gotowana ryba
AdobeStock
Newsy

Chcesz dodać gotowanej rybie więcej smaku? Ten trik jest naprawdę niezawodny

Za każdym razem, gdy gotujesz rybę wychodzi mdła i niesmaczna? Jest na to jeden prosty sposób!

Gotując rybę możemy mieć gwarancję, że mięso będzie soczyste i miękkie. Danie to jednak nie ma wielu zwolenników, głównie ze względu na to, że tak przygotowywana ryba jest bardzo delikatna w smaku. Niektórzy wręcz określają jej smak jako mdły. Rzeczywiście, zapach i smak niektórych ryb (np. dorsza) jest bardzo intensywny. Aromat takiego mięsa może przywodzić na myśl raczej kutry zawijające do portu niż smaczny obiad. A przecież nie o to nam chodzi, gdy gotujemy rybę! Co więc zrobić, by smakowała doskonale i nie pachniała morzem? Jest na to sprawdzony sposób!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Sposób na gotowaną rybę

Ci, którzy już mieli okazję neutralizować różnymi sposobami charakterystyczny zapach dorsza albo karpia pewnie już się domyślają, na czym polega trik na lepszy smak gotowanych ryb! Poleca się, aby rybę rozmrażać najlepiej zanurzając ją w mleku – dzięki temu pozbędziemy się przykrego zapachu. Dokładnie tę samą sztuczkę należy zastosować podczas gotowania! Przyprawione filety należy ułożyć w naczyniu i zamiast zalewać je wodą, należy użyć jednego z poniższych składników. Każdy nada potrawie zupełnie inny smak!

  1. Bulion warzywny – odpowiednio przyprawiony sprawi, że ryba będzie znacznie bardziej aromatyczna i lekko pikantna. Zależne jest to oczywiście od tego ile użyjemy pieprzu.
  2. Mleko – dzięki niemu mięso będzie bardzo delikatne i aksamitne. Zlikwiduje także charakterystyczny jego zapach.
  3. Wino – zdecydowanie nada rybie szlachetności!

Choć część osób uważa, że ryby są tak smaczne, iż nie należy ich niczym doprawiać (podobne zdanie mają miłośnicy dziczyzny), to w przypadku tych gotowanych nie ma co żałować przypraw! Warto do gotującego się bulionu lub mleka dodać na przykład świeże jarzyny – cebulę, marchew czy czosnek. Co odważniejsi eksperymentują z sosem sojowym i octem, a nawet coca-colą! Każdy sposób jest dobry, trzeba tylko znaleźć swój ulubiony.

Smażenie ryby, ryba smażona, jak smażyć rybę
Pexels/Jasper Koster
Newsy
Jak smażyć rybę, żeby była niskokaloryczna? Jest 1 niezawodny sposób
Ryba na wigilijnym stole to podstawa. Jej smażenie przysparza jednak trudności nawet najbardziej wytrawnym znawcom kuchni. Najlepiej, żeby miała mało kalorii. Jak to zrobić?

Świąteczne potrawy są tłuste i sycące. Ich złagodzenie w postaci obniżenia kaloryczności nie zabierze smaku, a w znaczący sposób zniweluje wyrzuty sumienia.  Ryba na Wigilię Ryba to nieodłączny element świątecznego biesiadowania z bliskimi. Obok pierogów z kapustą i barszczu czerwonego na Wigilii znajdziemy rozmaite jej rodzaje. Polacy zaraz po karpiu równie chętnie sięgają po śledzie, łososia i dorsza. Właśnie w grudniu konsumpcja ryb jest statystycznie najwyższa.  Mięso ryb stanowi wartościowe źródło potrzebnych organizmowi składników odżywczych, takich jak kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, witamina D, a także selen, jod i potas. Wybierając ryby na Wigilię, powinniście brać pod uwagę nie tylko cenę, ale także wpływ hodowli danej ryby na środowisko naturalne. Ile ryb zjadamy? Statystyczny Polak zjada nawet do 5 kilogramów ryb w ciągu roku. Kraje azjatyckie biją wszystkie inne regiony na głowę. Azjaci są rekordzistami w jedzeniu ryb. Średnia konsumpcja ryb dochodzi nawet do 50 kilogramów rocznie. Jak się okazuje, jako konsumenci bardzo chętnie sięgacie po ryby mrożone, przetworzone na konserwy, świeże ryby oraz ryby wędzone.  Każdego roku WWF wydaje poradnik „Jaka ryba na obiad?”, w jakim znajdziecie wskazówki odnośnie świadomego wyboru kupowanych ryb.  Ryby, które dostają zielone światło warto kupować najczęściej. Przy żółtym kolorze trzeba się nad ich zakupem dwa razy zastanowić, z kolor czerwony świadczy o tym, że ich połowy nie sprzyjają bioróżnorodności środowiska lub że gatunki te są na wyginięciu.  Karp to tradycyjna ryba na Wigilię Bez karpia wiele osób nie wyobraża sobie wigilijnej kolacji. Polska produkuje go najwięcej. Szczyt połowów przypada na okres przez Bożym...

