Adrian Zandberg je wegańskie hot dogi z Orlenu. Eksperci kłócą się o skład wege kiełbaski
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy

Adrian Zandberg je wegańskie hot dogi z Orlenu. Eksperci kłócą się o skład wege kiełbaski

Adrian Zandberg i jego zdjęcie z wegańskim hot dogiem ze stacji Orlen trafili w zeszłym tygodniu na główne strony wszystkich portali. Dietetycy spierają się jednak co do wartości odżywczych posiłku...

W sieci zawrzało, kiedy Adrian Zandberg wraz politykami ze swojego ugrupowania udostępnili zdjęcie z wegańskimi hot dogami ze stacji Orlen. Sprawa wywołała silne emocje nie tylko ze względu na zabarwienie polityczne (Orlen to firma kierowana przez sympatyzującego z PiS Daniela Obajtka), ale także na… samą parówkę w hot dogu. Politycy Lewicy od dawna propagują rezygnację z posiłków mięsnych na rzecz roślinnych. Eksperci do spraw żywienia spierają się jednak o wartości odżywcze tego typu produktów.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czy hot dog wegański jest zdrowy?

Wybór polityków skrytykowała telewizyjna ekspertka dietetyczna – Katarzyna Bosacka, która prowadziła programy takie jak „Wiem, co jem”, „Wiem, co jem i co kupuję” oraz „Bosacka cudnie chudnie”.

„Czy wegański hot dog z Orlenu, którym dziś pochwalił się Adrian Zandberg, wyjdzie mu na zdrowie? Wątpię, bo skład samej 'parówki' to dramat (…) Woda na pierwszym miejscu zamiast pożywnego białka roślinnego. Na drugim miejscu olej rzepakowy - oj, tłusto to widzę. Turbo miks zagęstników - karagen, skrobia, błonnik pszenny, skrobia modyfikowana, guma ksantanowa, guma konjac... i tylko gumy od majtek brakuje" – wyśmiała „przysmak” Zandberga Bosacka.

Jak twierdzi prezenterka i autorka książek, w składzie pełno jest składników o symbolu „E”: E407a, E415, E425, E1422, E331, E330 czy E461. Bosacka często utożsamia je z niezdrowymi dodatkami i konserwantami. 

Zobacz także

Z telewizyjną ekspertką nie zgodził się jednak biolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dr Robert Maślak.

„Katarzyna Bosacka straszy nas symbolem E, który kojarzony jest z "chemią" w jedzeniu. Dobrze, że nie wymieniła E948, bo wtedy już tylko uciekać z Orlenu (to tlen). Tymczasem skład tej parówki, choć długi, wcale nie jest najgorszy, jak na fastfood” – skomentował naukowiec.

Komu ufacie bardziej?

Źródło: Twitter, Facebook, next.gazeta.pl

Czytaj też:

Komentarze
Katarzyna Bosacka
Daniel Wysocki/ons.pl
Gwiazdy Na co dzień dzieli się poradami kuchennymi i dietetycznymi. Teraz zaskoczyła chyba wszystkich
Znana prezenterka telewizyjna postanowiła na zmiany. Zobaczcie, o co dokładnie chodzi.
Hubert Rój
listopad 21, 2020

