrabiamy ciasto albo kończymy zawijać gołąbki. Co dalej? Przekręcamy kurek piekarnika i już po kilku minutach wkładamy danie do środka. Zaraz, zaraz, nie tak prędko. Takie podejście może nam zaszkodzić.

A właściwie to może zaszkodzić naszym daniom. Za chwilę wytłumaczymy, dlaczego. Zdecydowana większość gospodyń ma w swoich kuchniach piekarnik elektryczny z prawdziwego zdarzenia. O pieczeniu w prodiżach lub piecach chlebowych niedługo nikt nie będzie już pamiętał. Piekarnik elektryczny wbudowany pod naszą kuchenką jest prosty w użyciu. Nie trzeba martwić się, że przewody nie łączą i grzałki nie działają (prodiż) oraz nie trzeba co jakiś czas podkładać opału do pieca, tak jak robiły to przed laty nasze babcie. Wystarczy wybrać program – pieczenie z dołu, z góry, z obu stron, termoobieg – te i inne opcje mamy do wyboru w większości piekarników. Oszczędność czy sknerstwo? Wybieramy temperaturę do jakiej chcemy rozgrzać nasz piec i pozostaje nam czekać na osiągnięcie odpowiedniego ciepła wewnątrz. I to właśnie w tym momencie wiele pań domu popełnia kardynalny błąd. To prawda, comiesięczne rachunki za prąd nie są zbyt wesołą lekturą dla nikogo. Czasami jednak wrodzona oszczędność nakazuje nam wkładać danie do piekarnika czym prędzej, nie czekając na odpowiednie nagrzanie się piekarnika. Dzięki tego typu praktykom być może uda nam się zaoszczędzić parę złotych na energii elektrycznej. Ale za to stratni będziemy, jeżeli chodzi o jakość naszego dania. Nieprzypadkowo w wielu przepisach figuruje zapis o konieczność uprzedniego rozgrzania piekarnika do odpowiedniej temperatury. Wszystko po to, by nasze ciasto lub inne danie, od razu mogło piec się we właściwych warunkach termicznych. Uwaga na serniki Jeżeli włożymy ciasto drożdżowe do rozgrzewającego się dopiero piekarnika, nie będzie jeszcze wielkiej tragedii. Ciasto powinno jeszcze podrosnąć w dużym cieple i spokojnie piec się od momentu, gdy piekarnik „złapie” odpowiednią temperaturę. Takie zachowanie będzie jednak grubym...

Szarlotka Katarzyny Dowbor
Brent Hofacker/Adobe Stock, ons.pl
Gwiazdy
Pyszna i banalnie prosta szarlotka Kasi Dowbor
W jesienno-zimowe wieczory nic nie poprawia nastroju bardziej od gorących jabłek zamkniętych w cieście. Katarzyna Dowbor postanowiła podzielić się ze swoimi fanami przepisem na pyszną i banalnie prostą szarlotkę. Do jej przygotowania potrzebujecie tylko 4 składników!

Katarzyna Dowbor znana jest przede wszystkim jako dziennikarka i prowadząca program „Nasz Nowy Dom”. I choć z gotowaniem ma to niewiele wspólnego, kobieta na co dzień jest przecież wspaniałą panią domu. Czas wolny od pomagania innym spędza między innymi w kuchni! Postanowiła więc zdradzić swoim obserwatorom sekret szybkiej i pysznej szarlotki. W taki zimny, deszczowy dzień polecam Wam coś dobrego! Oto przepis na szarlotkę na francuskim cieście, którą zrobiłam z jabłek z mojego ogrodu.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Katarzyna Dowbor (@katarzyna_dowbor_official) Choć kulinaria stanowią niewielką część profilu na Instagramie Katarzyny Dowbor, fani byli zachwyceni przepisem. „Mniam, aż ślinka leci”, „Poproszę o kawałek”, „Oj , Pani Kasiu, spróbuję!”, „Musi być pyszna!”. Ogromny entuzjazm w komentarzach wzbudził również sposób prezencji deseru. „Piękna zastawa”, „I do tego ceramika bolesławiecka”, „Pięknie podane ciasteczko”, „Cudo...zastawa..”, „Pycha, zastawa przepiękna”. Mimo że szarlotkę z przepisu Katarzyny Dowbor nie każdy będzie mógł zjeść na ceramice prosto z Bolesławca, gwarantujemy, że ten fakt nie będzie miał wpływu na smak. Sami się przekonajcie, jakie to pyszne! Przepis na szarlotkę Kasi Dowbor Będziesz potrzebować 5 dużych jabłek (najlepiej z własnego ogrodu) 2 opakowania ciasta francuskiego 100 g cukru do wypieków (jeśli jabłka są naprawdę mało słodkie możesz...

Ciasto z patelni
windwardnorth/Adobe Stock
Newsy
Ciasto z patelni? O dziwo smakuje równie dobrze, jak to z piekarnika, a do tego szybko się robi
Goście już w progu, a wy nie macie nic do kawy? To ciasto wyratuje z opresji niejedną zabieganą gospodynię!

To będzie prawdziwa bomba! Pyszne ciasto a’la biszkopt prosto z patelni? Dlaczego nie! Robi je się w mgnieniu oka. Równie szybko znika ze stołu! Wszystkie składniki na pewno macie w swojej kuchni. Nasz biszkopt z patelni możemy wzbogacić w prosty sposób. Wystarczy nam po prostu jedno soczyste jabłko. Sezon na ten owoc właśnie się skończył, ale ze znalezieniem ładnego, dorodnego okazu nie będziecie mieli na pewno żadnych problemów. Wystarczy jedna sztuka. Do przygotowanie ciasta niezbędna będzie dobra patelnia z pokrywką . Jeżeli wasz sprzęt ma już swoje lata, a usmażenie na nim jajek sadzonych to duże wyzwanie – lepiej pomyślcie o nowej patelni. Ciasto będziemy musieli w końcu przerzucić na drugą stronę… Oprócz patelni, zastosujemy jeden trik. Do ciasta dodamy łyżkę octu. Tak, to nie żart. Być może nie wszyscy znają ten cukierniczy patent. Nie ma jednak powodów do obaw. Ocet dzięki swoim właściwościom pozwoli nam na użycie zaledwie jednego jajka. Dzięki niemu biszkopt będzie miękki, delikatny i trochę wilgotny. Spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie Składniki: Jedno spore, dojrzałe jabłko 3 duże łyżki cukru Nieco masła do posmarowania patelni (można użyć także oleju) 1 jajko Ok. 60 ml oleju roślinnego (ok. 1/5 szklanki) – tutaj możemy postąpić analogicznie jak z masłem. Jeżeli chcemy, użyjmy właśnie tego tłuszczu zamiast oleju. 150 ml mleka 15 dag mąki Łyżeczka proszku do pieczenia Szczypta soli Łyżka octu spirytusowego lub jabłkowego Przygotowanie: Zacznijmy od jabłka. Kroimy je na plastry bez usuwania gniazd nasiennych – te usuniemy w plasterkach później, tworząc „jabłkowe obwarzanki”. Patelnię smarujemy masłem i wsypujemy na nią równomiernie łyżeczkę cukru. Następnie wykładamy...