Aktorki
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy

Aktorka z serialu "M jak miłość" szuka pracy. "Nie mam zupełnie nic"

Koronawirus nie oszczędza nikogo. Także artystów, muzyków i aktorów. Wielu z nich żali się w mediach społecznościowych na swój los. Są też inne przypadki…

Pisaliśmy ostatnio choćby o gwieździe klanu, Laurze Łącz, która narzekała na łamach prasy, że 1000 zł emerytury nie wystarcza jej na godne życie. O stan swojego konta w grudniu boi się także Marzena Kipiel-Szczuka, serialowa Halinka ze „Świata wg Kiepskich”.

Nie trzeba przeczesywać całego internetu, by nadziać się na wiele tego typu wynurzeń aktorów i aktorek. Cóż, koronawirus jest dla nich ciężką próbą. Są jednak i tacy, którzy zamiast narzekania, wybrali walkę o swój los.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Chlubne wyjątki

Do grona takich przypadków należy zaliczyć Joannę Sydor. Być może kojarzycie ją z roli Teresy Jakubczyk, dawnej narzeczonej Pawła Zduńskiego. Pani Joanna to kobieta, która nie boi się żadnych wyzwań. Wobec problemów w branży filmowo-kinowej, postawiła wziąć sprawy w swoje ręce.

45-latka oprócz wykształcenia aktorskiego może się pochwalić także wyższym wykształceniem z zakresu architektury wnętrz. Sydor ukończyła studia na prestiżowej Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie! Nie da się ukryć, że przez to stanowi wyjątek wśród aktorów.

Postawa aktywna

Jakby tego było mało, Joanna Sydor z otwartą przyłbicą stanęła wobec problemów ze znalezieniem ról w ostatnim czasie. Nie zdecydowała się na płaczliwy wywiad w prasie kolorowej jak jej niektóre koleżanki po fachu, a postanowiła działać.

Co takiego zrobiła Sydor? Aktorka i projektantka zdjęć po prostu wystawiła ogłoszenie o pracę z adnotacją „szukam!”. Serialowa Teresa z rozbrajającą szczerością przyznała, że obecnie z zajęć typowo aktorskich „nie ma zupełnie nic”. Nie znamy reakcji kolegów po fachu, ale fani pani Asi na facebooku byli pod wrażeniem odwagi aktorki.

 

Wydaje się jednak, że problemy Joanny Sydor z rolami to tylko chwilowa sytuacja. Po drugiej fali pandemii COVID-19 odżyć powinny także seriale i filmy. Za samo nastawienie pani Joannie należą się już słowa uznania.
Panowie i panie aktorzy – prosimy brać przykład!

Rózniatowska i bułki
ons.pl, Adobe Stock
Gwiazdy
Ikona "Złotopolskich" Małgorzata Różniatowska bardzo się zmieniła. Od lat nie je tych produktów
Przed laty dodawała kolorytu „Złotopolskim”. Dzisiaj Małgorzata Różniatowska gości głównie na ekranach kin i deskach teatru. I wygląda zupełnie inaczej niż serialowa Elżunia!

Ten obrazek widzowie telenoweli „Złotopolscy” znają bardzo dobrze. Wiejski sklep spożywczy, szeroka lada, a za nią – sklepowa, czyli Elżunia Kleczkowska. Kto by pomyślał, że ostatni odcinek serialu wyemitowano już 10 lat temu! Fartuch i korona Do dzisiaj pamiętamy Elżunię i jednocześnie aktorkę grającą jej rolę. Mowa o Małgorzacie Różniatowskiej, która bardzo zmieniła się od tego czasu. Nie nosi rzecz jasna już fartucha i charakterystycznej białej ozdoby na włosach. Jak przystało na aktorkę – dba o swój wygląd i o swoją formę. Niegdyś oprócz ubioru znakiem rozpoznawalnym Różniatowskiej, czyli serialowej Elżuni, był niezwykle mocny makijaż (zwykle w niebieskim kolorze), a także dość korpulentna sylwetka. Dzisiaj po jednym i drugim nie ma już śladu. Jak 71-letnia aktorka troszczy się o swoją sylwetkę? Jak najdalej od jojo Jak sama przyznała w rozmowie z jednym z portali, miewała spore problemy z efektem jojo . Wciąż musi uważać na to, co je i w jakich ilościach. Aktorka szczerze przyznaje, że bywa niekonsekwentna w tym działaniu, dlatego często musi ratować się dietami .  R óżniatowska unika jednak diet restrykcyjnych. Po takich „zabiegach" często jeszcze bardziej nabiera na wadze poprzez efekt jojo. Aktorka z rozbrajającą szczerością mówi, że ma tendencję do tycia i nie jest w stanie na nią poradzić.  Pewnych rzeczy pani Małgorzata nie może po prostu jeść. Do tych produktów należy pieczywo, które niejednokrotnie odradzali jej lekarze. Serialowa Elżunia wystrzega się także w swojej diecie zbyt słodkich i tłustych dań. Sposób na zdrowie Jak sama mówi, jej sposobem na życie są wysokie obroty. Pani Małgosia osiąga je dzięki pracy. Mimo 71 lat na karku, wciąż nie zwalnia...

