Kobieta w ciąży
Adobe Stock
Newsy

Chcąc ratować życie CIĘŻARNA weszła do sklepu w godzinach dla seniorów. To, co się tam wydarzyło zakrawa o pomstę!

Ciężarna kobieta potrzebowała tylko jednego produktu, który miał uchronić ją przed omdleniem. Ekspedientka odmówiła pomocy i wyprosiła ją ze sklepu z powodu "godzin dla seniorów".

W związku z pandemią koronawirusa od połowy października w sklepach ponownie zaczęły obowiązywać "godziny dla seniorów". W praktyce oznacza to, że pomiędzy 10 a 12 zakupy, między innymi spożywcze, zrobią tylko osoby w wieku 60+.

Choć przepis został ustanowiony odgórnie przez rząd, a za jego nieprzestrzeganie grozi kara, w uzasadnionych przypadkach można przecież od niego odstąpić. Wszystko zależy od dobrej woli i empatii osoby odpowiedzialnej za wpuszczanie ludzi do sklepu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Źle się czuła

Pani Natalia nie miała w tej kwestii szczęścia. Będąc w drugim trymestrze ciąży stale zmaga się z nagłymi spadkami cukru i energii, które prowadzą do omdlenia. W tym stanie pomaga jej tylko zjedzenie czegoś słodkiego.

Poszła do sklepu w godzinach dla seniorów

Mimo że było chwilę przed 12, kobieta postanowiła wejść do pobliskiego sklepu, aby szybko poradzić sobie z dolegliwościami. Czuła, że nie zdąży już dojechać do domu.

- Myślałam, że zemdleję. Kręciło mi się w głowie, oblał mnie zimny pot. Weszłam do sklepu, żeby kupić batona i… zostałam z niego wyproszona. Pusty sklep, chwilę przed 12. Nie było kogo chronić, poza mną. To ja wtedy potrzebowałam pomocy. Ale ze sprzedawczynią nie było dyskusji.

Na szczęście widząc zły stan pani Natalii pomocy postanowiła udzielić jej pracownica innego pobliskiego lokalu.

Źródło: WP Kobieta

Zwolniono ją po 11 latach pracy, bo... częstowała koleżanki truskawkami. Absurd?
AdobeStock
Newsy
Zwolniono ją po 11 latach pracy, bo... poczęstowała koleżanki truskawkami. Absurd?
Pracownica popularnej sieci sklepów została zwolniona z pracy, ponieważ zachowała się niezgodnie z procedurami. Słusznie?

Wydawałoby się, że człowiek za wieloletnią, ciężką pracę powinien zostać wynagrodzony. Jednak pracownica jednej z popularnej sieci sklepów, została zwolniona za „przewinienie”, które może szokować. O co poszło? Absurdalne procedury w Dino Szokująca sytuacja miała miejsce w jednym z supermarketów sieci Dino, znajdującym się w Krzemieniewie. Pracująca tam przez 11 lat kobieta została zwolniona za to, że zamiast wyrzucić niesprzedane truskawki do śmieci, postanowiła poczęstować nimi koleżanki w pracy. O bulwersującej decyzji Dino poinformowała na Facebooku pani Sylwia Wawrzyniak, córka zwolnionej pracownicy. Pisze o absurdalnych procedurach, jakie obowiązują w tej sieci sklepów: Niesprzedawalna żywność w supermarketach jest "odpisywana", a więc wyrzucana. Nieświeże chleby, podwiędnięte warzywa czy owoce lądują w kubłach na śmieci. Mięso, które nie zostanie sprzedane, jest wyrzucane. Minimalna część trafia do banków żywności. Takie procedury. Nikt nie kupi brzydko wyglądających truskawek, fakt. I właśnie przez truskawki nie nadające się już do sprzedaży, Mama i jej koleżanka ze zmiany zostały zwolnione. Zwolniona za truskawki Pracownica sklepu Dino zamiast wyrzucić niesprzedane truskawki , umyła je i położyła na stole w pokoju socjalnym dla pracowników. Sama, jak twierdzi, zjadła tylko dwie. Pech chciał, że wtedy w pokoju pojawił się kontroler. Poprosił o pokazanie paragonu za truskawki, którego oczywiście nie było. Wobec tego przeszukane zostały prywatne rzeczy pracowników, ich szafki i torebki w poszukiwaniu innych produktów ze sklepu. Kobieta pracująca w sklepie tłumaczyła kontrolerowi, że poczęstowała koleżanki truskawkami, ponieważ żal jej było wyrzucić te owoce do śmieci. Pan Kontroler mówi, że niezgodne z...

