byczy burger toruń
AdobeStock
Newsy

Burgerownia w Toruniu zszokowała przechodniów wywieszką. Ludzie są zniesmaczeni. Słusznie?

Właściciel tej restauracji powiedział „dość” i wywiesił na drzwiach lokalu kontrowersyjny plakat. Ma rację?

Wielu ludziom przez pandemię koronawirusa, puszczają już nerwy. Najbardziej zdenerwowani są właściciele restauracji i trudno im się dziwić – rząd wciąż nie dał jasnej informacji co do tego, kiedy lokale będą mogły wznowić działalność. Teraz restauracje mogą realizować tylko zamówienia na wynos, co niestety nie sprawdza się w przypadku tych, które nigdy nie sprzedawały jedzenia z dostawą. Mowa głównie o eleganckich lokalach zlokalizowanych na starówkach większych miast.

Z tego powodu, część przedsiębiorców ignoruje obostrzenia i otwiera swoje restauracje. Natychmiast są wówczas odwiedzani przez Sanepid i policję, którzy nakazują zamknąć lokal i nakładają mandaty (które później anulowane są w sądzie, ponieważ nie można w Polsce zakazać prowadzenia działalności gospodarczej, jeśli nie ma stanu wyjątkowego). Właściciele lokalu "Byczy Burger" w Toruniu, powiedzieli „dość!” i wywiesili dość kontrowersyjny plakat na drzwiach.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Tych panów nie obsługujemy

Jakiś czas temu na profilu restauracji "Byczy Burger" na Facebooku, pojawiło się zdjęcie plakatu, który wisi na drzwiach restauracji. Napis na nim brzmi:

W tym lokalu nie obsługujemy funkcjonariuszy policji i ich rodzin!

A poniżej dopisano:

W podziękowaniu za:

  • Bicie i gazowanie ludzi
  • Nękanie przedsiębiorców
  • Kultywowanie tradycji ZOMO

Plakat wywołał skrajne reakcje. Część ludzi popiera taką formę protestu, a inni są nią zniesmaczeni i krytykują restaurację.

Stanowisko właścicieli restauracji

Załoga "Byczego Burgera" oświadczyła, że nie ma zamiaru ściągać plakatu, ponieważ w ten sposób wyrażają swój sprzeciw wobec działań policji. Pod zdjęciem plakatu na swoim profilu na Facebooku napisali:

Dla jasności: plakat nie wisi od tak sobie. Jest to reakcja na zachowanie policji w stosunku do nas - bezpodstawne zatrzymanie, wielogodzinne przetrzymywanie w radiowozie w kajdankach, poniżanie, agresję, wywiezienie do innego miasta i wypuszczenie w nocy bez możliwości odwiezienia na miejsce zatrzymania. A to wszystko w sumie za brak maseczki. Sąd oddalił wszystkie zarzuty w stosunku do nas i uznał zatrzymanie za bezzasadne, policja nie ma sobie nic do zarzucenia. Na strajkach przedsiębiorców byliśmy świadkami gazowania i bicia niewinnych, spokojnych i pokojowo nastawionych osób, plakat jest też formą sprzeciwu wobec takich sytuacji.

Popieracie ich protest?

 

Jak niektórzy już zauważyli na naszej witrynie od kilku dni wisi pewien plakat. Jest na nim jasna informacja - nie...

Opublikowany przez Byczy Burger Poniedziałek, 1 marca 2021
Hamburger, fast food, Burger King, McDonalds
Amirali Haszemian/unsplash.com
Newsy
Burger King opublikował na Facebooku niezwykły apel. Prosi klientów o korzystanie z usług McDonald's? Wiemy o co chodzi
Tego jeszcze nie grali... Zamiast odwiecznej wojny o klienta, światowi giganci fast-foodu stanęli w jednym szeregu. Terenem sojuszu fastfoodowych sieci stała się Polska. O co tutaj chodzi? Już spieszymy z odpowiedzią.