marzena kipiel sztuka
ONS
Gwiazdy
Dramat gwiazdy „Kiepskich”!  „W grudniu nie będę miała za co żyć!” - mówi zrozpaczona Marzena Kipiel-Sztuka
Pandemia koronawirusa nie oszczędza nikogo. Serialowa Halinka ze "Świata według Kiepskich" jest w dramatycznej sytuacji!

Serialowa „Halinka” ma dość ciężkie życie – z jednej pensji musi utrzymać siebie, męża i dorosłe dzieci. Jednak oglądając „Świat według Kiepskich” pamiętamy, że to tylko fikcyjna postać i nie przejmujemy się jej losem. Dlatego dużym zaskoczeniem jest ostatnie wyznanie gwiazdy serialu, Marzeny Kipiel-Sztuki, która gra Halinkę Kiepską! Trudne życie nie tylko w serialu Aktorka od ponad dwudziestu lat gra jedną z głównych ról w serialu „Świat według Kiepskich”. Polacy pokochali jej postać, a wiele Polek z pewnością może się identyfikować z Halinką. Wydawałoby się, że dzięki takiej roli można wieść spokojne życie na dobrym poziomie. Niestety, Polska to nie Hollywood i większość aktorów zarabia naprawdę przeciętnie. W dodatku pandemia koronawirusa dotknęła także branżę aktorską – produkcje filmów i seriali są wstrzymywane, a teatry zamknięte. Dlatego wielu aktorów znalazło się teraz w bardzo trudnej sytuacji. Dramatyczny apel aktorki Marzena Kipiel-Sztuka wyznała, że znajduje się teraz na skraju załamania psychicznego i finansowego. Od wielu miesięcy produkcja serialu stoi w miejscu, więc aktorzy nie dostają pensji. Sztuka nie może też liczyć na role teatralne, ponieważ także teatry nie funkcjonują. W ciągu tych kilku chudych miesięcy skończyły się jej wszystkie oszczędności! Opłaciłam czynsz, prąd i gaz tylko do końca miesiąca. Kupiłam też więcej karmy niż zwykle dla mojego psa, Gienka, bo wszystko wskazuje na to, że w grudniu nie będę już miała z czego żyć(…) Strach, bezradność, poczucie osamotnienia to są uczucia, które ostatnio często mi towarzyszą – mówi zrozpaczona Kipiel-Sztuka.   Mamy nadzieję, że niebawem, gdy znów ruszą zdjęcia do „Świata według Kiepskich”, sytuacja aktorki się...

Marta Manowska
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy
Marta Manowska ma ciało jak bogini. Mało kto wie, że prezenterka od 6 lat odmawia sobie jednej rzeczy
Gospodyni show TVP 1 „Rolnik szuka żony” oczarowała Polaków. Nie tylko tych starszych! Jak Marta Manowska dba o linię?

