Bez tłumów, drożyzny i szokujących paragonów w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce
Pixabay
Newsy

Bez tłumów, drożyzny i paragonów grozy w restauracjach. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce

Nie lubicie zatłoczonych kurortów? Chcecie spędzić udane wakacje w ciszy i przy tym nie przepłacić? W Polsce mamy wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których możecie spędzić niezapomniany wypoczynek. Oto najtańsze miejsca na wakacje w Polsce!

Ruszył sezon wakacyjny a wraz z nim czas letnich wyjazdów. Czy wiecie już, gdzie chcecie spędzić tegoroczny urlop? Czy będą to góry, morze, Mazury a może planujecie wypoczynek za granicą? Jeśli zamierzacie spędzić tegoroczne wakacje w kraju, ale zależy wam na ciszy i spokoju oraz nie chcecie przepłacać, koniecznie zapoznajcie się z naszym przewodnikiem po najtańszych miejscach na wakacje w Polsce.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Gdzie spędzić wakacje w Polsce, by nie przepłacić?

W Polsce jest wiele pięknych i dziko położonych miejsc, w których można wypocząć i spędzić udany urlop. Wszystko zależy od tego, czy wolicie góry, morze czy może wypoczynek nad jeziorem. Najważniejszym punktem, który trzeba rozważyć przy planowaniu urlopu jest oczywiście znalezienie taniego noclegu.

Zdaniem Kamili Miciuły-Szlachty, PR Manager portalu Nocowanie.pl, bardzo fajną i coraz bardziej popularną w ostatnich latach opcją, jest wynajęcie noclegu w gospodarstwie agroturystycznym.

Turyści mogą zaoszczędzić, jeżeli zdecydują się na przykład na nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Miejsca tego typu położone są nieco na uboczu, z dala od turystycznych kurortów. Siłą rzeczy ceny w agroturystyce są niższe niż w obiekcie noclegowym w centrum miasta - mówi Miciuła-Szlachta.

Zobacz także
Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach

Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach

Coraz więcej Polaków robi zakupy codziennie. Gdzie najczęściej?

Tak supermarkety wyciągają od nas pieniądze. To bardzo powszechne praktyki!

Morze czy jeziora?

Nikogo chyba nie dziwi, że wakacje nad morzem są o wiele droższe niż te nad jeziorem - szczególnie, jeśli chodzi o ceny jedzenia. Jeśli więc zależy wam na tanim wypoczynku, wybierzcie tę drugą opcję, która jest równie interesująca. Nie wybierajcie się jednak na Mazury, bo w trakcie sezonu są tam prawdziwe tłumy.

Mazury? Tak, ale poza sezonem. Dopiero wtedy można swobodnie pozwiedzać takie miasta jak Mikołajki albo Giżycko. Latem trudno przejść chodnikiem, wszędzie trzeba odstać swoje w kolejce - mówi Katarzyna z Warszawy.

Zamiast Mazur, wybierzcie mniejsze pojezierza z pięknymi i niezwykle urokliwymi jeziorami, np. położne w województwie lubelskim Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Jeżeli chcecie uniknąć tłumów i wypocząć na łonie natury oraz zażyć kąpieli w jeziorze, kierujcie się nad Krasne, Piaseczne lub Zagłębocze. Nie macie gwarancji, że nie spotkacie tam turystów, ale będzie ich na pewno o wiele mniej niż nad morzem. Ogromną popularnością cieszą się domki nad jeziorem. Za jedną osobę za dobę taki pobyt wychodzi średnio 50-55 zł. Za cały domek, w sezonie trzeba zapłacić min. 240 zł za dobę - w zależności od wielkości obiektu.

Ile kosztuje nocleg w górach?

Kochacie polskie góry i to właśnie w nich chcielibyście spędzić tegoroczne wakacje? Postawcie na Pieniny, a konkretnie urokliwe miejscowości zlokalizowane wokół Pienińskiego Parku Narodowego oraz przy Jeziorze Czorsztyńskim. Portal Nocowanie.pl poleca między innymi Szczawnicę, Krościenko nad Dunajcem, Czorsztyn oraz Niedzicę.

Wbrew pozorom lokalizacje w Pieninach nie należą do najdroższych w polskich górach. Szczególnie korzystnie wypada tu Krościenko nad Dunajcem, gdzie średnia cena noclegu wynosi około 45 zł. Oczywiście na ostateczny koszt wpływa kategoria obiektu, lokalizacja czy oferowane na miejscu udogodnienia, jak na przykład wyżywienie - tłumaczy Kamila Miciuła-Szlachta z Nocowanie.pl.

A może urlop na Roztoczu?

Marzy wam się wypoczynek w niewielkiej, urokliwej wsi, spacery po lesie, przejażdżki rowerowe, kąpiele w rzece i spływy kajakowe? Wybierzcie Roztocze, a konkretnie okolice Suśca albo Józefowa.

Rodziny z dziećmi najczęściej stawiają na agroturystykę lub domki. Nocleg na Roztoczu jest naprawdę tani - koszt dla jednej osoby za dobę wynosi średnio od 30-35 zł.

