Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?
Pixabay
Newsy

Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?

Polscy przedsiębiorcy i restauratorzy robią wszystko, żeby odbić straty po pandemii. Aż trudno uwierzyć, ile kosztuje nad morzem zwykła gałka lodów. Zapłacilibyście tyle za loda?

Pandemia koronawirusa odcisnęła ogromne piętno na polskich przedsiębiorcach, którzy stanęli w obliczu wielomilionowych strat finansowych. Teraz, gdy wirus wreszcie jest w odwrocie i zbliża się sezon turystyczny, restauratorzy i właściciele barów, pubów czy lodziarni, liczą, że w końcu uda im się odbić od dna. Jednym ze sposobów na „odkucie” się po pandemii jest bez wątpienia podniesienie cen produktów.

Pisaliśmy, ile kosztuje nad morzem filet ryby – w jednej z nadmorskich miejscowości za kilogram filetu z dorsza trzeba zapłacić aż 140 zł! Donosiliśmy też o oburzonej klientce jednej z nadmorskich restauracji, która za zwykły jednodaniowy obiad dla swojej 3-osobowej rodziny, zapłaciła aż 175 zł! A czy wiecie, ile kosztuje nad morzem pojedyncza gałka loda?

Zobacz także
Trwa kryzys w branży drobiarskiej. Czy ceny jajek też wzrosną?

Trwa kryzys w branży drobiarskiej. Czy ceny jajek też wzrosną?

wysokie ceny w restauracjach po lockdownie

Otwarcie gastronomii. Wielka radość czy... gorzkie rozczarowanie? Ceny zwalają z nóg

Magda Gessler odpowiada na pytania

Gałka loda za 6 zł

Ile gałek zwykle zamawiacie? Jeśli trzy, nad morzem musicie się liczyć z wydatkiem 18 zł. Jeśli pomnożycie to przez członków rodziny, to zjedzenie lodów będzie was kosztować tyle, co obiad...

Zaskoczyła mnie w miniony weekend cena lodów nad morzem, gdzie jedna gałka kosztuje 6 złotych, a w ubiegłym roku było to maksymalnie 4,50 - relacjonuje Katarzyna Michalska z Centrum Doradztwa Gospodarczego Kiżuk & Michalska.

Latem będzie jeszcze drożej?

Wielu Polaków już teraz, zanim jeszcze na dobre ruszył sezon wakacyjny, zauważyło gigantyczny wzrost cen w polskich kurortach. Czy w wakacje będą one jeszcze wyższe? 

To już widać w pasie nadmorskim. Pobyty w hotelach są droższe niż przed pandemią. Wzrosły również ceny w restauracjach i kawiarniach. Na pewno droższe będą również wydarzenia muzyczne, koncerty, spektakle. Tego po prostu nie da się uniknąć po tak długim i bolesnym lockdownie – mówi Michalska.

Czy znajdą się na to chętni?

Zdaniem ekspertki, trudno przewidzieć, czy Polacy „rzucą się" na tego typu atrakcje, ponieważ pandemia sprawiła, że odzwyczailiśmy się od siedzenia w restauracjach. Z drugiej jednak strony trochę się za tym stęskniliśmy. Czy jednak nie odstraszą nas panujące w nich ceny?

Z jednej strony jestem pewna, że wiele osób tylko czekało na możliwość wyjazdu nad morze czy do innego miasta, by zatrzymać się w hotelu czy wypić kawę w restauracyjnym ogródku. Z drugiej mam też wrażenie, że trochę się od pewnych wydatków odzwyczailiśmy. Przedsiębiorcy muszą więc bardzo zwinnie balansować na granicy pomiędzy opłacalnością swojego biznesu i tolerancji klientów – dodaje Katarzyna Michalska.

Mimo iż Polacy chcą wspierać lokalną gospodarkę, wielu słusznie zauważa, że wakacje w Polsce są obecnie droższe od tych w zagranicznych kurortach. A wy gdzie zamierzacie spędzić sezon wakacyjny?

Źródło: Dlahandlu.pl

Czytaj także: 

Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad
AdobeStock
Newsy
Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad w górach, nad morzem i nad jeziorem
Urlop w Polsce zdecydowanie nie należy do najtańszych. Sprawdźcie, ile trzeba zapłacić za obiad w miejscowościach turystycznych.