Najpierw był program  „Rolnik szuka żony”. To tam nieznana dziennikarka zaskarbiła sobie sympatię widzów. Na początku pani Marta ujęła fanów programu swoim ciepłym nastawieniem wobec uczestników show. Miła, bezpośrednia, szczera posiadaczka niezwykle ciepłego głosu – a  do tego jeszcze zawsze uśmiechnięta i pogodna… Jakby tego było mało, Manowska to obyta, wykształcona kobieta. 36-latka ukończyła dziennikarstwo w Katowicach. Studiowała także historię sztuki w Hiszpanii. Na koncie ma nawet napisane 3 książki, w tym jedną o historii Hiszpanii. Aż chciałoby się powiedzieć – czego chcieć więcej? Tymczasem lata spędzone na planie „Rolnika…”, a także „Sanatorium miłości” i „The Voice Senior”, odmieniły Martę jeszcze bardziej na plus. Tym razem wizualnie. Kiedy zapracowana Marta Manowska ma czas na ćwiczenia? Chodzi oczywiście o jej nienaganną figurę. Choć Manowskiej niczego nie brakowało, postanowiła jeszcze bardziej zadbać o siebie. Jak opowiedziała gospodyni „Rolnika…” w jednym z wywiadów, sekretem jej wspaniałej figury jest aktywny, sportowy tryb życia – ćwiczenia w stylu Ewy Chodakowskiej , pilates, spacery itd. Manowska przyznała co prawda, że jest nieustannie zabiegana i wciąż ma mnóstwo roboty. Przez to na ćwiczenia fizyczne ma czas co najwyżej w pracy.   Oprócz tego Marta Manowska ma jeszcze jedną tajemnicę swojego fenomenalnego ciała. Jest nią odpowiednia dieta. Tajemnica idealnej figury Marty Manowskiej Dziennikarka zdradziła, że zamiast chleba je sporo ryżu , unika glutenu w innych potrawach, a także przede wszystkim od 6 lat nie je mięsa ! Jak podkreśla Manowska, jej troska o linię wynika między innymi z jej niewysokiego wzrostu. Pani Marta ma świadomość, że...

Hanka Bielicka
Michał Florek/ons.pl
Gwiazdy
"Żadnej diety nigdy nie stosowałam, po prostu instynktownie niewiele jadłam". Pamiętacie wspaniałą Hankę Bielicką?
Już kilkanaście lat minęło od odejścia tej wielkiej gwiazdy polskiej estrady. Hanka Bielicka czarowała urokiem, zachrypniętym głosem i pogodą ducha. A co artystka mówiła o swoim odżywianiu?

Czas płynie dla nas wszystkich nieubłaganie szybko. Kto by pomyślał, że w marcu przyszłego roku minie już 15 lat od śmierci niezapomnianej Hanki Bielickiej. Bawiła nas swoimi piosenkami, przyciągała uwagę efektownymi kapeluszami. Jej wizerunek odbiegał znacznie od ogólnie przyjętej mody siermiężnego PRL-u. A w jaki sposób gwiazda dbała o swoją formę?  Sekrety pani Hani W jednym z wywiadów dla Gazety Pomorskiej Bielicka przyznała, że uwielbiała letnie wypoczynki w Ciechocinku albo w Szczawnicy. Do stolicy polskich sanatoriów pani Hanka jeździła przez 35 lat. Rok w rok! Dla Bielickiej takie wczasy były formą naładowania akumulatorów na długi, całoroczny okres pracy w teatrach i kabaretach. A jak słynna aktorka dbała o swój wygląd? Tutaj niektórzy z nas mogą być zaskoczeni. Okazuje się bowiem, że pani Hanka stawiała przede wszystkim na swój wrodzony instynkt. Oto wypowiedź Bielickiej na temat swojego odżywiania: – Wieczorami nigdy się nie objadałam. Co najwyżej szklanka gorącego lub zsiadłego mleka. Nigdy nie stosowałam żadnego rodzaju diety, po prostu instynktownie niewiele jadłam – tak mówiła Bielicka Gazecie Pomorskiej tuż przed swoją śmiercią, choć zaraz potem dodała, że całe życie była ponoć „całkiem tłusta” i stroniła od uprawiania sportów. Ulubione danie gwiazdy dawnej polskiej estrady? – Zawsze najbardziej smakowały mi kluski – bez zastanowienia odpowiedziała Bielicka.  O jaki rodzaj kluseczek chodziło pani Hani? Tego się już niestety nie dowiemy... Pozostają nam wyłącznie strzępy wspomnień zachowane w starych wywiadach, artykułach i różnego rodzaju wydawnictwach. Z nich czerpiemy wiedzę o tym, czym kierowali się w swoim życiu nasi dawni sceniczni idole.  Róbmy swoje Jak...