Burger King oskarżony o znieważenie. Opublikował w kampanii cytaty z Biblii
AdobeStock
Newsy

Sieć restauracji Burger King oskarżona o profanację. Opublikowała w kampanii cytaty z Biblii

Popularna restauracja fast food - Burger King - wywołała skandal po tym, jak wykorzystała w swojej kampanii reklamowej cytaty z Biblii. Przeczytajcie.

Sieć fast foodów Burger King wywołała skandal umieszczając w reklamie cytaty pochodzące z  Biblii. Kampania ujrzała światło dzienne tuż przed świętami w Sewilii w Hiszpanii a plakaty reklamowe były szeroko udostępniane w sieciach społecznościowych.

Na billboardach, które ozdobiły ulice wielu hiszpańskich miast, pojawiły się napisy będące słowami Jezusa. Najsłynniejszy z nich nawiązywał do jego słów, które padły podczas Ostatniej Wieczerzy i padają podczas każdej mszy w kościołach na całym świecie:

- Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy - napisano na plakacie wywołując oburzenie wśród środowisk katolickich.

Burger King zmodyfikował ostatnie słowa Jezusa i dodał do cytatu słowa „gdzie nie ma mięsa". Na innym plakacie pojawił się napis „ciało z mojego ciała”, w którym przekreślono pierwsze i ostatnie słowo i zastąpiono je wyrazem „warzywa”, chcąc wypromować wegańskie menu sieci.

Zobacz także
Dostarczali restauracjom burgery z… konia. Przekonywali, że to wołowina

Dostarczali restauracjom burgery z… konia. Przekonywali, że to wołowina

Po co w paczce mielonego mięsa podkładka na dnie? Nie tylko chodzi o wsiąkanie płynu z mięsa

Czy zamienniki mięsa zagrożą schabowym? Po co nam bezmięsne burgery, parówki czy kabanosy? Kto to je?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Przeprosimy Burger Kinga

Po opublikowaniu plakatów, w Hiszpanii rozpętała się prawdziwa burza. Szczególnie oburzone były środowiska katolickie. Przedstawiciele Kościoła zaczęli zachęcać do zbojkotowania słynnej sieci. Pod specjalną petycją podpisało się ponad 22 tys. osób. Ostatecznie kampania została wycofana z przestrzeni publicznej, a przedstawiciele Burger Kinga przeprosili za całe zamieszanie:

- Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni naszą akcją mającą na celu promocję naszych warzywnych produktów podczas Wielkiego Tygodnia. Naszym zamiarem nigdy nie było nikogo urazić, zdecydowaliśmy o natychmiastowym wstrzymaniu kampanii – napisał Burger King w Niedzielę Wielkanocną na Twitterze. 

Nie wszyscy krytykują kampanię

Około 71,1 procent hiszpańskiej populacji identyfikuje się jako katolicy, nic więc dziwnego, że ostatnia kampania Burger Kinga wywołała takie oburzenie wśród mieszkańców. Nie wszyscy ją jednak krytykują - są tacy, którzy ją chwalą:

- Burger King wie, co zrobić, aby mieć bezpłatną kampanię reklamową - napisał jeden z internautów.

- To niesamowita reklama, która dosłownie mówi ci, że jeśli jesteś religijny, a nie wegetarianinem/weganinem, nadal możesz jeść w Burger Kingu, a przy okazji dodaje trochę humoru - dodał kolejny.

A co wy sądzicie o całym tym skandalu? Czy aby Burger King nieco tym razem nie przesadził?

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl

Hamburger, fast food, Burger King, McDonalds
Amirali Haszemian/unsplash.com
Newsy
Burger King opublikował na Facebooku niezwykły apel. Prosi klientów o korzystanie z usług McDonald's? Wiemy o co chodzi
Tego jeszcze nie grali... Zamiast odwiecznej wojny o klienta, światowi giganci fast-foodu stanęli w jednym szeregu. Terenem sojuszu fastfoodowych sieci stała się Polska. O co tutaj chodzi? Już spieszymy z odpowiedzią.

