han i Carrefour planują się połączyć. Którego ze sklepów będzie wam brakować?
Adobe Stock
Newsy

Auchan i Carrefour planują się połączyć. Którego ze sklepów będzie wam brakować?

Gdy znikają sklepy lubianej marki, to okazuje się, że albo zbankrutowały albo wycofały się z polskiego rynku. Auchan i Carrefour nadal normalnie działają, jednak od dawna prowadzą rozmowy o fuzji. Czy do niej dojdzie?

Sieci Auchan i Carrefour działają na polskim rynku od wielu lat. Auchan ma obecnie 116 sklepów stacjonarnych w hipermarketach, supermarketach i sklepach franczyzowych, a planuje otworzyć ich nawet 300. Carrefour z kolei zdołał ilość punktów sprzedaży rozwinąć do 900, w 6 formatach: hipermarkety, supermarkety, sklepy hurtowo-dyskontowe, osiedlowe, sklepy specjalistyczne oraz sklep internetowy. Rozmowy o fuzji już kilka razy były zrywane. I choć firmy zakończyły prace, rodziny nadal rozmawiają. Jeśli nawet w sieciach nic się nie zmieni, za którą z nich byście tęsknili?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rodziny właścicieli Auchan i Carrefour prowadzą rozmowy o połączeniu

Obie, znane w Polsce siedzi zaczynały jako francuskie firmy rodzinne. Powstała w 1977 roku firma Auchan została założona przez Gerarda Mullieza, z kolei rodzina Moulin jest większościowym udziałowcem założonego w 1958 r. Carrefoura. Obie rodziny nie prowadzą już sieci samodzielnie, mają jednak pakiety większościowe swoich przedsiębiorstw. Francuska prasa doniosła, że rodzina Mulliez, właściciel Auchan, próbowała nawiązać kontakt z Carrefourem, jednak zarząd spółki odrzucił ofertę i zerwał rozmowy.

Także o właścicielach Carrafoura mówi się, że próbują pozbyć się swoich akcji. Gdy media zaczęły interesować się sprawą fuzji, obie marki prowadziły rozmowy połączeniowe. Gdy oficjalnie rozmowy prowadzone przez zarządy firm zostały zerwane, rodziny nie przestały kontaktować się w tej sprawie i negocjować. Wiadomo, że rodzina Moulin nadal jest zainteresowana spieniężeniem swoich udziałów. Nie chce jednak pomnażać akcji, tylko otrzymać gotówkę za już posiadane.

Zobacz także
Zakaz handlu wreszcie uszczelniony. W Sejmie zapadła decyzja w sprawie nowych przepisów

Zakaz handlu wreszcie uszczelniony. W sejmie zapadła decyzja w sprawie nowych przepisów

Ekonomistka: "to będą naprawdę biedne święta". Barszcz o 100% droższy. Ceny wymknęły się spod kontroli?

Ekonomistka: „To będą naprawdę biedne święta”. Ceny wymknęły się spod kontroli?

Urząd antymonopolowy może nie zgodzić się na fuzję Auchan i Carrefour

Niezależnie od tego czy same firmy dojdą do porozumienia, w sprawie zabiorą jeszcze głos urzędy antymonopolowe.

Firmy, szczególnie dominujące na rynku, nie mogą łączyć się dowolnie. Musi na to wyrazić zgodę urząd ochrony konkurencji. W Polsce jest nim UOKIK, czyli  Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak można przeczytać w dokumentacji UOKIK:

- Zamiar koncentracji (połączenia) podlega zgłoszeniu Prezesowi UOKiK, jeżeli łączny obrót przedsiębiorców uczestniczących w koncentracji w roku obrotowym poprzedzającym rok zgłoszenia przekracza równowartość 50 000 000 euro.

Dotyczy to więc jedynie firm, których skala działalności może mieć istotny wpływ na rynek. A co bada UOKIK, zanim wyrazi zgodę lub zgłosi sprzeciw? Przede wszystkim sprawdza, czy to, że 2 duże podmioty połączą się i staną się jeszcze większe, nie spowoduje, że zaczną mieć tak bardzo dominująca rolę, że pozostała konkurencja będzie miała ograniczoną możliwość działania.

Jak donosi Portal Spożywczy, obserwatorzy i analitycy branżowi uważają, że w przypadku tych 2 detalicznych gigantów, fuzja zagroziłaby działaniu konkurencji, prawdopodobieństwo wyrażenia zgody na połączenie jest więc nikłe.

