Aresztowanie w Biedronce
Pixabay
Newsy

Bulwersująca akcja policji w sklepie Biedronka. Nastolatek zakuty w kajdanki z powodu niedopłaty za bułki 2,12 zł

Biedronka to najpopularniejszy market wielkopowierzchniowy w Polsce. Do marki mamy ponad kilkunastoletnie zaufanie. Jedno ze zdarzeń, do którego doszło w supermarkecie w piątek 13 listopada, wprawia w osłupienie.

Do Biedronki chodzimy nie tylko ze względu na cenę. Przez lata sklep sprawdził się w polskich warunkach handlowych. Konsumenci lubią kupować w Biedronce. Szczególnie ciągnie nas do promocji i ofert sezonowych.

Piątek 13

Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek 13 listopada. W jednym z białostockich sklepów Biedronka ochroniarz wezwał policję po tym, jak nastolatek pomylił rodzaj bułek, wybierając płatność przy kasie samoobsługowej. 

Biedronka wskazała wysokość szkód. Wyniosły 2,12 zł. Nastolatek posądzony o oszustwo tłumaczył, że nie ma dużej wiedzy o bułkach i zwyczajnie się pomylił. Błyskawicznie zapłacił różnicę w cenie. Okazało się, że za na próżno. 

Wezwani na miejsce funkcjonariusze odwieźli chłopca w kajdankach do internatu, w którym mieszka. Dla nastolatka był to prawdziwy piątek 13. Słono zapłacił za pomyłkę przy kasach samoobsługowych. Zdaje się, że więcej niż faktycznie powinien. 

“Ochroniarz zabrał ucznia do pokoju, zamknął się z nim, po czym wezwał policję. Następnie funkcjonariusze skuli nastolatkowi ręce z tyłu i tak przywieźli go do internatu.” - tłumaczy Cezary Wysocki, dyrektor Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, w którym uczy się chłopak

Młodociany przestępca

O ile można zrozumieć interwencję sklepu w razie pomyłki, o tyle trudno zrozumieć konieczność skuwania nastolatka za śmieszną sumę, którą i tak postanowił uregulować. Policja zabrała głos w sprawie.

“Policjanci mają prawo założyć kajdanki prewencyjnie nawet osobie 13-letniej.” - poinformowała Katarzyna Zarzecka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku 

Wyjaśnień ciąg dalszy

Dyrektor szkoły, w której uczy się chłopak, nie czekał z interwencją. Od początku próbował wyjaśnić sprawę feralnej bułki w sklepie Biedronka. W tym celu poprosił o rozmowę z kierowniczką dyskontu, zabezpieczenie nagrań z monitoringu i ustalenie konsekwencji z pracownikiem ochrony.

Nie tylko według dyrektora ochroniarz nie miał prawa potraktować tak nastolatka. Zwłaszcza, wychodząc poza swoje kompetencje, zabierać go do pomieszczenia na stresującą pogawędkę. Cezary Wysocki, dyrektor szkoły nastolatka obiecał, że będzie dochodził przeprosin ucznia i szkoły zarówno od białostockiej policji, jak i sklepu Biedronka.

Sprawa najprawdopodobniej zostanie skierowana do sądu rodzinnego.

 

Źródło: WiadomościHandlowe.pl

 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu 10 lat więzienia
AdobeStock/Pixabay
Newsy
Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu teraz 10 lat więzienia
Pewien 18-latek dopuścił się kradzieży czekoladowego batonika. Młody mężczyzna słono za to teraz zapłaci. Za zrobienie awantury w sklepie grozi mu do 10 lat więzienia. Poznajcie szczegóły tej sprawy.