Dzisiaj na facebookowym profilu Burger Kinga mogliśmy zobaczyć dość niecodzienną wiadomość. Fani sieci z pewnością przecierali oczy ze zdumienia, kiedy zobaczyli, że ich ulubiony bar szybkiej obsługi zachęca do zamawiania u konkurencji!  W oświadczeniu na Facebooku Burger King Polska czytamy: Nie przypuszczaliśmy, że kiedykolwiek was o to poprosimy, tak samo nie przypuszczaliśmy, że będziemy was zachęcać do zamawiania z KFC, PizzaHut, Starbucks, DaGrasso, Dominos, Dominium, Max Burgers, Pasibusa oraz wielu innych restauracji. Tytuł oświadczenia nie pozostawia wiele do dodania: "Zamówcie z McDonalds". Burger King Polska nawet nie próbuje owijać w bawełnę i wprost opisuje zagrożenia, jakie czekają tę firmę i całą branżę w związku z obecną sytuacją na rynku gastronomicznym: Nie myśleliśmy, że będziemy was o to prosić, ale te restauracje zatrudniają tysiące pracowników, którzy w tym momencie potrzebują waszego wsparcia (...). Wiemy, że Whooper to najlepsza opcja, ale zamówienie BigMaca wydaje się teraz też spoko opcją. Burger King zaprasza do McDonald's nie bez przyczyny. Los pracowników, jak i stan finansowy całych fast-foodowych firm zależy w tym momencie od konsumentów. Jeżeli dotychczasowi klienci restauracji nie przerzucą się szybko na jedzenie na wynos, przyszłość całej branży będzie malowała się w czarnych barwach. Wszystko oczywiście spowodowane jest przez rządowe obostrzenia, w wyniku których zamknięto bary i restauracje na 2 tygodnie. Obecny rozwój pandemii w naszym kraju zwiastuje możliwość przedłużenia zamknięcia knajp. 

Sklep Kaufland
Adobe Stock
Newsy
Kaufland wstrzymał się z otwarciem sklepów w niedziele. Przez presję polityków i duchowieństwa?
Wieść o otwarciu sklepów Kaufland we wszystkie niedziele niehandlowe gruchnęła przed kilkoma dniami jak grom z jasnego nieba. Tymczasem sieć po ogłoszeniu otwarcia szybko wycofała się z planowanej akcji. Zadziałały protesty części społeczeństwa?

Co prawda wcześniej sztuczkę z „przekształceniem” sklepu w placówkę pocztową wykorzystało już wiele sieci handlowych (m.in. Żabka, Delikatesy Centrum, czy też ostatnio Intermarche ), ale do tej pory większe sieci spożywcze nie kwapiły się do podjęcia takiej decyzji. Wyłom w tej kwestii zrobiły władze sieci Kaufland , która zresztą należy do tego samego niemieckiego właściciela co Lidl. To wszystko sprawiło, że przedstawione przez Kaufland plany otwarcia sklepów w niedzielę wzbudziły wielkie oburzenie wśród tych, którzy byli gorącymi zwolennikami niedziel niehandlowych. Politycy oburzeni decyzją Kauflanda o otwarciu sklepów w niedziele Oprócz dużej części społeczeństwa, wśród tych, którzy popierają zakaz handlu w niedziele, są przede wszystkim członkowie związków zawodowych. W ich imieniu ostatnio przemówił także były prezes NSZZ Solidarność Janusz Śniadek, obecnie będący posłem Prawa i Sprawiedliwości. Na wieść o otwarciu sklepów sieci Kaufland w niedziele, Śniadek w wywiadzie z jednym portalem zapowiedział stanowcze działania partii rządzącej w celu uszczelnienia ustawy o zakazie handlu, która z wolna przeistacza się w martwy przepis prawny. Szczecińska radna PiS Małgorzata Jacyna-Witt nie ukrywała z kolei oburzenia postawą Kauflanda. Polityk ze Szczecina zaczęła nawet nawoływać do blokady parkingu przed placówką tego sklepu w stolicy województwa zachodniopomorskiego: – Można ubolewać nad cwaniactwem właścicieli, ale można też w podobny sposób zadziałać, na przykład blokując w niedziele wjazd na parking tego sklepu. Namawiam prezydenta Szczecina do takiej akcji – powiedziała Jacyna-Witt jednemu z lokalnych portali. Co o otwarciu sklepów Kaufland w niedziele sądzą biskupi? Swoje oburzenie w...

Kobieta jedząca stek
Adobe Stock
Newsy
Aż 30% wegetarian je „po cichu” mięso? Najczęściej oszukują w jednej sytuacji
Czy wegetarianie to hipokryci? Okazało się, że spora ich część podjada mięsne dania po wypiciu alkoholu.

