85-latek sprzedaje mieszkanie, żeby zapłacić pracownikom i uratować swoją restaurację
Adobe Stock
Newsy

85-latek sprzedaje mieszkanie, żeby zapłacić pracownikom i uratować swoją restaurację

Pandemia koronawirusa daje się we znaki wszystkim, a szczególnie przedsiębiorcom. Jeden z właścicieli warszawskiej restauracji został zmuszony do sprzedania własnego mieszkania.

Trwająca od ponad roku pandemia koronawirusa daje się we znaki wszystkim. Ciągłe obostrzenia, kolejne fale zachorowań i niewielka nadzieja na poprawę stanu faktycznego w najbliższej przyszłości. Takie prognozy nie sprzyjają pozytywnemu myśleniu. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zamknięte restauracje i bary

Gastronomia to jedna z gałęzi gospodarki, która jest najbardziej poszkodowana w całej tej sytuacji. Ich działalność jest w stanie zawieszenia od 23 października, czyli przeszło pół roku, a nadal nie widać perspektyw na zmianę. Ich działalność jest ograniczona jedynie do zamówień na wynos bądź dowóz. Jednak jest to kropla w morzu potrzeb. Takie działanie jest nieopłacalne. Z tego też powodu, wielu właścicieli restauracji zostało zmuszonych do czasowego zawieszenia czy całkowitego zamknięcia własnej działalności. 

Zobacz także
Te przyprawy zostały skażone tlenkiem etylenu i trzeba je wyrzucić jak najszybciej. Macie je w domu?

GIS ostrzega: nie używajcie tego oleju. Jest niebezpieczny dla zdrowia. Szybko go wyrzućcie

Majówka już blisko. W Auchan cena grilla zwal z nóg. Takiej promocji jeszcze nie było

Majówka już blisko. W Auchan cena grilla zwala z nóg. Takiej promocji jeszcze nie było

Sprzedaż mieszkania na rzecz restauracji

Do podjęcia drastycznego kroku przez pandemię koronawirusa oraz aktualne obostrzenia, został zmuszony Stanisław Pruszyński, szef warszawskiej restauracji Radio Cafe. 85-letni mężczyzna, by utrzymać biznes postanowił sprzedać swoje mieszkanie w centrum stolicy. Za pomocą otrzymanej zaliczki mógł pokryć długi, a także opłacić zaległe pensje pracownikom. „Ciężko było przeprowadzić się do jednopokojowego mieszkania. Musiałem tak postąpić, inaczej nie utrzymałbym lokalu”- przyznaje właściciel warszawskiej restauracji w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. W takiej sytuacji nie jest tylko Stanisław Pruszyński, ale również wielu innych przedsiębiorców zajmujących się branżą gastronomiczną.

Aktualne obostrzenia w Polsce 

Ze względu na trzecią falę koronawirusa, której szczyt przypadł na koniec marca i kwietnia, rząd wprowadził kolejne obostrzenia. Nowe zasady początkowo miały obowiązywać od 27 marca do 9 kwietnia, jednak już dwukrotnie zostały przedłużone. Na ten moment mają zakończyć się 25 kwietnia. O ewentualnych zmianach, rządzący będą informować społeczeństwo na bieżąco. Wśród aktualnych obostrzeń są:

  • zamknięte galerie handlowe,
  • zamknięte salony kosmetyczne i fryzjerskie,
  • zamknięta gastronomia,
  • zakaz organizowania zgromadzeń i imprez,
  • limit osób w sklepach spożywczych oraz kościołach,
  • zamknięte obiekty sportowe i siłownie.

To część zasad, które na długi czas uziemiły ludzi w domowym zaciszu. Natomiast przedsiębiorcy wraz z przedłużającym lockdownem są coraz bardziej stratni, czego idealnym obrazem jest sytuacja właściciela warszawskiej restauracji.

Czytaj także:

Padł rekord zgonów z powodu COVID-19. Czy w sklepach wrócą godziny dla seniorów?
Adobe Stock
Newsy
Padł rekord zgonów z powodu COVID-19. Czy w sklepach wrócą godziny dla seniorów?
Pandemia koronawirusa trwa w najlepsze. W ostatnich dniach można zauważyć rekordowe liczby zakażeń oraz zgonów. Wraz z tym dynamicznym wzrostem, mówi się o możliwości ponownego wprowadzenia godzin dla seniorów.