18-latek z Tczewa na długo zapamięta dzień, w którym dopuścił się kradzieży czekoladowego batonika . Chłopak wszedł do jednego ze sklepów spożywczych i ukradł batonik za niecałe 2 złote, po czym próbował wyjść nie płacąc. Nastolatek został przyłapany na gorącym uczynku. Baczni pracownicy ochrony od razu wypatrzyli kradzież i udali się w kierunku chłopaka. Ten zaczął się awanturować i ich zaatakował. Nastolatka ostatecznie udało się obezwładnić. Za swój czyn grozi mu teraz 10 lat więzienia. Rzucił się na ochroniarzy Młody chłopak z Tczewa nie miał pieniędzy na czekoladowy batonik, który kosztował niecałe 2 złote. Nastolatek postanowił więc go ukraść. Kiedy został zauważony, dosłownie rzucił się na ochroniarzy – zaczął ich bić i się z nimi szarpać. Sprawa została natychmiast zgłoszona na policję w Tczewie. Na miejscu błyskawicznie pojawił się patrol interwencyjny, który przewiózł chłopaka na komendę. Na miejsce natychmiast zostali wysłani mundurowi z referatu patrolowo-interwencyjnego, którzy ustalili, że sprawca najpierw ukradł batonik warty niecałe 2 złote, a następnie nie płacąc za niego, próbował wyjść z placówki handlowej. Jak ustalili funkcjonariusze, sprawca dodatkowo zaatakował i szarpał się z pracownikami ochrony, którzy udaremnili kradzież. Stróże prawa zatrzymali ujętego przez pracowników ochrony 18-letniego mieszkańca powiatu tczewskiego, którego doprowadzili do pomieszczenia dla osób zatrzymanych - powiedział asp. sztab. Dawid Krajewski, rzecznik tczewskiej policji. Kradzież rozbójnicza Mężczyzna słono zapłaci za swoje czyny, które zostały sklasyfikowane jako kradzież rozbójnicza. Nastolatek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Co mu za to grozi?...

Policja wystawiła mandat za grzebanie w śmietniku Biedronki. Sprawa skończy się w sądzie
AdobeStock
Newsy
Policja wystawiła mandat za grzebanie w śmietniku Biedronki. Sprawa skończy się w sądzie
Pewna kobieta z Białegostoku sądziła, że można bezkarnie brać produkty ze sklepowego śmietnika. Niestety, bardzo się pomyliła.

Myśleliście, że wyrzucając różne rzeczy do śmietnika automatycznie pozwalacie w ten sposób skorzystać z nich innym? Okazuje się, że to pozornie oczywiste założenie wcale takie nie jest w rzeczywistości. Pewna kobieta, która wyjęła ze śmietnika stojącego na zapleczu sklepu Biedronka kilka artykułów żywnościowych, mocno się zdziwiła, gdy zatrzymał ją ochroniarz.  Mandat za grzebanie w śmietniku Sprawa miała miejsce w Białymstoku, przy sklepie Biedronka znajdującym się przy ulicy Transportowej. Ewelina Głowacka, białostoczanka i freeganka, podjechała pod sklep, jednak zamiast do środka, udała się w kierunku śmietników. Stamtąd wyjęła kilka produktów wyrzuconych przez pracowników, w tym banany, marchewkę, pomidory, winogrona, jogurt i śmietanę. Freeganizm bowiem polega na prowadzeniu antykonsumpcyjnego stylu życia, a jedną z aktywności uprawianych przez freeganów jest „skip", czyli buszowanie po sklepowych śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia.  Gdy białostoczanka przeniosła wszystkie łupy ze śmietnika do samochodu, podszedł do niego nieznajomy mężczyzna. Kobieta domyślała się, że może to być ochroniarz, jednak nie przedstawił się. Zamiast tego, kazał Ewelinie Głowackiej wyjąć z samochodu skrzynkę z produktami ze śmietnika i udać się z nim na zaplecze sklepu. Podobno groził kobiecie, że użyje przeciwko niej gazu, więc zablokowała drzwi samochodu.  – Mężczyzna przez uchylone okno prysnął gazem pieprzowym. Zaczęłam się dusić, otworzyłam drzwi. Wtedy ochroniarz chwycił kajdanki i chciał mnie zakuć. Włączył mi się instynkt przetrwania. Siedząc na fotelu próbowałam go odepchnąć nogami –  mówi Ewelina Głowacka, cytowana przez Kurier Poranny.  Na miejsce została wezwana policja, która ukarała kobietę mandatem w wysokości 200 złotych za kradzież. Głowacka mandat...

Horror w spożywczaku. Wszedł do Carrefoura w stroju policjanta, groził kasjerce siekierą
Adobe Stock
Newsy
Horror w spożywczaku. Wszedł do Carrefoura w stroju policjanta, groził kasjerce siekierą
Ta mrożąca krew w żyłach historia wydarzyła się w jednym z warszawskich sklepów spożywczych. Mężczyzna przebrany za policjanta wszedł do placówki z siekierą. Przerażona kasjerka zawiadomiła służby bezpieczeństwa.