Od dłuższego czasu przez cały świat przetacza się dyskusja, czy człowiekowi w ogóle potrzebne jest mięso. Weganie idą o krok dalej i zachęcają do zupełnego odstawienia produktów odzwierzęcych, a więc także nabiału. Tradycjonaliści przekonują o tym, że organizm człowieka jest przystosowany do spożywania mięsa. Ponadto, historycznie człowiek jest z natury zbieraczem i łowcą. Z kolei wegetarianie i weganie odwołują się między innymi do moralności człowieka, który w ich przekonaniu, nie powinien na tak dużą skalę wykorzystywać zwierząt. 30% wegetarian ulega pokusie Nie będziemy nikogo przekonywać do żadnego z tych stanowisk. Każdy z nas ma własne poglądy na kwestię spożywania mięsa. Tak czy siak, ostatnie badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Liverpoolu, nie poprawią humoru osobom propagującym odżywanie bezmięsne. Otóż angielscy naukowcy przepytali grupę wegetarian na temat spożywania mięsa po spożyciu alkoholu. Odpowiedzi były wstrząsające. 30% pytanych wegetarian przyznało się, że jedzą mięso w stanie upojenia alkoholowego. Skąd ta niekonsekwencja tych zatwardziałych obrońców praw zwierząt? Nie tylko steki Picie alkoholu bez wątpienia wzmaga apetyt. Ochota na mięso u wegetarian jest więc naturalną reakcją organizmu, który domaga się „po spożyciu” wartościowego pokarmu złożonego ze słusznej dawki białka, tłuszczów i węglowodanów. Taką mieszankę znajdziemy właśnie w składzie mięsnych dań. Naukowcy tłumaczą nietypowe skłonności wegetarian także innym czynnikiem. Mianowicie chodzi tu o większą uległość wegetarian wobec swoich mięsożernych znajomych po wspólnym zajrzeniu do kieliszka. Wegetarianie najczęściej ulegają pokusie zjedzenia kebabu oraz innych fast-foodów z popularnych sieci typu McDonald’s czy Burger King....

robak w soku
AdobeStock
Newsy
Robak w soczku dla dzieci z popularnej firmy. Klient ostrzega wszystkich rodziców
Uważajcie! W popularnym soku dla dzieci jeden z klientów znalazł... larwę!

Wszyscy wiedzą, że dieta dziecka powinna być zbilansowana, zdrowa i pełna witamin. Rodzice w trosce o swoje pociechy kupują produkty przeznaczone specjalnie dla dzieci, z uwzględnieniem potrzebnych im do prawidłowego rozwoju minerałów i witamin. Pewien mężczyzna jednak bardzo się zdziwił tym, co znalazł w soku dla dzieci! Niemiła niespodzianka Pewien klient sieci Biedronka robił zakupy w swoim ulubionym sklepie tak, jak zwykle. Zawsze zwraca uwagę na to, czy produkty są szczelnie zapakowane oraz czyta wydrukowaną na opakowaniach datę przydatności do spożycia – zwłaszcza, gdy kupuje żywność dla dzieci! W końcu ostre zatrucie pokarmowe to ostatnie, czego rodzice życzą swoim maluchom (nawet, jeśli bardzo się na nie zezłoszczą). Jednak takiej niespodzianki nikt by się nie spodziewał! Po otwarciu soku dla dzieci Bobo Frut marki Nestle oczom mężczyzny ukazała się… tłusta larwa spacerująca po wewnętrznej stronie butelki. Był w absolutnym szoku. Przecież sprawdził datę ważności – według producenta sok można bezpiecznie spożyć do sierpnia 2021 roku (oczywiście pod warunkiem, że wcześniej był zamknięty). Nie ma też mowy o tym, że butelka była rozszczelniona, ponieważ wykonana jest ze szkła. W takich butelkach przy pierwszym odkręcaniu nakrętka wydaje charakterystyczny dźwięk. Mężczyzna był na tyle zbulwersowany całą sytuacją, że natychmiast skontaktował się z mediami, by ostrzec innych rodziców. Opisał całą sytuację i dodał, że robak musiał znaleźć się w butelce na etapie produkcji, ponieważ nie ma fizycznej możliwości, by dostał się do środka w sklepie. Napisał też, że poinformował o tej sprawie firmę Nestle. Odpowiedź producenta Firma Nestle produkująca soczki dla dzieci Bobo Frut szybko odniosła się do sprawy. Przedstawiciel firmy napisał, że natychmiast po przyjęciu zgłoszenia przeprowadzono dokładną...