Trzecia fala koronawirusa, jak do tej pory, okazała się być najtrudniejszym okresem w całej pandemii. Nowe mutacje wirusa, rekordy zakażeń czy zgonów, a także oblężenie szpitali, to wynik wiosennej tury. Wraz z dynamicznym rozwojem sytuacji, rząd wprowadził nowe obostrzenia. Niestety, niewykluczone, że pojawią się kolejne, jak godziny dla seniorów.  Gwałtowny rozwój pandemii Zgodnie z wypowiedziami ekspertów, w marcu pojawiła się już trzecia fala pandemii, a wraz z nią nowe mutacje wirusa, jak koronawirus brytyjski czy afrykański. Są one zasadniczo groźniejsze niż poprzednie odmiany. Do zarażenia dochodzi w znacznie krótszym czasie, a poza tym wyleczenie tej wersji jest znacznie trudniejsze i trwa dłużej. Szczyt był zapowiadany na koniec marca oraz początek kwietnia. W ciągu najbliższego tygodnia okaże się jak Polacy spędzili Wielkanoc i czy przestrzegali wprowadzonych obostrzeń. Od tego będą zależeć kolejne kroki wprowadzone przez rząd.  Przedłużone obostrzenia  Pod koniec marca, a dokładnie 27 marca, rząd wprowadził twarde obostrzenia, które miały na celu zahamowanie rozwoju pandemii. Początkowo miały obowiązywać do 9 kwietnia, jednak dynamiczny rozwój koronawirusa, spowodował ich przedłużenie do 18 kwietnia. Wśród wprowadzonych wówczas zasad znalazły się takie jak: zamknięte żłobki i przedszkola, z wyłączeniem służb medycznych i porządkowych, zamknięte salony kosmetyczne i fryzjerskie, zakaz udziału w zgromadzeniach, imprezach oraz licznych spotkaniach,  limit osób na powierzchni sklepów spożywczych i kościołów, zamknięte sklepy budowlane oraz meblowe, zamknięte hotele, siłownie i placówki kultury.  Dalszy rozwój pandemii będzie dyktował kolejne kroki, jakie podejmie rząd wraz z gronem...

Polacy zaczęli masowo rezerwować majówkowe wyjazdy. Czy po wspólnym grillowaniu przybędzie zakażeń?
Adobe Stock
Newsy
Polacy zaczęli masowo rezerwować majówkowe wyjazdy. Czy po wspólnym grillowaniu przybędzie zakażeń?
Majówka zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią planowanie dłuższego urlopu. Mimo panującej pandemii, wielu Polaków decyduje się na wyjazd w tym czasie. Taka decyzja może skutkować poważnymi konsekwencjami, takimi jak większa liczba zakażeń.

Z każdym dniem na zewnątrz robi się coraz cieplej, a ludzie czują coraz większą potrzebę przebywania na świeżym powietrzu niż w izolacji w mieszkaniu. Maj jest nieoficjalnym rozpoczęciem sezonu wakacyjnego, a wraz z nim wyjazdów. Z tego też powodu, sporo Polaków planuje spędzenie majówki na wyjeździe.  „Tradycyjna” majówka Początek maja od zawsze kojarzył się z pierwszym, dłuższym wolnym po chłodniejszych miesiącach. Wówczas większość ludzi korzystała z tego czasu i wykorzystywała go na różne wyjazdy czy też spotkania ze znajomymi. Rozpoczynał się również tak zwany sezon grillowy. Można by rzec, że to inauguracja sezonu letniego, kiedy dzień w głównej mierze spędza się na świeżym powietrzu. Długi czas obostrzeń Część obostrzeń obowiązuje już od przeszło pół roku. Wśród nich są zamknięte siłownie czy też restauracje. Pod koniec marca w związku z dynamicznym rozwojem trzeciej fali koronawirusa, rząd wprowadził kolejne zasady, które na dobre usidliły ludzi w domu. Wśród nich są: zamknięte galerie handlowe, zamknięte salony kosmetyczne i fryzjerskie, limit osób w kościołach oraz sklepach spożywczych, zakaz zgromadzeń czy organizowania imprez,  zamknięte hotele. To tylko część obowiązujących do 18 kwietnia zasad. Kolejne decyzje zależą tylko i wyłącznie od liczby zakażeń oraz zgonów. Obecna sytuacja wskazuje jednak iż zostaną one przedłużone.  Majówka w lockdownie  Z uwagi na długi okres obowiązujących obostrzeń, a także ze względu na wiosnę i coraz cieplejsze dni, ludzie są spragnieni normalności. Mimo obecnego lockdownu, sporo Polaków zdecydowało się na wyjazd na początku maja, a wraz z nim na rezerwację terminów. Niestety, dzisiaj ciężko powiedzieć czy...

Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?
Adobe Stock
Newsy
Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?
Zawieszenie działalności było dla wielu przedsiębiorców jedyną deską ratunku. Dziś rząd rozważa wprowadzenie przepisów, które miałyby ich zwolnić z tego przywileju.