Katarzyna Bosacka zdobyła uznanie telewidzów już ładnych parę lat temu. Na renomę zapracowała udanymi występami  na antenie TVN Style i TVN Ujęła wszystkich nie tylko cennymi poradami kuchennymi i dietetycznymi. Bosacka swoją popularność zawdzięcza także pogodnemu stylowi bycia i wizerunkowi kobiety, z którą można by konie kraść. Rezolutność, zaradność, pomysłowość – tym wszystkim emanowała pani Kasia w swoich programach telewizyjnych. W ostatnim czasie skupiła się na prowadzeniu kanału youtubowego "EkoBosacka". Przejście do internetu było spowodowane odejściem po wielu latach pracy z telewizji TVN. Zapracowana gospodyni Jednak życie Katarzyny Bosackiej to nie tylko radzenie gospodyniom domowym przed kamerą. Pani Kasia jest szczęśliwą żoną byłego ambasadora Polski w Kanadzie, Marcina Bosackiego. Razem wychowują czwórkę dzieci. Była prowadząca programu „Wiem, co jem” nie ukrywa, że ma z nimi sporo roboty. Gotowanie, pranie, pomaganie dzieciom przy odrabianiu lekcji – te wszystkie rzeczy, a także pozostałe obowiązki domowe wymagają sporo czasu. Bosacka nie ma go więc już zbyt wiele dla siebie. Z tych powodów, a także z wygody postanowiła nieco skrócić swoje włosy: – Matka wielodzietna pracująca lubi wygodę, a wygoda to krótkie włosy, które da się opanować między nauką zdalną dzieci, gotowaniem obiadu, a pracą zawodową. – napisała pani Kasia w szczerym wyznaniu na swoim Instagramie. Czy zmiana fryzury wyszła jej na dobre? Sprawdźcie sami! Nam wydaje się, że Bosackiej ubyło co najmniej kilka dobrych lat!         Wyświetl ten post na Instagramie.                  ...

Przeczytaj
Szynka w plastiku
Adobe Stock
Newsy Większość wędlin w plastikowych opakowaniach to sama chemia.  Co tak naprawdę zawierają?
Szynki, kiełbasy, salami, parówki – kupujemy je w sklepach kilogramami. Warto poświęcić trochę czasu na właściwy wybór.
Hubert Rój
grudzień 11, 2020

Wędliny to podstawa naszej diety. Uwielbiamy jeść  kanapki z szynką, dodawać kiełbasę do bigosu, czy przygotowywać na śniadanie frankfuterki. Tymczasem większość z nas nie za bardzo zastanawia się nad tym, co kupuje . W sklepowych lodówkach aż roi się od produktów słabej jakości, które najlepiej omijać szerokim łukiem. Wybór wędliny w plastikowym opakowaniu to często konieczność. Nie zawsze mamy przecież czas, by samemu przygotować szynkę z mięsa zakupionego u rzeźnika. Kolejnym argumentem za wędlinami ze sklepu jest wysoka cena dobrej jakości mięsa. Czasem do zakupu tańszych wędlin zachęcają nas promocje i rabaty. Na co zwrócić uwagę kupując wędlinę? W tym momencie powinniśmy powiedzieć sobie: „hola, hola!”. Przed zakupieniem wędliny warto rzucić okiem na podstawowe informacje, które znajdziemy na opakowaniu. Pierwszą rzeczą, na którą należy popatrzeć jest oczywiście skład mięsnego produktu . I to właśnie jest słowo klucz: „mięso”. To właśnie ono powinno znajdować się na pierwszym miejscu wśród składników. Zwróćmy uwagę także na jego ilość użytą do wytworzenia wędliny. Niektóre parówki zawierają choćby fatalnej jakości mięso oddzielone mechanicznie (skóry, pazury, resztki itd.). Okropieństwo!   Kolejną sprawą jest długość listy składników . Jeżeli dana wędlina została przygotowana przez producenta z kilkunastu obco brzmiących składników, lepiej odłożyć ją na półkę. Konserwanty, barwniki, sztuczne dodatki na literkę „E” – tego właśnie się wystrzegajmy. Zasada jest krótka. Im prostszy skład, tym lepszy.   Zwracajmy uwagę na termin przydatności do spożycia danej wędliny. Z jednej strony należy unikać każdego mięsa, które...

Przeczytaj
Katarzyna Figura
Paweł Kibitlewski/ons.pl/ Adobe Stock
Newsy To dlatego Katarzyna Figura ma taki obfity biust? Prawda w końcu wyszła na jaw
Mijają miesiące, lata, już nawet dziesięciolecia, a pełny i obfity biust Katarzyny Figury dalej jest przedmiotem ogólnopolskiej dyskusji…
Hubert Rój
listopad 30, 2020