Chory na covid zmarł na zakupach
Adobe Stock
Newsy
Wstrząsające doniesienia z Gdyni! Chory na koronawirusa mężczyzna wszedł do sklepu i...
63-letni mężczyzna mimo nakazu odbycia kwarantanny postanowił wybrać się na szybkie zakupy. Niestety, już z nich nie wrócił.

Senior mieszkający w Gdyni potrzebował tylko kilku najważniejszych rzeczy. Mimo że od 22 listopada miał odbywać kwarantannę domową, postanowił wybrać się na szybkie zakupy do pobliskiego osiedlowego sklepu. Niestety, ta wycieczka skończyła się dla niego tragicznie. Wstrząsające doniesienia z Gdyni Mężczyzna zawitał do sklepu około godziny 7 rano. Nakładając do koszyka poszczególne produkty nagle osunął się na podłogę. Nikt nie wiedział, jaki jest powód omdlenia. Zarówno pracownicy oraz pozostali klienci sklepu ruszyli na pomoc 63-latkowi. Na miejsce wezwano pogotowie. Po przyjeździe medyków okazało się, że mężczyzna nie żyje… Na miejsce zostali skierowani funkcjonariusze jednego z gdyńskich komisariatów. Policjantom bardzo szybko i sprawnie udało się ustalić, że senior był zakażony koronawirusem. Chory na COVID-19 powinien przebywać w izolacji aż do 2 grudnia. Sklep został zamknięty Dane osób mających bezpośredni kontakt ze zmarłym zostały natychmiast przekazane do stacji sanitarno-epidemiologicznej. Na tym jednak nie koniec. Zakażony mężczyzna dotykał przecież wielu produktów w sklepie. Ten musiał więc zostać zamknięty na czas generalnej dezynfekcji.  Przez najbliższe kilka dni mieszkańcy gdyńskiego osiedla nie kupią w nim bułek, jajek, ani mleka. Klienci odwiedzą miejsce dopiero, kiedy będzie całkowicie bezpieczne. Lepiej nosić rękawiczki Takie sytuacje nie należą do rzadkości. Dlatego też sanepid po raz kolejny zwraca uwagę na przestrzeganie wszelki obostrzeń podczas robienia zakupów.  Mimo że noszenie rękawiczek nie jest obowiązkowe, warto je założyć sięgając chociażby po bułki. Tego typu produktów nie da się przecież umyć, ani w żaden sposób oczyścić. Jeśli więc ktoś przed tobą miał COVID-19 i dotknął ich gołymi rękoma, w...

67-letnia Wiesława z „Sanatorium miłości” pokazała zdjęcie w bikini. Zajada się ciastkami i wciąż zachwyca figurą
ONS
Newsy
67-letnia Wiesława z „Sanatorium miłości” pokazała zdjęcie w bikini. Zajada się ciastkami i wciąż zachwyca figurą
Zdjęcie Wiesławy Kwiatek z „Sanatorium miłości" robi prawdziwą furorę w sieci. 67-latka wygląda fenomenalnie w bikini!