Dzisiaj na facebookowym profilu Burger Kinga mogliśmy zobaczyć dość niecodzienną wiadomość. Fani sieci z pewnością przecierali oczy ze zdumienia, kiedy zobaczyli, że ich ulubiony bar szybkiej obsługi zachęca do zamawiania u konkurencji!  W oświadczeniu na Facebooku Burger King Polska czytamy: Nie przypuszczaliśmy, że kiedykolwiek was o to poprosimy, tak samo nie przypuszczaliśmy, że będziemy was zachęcać do zamawiania z KFC, PizzaHut, Starbucks, DaGrasso, Dominos, Dominium, Max Burgers, Pasibusa oraz wielu innych restauracji. Tytuł oświadczenia nie pozostawia wiele do dodania: "Zamówcie z McDonalds". Burger King Polska nawet nie próbuje owijać w bawełnę i wprost opisuje zagrożenia, jakie czekają tę firmę i całą branżę w związku z obecną sytuacją na rynku gastronomicznym: Nie myśleliśmy, że będziemy was o to prosić, ale te restauracje zatrudniają tysiące pracowników, którzy w tym momencie potrzebują waszego wsparcia (...). Wiemy, że Whooper to najlepsza opcja, ale zamówienie BigMaca wydaje się teraz też spoko opcją. Burger King zaprasza do McDonald's nie bez przyczyny. Los pracowników, jak i stan finansowy całych fast-foodowych firm zależy w tym momencie od konsumentów. Jeżeli dotychczasowi klienci restauracji nie przerzucą się szybko na jedzenie na wynos, przyszłość całej branży będzie malowała się w czarnych barwach. Wszystko oczywiście spowodowane jest przez rządowe obostrzenia, w wyniku których zamknięto bary i restauracje na 2 tygodnie. Obecny rozwój pandemii w naszym kraju zwiastuje możliwość przedłużenia zamknięcia knajp. 

otwarcie restauracji 2021
Pixabay
Newsy
Kiedy nastąpi otwarcie restauracji? Szok, poczekacie na to aż do końca...
Czy restauratorzy będą mogli niebawem wznowić działalność? Niestety, niewiele na to wskazuje.

Większość Polaków 2020 rok żegnała z westchnieniem ulgi, z nadzieją wkraczając w nowy, 2021 rok. W końcu pandemia koronawirusa nie może trwać wiecznie i każdy tylko czeka, aż będzie można wrócić do dawnego życia. Najbardziej niecierpliwi są przedsiębiorcy i trudno im się dziwić – przez nałożone przez rząd obostrzenia zakazujące działalności większości branż, nastroje są naprawdę kiepskie. Zamknięte restauracje w 2021 Mogłoby się wydawać, że restauracje jakoś sobie radzą. Dowożą przecież zamówienia na wynos, więc interes się kręci. Ale czy na pewno? Najgorzej jest w lokalach, które przed pandemią rzadko dowoziły zamówienia albo w ogóle nie oferowały nawet takiej usługi, ponieważ żyły z klientów stołujących się na miejscu. Mowa tutaj zwłaszcza o restauracjach w centrach miast oraz lokalach w miejscowościach turystycznych. Mimo możliwości dostarczania jedzenia na wynos, restauracje są zmuszane redukować zatrudnienie albo w ogóle są zamykane z powodu braku wystarczających dochodów. Nie dziwi więc, że ta branża z utęsknieniem czekała na koniec lockdownu, który miał mieć miejsce 17 stycznia. Niestety, rząd nie ma dla nich dobrej wiadomości. Przedłużona kwarantanna Minister zdrowia Adam Niedzielski kilka dni temu poinformował, że obowiązujący od 28 grudnia do 17 styczna lockdown zostaje przedłużony o dwa tygodnie i potrwa do 31 stycznia. Właściciele i pracownicy lokali gastronomicznych są załamani. Liczyli na to, że już niebawem będą mogli otworzyć restauracje i obsługiwać klientów. Co więcej, nieoficjalnie się mówi, że restauracje będą musiały być zamknięte aż do końca marca! Bunt przedsiębiorców Ponieważ sytuacja dotycząca obostrzeń i zakazów działalności jest wciąż niejasna, a do tego przedsiębiorcy o decyzjach rządu...

Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
AdobeStock
Newsy
Bar w Poznaniu obsługuje tylko zaszczepionych klientów. Czy popieracie tę decyzję?
Coraz więcej barów i restauracji na świecie nie wpuszcza do swoich lokali osób niezaszczepionych. W ich ślady poszedł właśnie jeden z poznańskich barów. Co sądzą na ten temat klienci?