Źródło: portalspozywczy.pl, prawo.pl, UOKIK.gov.pl, money.pl

Jaki sklep zastąpi Tesco?
Adobe Stock
Newsy
Właściciel popularnej sieci sklepów przejmie ponad 300 placówek Tesco. Klienci są zachwyceni
O likwidacji sklepów sieci Tesco mówiło się już od dawna. Do tej pory nie wiadomo było jednak, jaki przedsiębiorca przejmie wspomniane markety. UOKiK w końcu wydał decyzję.

Brytyjska sieć handlowa Tesco istnieje na polskim rynku od 1995 roku. Na początku jej działalność prężnie się rozwijała – klienci masowo odwiedzali sklepy i wydawali w nich mnóstwo pieniędzy twierdząc, że żywią się tylko tam.  Niestety, w 2012 roku wszystko uległo zmianie. Wówczas Tesco zaczęło brnąć w ogromne straty finansowe. Efektem takiego stanu rzeczy były masowe zwolnienia i sprzedaż niektórych sklepów na terenie kraju. Na tym jednak nie koniec. Tesco zmaga się z problemami finansowymi Nie od dziś wiadomo, że Tesco zmaga się z ogromnymi problemami finansowymi. Obecnie, po licznych zamknięciach i restrukturyzacjach, wspomniana sieć handlowa posiada 320 sklepów w całej Polsce, a także dwa centra dystrybucyjne i 23 stacje paliw, których nie jest w stanie już dalej prowadzić. Pod koniec października 2019 roku w reprezentującym brytyjskie Tesco banku Barclays zostały złożone oferty na zakup spółki. O ich przejęcie starał się między innymi niemiecki Kaufland. Ostatecznie sklepy zostaną oddane w ręce Salling Group czyli właściciela europejskiej sieci osiedlowych supermarketów Netto. Netto przejmie sklepy sieci Tesco  Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zgodę na przejęcie Tesco Polska przez Salling Group czyli właściciela sklepów Netto. Pod wspomnianą marką działa już około 1100 dyskontów w Danii, Niemczech oraz Polsce, z czego 386 w naszym kraju.  Netto przejmie od Tesco 301 sklepów, 14 stacji paliw, siedzibę główną i centra dystrybucyjne. Zapłaci za nie aż 900 milionów złotych. Prezes UOKiK stwierdził, że taka decyzja nie doprowadzi do ograniczenia konkurencji na rynku. Przeprowadzone postępowanie wykazało, że w każdym z badanych miast Netto po przejęciu placówek Tesco będzie musiało konkurować z innymi...

biedronka promocje
AdobeStock
Newsy
Biedronka rozda aż pół miliona bonów na zakupy. Żeby je otrzymać trzeba spełnić 1 warunek
W wyniku interwencji UOKiK, sieć Biedronka przeprowadzi wielką akcję promocyjną. Śpieszcie się, bo bony na pewno szybko znikną!

Kłopoty dla Biedronki, zysk dla jej klientów! Popularna sieć supermarketów od jakiegoś czasu jest oskarżana przez konsumentów o nieuczciwe promocje. Klienci regularnie zwracają uwagę na to, że regulaminy akcji promocyjnych organizowanych przez Biedronkę są niejasne, w wyniku czego chętni nie mogą skorzystać z promocji reklamowanych w gazetkach. Problem okazał się być na tyle duży, że zainterweniował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dowiedzcie się, co to oznacza dla sieci Biedronka i jej klientów! Interwencja UOKiK w sprawie Biedronki Do UOKiK od dłuższego czasu napływały skargi na temat nieuczciwych praktyk sieci Biedronka. Klienci skarżyli się na fakt, że sieć za późno publikowała regulaminy akcji promocyjnych. Na czym polegał problem? Biedronka regularnie rozdaje klientom vouchery zniżkowe na różne produkty. Problem polegał na tym, ze nigdzie nie można było znaleźć informacji na temat tego, które produkty są objęte promocją. Takie informacje znajdują się w regulaminie, więc klienci, którzy o niego pytali byli odsyłani na stronę internetową Biedronki, jednak tam także często regulaminu nie było i publikowano go dopiero w ostatni dzień obowiązywania promocji. Przez takie praktyki zasady akcji promocyjnych były niejasne i część konsumentów, nie mogła z nich skorzystać, ponieważ to właśnie w regulaminie znajdują się szczegółowe informacje na temat produktów objętych promocją. Dodatkowo, do UOKiK dochodziły sygnały o negatywnym rozpatrywaniu reklamacji. Klienci zwracali produkty, które okazywały się nie być objęte promocją, jednak Biedronka nie przyjmowała tych zwrotów. Biedronka rozdaje bony na zakupy W związku z tymi zarzutami,  sieć została zobowiązana przez UOKiK do przeprowadzenia akcji promocyjno-edukacyjnej. Jakie są zasady?...