Wiesława Kwiatek to bohaterka pierwszej edycji programu „ Sanatorium miłości ”. Mimo, że od jej udziału w show minęły już dwa lata, kobieta nadal przyjaźni się z uczestniczkami, które poznała na planie programu. Panie wyjechały razem na wakacje nad polskie morze i pochwaliły się zdjęciami z plaży. Trzeba przyznać, że figura 67-latki naprawdę robi wrażenie.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Wiesława Kwiatek (@wieslawakwiatek) Wiesia wyjechała nad polskie morze Wiesława Kwiatek była jedną z najbarwniejszych uczestniczek show „Sanatorium miłości". Mimo, iż seniorka nie poznała w Ustroniu swojej drugiej połowy, nawiązała wiele przyjaźni, które trwają po dziś dzień. Kwiatek wyjechała na wakacje nad polskie morze, a konkretnie do Mielna, gdzie korzystała z uroków pięknych polskich krajobrazów.  Wiesława opublikowała w sieci zdjęcie, na którym widzimy, że wraz z nią nad morzem wypoczywały również inne uczestniczki popularnego show - Janina "Nina" Busk, Walentyna Kozioł, Joanna Tunney, Teresa Wąsowicz i Małgorzata Zimmer. Widać, że w otoczeniu koleżanek Wiesia czuła się, jak ryba w wodzie.  Na kilku fotkach możemy ją nawet zobaczyć w bikini. W sieci aż zaroiło się od komentarzy od zachwyconych fanów.         Wyświetl ten post na Instagramie.                  ...

Zakupy
Pexels/Oleg Magni
Newsy
Co z godzinami dla seniorów w sklepach po 17 stycznia? Rząd zapowiedział przedłużenie obostrzeń
Na potrzeby pandemii wprowadzono godziny dla seniorów. Dzięki nim, od 10:00 do 12:00 zakupy robić mogą wyłącznie osoby, które ukończyły 60 rok życia.

Pandemia okazuje się trudnym czasem dla wszystkich. Szczególnie cierpią seniorzy, którzy często są pozostawienie sami sobie, bez pomocy i środków do życia. Rząd, z myślą o najstarszych, wprowadził specjalne godziny funkcjonowania sklepów.  Godziny dla seniorów mają pomóc w codziennym funkcjonowaniu Już na samym początku pandemii pojawiła się ogromna i realna potrzeba pomocy dla tych, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. Seniorzy znajdujący się grupie ryzyka potrzebowali zajęcia się ich sprawami w pierwszej kolejności. Głównie dzięki takiemu podejściu pojawiły się godziny dla seniorów. Podczas walki z COVID-19 niektóre placówki organizowały dodatkowe wsparcie dla seniorów. Można było zgłosić droga telefoniczną seniora do odpowiedniej instytucji i zagwarantować mu ciepły posiłek. W niektórych miejscach, na przykład na warszawskim Żoliborzu, stanęły darmowe zaciery na barszcz. Aktualne obostrzenia obowiązują od 28 grudnia do 17 stycznia Obecnie obowiązują nowe zasady, które potrwają łącznie do 17 stycznia. Wedle nowych pomysłów rządu branża turystyczna musi się wstrzymać z przyjmowaniem prywatnych wizyt gości na rzecz służbowych wyjazdów personelu medycznego i służb mundurowych.  Nadal zamknięte sektory to również kultura i gastronomia. Kina, teatry i ośrodki kulturalne pozostają w zawieszeniu do odwołania. O posiedzeniu w kawiarni przy ulubionej filiżance kawy też można na jakiś czas zapomnieć. Możliwe jest jedynie zamawianie na wynos i dostawa do domu.  Co z godzinami dla seniorów? Koronawirus nie zwalnia tempa, wobec czego seniorzy są zagrożeni podobnie jak na początku pandemii. Rząd zapowiedział przedłużenie aktualnych obostrzeń o 2 tygodnie. Obostrzenia będą obowiązywały do 31 stycznia z...