A wy gdzie planujecie spędzić tegoroczne wakacje?

Źródło: turystyka.wp.pl

Kasia Cichopek na Mazurach. Gotuje najlepszy polski obiad. Zjedlibyście?
ONS
Newsy
Kasia Cichopek na Mazurach. Gotuje najlepszy polski obiad. Zjedlibyście?
Kasia Cichopek wybrała się na urlop na Mazury. Aktorka pochwaliła się w sieci bardzo wymownym zdjęciem oraz pokazała, jak przygotowuje tradycyjny polski obiad. Jesteście ciekawi, co ugotowała?

Po niemal rocznej przerwie w podróżowaniu, wiele polskich gwiazd ruszyło na wakacje za granicę. W ich ślady nie poszła jednak Kasia Cichopek . Gwiazda „M jak miłość” wybrała swoje ukochane, polskie Mazury, na które jeździ z rodziną od lat. Urlop nad polskimi jeziorami Kasia postanowiła spędzić tegoroczny urlop nad jeziorem. Na wakacje wybrała się z dwójką dzieci – synem Adamem i córką Heleną. Mąż celebrytki, co można wywnioskować z jej relacji na Instagramie, został w Warszawie, gdzie prowadzi szkołę tańca. Jak Kasia spędza urlop z dzieciakami? Pływa w jeziorze, gotuje obiady Patrząc na zdjęcia, które Kasia wrzuca na swojego Instagrama, widać, że aktorka świetnie się bawi na urlopie. W sieci aż zaroiło się od fotografii, na których widzimy, jak zażywa kąpieli w jeziorze, spaceruje po kwiecistych łąkach i przygotowuje bliskim posiłki. Usmażyła kotlety mielone Na instarelacji Kasi pojawiło się zdjęcie przygotowanego przez nią obiadu. Danie wygląda tak pysznie, że można je jeść oczami! Wnioskujemy, że Kasia jest zwolenniczką tradycyjnej polskiej kuchni, ponieważ na obiad przygotowała pyszne kotlety mielone z mizerią i ziemniakami. Co gwiazda „M jak miłość" zwykle jada na kolację ? Przeczytajcie! Tuż po pysznym obiedzie, aktorka poszła popływać w jeziorze. Kasia założyła czarny, jednoczęściowy strój z głębokim dekoltem i postanowiła schłodzić się w mazurskich wodach. Wtedy z telefonem pojawił się jej syn Adam, który zrobił jej serię bardzo śmiałych i zmysłowych zdjęć.  Raj na ziemi #mazurycudnatury. By mój syn Adam ❤️ - podpisała gorącą fotkę Kasia dodając, że jej syn uwielbia wcielać się w rolę fotografa.        ...

Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad
AdobeStock
Newsy
Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad w górach, nad morzem i nad jeziorem
Urlop w Polsce zdecydowanie nie należy do najtańszych. Sprawdźcie, ile trzeba zapłacić za obiad w miejscowościach turystycznych.

W tym roku wielu Polaków decyduje się na wakacje w kraju. Nic dziwnego – wciąż niepewna sytuacja związana z pandemią koronawirusa nie zachęca do ryzyka i wyjeżdżania do ciepłych krajów na wakacje. Jednak w niejednej miejscowości turystycznej można się poczuć jak na urlopie za granicą. Zwłaszcza ze względu na ceny, które wprawiają w osłupienie! Nad morzem zestaw surówek za 10 złotych Jeżeli wybieracie się na wakacje nad polskie morze, warto zaopatrzyć się we własny prowiant na wyjazd. Za obiad w smażalni ryb trzeba bowiem zapłacić tyle, że koszt urlopu bardzo szybko wzrośnie. Portal o2.pl opisuje przypadek mężczyzny, który w Krynicy Morskiej zapłacił ponad 100 złotych za obiad dla dwóch osób! I wcale nie były to wyjątkowe frykasy, tylko smażona ryba z frytkami . Oto co widniało na rachunku: Turbot: 36,80 zł Flądra: 35,60 zł Dwa zestawy surówek po 10 zł każdy Frytki: 6 zł Piwo: 9 zł Łącznie klient smażalni zapłacił aż 107,40 zł za niewyszukany obiad dla dwóch osób! W górach drożej niż nad morzem? Rozczarują się ci, którzy liczą na niższe ceny w górskich miejscowościach. Ze względu na pandemię przedsiębiorcy zajmujący się turystyką wcale nie obniżają cen, a wręcz przeciwnie – w jakiś sposób muszą sobie odbić martwy sezon spowodowany przez lockdown. Bardzo drogie są noclegi. W Zakopanem czteroosobowa rodzina musi się liczyć z wydaniem od 300 do 600 złotych za dobę. Nie lepiej jest w przypadku obiadów w restauracjach, ponieważ tam posiłek kosztuje od 22 do nawet 70 złotych dla jednej osoby! I mowa tylko o drugim daniu. Jeżeli macie ochotę na zupę i deser, to do rachunku trzeba doliczyć jeszcze co najmniej 20-30 złotych. Gałka lodów w Zakopanem kosztuje już 7 złotych. Wysokie ceny w...

Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach
Pixabay/AdobeStock
Newsy
Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach
Ostatnimi czasy prawdziwy postrach sieją tzw. paragony grozy. Chodzi o wysokie rachunki, jakie Polacy płacą w nadmorskich barach i restauracjach. Drogo jest nie tylko nad morzem i w górach, ale również na Mazurach. Zobaczcie, ile pewien klient wydał niedawno na obiad.

Paragony grozy – o tym haśle słyszał już chyba każdy. Chodzi o bardzo wysokie kwoty za posiłki w restauracjach czy barach, najczęściej w górach oraz nad morzem. Jak się jednak okazuje, równie drogo jest również na Mazurach. Chcąc się odbić po pandemii i zastoju w działalności restauracji, właściciele lokali zaczęli podnosić ceny, aby zminimalizować straty. Pisaliśmy o tym, że pewna polska turystka zapłaciła aż 140 zł za zwykłą rybę z frytkami. Donosiliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Okazuje się, że równie drogo jest też na Mazurach. Sandacz za 160 zł za kilogram Paragon grozy – jest to coś, czego nikt z nas nie chciałby zobaczyć na własne oczy. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia. Pan Wojtek postanowił spędzić urlop w malowniczej miejscowości Ruciane-Nida w woj. warmińsko-mazurskim. Pewnego dnia wybrał się na obiad do jednej z tamtejszych restauracji, do której zabrał ze sobą towarzyszkę. Para usiadła w lokalu z widokiem na jezioro i postanowiła zamówić sandacza. Jego cena wprowadziła mężczyznę w osłupienie. Narzekacie, że nad morzem drogo? To zapraszam na Mazury, sandacz 160 zł za kg - napisał pan Wojtek do redakcji portalu o2.pl. Zapłacił ponad 100 zł za obiad Pan Wojtek zjadł ze smakiem świeżą rybę i udał się po rachunek. Gdy go zobaczył, dosłownie zdębiał. Za obiad dla dwóch osób zapłacił 102,60 zł. Co ciekawe, niemal połowa tej kwoty to cena zaledwie jednej porcji ryby. Ta, którą miał na talerzu ważyła 310 g, a zatem za samą rybę zapłacił aż 49,60 zł. Do obiadu zamówił też surówkę z białej kapusty za 8 zł,  pierogi ruskie za 23 zł oraz napoje. Zdarzyła wam się podobna sytuacja w barze lub restauracji? Jeżeli wybieracie się na wakacje i nie chcecie...

Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?
Pixabay
Newsy
Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?
Polscy przedsiębiorcy i restauratorzy robią wszystko, żeby odbić straty po pandemii. Aż trudno uwierzyć, ile kosztuje nad morzem zwykła gałka lodów. Zapłacilibyście tyle za loda?

Pandemia koronawirusa odcisnęła ogromne piętno na polskich przedsiębiorcach, którzy stanęli w obliczu wielomilionowych strat finansowych. Teraz, gdy wirus wreszcie jest w odwrocie i zbliża się sezon turystyczny, restauratorzy i właściciele barów, pubów czy lodziarni, liczą, że w końcu uda im się odbić od dna. Jednym ze sposobów na „odkucie” się po pandemii jest bez wątpienia podniesienie cen produktów . Pisaliśmy, ile kosztuje nad morzem filet ryby – w jednej z nadmorskich miejscowości za kilogram filetu z dorsza trzeba zapłacić aż 140 zł! Donosiliśmy też o oburzonej klientce jednej z nadmorskich restauracji , która za zwykły jednodaniowy obiad dla swojej 3-osobowej rodziny, zapłaciła aż 175 zł! A czy wiecie, ile kosztuje nad morzem pojedyncza gałka loda? Gałka loda za 6 zł Ile gałek zwykle zamawiacie? Jeśli trzy, nad morzem musicie się liczyć z wydatkiem 18 zł. Jeśli pomnożycie to przez członków rodziny, to zjedzenie lodów będzie was kosztować tyle, co obiad... Zaskoczyła mnie w miniony weekend cena lodów nad morzem, gdzie jedna gałka kosztuje 6 złotych, a w ubiegłym roku było to maksymalnie 4,50 - relacjonuje Katarzyna Michalska z Centrum Doradztwa Gospodarczego Kiżuk & Michalska. Latem będzie jeszcze drożej? Wielu Polaków już teraz, zanim jeszcze na dobre ruszył sezon wakacyjny, zauważyło gigantyczny wzrost cen w polskich kurortach. Czy w wakacje będą one jeszcze wyższe?  To już widać w pasie nadmorskim. Pobyty w hotelach są droższe niż przed pandemią. Wzrosły również ceny w restauracjach i kawiarniach. Na pewno droższe będą również wydarzenia muzyczne, koncerty, spektakle. Tego po prostu nie da się uniknąć po tak długim i bolesnym lockdownie – mówi Michalska. Czy znajdą się na to chętni?...