Biedronka ma zapłacić 60 mln zł kary. Źle oznaczała artykuły spożywcze, by zwiększyć sprzedaż
Adobe Stock
Newsy
Biedronka ma zapłacić 60 mln zł kary. Źle oznaczała artykuły spożywcze, by zwiększyć sprzedaż
Sieć sklepów Biedronka po raz kolejna została surowo ukarana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Tym razem poszło o złe oznaczanie świeżych produktów.

Przez lata Biedronka ugruntowała sobie na polskim rynku tak silną pozycję, że obecnie wielu Polaków nie wyobraża sobie dnia bez zrobienia zakupów w sklepach należących do portugalskiej sieci Jeronimo Martins. Ponad 3 tysiące sklepów w ponad tysiącu miejscowości – takie liczby robią wrażenie. Sieć Biedronka wykorzystuje efekt skali między innym do tego, by zamawiać produkty u producentów w korzystnej dla siebie i dla swoich klientów cenie. Niezwykle silna pozycja rynkowa Biedronki prowadzi jednak także do pewnych wypaczeń. Pisaliśmy już o tym, jakie kary Biedronka otrzymała za narzucanie producentom zbyt niskich kwot kontraktowych. Za co Biedronka dostała karę od UOKiK tym razem? Efekt skali działa w przypadku Biedronki  nie tylko w pozytywnym sensie. Władze sieci sklepów w przypadku nieprawidłowości muszą liczyć się także z rekordowymi karami. A te ordynuje ostatnio sieci z sympatycznym owadem w logo Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tym razem Biedronce „oberwało” się za nieprawidłowe oznaczanie kraju pochodzenia owoców i warzyw na swoich stoiskach ze świeżymi produktami. Sprawa rozbiła się o to, że na wywieszkach z cenami widniała często nazwa jednego kraju, a na kartonie z towarem inna. UOKiK argumentował przyznanie Biedronce astronomicznej kary w wysokości 60 mln zł tym, że działając w ten właśnie sposób, wprowadzała dziesiątki tysięcy swoich klientów w błąd. Decyzja o przyznaniu kary nie jest jeszcze prawomocna. Jakie kary UOKiK przyznawał Biedronce w ostatnim czasie? W ostatnim czasie sieć sklepów Biedronka mocno „dostaje po kieszeni” od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Spójrzcie na listę kar z przełomu obecnego i zeszłego roku: 115 mln zł kary za nieprawidłowe uwidacznianie cen w...

biedronka
Adobe Stock
Newsy
UOKiK nakazał Biedronce, by dała klientom rabaty. To kara za nieprawidłowości przy promocjach
7,5 mln złotych nałożonej na sieć kary, nie zostanie zapłacona jako mandat, tylko rozdana klientom w postaci bonów. Biedronka rozpoczyna wykonanie nietypowego wyroku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

O karze dla Biedronki , nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pisaliśmy już w marcu, gdy został ogłoszony wyrok. Przypomnimy więc, na czym polegało wykroczenie Biedronki. Klienci skarżyli się, że sieć rozdaje bony rabatowe, ale nie informuje jak można je zrealizować. Regulaminy udostępnia dopiero w ostatnim dniu promocji, a to w regulaminach znajdują się szczegóły dotyczące na przykład listy produktów objętych promocją. Gdy okazywało się, że zakupione przez klientów produkty nie są nią objęte, dyskont odmawiał uznania reklamacji i przyjęcia zwrotu towarów. Biedronka przeprowadzi szkolenie, quiz i rozda klientom bony Zamiast tradycyjnie rozdawać bony rabatowe za zakupy, tym razem Biedronka zdecydowała się na przeszkolenie klientów. Szkolenie prowadzone online ma edukować klientów w zakresie przysługujących im praw. Będzie poruszało tematy prawne, począwszy od prawa do informacji, o cenach i zasadach promocji, poprzez prawo do zwrotu i reklamacji. Będzie dotykało też takich szczegółów prawa konsumenckiego, jak to czym się różni gwarancja od rękojmi. Szkolenia będą odbywać się w 4 turach: 20 września, 28 września, 5 października i 12 października. W każdej turze klienci będą walczyć o 125 000 bonów o wartości 15 zł każdy. Bony otrzymają ci, którzy zgłoszą się po nie pierwsi. Warunki otrzymania bonu: zapoznanie się ze szkoleniem na stronie Biedronki, rozwiązanie quizu z 10 pytaniami, podanie numeru telefonu. Bony zostaną przesłane smsem w postaci kodu rabatowego, na podany przez klienta numer telefonu, w ciągu 7 dni od zakończenia publikowania szkolenia. Uczestnicy promocji będą mieli 3 miesiące na realizację bonu w sklepach Biedronka. Czy tym razem na czas Biedronka poda regulamin promocji? Dyskont zaczął...