Rozmiar piersi to nierzadko bolączka wielu młodych kobiet. Nastolatki często popadają w kompleksy, niepotrzebnie wierząc, że tylko i wyłącznie okazały biust jest wyrazem kobiecości i dojrzałości. Czy rozmiar ma znaczenie? Jedzenie dużej ilości białka, badanie poziomu estrogenu i ewentualna jego regulacja, ćwiczenia fizyczne – do tego wszystkiego uciekają się niektóre dziewczyny, którym natura poskąpiła nieco obfitszych kształtów. Wszystko to z powodu kompleksów. Okazuje się, że podobne kłopoty z samoakceptacją miała Katarzyna Figura. Zaraz, zaraz – zapytacie – jak to możliwe, że posiadaczka chyba najsłynniejszego biustu w historii polskiego kina miała jakiekolwiek obiekcje do swoich piersi? Tak, to nie żart. Jak wyznała szczerze aktorka, jako młoda dziewczyna długo nie mogła pochwalić się dużą miseczką. Sytuacja w pewnym momencie ponoć odmieniła się, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki. Albo raczej za dotknięciem "bożego palca". 58-letnia aktorka przytacza w książce Kingi Burzyńskiej „Szkoła filmowa II” historię o tym, jak wznosiła modły o to, by jej piersi choćby nieco podrosły: – (…) rzeczywiście wznosiłam modły do Pana Boga – żeby chociaż wyrosły mi piersi. Reszta nieważna, ale jak będę miała piersi, to już będzie wiadomo, że jestem kobietą, już nikt się nie pomyli. I tak się stało. W ciągu dwóch miesięcy moje piersi… urosły – powiedziała Figura. Przemiana pani Kasi Cóż, nie ma co ukrywać, że pan Bóg był niezwykle szczodry dla odtwórczyni roli Gabrysi z „Kilera”. Aktorka znana także choćby z brawurowych ról w „Kingsajzie” czy w „Zemście”, zdradziła również kulisy swojej niesamowitej „przemiany”, która miała dokonać się w ciągu...

Przeczytaj
Andrzej Duda o śmierci Łaniewskiej
ons
Newsy Nikt nie gotował, jak ona. Prezydent Andrzej Duda pożegnał zmarłą aktorkę Katarzynę Łaniewską
7 grudnia media obiegła smutna wiadomość o śmierci wybitnej aktorki, Katarzyny Łaniewskiej. Kobietę pożegnał sam prezydent - Andrzej Duda. „Będzie nam Pani brakowało” - powiedział.
Weronika Kępa
grudzień 11, 2020

Katarzyna Łaniewska zmarła w wieku 87 lat. Smutną wiadomość o jej śmierci przekazała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, Anita Czerwińska. Informacja bardzo szybko obiegła całą Polskę. Rodzina, przyjaciele, ale również wierni fani aktorki, pogrążyli się w głębokim żalu i smutku. Informacja dotarła również do prezydenta. W ramach pożegnania Andrzej Duda postanowił opublikować na swoim Twitterze wzruszający wpis. „Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska . Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana Aktorka. Miała 87 lat. Droga Pani Katarzyno, będzie nam Pani brakowało. RiP”. Niestety wpis, a w zasadzie jego fragment, spotkał się z dużym gniewem i niechęcią wśród obserwatorów. Ich uwadze nie umknął fakt, że w tej sytuacji skrót RIP jest wyjątkowo niestosowny. „Te Duduś, na "Spoczywaj w pokoju" starczyłoby miejsca”, „Rest in PiS”, „RiP?! - normalnie nie mam problemów z zapożyczeniami z obcych języków, ale wykorzystanie takiego skrótu przez Prezydenta przy okazji śmierci 87-letniej kobiety wydaje się wielkim nietaktem”, „Długopis, wraz ze smakiem i zapachem, stracił również umiejętność pisania i wypowiadania się”. Mimo powagi sytuacji, pod postem nie zabrakło również komentarzy związanych z polityką i działaniami Prawa i Sprawiedliwości. „Oj, a szkoda, że nie było Panu tak przykro po "Pokusach" i innych haniebnych wystąpieniach Rydzyka”, „Panie Prezydencie czy będzie Pan równie wspominał każdą osobę, która zejdzie z tego świata w wyniku powikłań szczepionki, którą pański kolega z rządu tak usilnie nam wciska?”. A wy co myślicie na ten temat? Odeszła Pani Katarzyna Łaniewska. Wspaniała Dama. Kochany Człowiek. Świetna, lubiana...

Przeczytaj