Historia niczym z amerykańskiego hororru odegrała się w jednym z warszawskich punktów sieci sklepów spożywczych Carrefour. Pijany mężczyzna w policyjnej kamizelce wszedł do marketu z siekierą z zamiarem zakupu alkoholu. Przerażone pracownice zawiadomiły policję.  W sobotę, kilka minut po godzinie 8.00, przez drzwi popularnego marketu przy ulicy Jana Bytnara „Rudego”, wszedł 31- letni mężczyzna. Jego lista zakupów była dosyć krótka. Mężczyzna chiał kupić tylko piwo. Broń i groźby Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nietypowy strój mężczyzny i broń, którą trzymał w ręku. Miał on na sobie odblaskową kamizelkę z napisem „policja” i czarną kominiarkę. Przechadzając się po sklepie, w ręce trzymał czterdziestocentymetrową siekierę oraz czarnoprochowy rewolwer. Menadżerka marketu zwróciła mu uwagę, że odstrasza klientów i może stanowić zagrożenie. Wtedy mężczyzna zaczął grozić kobiecie.  Alkoholowe zakupy Mężczyzna znalazł na półkach to, czego szukał. Z piwem udał się do kasy, gdzie groził również kasjerce, a siekierkę trzymał nad jej głową. Co ciekawe, klient zapłacił bez problemu za zakupy i wyszedł ze sklepu. Wtedy przerażone pracownice Carrefoura niezwłocznie zawiadomiły o incydencie policję. Interwencja policji Policja natychmiast podjęła działania mające na celu uchwycenie mężczyzny z niebezpiecznymi przedmiotami. Nie udało mu się zbyt daleko zbiec, gdyż został zatrzymany przez patrol zaledwie kilka metrów dalej od Carrefoura. Policjanci standardowo przebadali delikwenta alkomatem, który wykazał, że delikwent ma we krwi 1,5 promila alkoholu. Legitymowany przez służby bezpieczeństwa stwierdził, że nikt nie jest w stanie mu zabronić chodzenia z siekierą czy rewolwerem. Mężczyzna...

17-letni syn Edyty Górniak przeszedł na dietę i sporo schudł. Allan szczególnie unika 1 produktu
ONS.pl
Newsy
17-letni syn Edyty Górniak przeszedł na dietę i sporo schudł. Allan szczególnie unika 1 produktu
Syn znanej piosenkarki zmienił się ostatnio nie do poznania. Czy jest na jakiejś specjalnej diecie?

Allan Krupa, syn Edyty Górniak, przeszedł ostatnio na specjalną dietę. Jak wygląda jego codzienny jadłospis? Okazuje się, że chłopak całkowicie wyeliminował z niego 1 składnik. Domyślacie się już o czym mowa? Kim jest Allan Krupa? Allan Krupa urodził się w 2004 roku w Warszawie. Jest synem znanej polskiej piosenkarki Edyty Górniak i jej byłego męża - Dariusza Krupy. Allan jest jedynym dzieckiem gwiazdy i największym oczkiem w jej głowie. Nastolatek uczęszcza do liceum wojskowego, a jego marzeniem jest ponoć służba w polskiej armii. Jakiś czas temu Allan był nieco bardziej „przy kości”. Nastolatek postanowił jednak przejść na dietę i znacząco schudł. Jak mu się to udało?         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Allan Krupa (fans) (@allankrupa.fans) Sekret diety Allana Krupy Podczas wybuchu pandemii koronawirusa, Allan Krupa wyraźnie przytył. Siedzenie w domu i spożywanie kalorycznych pokarmów, bardzo odbiło się na jego sylwetce. Allan postanowił schudnąć i za namową swojej mamy zaczerpnął porady trenera żywieniowego. Ten ustalił mu dietę, dzięki której chłopak bardzo szybko zacząć zrzucać zbędne kilogramy. Jak odżywia się obecnie Allan? Jego dieta jest bardzo zdrowa, pełna warzyw i nie ma w niej cukru: - Edyta uważa, że zdrowe odżywianie to podstawa szczęśliwego życia. Allana nie trzeba było długo przekonywać. Zupełnie zmienił swoje nawyki. Stosuje dietę bogatą w produkty o niskim indeksie glikemicznym. Je więc dużo warzyw takich jak brokuły, cukinia i szpinak. Oczywiście unika cukru – donosi tajny...