W tym roku wielu Polaków decyduje się na wakacje w kraju. Nic dziwnego – wciąż niepewna sytuacja związana z pandemią koronawirusa nie zachęca do ryzyka i wyjeżdżania do ciepłych krajów na wakacje. Jednak w niejednej miejscowości turystycznej można się poczuć jak na urlopie za granicą. Zwłaszcza ze względu na ceny, które wprawiają w osłupienie! Nad morzem zestaw surówek za 10 złotych Jeżeli wybieracie się na wakacje nad polskie morze, warto zaopatrzyć się we własny prowiant na wyjazd. Za obiad w smażalni ryb trzeba bowiem zapłacić tyle, że koszt urlopu bardzo szybko wzrośnie. Portal o2.pl opisuje przypadek mężczyzny, który w Krynicy Morskiej zapłacił ponad 100 złotych za obiad dla dwóch osób! I wcale nie były to wyjątkowe frykasy, tylko smażona ryba z frytkami . Oto co widniało na rachunku: Turbot: 36,80 zł Flądra: 35,60 zł Dwa zestawy surówek po 10 zł każdy Frytki: 6 zł Piwo: 9 zł Łącznie klient smażalni zapłacił aż 107,40 zł za niewyszukany obiad dla dwóch osób! W górach drożej niż nad morzem? Rozczarują się ci, którzy liczą na niższe ceny w górskich miejscowościach. Ze względu na pandemię przedsiębiorcy zajmujący się turystyką wcale nie obniżają cen, a wręcz przeciwnie – w jakiś sposób muszą sobie odbić martwy sezon spowodowany przez lockdown. Bardzo drogie są noclegi. W Zakopanem czteroosobowa rodzina musi się liczyć z wydaniem od 300 do 600 złotych za dobę. Nie lepiej jest w przypadku obiadów w restauracjach, ponieważ tam posiłek kosztuje od 22 do nawet 70 złotych dla jednej osoby! I mowa tylko o drugim daniu. Jeżeli macie ochotę na zupę i deser, to do rachunku trzeba doliczyć jeszcze co najmniej 20-30 złotych. Gałka lodów w Zakopanem kosztuje już 7 złotych. Wysokie ceny w...

Bez tłumów, drożyzny i szokujących paragonów w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce
Pixabay
Newsy
Bez tłumów, drożyzny i paragonów grozy w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce
Nie lubicie zatłoczonych kurortów? Chcecie spędzić udane wakacje w ciszy i przy tym nie przepłacić? W Polsce mamy wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których możecie spędzić niezapomniany wypoczynek. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce!

Ruszył sezon wakacyjny a wraz z nim czas letnich wyjazdów. Czy wiecie już, gdzie chcecie spędzić tegoroczny urlop? Czy będą to góry, morze, Mazury a może planujecie wypoczynek za granicą? Jeśli zamierzacie spędzić tegoroczne wakacje w kraju, ale zależy wam na ciszy i spokoju oraz nie chcecie przepłacać , koniecznie zapoznajcie się z naszym przewodnikiem po najtańszych miejscach na wakacje w Polsce. Gdzie spędzić wakacje w Polsce, by nie przepłacić? W Polsce jest wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których można wypocząć i spędzić udany urlop. Wszystko zależy od tego, czy wolicie góry, morze czy może wypoczynek nad jeziorem. Najważniejszym punktem, który trzeba rozważyć przy planowaniu urlopu jest oczywiście znalezienie taniego noclegu. Zdaniem Kamili Miciuły-Szlachty, PR Manager portalu Nocowanie.pl, bardzo fajną i coraz bardziej popularną w ostatnich latach opcją, jest wynajęcie noclegu w gospodarstwie agroturystycznym. Turyści mogą zaoszczędzić, jeżeli zdecydują się na przykład na nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Miejsca tego typu położone są nieco na uboczu, z dala od turystycznych kurortów. Siłą rzeczy ceny w agroturystyce są niższe niż w obiekcie noclegowym w centrum miasta - mówi Miciuła-Szlachta. Morze czy jeziora? Nikogo chyba nie dziwi, że wakacje nad morzem są o wiele droższe niż te nad jeziorem - szczególnie, jeśli chodzi o ceny jedzenia . Jeśli więc zależy wam na tanim wypoczynku, wybierzcie tę drugą opcję, która jest równie interesująca. Nie wybierajcie się jednak na Mazury, bo w trakcie sezonu są tam prawdziwe tłumy. Mazury? Tak, ale poza sezonem. Dopiero wtedy można swobodnie pozwiedzać takie miasta jak Mikołajki albo Giżycko. Latem trudno przejść chodnikiem, wszędzie trzeba odstać swoje w kolejce - mówi Katarzyna z Warszawy....

