ONS.pl, Wikipedia/Edward Hartwig - Narodowe Archiwum Cyfrowe
Newsy

Adrianna Biedrzyńska opowiada o „cienkich śniadankach" Kaliny Jędrusik. Nie były takie, jak wszyscy myśleli

Aktorzy chętnie powtarzają anegdoty o sobie nawzajem. A przygotowywanie spektakli na miejscu czy spektakle wyjazdowe są skarbnicą historii, które można opowiadać bez końca. Jakie śniadania w hotelach jadała Kalina Jędrusik. Sprawdźcie!

Czy Adriannę Biedrzycką łączy z dietą coś więcej niż rola w spektaklu „Dieta cud”, w którym zagrała z Ewą Ziętek? 60-latka nie opowiada mediom o tym co jada, być może dlatego, że nigdy nie miała problemów z nadwagą i nie musiała poświęcać czasu na pilnowanie wagi. Opowiedziała jednak o diecie innej aktorki, która poznała w młodości – Kalinie Jędrusik. Historia jest jak z filmu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Śniadania z Kaliną Jędrusik

Na początku swojej kariery aktorskiej, Adrianna Biedrzyńska dołączyła do „Babskiego kabaretu”, półtoragodzinnego programu artystycznego, w którym występowała z dużo od siebie starszą legendą – Kaliną Jędrusik. Aktorki ze spektaklem objeżdżały Polskę, a to powodowało, że razem podróżowały i spędzały dużo czasu w swoim towarzystwie:

- Mam z tego czasu sporo anegdot – mówiła Marcinowi Michrowskiemu podczas spotkania autorskiego w Tychach.

Jedną z nich opowiedziała fanom polskiej kinematografii. Historia dotyczyła Kaliny Jędrusik, która jak wszyscy w branży dobrze wiedzieli, całe życie się odchudzała:

- Mieszkałyśmy zawsze w jednym hotelu i zwykle budziła mnie rano na śniadanie – zaczęła opowieść Adrianna Biedrzyńska.

- Chodź kochanie zjesz śniadanko — zwykła mówić Kalina Jędrusik. Więc schodziłam na to śniadanko, na którym ona raczyła się… wodą i soczkiem. W końcu trafił się dzień, w którym zeszłam dużo wcześniej i zastałam pełny stół absolutnie wszystkiego, jak na weselu. Kalinę zaś zastałam w środku uczty. Tak wyglądało to jej odchudzanie.

Zobacz także
Maria Dębska musiała przytyć 9 kg do roli Kaliny Jędrusik. „Poczułam się seksownie”

Maria Dębska musiała przytyć 9 kg do roli Kaliny Jędrusik. „Poczułam się seksownie”

Ulubiona sałatka Kaliny Jędrusik. Zróbcie ją z przepisu odnalezionego przez Magdę Gessler

Ulubiona sałatka Kaliny Jędrusik. Zróbcie ją z przepisu odnalezionego przez Magdę Gessler

Dobre rady Ireny Kwiatkowskiej

60-letnia dziś aktorka, podczas tej samej rozmowy opowiedziała też inną historię, która zrobiła na niej duże wrażenie. Dotyczyła współpracy młodej wówczas aktorki z 70-letnią ikoną kina i teatru – Ireną Kwiatkowską:

- Pamiętaj dziecko, na nic w życiu nigdy nie jest za późno – mówiła do niej starsza aktorka.

Jak do tej nauki odniosła się Adrianna Biedrzycka?

- Gdziekolwiek jestem i z kimkolwiek się spotykam powtarzam, że należy słuchać tylko jednej rzeczy – swojego bijącego serca. Co macie robić, jakie decyzje macie podejmować, jak się rozwijać, jak realizować marzenia i pasje.

Adrianna Biedrzyńska tym, co usłyszała od starszej koleżanki kieruje się do dziś:

  • Po 40. roku życia nagrała debiutancką płytę
  • Jako dorosła osoba poszła na kolejne studia, tym razem reżyserskie
  • Zajmuje się też całkiem zwykłymi czynnościami, które jak mówi działają uspokajająco i mogą być traktowane jako medytacja

- Aktualnie namiętnie zajmuję się dzierganiem na drutach, bo jest to moja forma medytacji, a serce mam wtedy spokojniutkie. W życiu ważna jest tylko ta prawda, którą mamy w sercu, bo ono podpowiada, czym dla nas jest szczęście.

Źródło: Tychy.pl, Instagram/Adrianna Biedrzyńska

61-letnia Urszula schudła w krótkim czasie aż 10 kg: „Było mnie zdecydowanie za dużo”
ONS.pl
Newsy
61-letnia Urszula schudła w krótkim czasie aż 10 kg: „Było mnie zdecydowanie za dużo”
Pandemia i lockdown wielu z nas zostawiły pamiątki w postaci dodatkowych kilogramów. Z problemem zmierzyła się też słynna piosenkarka, Urszula. Jednak gwiazda ma go już za sobą.