Właściciele pewnego poznańskiego baru podjęli decyzję o nie wpuszczaniu do lokalu osób nie zaszczepionych przeciwko COVID-19. Czy słusznie? Restauracje tylko dla zaszczepionych? Właściciele poznańskiego baru Twelve Cocktails & Co. postanowili pójść śladem wielu zagranicznych barów i restauracji i nie wpuszczać do lokalu osób, które nie przeszły szczepienia przeciwko COVID-19. Przed weekendem poinformowali, że do ich baru odtąd będą mogły wejść tylko ci, którzy są zaszczepieni i posiadają unijny certyfikat lub mają aktualny, negatywny wynik testu na COVID-19: - Twelve Cocktails & Co. tylko dla zaszczepionych. Celebrujemy luksus w bezpiecznym otoczeniu! Szanowni Państwo, od dzisiaj wprowadziliśmy w koktajlbarze nowe zasady bezpieczeństwa. Zapraszamy tylko osoby zaszczepione z unijnym certyfikatem lub aktualnym negatywnym wynikiem testu. Dokumenty będą weryfikowane przy wejściu - napisali na oficjalnym profilu na Facebooku. Co sądzą na ten temat klienci? Właściciele lokalu w ogniu krytyki Decyzja właścicieli baru Twelve Cocktails & Co. spotkała się z ostrą krytyką ze strony części gości: - Działanie nastawione na zasięg i rozgłos, a nie troska o realne bezpieczeństwo gości. Z tego, co pamiętam, to byliście jednym z tych lokali, który przyjmował Gości mimo zamkniętej gastronomii i głębokiego lockdownu. Pokazywaliście wtedy zdjęcia, na których obsługa pracowała bez maseczek, itp., ze sporą ilością osób - napisał jeden z internautów. - Życzę rychłego upadku firmy - dodał kolejny. - Dożywotni ban i życzenia szybkiej upadłości - czytamy w następnym komentarzu. - To celebrujcie!! Szczere kondolencje - napisał oburzony klient lokalu. Byli też tacy, którzy gratulowali im pomysłu i dali temu pełne poparcie: - Bardzo...

Ta restauracja oferuje darmowy koktajl tylko dla zaszczepionych. „Dzielicie ludzi” – krytykuje internauta
AdobeStock
Newsy
Ta restauracja oferuje darmowy koktajl tylko dla zaszczepionych. „Dzielicie ludzi” – krytykuje internauta
Czy warto wprowadzać specjalne przywileje tylko dla osób zaszczepionych? Co o tym sądzicie?

Coraz więcej polskich barów i restauracji wprowadza specjalne obostrzenia dla niezaszczepionych. Nie wszystkim to się jednak podoba. Niektórzy mówią tu wręcz o dyskryminacji i segregowaniu ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych. Pisaliśmy ostatnio o warszawskiej restauracji Veganda, która spotkała się z dużymi nieprzyjemnościami po tym, jak poinformowała na swoim profilu na Instagramie, że zmienia zasady wpuszczania do środka klientów i odtąd będzie wpuszczała tylko i wyłącznie osoby zaszczepione, osoby z aktualnym negatywnym testem na koronawirusa oraz ozdrowieńców. Po opublikowaniu takiej informacji, właściciele lokalu spotkali się zarówno z pozytywnym, jak i z negatywnym odzewem. Pojawiły się ostre wyzwiska, krytyka, a nawet poważne groźby. Lokalowi grożono nawet podłożeniem bomby za „segregację sanitarną''. Z kolei, pewien warszawski lokal zaoferował swoim zaszczepionym klientom darmowy koktajl do zamówionego dania. Nie musieliśmy długo czekać, aż rozpęta się z tego prawdziwa medialna burza. Darmowy koktajl dla zaszczepionych Liczba zakażeń koronawirusem sięga na chwile obecną 20-30 tys. nowych przypadków dziennie. Nic dziwnego, że właściciele restauracji w obawie przed kolejnym lockdownem, zaczęli wprowadzać w swoich lokalach obostrzenia. Warszawska restauracja ORZO napisała na Facebooku, że zaprasza swoich klientów na darmowy koktajl. Warunkiem jest jednak pokazanie paszportu covidowego. Promocją objęto wszystkie lokale ORZO - dwa warszawskie oraz w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu: - Z uwagi na obostrzenia przypominamy o naszej akcji! Pokaż certyfikat COVID i odbierz cocktail do zamówienia gratis! Do zobaczenia w ORZO! - napisano na Facebooku Orzo. Zdania klientów, jak zwykle są bardzo podzielone. Jedni chwalą...