Ubiegły rok nie był dla wszystkich łaskawy. Szczególnie doświadczeni są przedsiębiorcy, a zwłaszcza właściciele restauracji, którzy zostali zmuszeni przez pandemię koronawirusa do zawieszenia lub całkowitego zamknięcia swoich biznesów. Rok pandemii W związku z pojawieniem się koronawirusa i jego dynamicznym rozwojem, rząd wprowadzał po kolei następne obostrzenia. Szczególnie bolesną decyzją było zamknięcie gospodarki. Wielu przedsiębiorców ucierpiało, gdyż ponieśli spore straty. Mimo upływu dwunastu miesięcy, sytuacja nie uległa poprawie, a większość firm nadal nie funkcjonuje. Wszystko za sprawą ciągnącej się pandemii. Poszkodowana branża gastronomiczna Jedną z gałęzi gospodarki, która odniosła w danym czasie największe straty i nadal je ponosi, jest gastronomia. Od ubiegłego roku była otwarta w stu procentach jedynie przez kilka tygodni. Od ubiegłej jesieni jej działalność została ograniczona jedynie do zamówień na wynos oraz dowóz. Spożywanie posiłków na miejscu jest zabronione. W związku z daną sytuacją, wielu właścicieli zostało zmuszonych do całkowitego zamknięcia lokali lub tymczasowego zawieszenia działalności. O powrocie do normalności, obecnie ciężko jest mówić, co jedynie pogarsza stan przedsiębiorców.  Zawieszona działalność restauracji Wielu przedsiębiorców i właścicieli gastronomii, zdecydowało się na tymczasowe zawieszenie swojej działalności ze względu na ponoszone koszty bez możliwości działania. Taka decyzja była wówczas najrozsądniejsza, aby móc przetrwać ten trudny czas. W ubiegłym roku aż 280 tysięcy firm zawiesiło działanie. To pozwoliło uniknąć im płacenia składek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Rząd zmienia przepisy odnośnie składek Ostatnio sprawę poruszył Rzecznik Małych i...

restauracja
Adobe Stock
Newsy
Otwarcie restauracji już po świętach? Rzecznik rządu postawił sprawę jasno
Przedstawiciel rządu daje nadzieję przedsiębiorcom i przyznaje iż otwarcie restauracji będzie możliwe po świętach wielkanocnych. Będzie jednak to wiązało się z pewnymi warunkami. Szczegóły podaje rzecznik Rady Ministrów, Piotr Müller.

Przedstawiciel rządu rozpalił nadzieje i przyznał iż w kwietniu jest możliwość otwarcia restauracji, kawiarni czy barów. Piotr Müller jako rzecznik rządu zapowiedział wstępne plany. Jeśli po świętach wielkanocnych minie trzecia fala zachorowań, to wówczas będzie możliwość zmniejszania obostrzeń, w tym także ponowne otwarcie branży gastronomicznej. Zamknięta działalność gastronomii Restauracje, bary czy kawiarnie, są stale zamknięte od października ubiegłego roku. Mogą jedynie działać na wynos bądź dowóz. Jest to niezwykle trudne, gdyż obroty tych miejsc spadły o ponad połowę. Ludzie wraz z zamknięciem w domach, wbrew oczekiwaniom ograniczyli zamawianie jedzenia z restauracji, a także odzwyczaili się od takiej formy. Zdecydowanie częściej gotują samodzielnie. Niestety, jest to niekorzystne dla gastronomii, która sporo straciła przez trwającą pandemię. Zamknięte lokale umierają, a część właścicieli nie podołała tej trudnej sytuacji.  Trzecia fala koronawirusa We wcześniejszych planach było otwarcie gastronomii już na początku lutego. Jednak szybki i nagły wzrost zachorowań, pokrzyżował te plany, a rządzący wycofali się z zakładanych przypuszczeń. Trzecia fala zalała Polskę, a miejscowe gwałtowne zakażenia, doprowadziły do ponownego wprowadzenia czarnych stref. Na dzień dzisiejszy znajdują się w nich dwa województwa - pomorskie oraz warmińsko-mazurskie. Część z tych regionów znajduje się na granicy zamknięcia wszelkich działalności. Otwarcie gastronomii Rząd prognozuje zakończenie trzeciej fali na przełomie marca i kwietnia. Jeśli te przypuszczenia się sprawdzą, to rządzący chcą zmniejszać powoli obowiązujące obostrzenia. Jako jedne z pierwszych miałyby się otworzyć restauracje, tuż po świętach wielkanocnych. Rzecznik Rady Ministrów, Piotr Müller przyznaje:...