Urszula Kasprzak już od 35 lat wychodzi na scenę ze swoimi rockowymi balladami. Urszulą została przez przypadek, gdy znany kompozytor Romuald Lipko zgodził się napisać dla niej piosenkę. Zostawioną mu kasetę z utworami, muzyk podpisał tylko imieniem Urszula, bo zapomniał nazwiska początkującej piosenkarki. I tak już zostało. Jak żyje i jak wygląda gwiazda dziś, po ponad 3 dekadach? Urszula Kasprzak przytyła 10 kg. Już nie ma po nich śladu. Gwiazda udzieliła wywiadu Pawłowi Trześniowskiemu, z NetFan.pl. Dziennikarz pytał o przede wszystkim o nowe płyty piosenkarki, wydane w czasie pandemii i reedycje trzech innych. Rozmawiając o nowych piosenkach, zeszli na temat życia i tego co w życiu aktorki ostatnio się działo. Tak Urszula wspomniała o zgubionych 10 kg. Przeglądając jej ostatnie zdjęcia, można zauważyć, że podczas pandemii, gdy bardzo intensywnie pracowała nad nowymi płytami, trochę się zaokrągliła. Z dodatkowymi kilogramami czuła się na tyle źle, że zwlekała ze zrobieniem zdjęć do kampanii promocyjnej nowej płyty. Było mnie zdecydowanie za dużo. Nawet nie chciałam robić żadnej sesji do nowej płyty. Ale wytwórnia namówiła mnie na nowe zdjęcia.  Bardzo szybko gwiazda postanowiła jednak wrócić do dawnej formy i poprzedniego wyglądu. Pomogły jej w tym przyjaciółki. Ostatnio wzięłam się za siebie, wstaję o 7 rano, łączę się z nimi na Skypie i razem ćwiczymy. Schudłam już 10 kilo Urszula narzeka na brak wolnego czasu To właśnie przyjaźnie są tym, co Urszula Kasprzak ceni sobie w życiu. Wyprawy na grilla z sąsiadami, czy wycieczki nad jezioro, nad którym spędzała dzieciństwo w pod lubelskiej wsi powodują, że najlepiej odpoczywa po trasach koncertowych. Ma jednak wrażenie, że cały czas za mało dba o przyjacielskie relacje oraz za mało poświęca czasu ich...

Agnieszka Włodarczyk narzeka, że przez influencerki "normalne kobiety wyglądają jak hipopotamy"
ONS.pl/Instagram
Newsy
Agnieszka Włodarczyk narzeka, że przez influencerki "normalne kobiety wyglądają jak hipopotamy"
Aktorka uważa, że presja piękna wywoływana przez influencerki fatalnie odbija się na kobietach w ciąży.

Agnieszka Włodarczyk, która wkrótce zostanie mamą, coraz częściej dzieli się swoimi przemyśleniami na Instagramie. Tym razem opowiedziała o ciężarnych i młodych matkach z Instagrama, które wyznaczają nierealne standardy piękna i sprawiają, że kobiety o wymiarach odbiegających od internetowego kanonu, czują się nieatrakcyjne. Też tak macie? Traktowanie ciężarnych w Polsce Aktorka coraz częściej zabiera głos w kwestiach dotyczących ciężarnych. Już kilkukrotnie wyraziła swoje poirytowanie tym, jak traktowane są kobiety ciężarne w Polsce. Jako osoba publiczna, gwiazda, jest jeszcze bardziej narażona na słowa krytyki, a także na „życzliwe rady” od internautek. Wkrótce po ogłoszeniu ciąży, Włodarczyk wyznała również, że kobiety w ciąży są stale pouczane i straszone, a społeczeństwo zupełnie nie wspiera przyszłych mam. Teraz poruszyła temat wielkości ciążowego brzucha , który jest często źródłem nieprzyjemnych, porównujących komentarzy. Nigdy nie wiadomo, jaki która ma brzuch, może poczuć się urażona, może być jej przykro... - Włodarczyk "pouczyła" spotkanego mężczyznę, który zasugerował, że niedługo urodzi, bo ma tak duży brzuch. Ja od szóstego miesiąca miałam spory brzuch i wszyscy zaczęli się rozpisywać, że zaraz rodzę. To nie jest kurde przyjemne – opowiedziała aktorka i zaapelowała do fanów o empatię i zaprzestanie komentowania czyjegoś wyglądu, zwłaszcza w ciąży. Presja piękna winą Instagrama? Włodarczyk stwierdziła jednak, że komentarze te są nakręcane przez kult szczupłej i zgrabnej sylwetki – nawet w ciąży. Za cały ten proceder, zdaniem aktorki, odpowiedzialne są influencerki, które stale chwalą się swoimi idealnymi ciałami, nawet w okresie oczekiwania na dziecko. Czy to nie jest tak,...

