Anna Mucha krytykuje małą sałatkę za 52 zł: „Cenicie się w tym Krakowie, mój biust jest większy"
ONS.pl
Newsy

Anna Mucha krytykuje małą sałatkę za 52 zł: „Cenicie się w tym Krakowie, mój biust jest większy"

Ceny rosną błyskawicznie i już nawet nie dziwimy się, że za wszystko płacimy coraz więcej. Ale 52 zł na niewielką porcję sałatki złożonej przede wszystkim z sałaty? Gwiazda była oburzona.

Anna Mucha to znana i lubiana aktorka, która od czasu do czasu wciela się w krytyka kulinarnego. Kolejny raz podzieliła się z fanami swoim rozczarowaniem daniami, które jada poza domem. Po restauracji z owocami morza przyszedł czas na sałatkę, którą zamówiła do garderoby w Krakowie. Gwiazda skrytykowała w niej wszystko.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Anna Mucha — aktorka czy krytyczka kulinarna?

Jedzenie to ta sfera życia, w której każdy jest ekspertem. Uwielbiamy fotografować dania, zanim przystąpimy do jedzenia i dzielimy się w mediach społecznościowych, zarówno tymi udanymi wizytami w restauracjach, jak i kompletnymi porażkami kulinarnymi, które przeżywamy we własnej kuchni i poza nią.

Anna Mucha znana jest z tego, że bez ogródek krytykuje dania, które nie przypadły jej do gustu. Latem 2021 r. aktorka wybrała się do ekskluzywnej restauracji na warszawskim Starym Mieście. Jej fani dowiedzieli się z relacji na Instagramie, że podawany tam okoń morski jest przegotowany i przesuszony, a ostrygi przeciętne.

Najbardziej jednak niezadowolona była z ceny, którą zapłaciła za kolację dla dwóch osób. Ujawniona przez nią cena posiłku, która wyniosła 700 zł i krytyczne opinie na temat dań spowodowały, że po tej relacji prowadziła na łamach prasy i mediów społecznościowych publiczny spór z restauracją na temat podawanych tam dań.

Zobacz także
Anna Mucha skrytykowała francuską kawę. „Jak się nazywają ci, którzy nie mają smaku?"

Anna Mucha znów w roli krytyka kulinarnego. Tym razem nie posmakowała jej francuska kawa

Ulubiona sałatka Kaliny Jędrusik. Zróbcie ją z przepisu odnalezionego przez Magdę Gessler

Ulubiona sałatka Kaliny Jędrusik. Zróbcie ją z przepisu odnalezionego przez Magdę Gessler

Czy mała sałatka powinna kosztować 52 zł?

Tym razem aktorka wybrała się do Krakowa, gdzie występowała w komedii „Przygoda z ogrodnikiem”. Podczas przygotowań do spektaklu postanowiła coś zjeść i zamówiła sobie sałatkę. Oto co miała o niej do powiedzenia fanom: 

- Pozdrawiam serdecznie z garderoby z Krakowa. Wchodzimy teraz na mój ulubiony konik, czyli jedzenie. To jest sałatka. To jest cała sałatka. Nie, że więcej, że grzanki jakieś dodatkowe. Nie. To jest cała sałatka, którą dostałam. I za którą zapłaciłam... no zgadujcie. 52 złote, no ożeż ty w mordę jeża.

Anna Mucha krytykuje sałatkę za 52 zł:
Instagram / Anna Mucha
   
Anna Mucha krytykuje sałatkę za 52 zł:
Instagram /Anna Mucha

W relacji Anny Muchy dostało się i miłośnikom diety wegetariańskiej i mieszkańcom Krakowa:

- Ja nie wiedziałam, że wegetarianizm jest tak w cenie.

- Cenicie się w tym Krakowie.

Nie tylko cena porcji sałatki ją zdenerwowała, ale także jej wielkość, którą porównała do… własnych piersi i przyłożyła pojemnik z sałatką do biustu, żeby fani sami mogli porównać wielkość.

- Kurna! 52 za to?! Za to?! To mój biust jest większy. Porównajcie sobie.

I jak oceniacie? Sałatka warta była 52 złote?

Źródło: Instagram/Anna Mucha

Anna Mucha w ogniu krytyki po aferze z owocami morza. "Nie będę tego komentować"
ONS.pl
Newsy
Anna Mucha w ogniu krytyki po aferze z owocami morza. „Nie będę tego komentować”
Internauci nie odpuszczają! Po skrytykowaniu restauracji Anna Mucha mierzy się teraz z ostrą krytyką skierowaną w jej stronę.

Jakiś czas temu Anna Mucha dała znowu o sobie znać. I nie chodziło wcale o wybitny występ artystyczny, lecz krytykę restauracji, którą Mucha odwiedziła. Okazuje się jednak, że nikt nie podziela niepochlebnych opinii aktorki. „Bardzo średnie” ostrygi za 700 zł Przypomnijmy – tydzień temu Anna Mucha postanowiła zostać samozwańczym krytykiem kulinarnym i na swoim profilu na Instagramie wyraziła się bardzo negatywnie na temat jednej z warszawskich restauracji . Aktorka wybrała się z partnerem na ostrygi, które w jej opinii nie były szczególnie smaczne: Na kubku smakowym wylądowały dobre sanżaki, czyli małże Świętego Jakuba i reszta niestety bardzo przeciętna, bardzo słaba. Ostrygi były po prostu bardzo przeciętne... Ryba, czy okoń morski, którego jadłam, był przegotowany, przesuszony. Dwa razy po prostu pozbawiony wody - za pierwszym razem, kiedy go wyciągali z tej wody, za drugim razem, kiedy go po prostu wysuszyli. I to jest rozczarowujące Celebrytka nie zdradziła ile kosztował ją ten obiad, jednak w trakcie narzekania wspomniała, że wolałaby inaczej spożytkować 700 zł: Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do "X" na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! Odpowiedź restauracji Na krytykę bardzo szybko zareagowała restauracja, którą odwiedziła Anna Mucha. Okazało się, że aktorka zamówiła zupełnie inne dania niż deklarowała, a do tego w ogóle nie zgłosiła swoich obiekcji obsłudze restauracji: Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu moglibyśmy zareagować....

Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”
Ons.pl/Adobe Stock
Newsy
Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”
„Afera ostrygowa" zatacza coraz szersze kręgi. Jak odniosła się do niej aktorka Julia Wieniawa?

Anna Mucha przeżyła ostatnio prawdziwy „dramat”. Aktorka wybrała się ze swoim partnerem do jednej z najlepszych restauracji z owocami morza w Warszawie i bardzo głośno skrytykowała to, co jej w niej zaserwowano. Gwiazda „M jak miłość” zamówiła m.in. ostrygi a za cały posiłek zapłaciła horrendalne 700 zł. Jakby tego było mało, postanowiła wziąć go „na fakturę”. Tuż po wyjściu z lokalu, Anna weszła na Instagrama i zaczęła głośno krytykować dania z warszawskiej restauracji. Zapłaciliśmy absurdalnie dużo w stosunku do jakości (...) Dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku i żadna (...) Do tego zamówiliśmy ostrygi, które były średnie - skomentowała. Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do „X” na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! - powiedziała niezadowolona aktorka. Komentarz właścicielki restauracji Nie musieliśmy długo czekać na reakcję właścicielki restauracji . Kobieta powiedziała, że zachowanie Muchy to „zwykły hejt” a podczas wizyty w lokalu aktorka w ogóle nie narzekała na jakość serwowanych dań. Tak, jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce…(…) Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, więc z całym szacunkiem, nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie…(…) Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do...

Anna Mucha skrytykowała francuską kawę. „Jak się nazywają ci, którzy nie mają smaku?"
ONS/Pixabay
Newsy
Anna Mucha znów w roli krytyka kulinarnego. Tym razem nie posmakowała jej francuska kawa
Aktorka powoli wyrasta na samozwańczą krytyczkę kulinarną. Powinna zmienić zawód?

Anna Mucha coraz śmielej wypowiada się ostatnio na temat kulinarnych smaków świata. Czyżby znudziła ją rola aktorki i postanowiła zostać samozwańczą krytyczką kulinarną? Afera z ostrygami Anny Muchy Kilka tygodni temu w sieci rozpętała się prawdziwa burza po wypowiedzi Anny Muchy na temat jednej z warszawskich restauracji. Aktorka wybrała się z partnerem na kolację, podczas której para zamówiła owoce morza, m.in. małże świętego Jakuba, okonia morskiego oraz ostrygi. Za cały stół wykwintnych dań gwiazda „M jak miłość zapłaciła" – uwaga – 700 złotych. Potrawy w ogóle jej jednak nie smakowały, co Ania bardzo otwarte przyznała w sieci wywołując wielką medialną burzę. Okazuje się, że Ania nie zawsze jednak raczy się „luksusowymi" daniami. Ostatnio, „przyciśnięta głodem" Mucha, musiała się zadowolić znacznie mniej wykwintnymi parówkami .         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Anna Mucha (@taannamucha) Wyjechała na podbój Francji Aktorka przebywa obecnie we Francji, gdzie – jak się nietrudno domyślić – smakuje lokalnych dań. Kilka dni temu Mucha wybrała się na tournée po francuskich restauracjach i kawiarniach. W jednej z nich zamówiła danie, które było tak pyszne, że doprowadziło ją do łez . Wszystko za sprawą musu z kurczaka z brokułami i kaszą gryczaną. który przypomniał jej wczesne lata dzieciństwa, a konkretnie ukochaną babcię.         Wyświetl ten...

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy
Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”
Znana aktorka poszła do jednego z najdroższych lokali w stolicy naszego kraju. Nie był to jednak najlepszy obiad w jej życiu.

Rodowita warszawianka Anna Mucha wybrała się ze swoim partnerem na wycieczkę... po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Cel wyprawy nie został  jednak zdeterminowany przez pandemię koronawirusa. Mucha po prostu skorzystała z okazji jej partnerów biznesowych. Aktorka jest ambasadorką jednego ze sklepów  z akcesoriami dla dzieci. Akcja promocyjna została połączona z wizytą w słynnym warszawskim Hotelu Bristol. Przy okazji gwiazda „M jak miłość” postanowiła skosztować nieco jedzenia z najwyższej półki. Anna Mucha niezadowolona z luksusowego obiadu 41-latka udała się więc wraz ze swoim mężczyzną do jednego z najdroższych warszawskich lokali. Wybór mógł być tylko jeden – owoce morza. Mucha nie zaliczy jednak tego ekskluzywnego obiadu do najbardziej udanych: – Poszliśmy na ostrygi, żeby było tak wiecie, światowo, na bogato... Zapłaciliśmy absurdalnie dużo, absurdalnie drogo w stosunku do jakości (…). Dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej kompletnie nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku– recenzowała ucztę Mucha niczym rasowa krytyk kulinarna. To jednak nie wszystko. Podczas nagrywania specjalnej relacji z wypadu na Krakowskie Przedmieście na Instagramie, aktorka nie omieszkała wspomnieć o tym, ile zapłaciła za luksusowy obiad: – Do tego dostaliśmy ostrygi, które były średnie, bardzo średnie! (...) Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść (…) na Krakowskie Przedmieście, zwłaszcza, że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! – zauważyła przytomnie celebrytka. Dlaczego Anna Mucha nie była zadowolona z uczty? Anna Mucha,...