Ostra reakcja restauratorów na tzw. paragony grozy. "Ludzie najwyraźniej nie umieją czytać menu"
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Ostra reakcja restauratorów na tzw. paragony grozy: „Ludzie najwyraźniej nie umieją czytać menu"
„Paragony grozy" budzą wśród turystów prawdziwy postrach. Jednak czy to aby nie oni sami są sobie winni?

Polacy nie ukrywają swojego rozczarowania cenami w nadmorskich kurortach. Zdjęcia tzw. paragonów grozy , robią prawdziwą furorę w sieci. Czym są paragony grozy? To wysokie rachunki, z jakimi Polacy stykają się w polskich restauracjach, zwłaszcza tych zlokalizowanych nad morzem, na Mazurach oraz w górskich kurortach. Ceny, jakie widnieją na paragonach mogą przyprawiać o zawrót głowy. Pamiętacie słynną rybę z frytkami , za którą pewna polska turystka zapłaciła 140 zł? Pisaliśmy też na naszych łamach o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Narzekanie Polaków na ceny bardzo rozzłościło wielu polskich restauratorów. Ci zaczęli bronić swoich racji i stwierdzili, że najwyraźniej Polacy nie umieją czytać menu. Ich zdaniem restauracje wcale nie „zdzierają” z klientów, tylko to klienci nie rozumieją, co jest napisane w karcie. Restauratorzy bronią się przed zarzutami o drożyznę Wiele osób uważa, że wysokie ceny w restauracjach to efekt pandemii i tego, że restauratorzy próbują odbić się po wielu miesiącach zastoju. Co sądzą na ten temat sami restauratorzy? Ich zdaniem, problem tkwi gdzieś zupełnie indziej - a mianowicie w tym, że Polacy nie umieją czytać menu. Rachunki, jakie później widzą za porcję ryby z frytkami, wprawiają ich w nie lada osłupienie. Czy restauratorzy jednak się tym martwią? W odróżnieniu od restauracji żyjących ze stałych gości, których chcą zatrzymać, smażalnie żyją z gości jednorazowych. Nie muszą więc się przejmować, czy ci goście wrócą, albo czy wystawią recenzję, ponieważ wybór restauracji i czas dla nadmorskich gości jest ograniczony - powiedział Maciej Żakowski, restaurator i współtwórca RestaurantClub dodając, że poprzedni sezon przyniósł właścicielom...

Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!
Pixabay/AdobeStock
Newsy
Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!
Pamiętacie „paragony grozy” znad polskiego morza? Okazuje się, że nie wszędzie jest tak drogo. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce. A konkretnie Mielno.

Szokują was ceny w nadmorskich kurortach? Chcecie spędzić urlop nad polskim morzem i przy tym nie przepłacić? Wybierzcie się do Mielna. W jednym z tamtejszych barów mlecznych zjecie smaczny, domowy posiłek już za 11 zł. Niemożliwe? A jednak! "Paragony grozy" Zdjęcia paragonów z nadmorskich kurortów robią prawdziwą furorę w sieci. Pamiętacie słynną rybkę z frytkami , za którą pewna polska turystka zapłaciła kwotę rzędu 140 zł. Pisaliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Czy da się zjeść nad polskim morzem zdrowy, smaczny i przy tym tani posiłek? Okazuje się, że tak. Akcja #pokażparagon Dziennikarze portalu Money.pl ruszyli z akcją #pokażparagon. Inicjatywa ma na celu pokazywanie paragonów z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Polsce. W większości z nich ceny przyprawiają o zawrót głowy, ale nie wszędzie tak jest. Jeżeli chcecie spędzić tegoroczny urlop nad polskim morzem, wybierzcie się do Mielna. W jednym z tamtejszych barów mlecznych możecie zjeść smaczny domowy posiłek za mniej niż 15 zł. Właśnie wróciłem znad morza, Sarbinowo i okolice. Można spokojnie zjeść smaczny obiad od 14 zł. Sprawdzone i potwierdzone - napisał czytelnik jednego z portali. Przystępne ceny W nadesłanym przez niego zdjęciu menu widzimy, że ceny zup zaczynają się już od 4 zł za czysty barszcz czerwony , 6,50 zł za pomidorówkę czy ogórkową a 9,90 zł za flaki wołowe . Jeżeli marzy wam się tradycyjny polski obiad, czyli kotlet schabowy z ziemniakami i surówką, to w tym barze taki zestaw kosztuje zaledwie 10,90 zł. Tylko 2 złote więcej zapłacicie za kotleta mielonego lub fileta z kurczaka. W karcie menu mamy również do wyboru placek po węgiersku za 15,90 zł oraz gulasz wieprzowy, gołąbki czy wieprzową...