70-letnia Maria Winiarska zupełnie zmieniła swoje życie. Ogranicza mięso, robi zakwas buraczany
ONS.pl
Newsy
71-letnia Maria Winiarska zupełnie zmieniła swoje życie. Na emeryturze przestała jeść 1 produkt
Myślicie, że w pewnym wieku niektórych rzeczy „już nie wypada”, a innych „już się nie da”? Wręcz przeciwnie. Codziennie udowadnia to Marta Winiarska.

Maria Winiarska jest polską aktorką znaną z wielu ról filmowych. Widzieliście ją w komicznej kulinarnej kreacji w kultowym „Misiu”, grała w serialach „Na Wspólnej”, „Barwy szczęścia” i „M jak miłość”. Obecnie, na emeryturze, za namową córki otworzyła konto w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwuje ją ponad 100 tys. fanów. Sprawdzamy jak zdobywa się taką popularność po 70-tce. Jak zostać popularną influencerką mając 70 lat? Wszystko zaczęło się od tego, że córka aktorki, Zofia Zborowska miała dość ciągłych telefonów mamy, która wyraźnie nudziła się na emeryturze. Tak 71-latka dziś opowiada w wywiadzie dla Interia.pl o wydarzeniach, które całkowicie zmieniły jej życie: - To córki Hania i Zosia wprowadziły mnie w świat Instagrama. Trochę dla własnej wygody. Miały dość moich ciągłych telefonów i maili z pytaniami „Co jest, co słychać?”. Założyły mi konto na Instagramie, żebym mogła je podglądać i pokazały, jak go używać. - Po jakimś czasie Zosia zaczęła mnie namawiać, żebym i ja spróbowała się na nim udzielać, bo mam dystans do siebie, poczucie humoru, niczego nie udaję, a ludzie mnie lubią. Żebym spróbowała pokonać kult młodości w mediach społecznościowych, bo brakuje tam osób starszych. Miałam opory, bo nigdy nie lubiłam gadać na żywo do kamery. Z czasem aktorka coraz swobodniej zaczęła czuć się w mediach społecznościowych, zgromadziła ogromną rzeszę obserwujących. Dziś żartobliwie mówi o sobie: - Influencerka z Warszawy. Aktorka, a kiedyś nawet piosenkarka. Choć wrzucanie postów i filmików sprawia jej przyjemność, aktorka poważnie podchodzi do swojego nowego zawodu influencerki. Wykorzystuje popularność do walki o szczęśliwsze i bezpieczniejsze życie zwierząt, prowadzi zbiórki internetowe, a także...

Dominika Gwit już się nie odchudza, za to wciąż walczy z hejtem: „Takie osoby nie wiedzą, co to szacunek”
ONS.pl
Newsy
Dominika Gwit już się nie odchudza, za to wciąż walczy z hejtem: „Takie osoby nie wiedzą, co to szacunek”
33-letnia aktorka musi mierzyć się nie tylko ze swoimi problemami zdrowotnymi, ale także z nienawistnymi komentarzami w sieci.

Historia Dominiki Gwit  w ostatnim czasie chwyciła za serce wielu internautów. 33-letnia aktorka zyskała uznanie i popularność po rolach w filmie „Galerianki” i serialach „Przepis na miłość” i „Singielka”. Ostatnio mówi się o niej jednak w nieco innym kontekście niż dokonania zawodowe. Dominika Gwit i jej droga do samoakceptacji 33-latka od wielu lat cierpi na problemy z nadwagą . W serii szczerych wywiadów aktorka wyznała, że jej walka o schudnięcie była okupiona niezwykle ciężkim wysiłkiem. Gwit zdołała zrzucić nawet 50 kg . Sęk w tym, że był to ponoć dla niej najgorszy okres w życiu. Aktorka postanowiła, że musi zaakceptować siebie taką jest , bez względu na to, jakie liczby wskazuje jej domowa waga. Pani Dominika sporo mówiła w swoich wypowiedziach medialnych o tym, że problemy z nadwagą niekoniecznie muszą brać się z obżarstwa, jak chciałoby wierzyć wiele osób: – Komuś się może wydawać, że dodatkowe kilogramy są efektem obżarstwa. 90 procent z nas, kobiet plus size, doskonale wie, że to nie prawda. Choroby metaboliczne to zmora dzisiejszych czasów. To trudny temat, z którym zmaga się wielu ludzi. I kobiet i mężczyzn. Chudniesz, tyjesz, chudniesz, tyjesz. Ale oceniać jest łatwo. Oj łatwo – pisała Gwit na swoim Instagramie. Jak Dominika Gwit reaguje na hejt? Aktorka promuje więc zdystansowany stosunek do swojego ciała, niezależnie od wszystkiego. Taka postawa przysporzyła 33-latce wielu słów uznania. Internauci w swojej olbrzymiej masie raczej wspierają Dominikę. Wśród osób komentujących jej publiczną aktywność zdarzają się jednak także elementy tak zwanego hejtu.         Wyświetl ten post na Instagramie.  ...