Karp
Ag.Zetka/gotujmy.pl
Newsy
Fenomenalna marynata do wigilijnego karpia. Błyskawicznie zlikwiduje mulisty, nieprzyjemny posmak ryby
Wigilijny karp wcale nie musi stać się „zakałą” wigilijnego stołu. Dzięki temu sposobowi, wasi domownicy przestaną narzekać na mulisty posmak!

Z karpiem wielu z nas ma poważny ból głowy. Z jednej strony długoletnia tradycja i charakterystyczny smak, z drugiej cała masa ości i często mulisty zapach. Mimo tego, że na rynku dostępnych jest wiele innych ryb, wielu z nas woli zakupić tradycyjnego żywego karpia i poradzić sobie z nim na własną rękę. Karp na terapii Pół biedy z patroszeniem i filetowaniem – gorzej gdy za nic w świecie nie możemy pozbyć się nieprzyjemnego posmaku mułu w naszej rybie. Na pewno przeżywaliście to już na własnej skórze. Tyle pracy, tyle czasu poświęconego na przygotowanie tej ryby, a na koniec niewybredne komentarze wigilijnych gości. Czas z tym skończyć. Rozwiązaniem będzie użycie nietypowej marynaty. Chodzi nam po prostu o kąpiel karpia w mleku! Taka „terapia” może przynieść tylko pozytywne efekty dla smaku naszej ryby. W ten sposób nie tylko sprawimy, że karp pozbędzie się zapachu mułu, ale także nadamy mu nieco więcej delikatności. Przygotowanie „mlecznej kuracji” dla karpia będzie niezwykle proste. Jedyne o czym musimy pamiętać, to dodanie do marynaty 2 łyżeczek soli na pół litra mleka. Wszechstronna marynata Karpia należy zanurzyć w mleku tłustym, najlepiej takim o zawartości tłuszczu 3,2%.  Zanurzamy rybę w mleku w całości, najlepiej w jakimś głębokim naczyniu z pokrywką. Karp powinien spoczywać w tego rodzaju marynacie przez całą noc, a przynajmniej parę godzin. Od długości marynowania będą zależały efekty i stopień „odmulenia” ryby. Do jakiej obróbki termicznej nada się tak przygotowany karp? Tutaj mamy dla was świetną odpowiedź. Nasz delikatny karp zamarynowany w mleku będzie nadawał się: do smażenia do pieczenia a nawet do obgotowania przed podaniem go w galarecie!

Karp smażony
Gotujmy.pl/GrażynaMAtuszczyk
Newsy
Czym przyprawić karpia przed smażeniem? Prosta mikstura tylko dla wtajemniczonych
Już za chwilę zasiądziecie przy świątecznym stole. Przed przygotowaniem kolacji wigilijnej, warto wiedzieć kilka rzeczy o przyrządzaniu karpia.

Ciasto naleśnikowe czy bułka tarta? Podobnych zagadnień względem przepisu na karpia jest co najmniej kilka.  Karp z chrupiąca skórką Bez karpia trudno wyobrazić sobie Wigilię. To jedno z klasycznych dań świątecznej kuchni polskiej. Najczęściej sięgacie po niego właśnie w grudniu. Karpia można przyrządzić w galarecie, pieczonego lub w wersji najsmaczniejszej i najczęściej spotykanej - smażonej. Mogłoby się wydawać, że smażenie ryby nie przysporzy większych problemów. Nic bardziej mylnego! Smażenie na tłuszczu niesie za sobą ryzyko pochlapania kuchni olejem. Choć jest jeden trik, o czym też pisaliśmy, by tego uniknąć. Wystarczy na rozgrzany na patelni tłuszcz wysypać odrobinę soli.  Ulubiony karp Polaków to taki z chrupiącą skórką. Do uzyskania podobnego efektu wystarczy oprószenie go mąka. Sama ryba jest dość tłusta, zatem ciasto naleśnikowe można zarezerwować na inny przepis. Bułka też nie sprawdzi się w przypadku karpia. Za bardzo nasiąka olejem i sprawia, że jemy tłusto z nawiązką. Karpia nie trzeba szczególnie przyprawiać Smak karpia należy do charakterystycznych. Trudno pomylić go z inną rybą. Najlepiej przed smażeniem zamarynować go w lodówce na dobę. Taka marynata sprawi, że znany od lat karp zaskoczy was głębią smaku. Wystarczy, że połączycie składniki marynaty, natrzecie nimi karpia i mocno schłodzicie.  Składniki marynaty: sok z cytryny kawałki pokrojonej cebuli starty seler i marchewka sól i pieprz do smaku Ile powinien się smażyć wigilijny karp? Ważne, żeby pokroić rybę na równej wielkości kawałki. Średnie mogą być gotowe już po 5 minutach. Złoty kolor skórki oznacza, że karp jest gotowy do konsumpcji. Po usmażeniu rybę możecie też ułożyć na papierowym...

Ryby
Flickr/magro_kr
Zdrowie
Tych ryb nie kupuj na święta Bożego Narodzenia. Są szkodliwe
Myślisz, że wszystkie ryby są zdrowe? Jesteś w błędzie. 5 gatunków najlepiej omijać szerokim łukiem.

Jeśli należycie do sympatyków ryb, musicie wiedzieć, że nie wszystkie z nich służą naszemu zdrowiu.  Apel lekarzy Zwiększone spożycie mięsa wiąże się z zaleceniami ze strony lekarzy i dietetyków. Jednym głosem, od lat, proszą o rezygnację z czerwonego mięsa na rzecz ryb. Są pyszne i niskokaloryczne. Łatwo się do nich przekonać. Są bogate w witaminę A oraz E i kwasy omega. Możemy zaleźć w ich składzie fosfor, magnez, żelazo, cynk itd. Czy aby na pewno we wszystkich? Zanieczyszczenia mórz i oceanów wpływają w bezpośredni sposób na jakość ryb. Czyli hodowlane? Niekoniecznie. Nie każda bowiem ryba hodowana jest etycznie. Nie wszystkie są odpowiednio karmione. Lista szkodliwych ryb Zanim sięgniemy po rybę w sklepie, warto zapoznać się z listą tych, które powinny pójść w odstawkę w pierwszej kolejności.  Panga Jakiś czas temu święciła tryumfy na polskich stołach. Miała być pyszna. Była niezdrowa i tania. Cena była jej jedynym atutem. To słodkowodna ryba występująca w mocno zanieczyszczonej rzece – Mekongu. W Polsce sprzedawana głównie z hodowli, które nie napawają konsumenckim optymizmem. Wietnamskie hodowle są brudne i przerybione. Ryby nie mogą w nich naturalnie rosnąć. Oszukany wzrost jest zasługą faszerowania ich antybiotykami i hormonami.  Mięso pangi ma minimalne wartości odżywcze. W celu zwiększenia objętości jest także zazwyczaj nastrzykiwane wodą.  Łosoś hodowlany Niektórzy nadal uważają go za rybę najsmaczniejszą i najzdrowszą. Nie tak dawno polecano go dosłownie wszystkim, młodszym, starym, kobietom w ciąży. Szybko stał się rybą modną. Norwescy lekarze dziś nie są już tacy pewni. Lawinowo odradzają spożywanie łososia hodowlanego. Głównie z...